Łacinników biały, czerwony, zielony, fiałkowy, czarny jest naznaczony. U Greków lewa strona jest poważniejsza, podobno iż serca; widać to w Cerkwiach, że Pan JEZUS zawsze malowany na lewej stronie, a Najś: Panna na prawej. Obrazy także Chramowe albo założenia, zawsze są na lewej stronie. Na pieczęci Dyplomatów Papieskich także Z. Piotr lewą stronę trzyma, choć Princeps Apostolorum, a prawą Z. Paweł, ato się podobno stało ad imitationem Greków, jako uważa Goar Autor. O Chryzmie u Łacinników i Greków.
Chryzma, alias Oliwę z balsamem u Łacinników w Wielki Czwartek corocznie święcą Biskupi znaczące Ducha Z. dary.
Łacinnikow biały, czerwony, zielony, fiałkowy, czarny iest naznaczony. U Grekow lewa strona iest poważnieysza, podobno iż serca; widać to w Cerkwiach, że Pan IEZUS zawsze malowany na lewey stronie, á Nayś: Panna na prawey. Obrazy także Chramowe albo założenia, zawsze są na lewey stronie. Na pieczęci Diplomatow Papieskich także S. Piotr lewą stronę trzyma, choć Princeps Apostolorum, á prawą S. Paweł, áto się podobno stało ad imitationem Grekow, iako uważa Goar Autor. O Chryzmie u Łacinnikow y Grekow.
Chryzma, alias Oliwę z balsamem u Łacinnikow w Wielki Czwartek corocznie święcą Biskupi znaczące Ducha S. dary.
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 73
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
o tej pierwszej koniekturze nie bawiąc, aza nie też właśnie rzeczy ciż ludzie udawali i w pierwszem ożenieniu KiMci? A były to rzeczy podobniejsze, bo i pierwsza to na nas była nowina i królestwo szwedzkie było wolne i potomstwa przeszłej elekcji kiedyśkolwiek pewnego kondycja i nie było i innych zaciągów KiMci z Rzpltą w dyplomatach, danych tak z strony Estonii, jako i z strony sum Neapolitańskich i innych. Atoli przecię i namniejszego podobieństwa z onego ich udawania nie pokazało się. Mieszkał KiM. szczęśliwie w tem tam małżeństwie, jeździł do Szwecji i wracał się na czas; toż i teraz, dali P. Bóg, będzie. A co
o tej pierwszej konjekturze nie bawiąc, aza nie też właśnie rzeczy ciż ludzie udawali i w pierwszem ożenieniu KJMci? A były to rzeczy podobniejsze, bo i pierwsza to na nas była nowina i królestwo szwedzkie było wolne i potomstwa przeszłej elekcyi kiedyśkolwiek pewnego kondycya i nie było i inych zaciągów KJMci z Rzpltą w dyplomatach, danych tak z strony Estonii, jako i z strony sum Neapolitańskich i innych. Atoli przecię i namniejszego podobieństwa z onego ich udawania nie pokazało się. Mieszkał KJM. szczęśliwie w tem tam małżeństwie, jeździł do Szwecyi i wracał się na czas; toż i teraz, dali P. Bóg, będzie. A co
Skrót tekstu: DyskZacCz_II
Strona: 387
Tytuł:
Dyskurs o zawziętych teraźniejszych zaciągach, skąd in Republica urosły, i o postępku sejmu 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
królewska, niemal cały dwór swój tym sposobem nobilitowała: kucharzów, kawiarzów, fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum
królewska, niemal cały dwór swój tym sposobem nobilitowała: kucharzów, kawiarzów, fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 157
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi będąc trudne były do rozpoznania, które się mieściły w liczbie sejmem pozwolonej, a które ją przewyższały — przeto król mógł i kreował każdego czasu podług woli swojej nową szlachtę.
Wielu jednak z sejmowych nobilitacji nie korzystało. Najprzód, którzy nie mogli opłacić dobrze w kancelariach pieczętarskich dyplomatów, ci ich nie otrzymali, a przeto czym probować szlachectwa nie mieli. Po wtóre, kto nie kupił wsi we dwa roki po otrzymanym szlachectwie (acz ten czas niewiele uważano), ten podług konstytucji od szlachectwa odpadać powinien; że zaś wielu hołyszów wcisnęło się w konstytucją, więc, nie kupiwszy wsi, zostali takimi
regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi będąc trudne były do rozpoznania, które się mieściły w liczbie sejmem pozwolonej, a które ją przewyższały — przeto król mógł i kreował każdego czasu podług woli swojej nową szlachtę.
Wielu jednak z sejmowych nobilitacji nie korzystało. Najprzód, którzy nie mogli opłacić dobrze w kancelariach pieczętarskich dyplomatów, ci ich nie otrzymali, a przeto czym probować szlachectwa nie mieli. Po wtóre, kto nie kupił wsi we dwa roki po otrzymanym szlachectwie (acz ten czas niewiele uważano), ten podług konstytucji od szlachectwa odpadać powinien; że zaś wielu hołyszów wcisnęło się w konstytucją, więc, nie kupiwszy wsi, zostali takimi
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 157
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak