Panno ze wszech urodziwsza, błogosławiona między niewiastami, o co spytamy, powiedz dziś przed nami. Ten, co się z nieba urodził przed wiekiem, a teraz Syn Twój, zstawszy się człowiekiem, jaki się zda być w oczach Twoich Tobie? bo, widzim, barzo kochata się w sobie. Powiedz co o tej Dziecineczce małej, Panno i Matko, okraso płci białej: jako to sobie Dzieciątko szacujesz, co Go dziś karmisz, całujesz, piastujesz? IX
. MATKA DO ANIOŁÓW
Kochanek mój bieluchny i rumieniuchny, wybrany z tysiąców (Tamże)
Vultis caelicolae aestimationem
Skrzydlasty poczcie Króla niebieskiego, chcesz wiedzieć jako ważę Syna mego: tak wiedzcie,
Panno ze wszech urodziwsza, błogosławiona między niewiastami, o co spytamy, powiedz dziś przed nami. Ten, co się z nieba urodził przed wiekiem, a teraz Syn Twój, zstawszy się człowiekiem, jaki się zda być w oczach Twoich Tobie? bo, widzim, barzo kochata się w sobie. Powiedz co o tej Dziecineczce małej, Panno i Matko, okraso płci białej: jako to sobie Dzieciątko szacujesz, co Go dziś karmisz, całujesz, piastujesz? IX
. MATKA DO ANIOŁÓW
Kochanek mój bieluchny i rumieniuchny, wybrany z tysiąców (Tamże)
Vultis caelicolae aestimationem
Skrzydlasty poczcie Króla niebieskiego, chcesz wiedzieć jako ważę Syna mego: tak wiedzcie,
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 26
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
ś Zbawiciel, Tyś Bóg mój, Tyś Odkupiciel. Rozwiąż mię już teraz z ciałem – czegom pragnął, doczekałem. Duch się mój do Ciebie spieszy, nic mię tu już nie pocieszy, ziść mi obietnicę swoję, weź do siebie duszę moję. VIII. ANNA PROROKINI
Deus, Deus, persentio
Dziecineczko, Boże prawy, takżeś i na mię łaskawy: stara sługa, stara żona, od Ciebiem nie przepomniona. Także Tobie lube, Panie, w modłach ustawiczne trwanie, wiek przepędzony w czystości i postne powściągliwości. Otom doczekała tego, że piastuję Boga mego; pod tą zasłoną cielesną widzę Boga, aczem
ś Zbawiciel, Tyś Bóg mój, Tyś Odkupiciel. Rozwiąż mię już teraz z ciałem – czegom pragnął, doczekałem. Duch się mój do Ciebie spieszy, nic mię tu już nie pocieszy, ziść mi obietnicę swoję, weź do siebie duszę moję. VIII. ANNA PROROKINI
Deus, Deus, persentio
Dziecineczko, Boże prawy, takżeś i na mię łaskawy: stara sługa, stara żona, od Ciebiem nie przepomniona. Także Tobie lube, Panie, w modłach ustawiczne trwanie, wiek przepędzony w czystości i postne powściągliwości. Otom doczekała tego, że piastuję Boga mego; pod tą zasłoną cielesną widzę Boga, aczem
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 32
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
NA OBRAZ DZIECIĘCY I MATKI JEGO, DO TEGOŻ DZIECIĘCIA
Emanuel, Emanuel
Cne Dziecię, Emanuelu, nalepsza Dziecinko z wielu, jaką radość stąd uczujem, gdy Cię w niebie pocałujem, jeśli i obraz tuteczny jest tak miły i tak wdzięczny? Matka, siedząc, stojącego piastuje kochanka swego, Ty zaś trzymasz, Dziecineczko, złote w rączce jabłuszeczko, na Matkę się uśmiechając, wzrok ludzki zatrzymywając, tak iż kto na Cię rad patrzy, całować musi raz, dwa, trzy, miłości Twej ten zadatek Tobie dając na ostatek. 4
. PŁACZ I NARZEKANIE DZIECIĘCE I. POETA
Quid vagis, Puer, et Tibi subinde
Co za przyczyna
NA OBRAZ DZIECIĘCY I MATKI JEGO, DO TEGOŻ DZIECIĘCIA
Emmanuel, Emmanuel
Cne Dziecię, Emmanuelu, nalepsza Dziecinko z wielu, jaką radość stąd uczujem, gdy Cię w niebie pocałujem, jeśli i obraz tuteczny jest tak miły i tak wdzięczny? Matka, siedząc, stojącego piastuje kochanka swego, Ty zaś trzymasz, Dziecineczko, złote w rączce jabłuszeczko, na Matkę się uśmiechając, wzrok ludzki zatrzymywając, tak iż kto na Cię rad patrzy, całować musi raz, dwa, trzy, miłości Twej ten zadatek Tobie dając na ostatek. 4
. PŁACZ I NARZEKANIE DZIECIĘCE I. POETA
Quid vagis, Puer, et Tibi subinde
Co za przyczyna
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 39
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
sam po ziemi. Jednego gniazda, maluczkich oboje, wyprawowali pojedynki swoje, biedząc się z sobą a wkoło biegając, Dziecię w śmiech: ha, ha coraz powtarzając. Za Nim: ha, ha, ha każdy się ozywa, aż też i Józef, i Panna wstydliwa uśmiechnęła się, słysząc chichoteczki od namilejszej małej Dziecineczki; zatym i słudzy dziecięcy, anieli, k woli Dziecięciu śmiać się też musieli, bo kto by taki był o śmiech niedbały, kto tak nieludzki, kto tak zadumały, żeby do śmiechu Dzieciąteczka tego nie przymieszał też i śmiechu swojego? Cóż potym było? onę grę skończyło małe myszątko, gdy się przechodziło: kocięta
sam po ziemi. Jednego gniazda, maluczkich oboje, wyprawowali pojedynki swoje, biedząc się z sobą a wkoło biegając, Dziecię w śmiech: ha, ha coraz powtarzając. Za Nim: ha, ha, ha każdy się ozywa, aż też i Józef, i Panna wstydliwa uśmiechnęła się, słysząc chichoteczki od namilejszej małej Dziecineczki; zatym i słudzy dziecięcy, anieli, k woli Dziecięciu śmiać się też musieli, bo kto by taki był o śmiech niedbały, kto tak nieludzki, kto tak zadumały, żeby do śmiechu Dzieciąteczka tego nie przymieszał też i śmiechu swojego? Cóż potym było? onę grę skończyło małe myszątko, gdy się przechodziło: kocięta
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 46
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
nawiętszy smak stąd czuje, gdy jasny dzień następuje. A słuch zaś z swoją własnością miękczy się mowy wdzięcznością; w słodkiej się on mowie kocha, aleć stąd uciecha płocha. Bo kto raz to pieścidłeczko ujźrzy, wdzięczne Dzieciąteczko, nic nie ujźrzy piękniejszego, objaśni to i ślepego. Kto przyjemniuchne śmieszeczki raz słyszał tej Dziecineczki, nic nie słyszał tak wdzięcznego, brzmią te i w uszu głuchego. 6
. DZIECIĘCE PIESZCZOTY I. MATKA DO DZIECIĘCIA
Caros Tibi, Puer mi
Biegaj, Dzieciątko, do swego pokarmu, sobie lubego; same Cię piersi wzywają, które z nieba opływają. Tobie me piersi samemu otwieram, Synowi memu, skąd obrok
nawiętszy smak stąd czuje, gdy jasny dzień następuje. A słuch zaś z swoją własnością miękczy się mowy wdzięcznością; w słodkiej się on mowie kocha, aleć stąd uciecha płocha. Bo kto raz to pieścidłeczko ujźrzy, wdzięczne Dzieciąteczko, nic nie ujźrzy piękniejszego, objaśni to i ślepego. Kto przyjemniuchne śmieszeczki raz słyszał tej Dziecineczki, nic nie słyszał tak wdzięcznego, brzmią te i w uszu głuchego. 6
. DZIECIĘCE PIESZCZOTY I. MATKA DO DZIECIĘCIA
Caros Tibi, Puer mi
Biegaj, Dzieciątko, do swego pokarmu, sobie lubego; same Cię piersi wzywają, które z nieba opływają. Tobie me piersi samemu otwieram, Synowi memu, skąd obrok
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 47
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Bo gdy obrzędy dawne zachowuje i Abramowym znakiem Cię piątnuje, zrzyna okrutnie skorupą zostrzoną skóreczkę z ciałka świeżuchno zrodzoną; i tak, nie znając i namniejszej złości, tylko dla starcia ludzkich przewrotności, w raniuchnym wieku krew z siebie wylewasz, swą niewinnością nasze winy zmywasz. Jakie kwilenia, o niemowiąteczko, jakie kwilenia, mała Dziecineczko, srogość boleści Twojej wyrażały, łzy Matce Twojej serce rozkrawały! Weź, weź na ręce Dziecię rozrzewnione, weź, Panno święta, weź Dziecię skrwawione; weź, a w boleściach tulić Go usiłuj, obłapiaj, całuj, głaszcz, ściskaj, umiłuj. A śmiej się k Niemu, mów co pieszczonego, przyciśni k
Bo gdy obrzędy dawne zachowuje i Abramowym znakiem Cię piątnuje, zrzyna okrutnie skorupą zostrzoną skóreczkę z ciałka świeżuchno zrodzoną; i tak, nie znając i namniejszej złości, tylko dla starcia ludzkich przewrotności, w raniuchnym wieku krew z siebie wyléwasz, swą niewinnością nasze winy zmywasz. Jakie kwilenia, o niemowiąteczko, jakie kwilenia, mała Dziecineczko, srogość boleści Twojej wyrażały, łzy Matce Twojej serce rozkrawały! Weź, weź na ręce Dziecię rozrzewnione, weź, Panno święta, weź Dziecię skrwawione; weź, a w boleściach tulić Go usiłuj, obłapiaj, całuj, głaszcz, ściskaj, umiłuj. A śmiej się k Niemu, mów co pieszczonego, przyciśni k
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 55
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Ty, któremu wszyscy królowie hołdują i wszystkie ziemskie państwa chętnie usługują, zacne Dziecię, o Panie, świata Stworzycielu, przyjmi, proszę, ode mnie, o mój Zbawicielu, tę szateczkę szarłatną w złoty wzór robioną, kamykami drogiemi, perłą osadzoną. Nie zgodzi się nikomu ten upomineczek, chyba Tobie, namilszy ze wszech dziecineczek. III. TRZEWICZKI ZŁOTE
Nudo pede ambulare non fero, non sino
Nie chcę pewnie ani chcę dalej cierpieć tego, aby miał boso chodzić Syn Boga żywego, by kiedy miał stopeczki swe nad wosk jarzęcy bielsze obrazić. Nie chcę tego cierpieć więcej. Owo daję trzewiczki nie w jatkach kupione, nie z kordybanów ani z
Ty, któremu wszyscy królowie hołdują i wszystkie ziemskie państwa chętnie usługują, zacne Dziecię, o Panie, świata Stworzycielu, przyjmi, proszę, ode mnie, o mój Zbawicielu, tę szateczkę szarłatną w złoty wzór robioną, kamykami drogiemi, perłą osadzoną. Nie zgodzi się nikomu ten upomineczek, chyba Tobie, namilszy ze wszech dziecineczek. III. TRZEWICZKI ZŁOTE
Nudo pede ambulare non fero, non sino
Nie chcę pewnie ani chcę dalej cierpieć tego, aby miał boso chodzić Syn Boga żywego, by kiedy miał stopeczki swe nad wosk jarzęcy bielsze obrazić. Nie chcę tego cierpieć więcéj. Owo daję trzewiczki nie w jatkach kupione, nie z kordybanów ani z
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 61
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
na płacz już nie stanie, Zastąp u Boga duszę Twą łzą, Panie. AKCELERACJA
A kiedym biegła, ja uboga służka, Do tej stajenki, aliści pastuszka Chciał mnie wyprzedzić z swymi multankami, Jednak ja przecię z mymi skrzypeczkami
Zagrałam pierwej skoczno, weseluchno. Panienka na mnie spojrzała miluchno Trzymając w ręku śliczną Dziecineczkę. Jam Jej podała z chlebem gomółeczkę.
Przyniosłam także jabłuszek w koszyczku, Racz se to przyjąć, moja gębusiczku. Będę ja śpiewać i będę Tobie grać, Jeżeli raczysz mnie mile posłuchać.
O robaczeńku miluchny, ściśniony, Czemuż to w żłobie leżysz położony? Cóż Cię związało tymi pieluszkami I porównało wespół
na płacz już nie stanie, Zastąp u Boga duszę Twą łzą, Panie. AKCELERACJA
A kiedym biegła, ja uboga służka, Do tej stajenki, aliści pastuszka Chciał mnie wyprzedzić z swymi multankami, Jednak ja przecię z mymi skrzypeczkami
Zagrałam pierwej skoczno, weseluchno. Panienka na mnie spojrzała miluchno Trzymając w ręku śliczną Dziecineczkę. Jam Jej podała z chlebem gomółeczkę.
Przyniosłam także jabłuszek w koszyczku, Racz se to przyjąć, moja gębusiczku. Będę ja śpiewać i będę Tobie grać, Jeżeli raczysz mnie mile posłuchać.
O robaczeńku miluchny, ściśniony, Czemuż to w żłobie leżysz położony? Cóż Cię związało tymi pieluszkami I porównało wespół
Skrót tekstu: KolBar_II
Strona: 666
Tytuł:
Kolędy
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
kolędy i pastorałki
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1721
Data wydania (nie wcześniej niż):
1721
Data wydania (nie później niż):
1721
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
ż aby to słowo przyszedszy obaczyli/ gotowi czekają Aniołowie z światłością. XX. BOją się pono by się czym Dziecię nie przestraszyło w ciemnej nocy/ i dla tego w pośrzodku stajni/ z świecami stoją zapalonymi? Taka bo bywa u zacnych ludzi ziemskich ostróżność. XXI. CZy że to nie masz na wszystkim świecie piękniejszej Dziecineczki niebo się samo na widok jej wysypało któremu też trzeba jako i ziemskim ludziom widoku? Ba i tym ludziom/ którzy są przy Dziecinie miła jest patrzyć zawżdy na śliczność Dziecineczki/ do czego światła potrzeba. XXII. CZy to stróżowie naznaczeni od Ojca niebieskiego maleńkiej Dziecineczce/ radości wielkie pokazują/ że się im taka do straży
ż áby to słowo przyszedszy obaczyli/ gotowi czekáią Anyołowie z świátłośćią. XX. BOią się pono by się czym Dźiećię nie przestraszyło w ćiemney nocy/ y dla tego w pośrzodku stayni/ z świecami stoią zapalonymi? Taka bo bywa v zacnych ludźi ziemskich ostrożność. XXI. CZy że to nie masz ná wszystkim świećie pięknieyszey Dźiećineczki niebo się samo ná widok iey wysypáło ktoremu też trzeba iako y ziemskim ludziom widoku? Ba y tym ludziom/ ktorzy są przy Dziećinie miła iest patrzyć zawżdy ná śliczność Dźiećineczki/ do czego światła potrzebá. XXII. CZy to strożowie náznáczeni od Oyca niebieskiego maleńkiey Dźiećineczce/ radośći wielkie pokázuią/ że się im taka do straży
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 25
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
pośrzodku stajni/ z świecami stoją zapalonymi? Taka bo bywa u zacnych ludzi ziemskich ostróżność. XXI. CZy że to nie masz na wszystkim świecie piękniejszej Dziecineczki niebo się samo na widok jej wysypało któremu też trzeba jako i ziemskim ludziom widoku? Ba i tym ludziom/ którzy są przy Dziecinie miła jest patrzyć zawżdy na śliczność Dziecineczki/ do czego światła potrzeba. XXII. CZy to stróżowie naznaczeni od Ojca niebieskiego maleńkiej Dziecineczce/ radości wielkie pokazują/ że się im taka do straży dostała dziecineczka/ i chcą oświadczyć pilność swoję/ z światłami skaczą przed Dzieciną? Jak to w ciemnościach ziemskich mieszkając/ duszo/ na coś napasasz/ o plęsie tych Aniołów
pośrzodku stayni/ z świecami stoią zapalonymi? Taka bo bywa v zacnych ludźi ziemskich ostrożność. XXI. CZy że to nie masz ná wszystkim świećie pięknieyszey Dźiećineczki niebo się samo ná widok iey wysypáło ktoremu też trzeba iako y ziemskim ludziom widoku? Ba y tym ludziom/ ktorzy są przy Dziećinie miła iest patrzyć zawżdy ná śliczność Dźiećineczki/ do czego światła potrzebá. XXII. CZy to strożowie náznáczeni od Oyca niebieskiego maleńkiey Dźiećineczce/ radośći wielkie pokázuią/ że się im taka do straży dostała dźiećineczka/ y chcą oświadczyć pilność swoię/ z światłami skaczą przed Dźiećiną? Iak to w ćiemnośćiách ziemskich mieszkaiąc/ duszo/ ná coś nápasasz/ o plęśie tych Anyołow
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 25
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636