wieczoru podpiliśmy dobrze. Tego dnia ip. hetman polny, Słuszka Józef, mimo Usnarz do Grodna pobiegł, który minął mnie z niewiadomości o byciu mojem w Usnarzu. Ip. Pancerzyński z Grodna do mnie przyjechał cum certa expostulatione 19 praesentis. Eodem die posłałem do ip. Kotła kasztelana witebskiego. Eodem die czynszu ekonomicznego z klucza odelskiego oddano mi tynfów 2,015.
20^go^ psy do Rohotnej i charty wyszły.
25^go^ widziałem się w Odelsku z przejeżdżającym ip. hetmanem polnym. Stamtąd jechałem do Hrajna, vocatus przez list, gdzie znalazłem ip. Sapiehę stolnika w. księstwa litew., z którym dawna przyjaźń wznowiona,
wieczoru podpiliśmy dobrze. Tego dnia jp. hetman polny, Słuszka Józef, mimo Usnarz do Grodna pobiegł, który minął mnie z niewiadomości o byciu mojem w Usnarzu. Jp. Pancerzyński z Grodna do mnie przyjechał cum certa expostulatione 19 praesentis. Eodem die posłałem do jp. Kotła kasztelana witebskiego. Eodem die czynszu ekonomicznego z klucza odelskiego oddano mi tynfów 2,015.
20^go^ psy do Rohotnéj i charty wyszły.
25^go^ widziałem się w Odelsku z przejeżdżającym jp. hetmanem polnym. Ztamtąd jechałem do Hrajna, vocatus przez list, gdzie znalazłem jp. Sapiehę stolnika w. księstwa litew., z którym dawna przyjaźń wznowiona,
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 63
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
M. zaraz ewakuować i oddalić deklaruje, oprócz jednak Kalcellaryj Saskiej nieochybnie potrzebnej, w której szczególnie sześć osób Narodu Saskiego, J. K. Mci trzymać wolno będzie, także oprócz Osób niższej kondycyj do mniejszych posług należących. Które to tak pierwsze, jako powtórnej dystynkcyj Osoby żadną miarą w Rady i Rządy Rzpltej wojskowe, Ekonomiczne, żupy, Cła i Promocje podług opisania PactorumConventorum mieszać się nie będą powinni. Nad czym Ministowie Koronni i W. X. L. przy boku Pańskim rezydujący czułość mieć, i Rzpltej donosić obligowani będą, a osobliwie J. W. Ich Mść PP. Marszałkowie Wielcy, i Nadworni Koronni, i W.
M. zaraz ewakuować y oddalić deklaruie, oprocz iednak Kalcellaryi Saskiey nieochybnie potrzebney, w ktorey szczegulnie sześć osob Narodu Saskiego, J. K. Mći trzymać wolno będźie, także oprocz Osob niższey kondycyi do mnieyszych posług należących. Ktore to tak pierwsze, iako powtorney dystynkcyi Osoby żadną miarą w Rady y Rządy Rzpltey woyskowe, Ekonomiczne, żupy, Cła y Promocye podług opisania PactorumConventorum mieszać się nie będą powinni. Nad czym Ministowie Koronni y W. X. L. przy boku Pańskim rezyduiący czułość mieć, y Rzpltey donośić obligowani będą, á osobliwie J. W. Jch Mść PP. Marszałkowie Wielcy, y Nadworni Koronni, y W.
Skrót tekstu: TrakWarsz
Strona: C
Tytuł:
Traktat Warszawski dnia trzeciego Nowembra 1716 roku zkonkludowany
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1717
. obrali. Boby obciążone miał sumnienie swoje/ gdyby strzeż Boże Heretyka albo non sincerum Catholicum widział po sobie na Tronie Królewskim Sukcesora. Zadając i tego IKM. raczy/ aby Rzecz pospolita pamiętając na zasługi Świętej Pamięci Króla Władysława/ także Królewicza IM. Karola i samego IKM. długi prywatne domu Królewskiego prywatnym kredytorom wypłaciła. Ekonomiczne też intraty wszytkie usque ad diem Electionis nowego Pana/ aby w ręku IKM: zostawać i na pożytek IKM. obracać się mogły. To wszytko doskonale postanowiwszy/ dopiero na ten czas/ co nie raz proponitur Abdykacją Królestwa Polskiego i WKsL. takim sposobem jakim WM. Państwo będziecie życzeli/ IKM. uczyni. Pójdzie wtym
. obráli. Boby obćiążone miał sumnienie swoie/ gdyby strzeż Boże Heretyká albo non sincerum Catholicum widźiał po sobie ná Tronie Krolewskim Sukcesora. Zadáiąc i tego IKM. raczy/ áby Rzecz pospolita pámiętáiąc ná zasługi Swiętey Pámięći Krolá Włádysłáwá/ tákże Krolewicá IM. Károlá i sámego IKM. długi prywatne domu Krolewskiego prywatnym kredytorom wypłáćiłá. Ekonomiczne też intraty wszytkie usque ad diem Electionis nowego Páná/ áby w ręku IKM: zostawáć i ná pożytek IKM. obracac się mogły. To wszytko doskonále postánowiwszy/ dopiero ná ten czas/ co nie raz proponitur Abdykacyą Krolestwá Polskiego i WXL. tákim sposobem iákim WM. Pánstwo będźiecie życzeli/ IKM. uczyni. Poydźie wtym
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 10
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
żadnego zawodu, to, coby było destinatum, na sustentacją, jaka, przynależi, królowi. Trzy mam po sobie rajce; Pierwsza, że nasi królowie, przez to byliby nie jako w dependencyj Rzeczypospolitej, której supremam authoritatem, nie możemy dosyć we wszystkich aktach denotare; Durga, że król uwolniony od wsżelkiego Ekonomicznego starania, nie miałby inszego, tylko około Dobra pospolitego i rządu królestwa; Trzecia, że rozdając je albo pochlebnym faworytom, albo niedyskretnym importunom, z uszczerbkiem intrat dóbr stołowych, własną krzywdą swoją, a raczej Rzeczypospolitej; prawo nakazując i godność majestatu, ut Princeps non egeat.
Nie ujdę podobno jeszcze i tej obiekcyj
źadnego zawodu, to, coby było destinatum, na sustentacyą, iaka, przynaleźy, krolowi. Trzy mam po sobie rayce; Pierwsza, źe naśi krolowie, przez to byliby nie iako w dependencyi Rzeczypospolitey, ktorey supremam authoritatem, nie moźemy dosyć we wszystkich aktach denotare; Durga, źe krol uwolniony od wsźelkiego Ekonomicznego starania, nie miałby inszego, tylko około Dobra pospolitego y rządu krolestwa; Trzećia, źe rozdaiąc ie albo pochlebnym faworytom, albo niedyskretnym importunom, z uszczerbkiem intrat dobr stołowych, własną krzywdą swoią, a raczey Rzeczypospolitey; prawo nakazuiąc y godność majestatu, ut Princeps non egeat.
Nie uydę podobno ieszcze y tey objekcyi
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 35
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
zazić zechcemy cum prudentia et fidelitate, jakom to pokazał in articulo Ministrów statûs, gdziem opisał powinność Podskarbiego, administracją skarbu przy obecności Króla i Deputatów z Senatu et ex equestri ordine; ta forma in regula gubernii arcypotrzebna jeżeli chcemy powstać ex hoc statu słabości a prawie exinanitionis; powstaniemy zaś snadno, kiedy z industrią ekonomiczną examinabimus justum valorem tego, co natura producit naszego kraju, i byleśmy ad hoc examen bez żadnej renitencyj, woli naszej powszechnej przyłozili, która w tej materyj powinna być sine ulla exceptione unanimis.
Na radach jednego zdanie trafi się tak skuteczne, że może operari dobro pospolite; na wojnie jednego wodza czułego i odwaźnego dexteritas
zaźyć zechcemy cum prudentia et fidelitate, iakom to pokazał in articulo Ministrow statûs, gdźiem opisał powinność Podskarbiego, administrácyą skarbu przy obecnośći Krola y Deputatow z Senatu et ex equestri ordine; ta forma in regula gubernii arcypotrzebna ieźeli chcemy powstáć ex hoc statu słabośći á prawie exinanitionis; powstániemy záś snadno, kiedy z industryą ekonomiczną examinabimus justum valorem tego, co natura producit naszego kráiu, y byleśmy ad hoc examen bez źadney renitencyi, woli naszey powszechney przyłoźyli, ktora w tey materyi powinna bydź sine ulla exceptione unanimis.
Na radách iednego zdanie trafi się tak skuteczne, źe moźe operari dobro pospolite; na woynie iednego wodza czułego y odwaźnego dexteritas
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 122
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
w zamku brzeskim.
Obrano marszałkiem konfederackim województwa brzeskiego Pełkę, cześnika brzeskiego, konsyliarzami Suzina stolnika i Pawła Buchowieckiego, naówczas podczaszego, teraźniejszego pisarza ziemskiego brzeskiego. Obrano także rotmistrzów: Rusieckiego, kasztelanica mińskiego, Niepokoyczyckiego, skarbnika brzeskiego, Franciszka Buchowieckiego, koniuszego brzeskiego, i Dominika Wereszczakę. Uchwalono przy tym pięćset piechoty z chłopów ekonomicznych i królewszczyzn, do której piechoty mnie za majora obrano, także oficerów, jakom wyżej wyraził, z dawnego zwinionego wojska przydano mi kilku. Nie bardzo mi się wprawdzie podobała komenda, ale wolałem niż w domu siedzieć. Tęż piechotę brzeską marszałek generalny konfederacji redukowawszy do dwóchset ludzi, a na trzysta uchwaloną kontrybucją na
w zamku brzeskim.
Obrano marszałkiem konfederackim województwa brzeskiego Pełkę, cześnika brzeskiego, konsyliarzami Suzina stolnika i Pawła Buchowieckiego, naówczas podczaszego, teraźniejszego pisarza ziemskiego brzeskiego. Obrano także rotmistrzów: Rusieckiego, kasztelanica mińskiego, Niepokoyczyckiego, skarbnika brzeskiego, Franciszka Buchowieckiego, koniuszego brzeskiego, i Dominika Wereszczakę. Uchwalono przy tym pięćset piechoty z chłopów ekonomicznych i królewszczyzn, do której piechoty mnie za majora obrano, także oficerów, jakom wyżej wyraził, z dawnego zwinionego wojska przydano mi kilku. Nie bardzo mi się wprawdzie podobała komenda, ale wolałem niż w domu siedzieć. Tęż piechotę brzeską marszałek generalny konfederacji redukowawszy do dwóchset ludzi, a na trzysta uchwaloną kontrybucją na
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 83
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
po przegranej sieleckiej w lesie pozbierał, strzelbą należytą piechotę brzeską opatrzył. Potem regimentarz Pociej i Ogiński, marszałek konfederacki, ruszyli się do Brześcia, gdzie obozem pod Terespolem stanęli, a ja w Brześciu ulokowałem się. Przybywało mi ustawicznie rekrutów, tak pruskich dezerterów, jako i innych, tak dalece, że coraz brakując ekonomicznych chłopów, ledwie ich połowę, i to dobrych, pod moją chorągwią miałem. Przyjąłem też Nowickiego, starego żołnierza, w szwedzkim wojsku i w różnych nacjach, potem w polskich regimentach służącego, i w eksperiencji, i w rozeznaniu doskonałego, który będąc u rodziców moich ekonomem, zatęskniwszy się do wojny, odstał
po przegranej sieleckiej w lesie pozbierał, strzelbą należytą piechotę brzeską opatrzył. Potem regimentarz Pociej i Ogiński, marszałek konfederacki, ruszyli się do Brześcia, gdzie obozem pod Terespolem stanęli, a ja w Brześciu ulokowałem się. Przybywało mi ustawicznie rekrutów, tak pruskich dezerterów, jako i innych, tak dalece, że coraz brakując ekonomicznych chłopów, ledwie ich połowę, i to dobrych, pod moją chorągwią miałem. Przyjąłem też Nowickiego, starego żołnierza, w szwedzkim wojsku i w różnych nacjach, potem w polskich regimentach służącego, i w eksperiencji, i w rozeznaniu doskonałego, który będąc u rodziców moich ekonomem, zatęskniwszy się do wojny, odstał
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 92
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
, spotkałem się w Orli, o pięć mil z domu, z Sosnowskim, teraźniejszym pisarzem wielkim lit. i starostą brzeskim, który naówczas po utraconej szarży swojej rotmistrzostwa w przedniej straży lit., a za króla Stanisława w jego partii pułkownikostwa tejże przedniej straży, gdy mu i Rokitnę, wieś dobrą, jako ekonomiczną, na stół królewski zajechano, biegał do Drezna do króla i nie tylko przywrócenie tej wsi, ale też chorążstwo petyhorskie pod znakiem najstarszego królewicza polskiego, elektora saskiego, otrzymał.
Za tą okazją początki tegoż namieniam Sosnowskiego. Ojca miał tylko rotmistrzem przedniej straży w wojsku litewskim, matkę — Kuczewską z domu, piękną białogłowę
, spotkałem się w Orli, o pięć mil z domu, z Sosnowskim, teraźniejszym pisarzem wielkim lit. i starostą brzeskim, który naówczas po utraconej szarży swojej rotmistrzostwa w przedniej straży lit., a za króla Stanisława w jego partii pułkownikostwa tejże przedniej straży, gdy mu i Rokitnę, wieś dobrą, jako ekonomiczną, na stół królewski zajechano, biegał do Drezna do króla i nie tylko przywrócenie tej wsi, ale też chorążstwo petyhorskie pod znakiem najstarszego królewicza polskiego, elektora saskiego, otrzymał.
Za tą okazją początki tegoż namieniam Sosnowskiego. Ojca miał tylko rotmistrzem przedniej straży w wojsku litewskim, matkę — Kuczewską z domu, piękną białogłowę
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 123
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
regent mój grodzki brzeski, łubom mu się akomodował i dałem mu zegarek angielski srebrny, cale przedni, jednak gdy od Fleminga, naówczas generała artylerii lit., teraźniejszego podskarbiego wielkiego lit., ekonomie stołu królewskiego trzymającego, a w interesach polskich jeszcze naówczas nie barzo wiadomego, wziął z Millerem, kapitanem artylerii, komisarzem ekonomicznym, na utrzymanie interesów ekonomicznych na sejmiku brzeskim czerw, zł 100, tedy najpierwej Laskowski regent namienił mi, że chciał być marszałkiem sejmikowym, ażeby za te czerw, zł 100 pokazać suam activitatem. Jakoż by lepiej było, ale mi nie przyznał się rzetelnie o tej swojej okoliczności.
Mnie się zdawało, że Buczyński i
regent mój grodzki brzeski, łubom mu się akomodował i dałem mu zegarek angielski srebrny, cale przedni, jednak gdy od Fleminga, naówczas generała artylerii lit., teraźniejszego podskarbiego wielkiego lit., ekonomie stołu królewskiego trzymającego, a w interesach polskich jeszcze naówczas nie barzo wiadomego, wziął z Millerem, kapitanem artylerii, komisarzem ekonomicznym, na utrzymanie interesów ekonomicznych na sejmiku brzeskim czerw, zł 100, tedy najpierwej Laskowski regent namienił mi, że chciał być marszałkiem sejmikowym, ażeby za te czerw, zł 100 pokazać suam activitatem. Jakoż by lepiej było, ale mi nie przyznał się rzetelnie o tej swojej okoliczności.
Mnie się zdawało, że Buczyński i
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 230
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
łubom mu się akomodował i dałem mu zegarek angielski srebrny, cale przedni, jednak gdy od Fleminga, naówczas generała artylerii lit., teraźniejszego podskarbiego wielkiego lit., ekonomie stołu królewskiego trzymającego, a w interesach polskich jeszcze naówczas nie barzo wiadomego, wziął z Millerem, kapitanem artylerii, komisarzem ekonomicznym, na utrzymanie interesów ekonomicznych na sejmiku brzeskim czerw, zł 100, tedy najpierwej Laskowski regent namienił mi, że chciał być marszałkiem sejmikowym, ażeby za te czerw, zł 100 pokazać suam activitatem. Jakoż by lepiej było, ale mi nie przyznał się rzetelnie o tej swojej okoliczności.
Mnie się zdawało, że Buczyński i jako kolega, i jako
łubom mu się akomodował i dałem mu zegarek angielski srebrny, cale przedni, jednak gdy od Fleminga, naówczas generała artylerii lit., teraźniejszego podskarbiego wielkiego lit., ekonomie stołu królewskiego trzymającego, a w interesach polskich jeszcze naówczas nie barzo wiadomego, wziął z Millerem, kapitanem artylerii, komisarzem ekonomicznym, na utrzymanie interesów ekonomicznych na sejmiku brzeskim czerw, zł 100, tedy najpierwej Laskowski regent namienił mi, że chciał być marszałkiem sejmikowym, ażeby za te czerw, zł 100 pokazać suam activitatem. Jakoż by lepiej było, ale mi nie przyznał się rzetelnie o tej swojej okoliczności.
Mnie się zdawało, że Buczyński i jako kolega, i jako
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 230
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986