na grzech pociągają. Perspektywa Prawo Języka.
Proponował i to że Pan Marszałek secretum de avellendis ab hoc nexu certis turmis Divisionis suaerevelauit Confoederatis Probacją tego indukował tę, że się do tego Jego Mość Pan Marszałek na przeszłym Sejmie przyznał na traktamencie z Związkowymi przed niektórymi z IchMościów Panów Senatorów i IchMościów Panów Posłów, iże to miał eksprobrować Panu Polanowskiemu etc. Potrzeba by było to zeznanie IchMościów praesentować, i opis słów, i sensum ich, alias bez tego nulla probatio, vbi de vita Hominis agitur. któż to może wiedzieć co mówił, i quo fine, quo sensu? sensus et interpretatio sermonis, penes proferentem zawsze zostawa, i kiedy Pan Instigator
ná grzech pociągáią. Perspektywá Práwo Ięzyká.
Proponował y to że Pan Márszałek secretum de avellendis ab hoc nexu certis turmis Divisionis suaerevelauit Confoederatis Probátią tego indukował tę, że się do tego Iego Mość Pan Márszałek ná przeszłym Seymie przyznał ná tráctámenćie z Zwiąskowymi przed niektorymi z IchMośćiow Pánow Senatorow y IchMośćiow Pánow Posłow, iże to miał exprobrowáć Pánu Polánowskiemu etc. Potrzebá by było to zeznánie IchMościow praesentowáć, y opis słow, y sensum ich, alias bez tego nulla probatio, vbi de vita Hominis agitur. ktoż to może wiedźieć co mowił, y quo fine, quo sensu? sensus et interpretatio sermonis, penes proferentem záwsze zostawa, y kiedy Pan Instigator
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 8
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
mogą, co mają chwalebniejsi: zaczym tentują jakoby inszychniemi obrazić i fałszem u siebie zmyślonym z gradusu im własnego zepchnąć, a potym osiąść ten że sam Urząd: zaczym cokolwiek najmniejszego może być występku, jako grzech powszechny albo dziecinne akcje eksagierują, i z muchy wielbląda swoją sztuką robią. Jako nie mając co inszego wielkiemu Pompejuszowi eksprobrować dawni Rzymianie, brzydki bardzo nałóg przyznawali mu, że się jednym palcem po głowie skrobał. Dla czego Grecy nazwali zazdrość Momusem, którego za Bożyszcze Bałwochwalcy mieli, z tej i uszczypliwej mowy, pokonania i reprehensyj. Takich też strzec się każe Pismo Z. bo przez zazdrość sam Diabeł śmierć przyniósł całemu światu, jako mówi
mogą, co máią chwalebnieyśi: záczym tentuią iákoby inszychniemi obráźić y fałszem u siebie zmyslonym z gradusu im własnego zepchnąć, á potym ośiąść ten że sam Urząd: záczym cokolwiek naymnieyszego może bydź występku, iáko grzech powszechny álbo dźiećinne ákcye exagieruią, y z muchy wielbląda swoią sztuką robią. Iáko nie máiąc co inszego wielkiemu Pompejuszowi exprobrowáć dáwni Rzymianie, brzydki bardzo nałog przyznawáli mu, że się iednym palcem po głowie skrobał. Dla czego Grecy názwali zazdrość Momusem, ktorego zá Bożyszcze Bałwochwalcy mieli, z tey y uszczypliwey mowy, pokonánia y reprehensyi. Tákich też strzedz się każe Pismo S. bo przez zazdrość sam Diabeł śmierć przyniosł cáłemu świátu, iáko mowi
Skrót tekstu: DuńKal
Strona: Mv
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski na rok pański 1741
Autor:
Stanisław Duńczewski
Drukarnia:
Paweł Józef Golczewski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Tematyka:
astrologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741
zaniechano. A to na co dobre? A na cóż to chować? A na kiedyż się to przyda? Widzimy, na co się pod Wiślicą przydało, bo w responsie od króla na artykuły, od nas podane, śmieli zaraz, jeśli co, in barbam prawie, a jako mówią, i z łaską eksprobrować, że nie tylko praktyk rakuskich, ale i absolutum dominium nie dowiedziono na króla. A pod Janowcem dopieroż ledwie nie tak, jako ex quaestionibus, spowiedzi słuchano, tak się sprawowano, konfessją, odrzekania się czyniono, pisma za pieczęcią i podpisem dawano, do metryki i do grodu aktykowano. Trudno to już,
zaniechano. A to na co dobre? A na coż to chować? A na kiedyż się to przyda? Widzimy, na co się pod Wiślicą przydało, bo w responsie od króla na artykuły, od nas podane, śmieli zaraz, jeśli co, in barbam prawie, a jako mówią, i z łaską eksprobrować, że nie tylko praktyk rakuskich, ale i absolutum dominium nie dowiedziono na króla. A pod Janowcem dopieroż ledwie nie tak, jako ex quaestionibus, spowiedzi słuchano, tak się sprawowano, konfessyą, odrzekania się czyniono, pisma za pieczęcią i podpisem dawano, do metryki i do grodu aktykowano. Trudno to już,
Skrót tekstu: RozRokCz_II
Strona: 113
Tytuł:
Rozmowa o rokoszu
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918