Państwa swojego jachać/ tedy posły swoje tam posyłał/ aby słońcu jego imieniem ofiary oddawszy/ z onego stołu tak świętego potraw pożywali/ i jemu też cokolwiek takowego/ z onego bankietu wiecznego za relikwjią przywieźli. Tak bowiem w swoich zabobonach/ i bałwochalstwie gorącymi starzy poganie byli. Nabożni Katolicy/ niewiemy jako tego króla Etiopskiego zwano/ co ten stół złoty słońcu poświęcił/ i fundusz tak kosztowny uczynił/ aby było zawsze dostatkiem wielkim potraw na ten stół dawano/ ktoby jeno chciał u niego siedząc bankietować się. Ale to łaskom waszym opowiadamy/ iż Król nieba i ziemie Chrystus Jezus Soliustitie wystawił w kościele swoim stół ołtarza swojego świętego/ na
Páństwá swoiego iácháć/ tedy posły swoie tám posyłał/ áby słońcu iego imieniem ofiáry oddawszy/ z onego stołu ták świętego potraw pożywáli/ y iemu też cokolwiek tákowego/ z onego bánkietu wiecznego zá reliquiią przywieźli. Ták bowiem w swoich zabobonách/ y báłwochálstwie gorącymi stárzy pogánie byli. Nabożni Kátholicy/ niewiemy iáko tego krolá Ethyopskiego zwano/ co ten stoł złoty słońcu poświęćił/ y fundusz ták kosztowny vczynił/ áby było záwsze dostátkiem wielkim potraw ná ten stoł dawano/ ktoby ieno chćiał v niego śiedząc bánkietowáć się. Ale to łáskom wászym opowiádamy/ iż Krol niebá y źiemie Chrystus Iezus Soliustitiae wystáwił w kośćiele swoim stoł ołtarzá swoiego świętego/ ná
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 76
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
im prżysłał oprócz Lwów na złotych Łańcuchach, dwanaście roguw Jednorożcowych, na szesnaście dłoni wysokich. Teste Kwiatkiewicz. Wiele jest po innych Pańskich Skarbach i Aptekach tych rogów Jednorożcoswych, z których oczywista zdaje się wynikać prawda o Jednorożcach, że są na Świecie, ale ich bardzo mało, i odległych, bo w Indyjskich, i Etiopskich Krajach. Trudno zaś asssrere, że Uniwersalnym wytopione Potopem, boby to było Divinae Providentiae dietrahere, która nihil eorum odit quae fecit; najmniejszy włosek konserwująca Atbanasy Kircher bardzo Uczony Autor, jeden ex Recentioribus mówi, że Jednoroziec meretur numerari inter fabulosa Plinii; przydający, że z jednym rogiem wiele jest Zwierząt, jako to
im prżysłał oprocz Lwow na złotych Łańcuchach, dwanaście roguw Iednorożcowych, na szesnaście dłoni wysokich. Teste Kwiatkiewicz. Wiele iest po innych Pańskich Skarbach y Aptekách tych rogow Iednorożcoswych, z ktorych oczywista zdaie się wynikać prawda o Iednorożcach, że są na Swiecie, ale ich bardzo mało, y odległych, bo w Indyiskich, y Etyopskich Kraiach. Trudno zaś asssrere, że Uniwersalnym wytopione Potopem, boby to było Divinae Providentiae dietrahere, ktora nihil eorum odit quae fecit; naymnieyszy włosek konserwuiąca Atbanasy Kircher bardzo Uczony Autor, ieden ex Recentioribus mowi, że Iednoroźiec meretur numerari inter fabulosa Plinii; przydaiący, że z iednym rogiem wiele iest Zwierząt, iako to
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 128
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Bazyliszki, węże wielkie. Przeciw jednemu wężowi Atilius Regulus Konsuł Rzymski, wiele wojennych wyprowadził ludzi, gdyż go było na kroków 120. Są tu stada koni, małp, kóz dzikich.
Góry tu są ATLAS, SIERRA, LIONA w Gwinei. Rzeka Nilus siedmiu kanałami wpada w morze Medyterran; druga Niger od jeziora Niger Etiopskiego 7. odnogami, wpada w Ocean Atlański.
BARBARIA Kraj Afrykański dawnych czasów Libia Citerior ciepła tylko w górach, rodzi konie, sławne Barbaryiskie daktyle, figi. Obywatele są źli, łakomi, niesłowni. Białogłowy zakryte nie widzą mężczyzn, ani z niemi rozmawiają. Cały ten Kraj Barbaryj był pod Rzymianami, Alanami, Wandalami
Bazyliszki, węże wielkie. Przeciw iednemu wężowi Attilius Regulus Konsuł Rzymski, wiele woiennych wyprowadził ludzi, gdyż go było na krokow 120. Są tu stada koni, małp, kóz dzikich.
Gory tu są ATLAS, SIERRA, LIONA w Gwinei. Rzeka Nilus siedmiu kanałami wpada w morze Medyterran; drugá Niger od ieziora Niger Etyopskiego 7. odnogami, wpada w Ocean Atlański.
BARBARIA Kray Afrykański dawnych czasow Lybia Citerior ciepła tylko w górach, rodzi konie, sławne Barbaryiskie daktyle, figi. Obywatele są źli, łakomi, niesłowni. Biáłogłowy zakryte nie widzą męszczyzn, ani z niemi rozmáwiaią. Cały ten Kray Barbaryi był pod Rzymianami, Alanami, Wandalami
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 544
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
tak niecnotliwie się z tymi tu naszymi obchodzą? Tenże Columbus długo traktował z Alfonsem V. królem Portugalskim i z Janem II. lecz daremno: tak chciał Pan Bóg/ bo ta przewaga/ daleko więtszych sił potrzebowała/ a nie tamtego małego królestwa/ które też było zabawione w tak wielu inszych potrzebnych Imprezach Afrykkich/ Etiopskich/ Indyjskich Maluckich: a jednak przęcię chciał Pan Bóg dla nabożeństwa tego królestwa/ i ono też uczcić/ podając mu owę część nowego świata/ którą zowią Brasilią/ barzo sposobną i pożyteczną.
Ale iż się wrócimy do króla i królowej Hiszpańskiej/ to jest do Ferdynanda i do Isabelle: niemasz nikogo komuby nie
ták niecnotliwie sie z tymi tu nászymi obchodzą? Tenże Columbus długo tráktował z Alfonsem V. krolem Portogálskim y z Ianem II. lecz dáremno: ták chćiał Pan Bog/ bo tá przewagá/ dáleko więtszych śił potrzebowáłá/ á nie támtego máłego krolestwá/ ktore też było zábáwione w ták wielu inszych potrzebnych Impresách Africkich/ Ethiopskich/ Indiyskich Máluckich: á iednák przęćię chćiał Pan Bog dla nabożeństwá tego krolestwá/ y ono też vczćić/ podáiąc mu owę część nowego świátá/ ktorą zowią Brásilią/ bárzo sposobną y pożyteczną.
Ale iż się wroćimy do krolá y krolowey Hyszpáńskiey/ to iest do Ferdinándá y do Isábelle: niemász nikogo komuby nie
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 39
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
ustawa się aż za kilka abo kilkanaście dni) mają tam wszędzie barzo wiele studzień/ i Cistern. Długość Egiptu jest od Asny/ którą nazywano zdawna (jako chcą niektórzy) Siene/ aż do morza naszego/ na 500. mil: ale jest barzo wąski/ a zwłaszcza aż do Kairu: gdyż góry Etiopskie/ miedzy którymi Nilus idzie/ acz się ustępują trochę nad Siene/ jakoby czyniąc jaki kanał/ którym rzeka wypada na równinę/ kędy się poczyna Egipt/ nie odstępują jednak dalej nigdy nad 16. mil: ani też te góry od owych drugich przeciwnych więcej nad 35. mil nie odchodzą: a pospolicie mniej się oddalają
vstawa się áż zá kilká ábo kilkánaśćie dni) máią tám wszędźie bárzo wiele studźien/ y Cistern. Długość Egyptu iest od Asny/ ktorą názywano zdawná (iáko chcą niektorzy) Siene/ áż do morzá nászego/ ná 500. mil: ále iest bárzo wąski/ á zwłasczá áż do Káiru: gdyż gory Ethyopskie/ miedzy ktorymi Nilus idźie/ ácz się vstępuią trochę nád Siene/ iákoby czyniąc iáki kánał/ ktorym rzeká wypáda ná rowninę/ kędy się poczyna Egypt/ nie odstępuią iednák dáley nigdy nád 16. mil: áni też te gory od owych drugich przećiwnych więcey nád 35. mil nie odchodzą: á pospolićie mniey się oddaláią
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 213
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
zwierzę farby lwiej abo płowej/ nie wielkiego włosa/ wychodzi na ziemię w nocy na paszą/ a na dzień się kryje do wody. Afrykańskie niektóre przyuczają się z ludźmi/ i są dziwnie prędkie: lecz nie trzeba na nich jeździć przez głębokie wody/ bo tam zaraz toną. Ródzą się też tam w tych rzekach Etiopskich woły/ które na ziemi żyć mogą do kilku dni. Ta obfitość wód/ mając też ciepło z bliskości słońca/ czyni krainę obfitą w szczepy/ zioła/ frukty/ w zboże: a byłaby jeszcze żyzniejsza/ gdzieby naturze pomagał przemysł obywatelów. Oprócz kóz/ owiec/ jeleni/ sarn/ łani/ gugiellów
źwierzę fárby lwiey ábo płowey/ nie wielkiego włosá/ wychodźi ná źiemię w nocy ná paszą/ á ná dźień się kryie do wody. Afrykáńskie niektore przyuczáią się z ludźmi/ y są dźiwnie prędkie: lecz nie trzeba ná nich ieźdźić przez głębokie wody/ bo tám záraz toną. Rodzą się też tám w tych rzekách Ethyopskich woły/ ktore ná źiemi żyć mogą do kilku dni. Tá obfitość wod/ máiąc też ćiepło z bliskośći słońcá/ czyni kráinę obfitą w sczepy/ źiołá/ frukty/ w zboże: á byłáby iescze żyznieysza/ gdźieby náturze pomagał przemysł obywátelow. Oprocz koz/ owiec/ ieleni/ sarn/ łáni/ gugiellow
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 241
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
już od niego była, Nie wiedząc, kupa piasku iż grabię przykryła.
LIX.
Ktoby beł Orland, dawno, dawno zapomniała. Więc furia nieszczęsna tak go udziałała Odmiennym, podobieństwa iż niema żadnego Do wnuka, jako przedtem bywał, Karłowego; Od słońca jest szkaradnie wszystek opalony, Jak murzyn, który osiadł etiopskie strony, Albo jako Maurowie, co podle mieszkają Nilu, a twarzy nakształt uczernionych mają.
LX.
Oczy mu się pod czoło zmarszczone pokryły, Twarz wyschła, członki insze szczerą kością były; Włosy wzgórę wzjeżone, jak kołtonowate, Broda brzydka, poplwana, policzki kosmate. Ledwie go Angelika nadobna zoczyła, W zad
już od niego była, Nie wiedząc, kupa piasku iż grabię przykryła.
LIX.
Ktoby beł Orland, dawno, dawno zapomniała. Więc furya nieszczęsna tak go udziałała Odmiennym, podobieństwa iż niema żadnego Do wnuka, jako przedtem bywał, Karłowego; Od słońca jest szkaradnie wszystek opalony, Jak murzyn, który osiadł etyopskie strony, Albo jako Maurowie, co podle mieszkają Nilu, a twarzy nakształt uczernionych mają.
LX.
Oczy mu się pod czoło zmarszczone pokryły, Twarz wyschła, członki insze szczerą kością były; Włosy wzgórę wzjeżone, jak kołtonowate, Broda brzydka, poplwana, policzki kosmate. Ledwie go Angelika nadobna zoczyła, W zad
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 398
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
swych powinnych bliskich/ których zwano Dominus Mantiunus: i D. Michael. Ci tedy wsiadszy w nawę pojachali z Japonu do wyspu Amacan/ która jest przy brzegu Chińskim: stamtąd przybyli do Malaki/ potym do Goej. Skąd przebywszy morze Indyjskie/ i Sinum Barbarycum, i przeminąwszy Caput Bone spei, przyjachali przez Ocean Etiopski/ do Lisbony w roku 1594. Przyjmowali ich wszędzie z niewymowną radością i z pompą Panowie Portugalscy (kędy Kardynał Albertus pokazał im Cortesie, jakie jego osobie wielmożnej przystały: także Arcybiskup Eboraceński Praełat nie tylko z pobożności/ z nauki/ i dzielności sławny; ale też i z starożytnej i z zacnej familii/ także i
swych powinnych bliskich/ ktorych zwano Dominus Mantiunus: y D. Michael. Ci tedy wśiadszy w nawę poiácháli z Iáponu do wyspu Amácán/ ktora iest przy brzegu Chińskim: ztámtąd przybyli do Máláki/ potym do Goey. Zkąd przebywszy morze Indiyskie/ y Sinum Barbaricum, y przeminąwszy Caput Bonae spei, przyiácháli przez Ocean AEthyopski/ do Lisbony w roku 1594. Przyimowáli ich wszędźie z niewymowną rádośćią y z pompą Pánowie Portogálscy (kędy Kárdinał Albertus pokazał im Cortesiae, iákie iego osobie wielmożney przystały: tákże Arcibiskup Eboráceński Praełat nie tylko z pobożnośći/ z náuki/ y dźielnośći sławny; ále też y z stárożytney y z zacney fámiliey/ tákże y
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 188
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
/ Pogany/ Żydy/ Mahometany/ i wierne. Poganie mieszkają wdłuż nad brzegiem Oceanu/ jakby od Góry białej/ aż do granic północych: i od Kongo królestwa/ od granic południowych tegoż Królestwa/ aż do Góry Bonae spei: a stamtąd aż do owego Caput AquarumCurrentium: a szerzą się przez ziemię od Oceanu Etiopskiego aż do Nilu/ a od Nilu przy oceanie Etiopskim/ aż do Oceanu Arabskiego. Ci poganie są rozmaici/ bo niektórzy z nich niewiedzą nic o religii/ ani o Bogu/ i nie rządzą się ani regułą/ ani prawem żadnym. Przetoż ich Arabowie zowią Caframi/ to jest bez zakonu. Mało mają
/ Pogány/ Zydy/ Máhumetány/ y wierne. Pogánie mieszkáią wdłuż nád brzegiem Oceanu/ iákby od Gory białey/ áż do gránic pułnocnych: y od Congo krolestwá/ od gránic południowych tegoż Krolestwá/ áż do Gory Bonae spei: á ztámtąd áż do oweg^o^ Caput AquarumCurrentium: á szerzą się przez źiemię od Oceanu AEthyopskieg^o^ áż do Nilu/ á od Nilu przy oceanie Ethyopskim/ áż do Oceanu Arábskieg^o^. Ci pogánie są rozmáići/ bo niektorzy z nich niewiedzą nic o religiey/ áni o Bogu/ y nie rządzą się áni regułą/ áni práwem żadnym. Przetoż ich Arábowie zowią Cáfrámi/ to iest bez zakonu. Máło máią
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 206
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Poganie mieszkają wdłuż nad brzegiem Oceanu/ jakby od Góry białej/ aż do granic północych: i od Kongo królestwa/ od granic południowych tegoż Królestwa/ aż do Góry Bonae spei: a stamtąd aż do owego Caput AquarumCurrentium: a szerzą się przez ziemię od Oceanu Etiopskiego aż do Nilu/ a od Nilu przy oceanie Etiopskim/ aż do Oceanu Arabskiego. Ci poganie są rozmaici/ bo niektórzy z nich niewiedzą nic o religii/ ani o Bogu/ i nie rządzą się ani regułą/ ani prawem żadnym. Przetoż ich Arabowie zowią Caframi/ to jest bez zakonu. Mało mają mieszkania/ i żyją nawięcej w dziurach górnych/ abo
Pogánie mieszkáią wdłuż nád brzegiem Oceanu/ iákby od Gory białey/ áż do gránic pułnocnych: y od Congo krolestwá/ od gránic południowych tegoż Krolestwá/ áż do Gory Bonae spei: á ztámtąd áż do oweg^o^ Caput AquarumCurrentium: á szerzą się przez źiemię od Oceanu AEthyopskieg^o^ áż do Nilu/ á od Nilu przy oceanie Ethyopskim/ áż do Oceanu Arábskieg^o^. Ci pogánie są rozmáići/ bo niektorzy z nich niewiedzą nic o religiey/ áni o Bogu/ y nie rządzą się áni regułą/ áni práwem żadnym. Przetoż ich Arábowie zowią Cáfrámi/ to iest bez zakonu. Máło máią mieszkánia/ y żyią náwięcey w dźiurách gornych/ ábo
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 206
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609