przezroczyste swoje Między drzewami pędzi żywe zdroje, Zdybałem śpiącą kochaną dziewczynę Za poduszkę jej trawa, za pierzynę Cień był dębowy, a szum z bliskiej wody Smaku dodawał do snu i ochłody. Zefir jej suknią poddymał, a mali Kupidynowie nakoło igrali:
Jeden jej włosy trafił, drugi w ucho Coś o miłości poszepty wał głucho; Ten na nią wieje, ten urwane zioła W śliczne natyka warkocze dokoła, Ten różą równa z rumieńcem, ten śliczną Białą lilią równa ze płcią mleczną. Ale jeden z nich, nad insze swawolny, Kształt jej rozpinał i do piersi wolny Oczom swym przystęp sprawił i w te znoje Tam chłodził oczy i swoje,
przezroczyste swoje Między drzewami pędzi żywe zdroje, Zdybałem śpiącą kochaną dziewczynę Za poduszkę jej trawa, za pierzynę Cień był dębowy, a szum z bliskiej wody Smaku dodawał do snu i ochłody. Zefir jej suknią poddymał, a mali Kupidynowie nakoło igrali:
Jeden jej włosy trafił, drugi w ucho Coś o miłości poszepty wał głucho; Ten na nię wieje, ten urwane zioła W śliczne natyka warkocze dokoła, Ten różą równa z rumieńcem, ten śliczną Białą liliją równa ze płcią mléczną. Ale jeden z nich, nad insze swawolny, Kształt jej rozpinał i do piersi wolny Oczom swym przystęp sprawił i w te znoje Tam chłodził oczy i swoje,
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 160
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
zwiechrzność, i władzę. Duszą nieśmiertelną, et Igamine Dei, od nich dystyngwowany: Który (quaeritur), jakąby mówił mową, z żywota zaraz Macierzyńskiego w lasy, albo w głębokie zaniesiony lochy? podobno by z nim tyłko było dyskursu, co z głuchym, i niemym, który spieluszek żadnego (suppofitô że głucho urodzony) niesłysząc terminu ludzkiego, ani żadnego głosu, nic nieumie słowy wyrazić. Ten gestami tylko swoje wyraża potrzeby, i tylko ex usu et placito suo na migach ledwie może być zrozumiany, i to u ludzi wprzód te gesta widzący; albo adinstar jednego gestu, drugie sam koncypujący, czego by nieumiał
zwiechrzność, y władzę. Duszą niesmiertelną, et Igamine Dei, od nich dystyngwowany: Ktory (quaeritur), iakąby mowił mową, z żywota zaraz Macierzyńskiego w lasy, albo w głębokie zaniesiony lochy? podobno by z nim tyłko było dyskursu, co z głuchym, y niemym, ktory zpieluszek żadnego (suppofitô że głucho urodzony) niesłysząc terminu ludzkiego, ani żadnego głosu, nic nieumie słowy wyrazić. Ten gestami tylko swoie wyraża potrzeby, y tylko ex usu et placito suo na migach ledwie może bydź zrozumiany, y to u ludzi wprzod te gesta widzący; albo adinstar iednego gestu, drugie sam koncypuiący, czego by nieumiał
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 84
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
komisarze odstępowali patrząc, limitować musieli i rozjechać się musieli.
A potem gdy Brylowi jeszcze więcej pieniędzy dano, tedy król nullo adhibito consilio, wziąwszy od księcia Sanguszka, marszałka nadwornego lit., in scriptis submisją, że 600 ludzi pod komendantami od hetmana koronnego naznaczonymi ma trzymać, przywrócił wszystkie dobra księciu marszałkowi nadwornemu lit. głucho to puściwszy, jeżeli on jest dobry albo zły ordynacji ostrogskiej posesor i owszem, ten instrument restitutionis do dóbr księcia Sanguszki w terminach takich był wydany, że go prawie sukcesorem iuris naturalis po matce uczynił.
Książę Sanguszko, objąwszy dobra, komendantów hetmańskich rugował z Dubna, swoich dawnych poprzywracał et super fidelitatem dla siebie przysięgać im
komisarze odstępowali patrząc, limitować musieli i rozjechać się musieli.
A potem gdy Brylowi jeszcze więcej pieniędzy dano, tedy król nullo adhibito consilio, wziąwszy od księcia Sanguszka, marszałka nadwornego lit., in scriptis submisją, że 600 ludzi pod komendantami od hetmana koronnego naznaczonymi ma trzymać, przywrócił wszystkie dobra księciu marszałkowi nadwornemu lit. głucho to puściwszy, jeżeli on jest dobry albo zły ordynacji ostrogskiej posesor i owszem, ten instrument restitutionis do dóbr księcia Sanguszki w terminach takich był wydany, że go prawie sukcesorem iuris naturalis po matce uczynił.
Książę Sanguszko, objąwszy dobra, komendantów hetmańskich rugował z Dubna, swoich dawnych poprzywracał et super fidelitatem dla siebie przysięgać im
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 445
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Ale uchowaj Boże, gdyby ta vicaria numinis et regia Maiestasta namiestnicza godność boska i królewska grzechom możniejszych i łaską, i bojaźnią respektowanych ludzi pobłażająca, zważając, że nam hoc instantiw tej chwili książę IMć kanclerz nie czyni imparitatis obiekcji zarzutu nierówności, a gdzie nie masz obiekcji, tam niepotrzebne sądząc obwarowanie honoru, głucho te obwarowanie szlacheckiego honoru naszego w dekrecie przemilczała i statuicji baby kalumniatorki nie uznała, zwalając oraz z reklamującego
sumienia tak okrutne a niewinne honoru naszego zabójstwo, a z drugiej strony obawiając się mocnego narażenia ministra, a przez to tacitemilcząco bez obwarowania honoru naszego, simpliciter uwalniając JOKsięcia IMci kanclerza od procesu naszego, ancipitem ferowała sententiam
. Ale uchowaj Boże, gdyby ta vicaria numinis et regia Maiestasta namiestnicza godność boska i królewska grzechom możniejszych i łaską, i bojaźnią respektowanych ludzi pobłażająca, zważając, że nam hoc instantiw tej chwili książę JMć kanclerz nie czyni imparitatis obiekcji zarzutu nierówności, a gdzie nie masz obiekcji, tam niepotrzebne sądząc obwarowanie honoru, głucho te obwarowanie szlacheckiego honoru naszego w dekrecie przemilczała i statuicji baby kalumniatorki nie uznała, zwalając oraz z reklamującego
sumienia tak okrutne a niewinne honoru naszego zabójstwo, a z drugiej strony obawiając się mocnego narażenia ministra, a przez to tacitemilcząco bez obwarowania honoru naszego, simpliciter uwalniając JOKsięcia JMci kanclerza od procesu naszego, ancipitem ferowała sententiam
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 587
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
uspokoili. Naostatek i to uważania godna, acz jako inszym pułkom straszna, tak ćwiczonym Elearom wdzięczna była, iż gdy się wojska z Wołoch wracały, nie kogo inszego na odwodzie tatarskich niebezpieczeństw, jeno Ele ary pozad zostawiono. ROZDZIAŁ XIX. W JAKIEJ CENIE SĄ ELEARÓW MĘSTWA WOŁOSKIE , I CZEMU O NICH W DIARIUSZACH GŁUCHO. Elearów męstwa oczywiste, miłe hetmanom, królewiczowi j. m., wdzięczne, także królowi j. m. i rzeczypospolitej. Dlaczego w diariuszach głucho o Elearach; to piękna.
Oczywiste tedy były te wszystkie odwagi wołoskie bitnych Elearów wszem prawdowiednym, i są po dziś dzień w świeżej ich pamięci. Które w jakiej
uspokoili. Naostatek i to uważania godna, acz jako inszym pułkom straszna, tak ćwiczonym Elearom wdzięczna była, iż gdy się wojska z Wołoch wracały, nie kogo inszego na odwodzie tatarskich niebezpieczeństw, jeno Ele ary pozad zostawiono. ROZDZIAŁ XIX. W JAKIEJ CENIE SĄ ELEARÓW MĘSTWA WOŁOSKIE , I CZEMU O NICH W DYARYUSZACH GŁUCHO. Elearów męstwa oczywiste, miłe hetmanom, królewiczowi j. m., wdzięczne, także królowi j. m. i rzeczypospolitej. Dlaczego w dyaryuszach głucho o Elearach; to piękna.
Oczywiste tedy były te wszystkie odwagi wołoskie bitnych Elearów wszem prawdowiednym, i są po dziś dzień w świeżej ich pamięci. Które w jakiej
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 49
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
nie kogo inszego na odwodzie tatarskich niebezpieczeństw, jeno Ele ary pozad zostawiono. ROZDZIAŁ XIX. W JAKIEJ CENIE SĄ ELEARÓW MĘSTWA WOŁOSKIE , I CZEMU O NICH W DIARIUSZACH GŁUCHO. Elearów męstwa oczywiste, miłe hetmanom, królewiczowi j. m., wdzięczne, także królowi j. m. i rzeczypospolitej. Dlaczego w diariuszach głucho o Elearach; to piękna.
Oczywiste tedy były te wszystkie odwagi wołoskie bitnych Elearów wszem prawdowiednym, i są po dziś dzień w świeżej ich pamięci. Które w jakiejby cenie były u ich m. m. panów hetmanów, o wielkim świętej pamięci Chodkiewiczu już się w przeszłym rozdziale namieniło, jako po Bogu wielką miał
nie kogo inszego na odwodzie tatarskich niebezpieczeństw, jeno Ele ary pozad zostawiono. ROZDZIAŁ XIX. W JAKIEJ CENIE SĄ ELEARÓW MĘSTWA WOŁOSKIE , I CZEMU O NICH W DYARYUSZACH GŁUCHO. Elearów męstwa oczywiste, miłe hetmanom, królewiczowi j. m., wdzięczne, także królowi j. m. i rzeczypospolitej. Dlaczego w dyaryuszach głucho o Elearach; to piękna.
Oczywiste tedy były te wszystkie odwagi wołoskie bitnych Elearów wszem prawdowiednym, i są po dziś dzień w świeżej ich pamięci. Które w jakiejby cenie były u ich m. m. panów hetmanów, o wielkim świętej pamięci Chodkiewiczu już się w przeszłym rozdziale namieniło, jako po Bogu wielką miał
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 49
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
/ nie brał wielkiej mocy/ Przeto trzeba osadzać zwierzchu piaskiem wszędy/ A warszlagą ubijać dzierżeć tęgo zawżdy. Kuznicznym
Nie trzeba też i ognia nazbyt barzo teszyć W mielerzu: mogłoby zaś nazbyt węgle złe być. Niechaj raczej powoli/ i znienagła idzie/ A rumy ku ogniowi dawaj modre wszędzie.
Bo kiedy głucho kurzy/ tedy głąbowate Bywa węgle: nie spore i złe na robote. Ale gdy wolno ogień z modrym dymem idzie/ Tedy ostre i prawie dobre węgle będzie.
Przy robocie węgielnej jako postępować/ Abo jako się rządzić masz/ jako się sprawować. A ztymi Cyklopami trzebać się nauczyć/ Żebyś ich oobyczaje mógł
/ nie brał wielkiey mocy/ Przeto trzebá osádzáć zwierzchu piaskiem wszędy/ A warszlágą vbiiáć dźierżeć tęgo záwżdy. Kuznicznym
Nie trzebá też y ogniá názbyt bárzo teszyć W mielerzu: mogłoby záś názbyt węgle złe być. Niecháy raczey powoli/ y znienagłá idźie/ A rumy ku ogniowi daway modre wszędźie.
Bo kiedy głucho kurzy/ tedy głąbowáte Bywa węgle: nie spore y złe ná robote. Ale gdy wolno ogień z modrym dymem idźie/ Tedy ostre y práwie dobre węgle będźie.
Przy roboćie węgielney iáko postępowáć/ Abo iáko sie rządźić masz/ iáko sie spráwowáć. A stymi Cyklopámi trzebáć sie náuczyć/ Zebyś ich oobyczáie mogł
Skrót tekstu: RoźOff
Strona: K4v
Tytuł:
Officina ferraria
Autor:
Walenty Roździeński
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
hutnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
egzorbitancja pokazuje, którą też i sami Wiśliczanie, choć nie tak dokładnie, atoli ją przecię w swoje artykuły do naprawy naterminowali. Artykuł o oprawie małżonki pierwszej KiMci jest tak porządnie ku pożytkowi pospolitemu napisany, że nie wiem, by nawiętsza subtelność mogła w nim jaką nieszczerość wytknąć. Wiśliczanie zaś naprzód, że go jakoś głucho napisali, powiadając, że z śmiercią królowej IMci ustać miała; nie rozumiemy, co to jest, gdyż i potomek jest i pensje nań do tych czasów wybierają; potym, że o intromisjach pewnie nie wiedzą, a mieli tam KiM. między sobą, od którego dostateczną o tem wiadomość mieć mogli, nakoniec
egzorbitancya pokazuje, którą też i sami Wiśliczanie, choć nie tak dokładnie, atoli ją przecię w swoje artykuły do naprawy naterminowali. Artykuł o oprawie małżonki pierwszej KJMci jest tak porządnie ku pożytkowi pospolitemu napisany, źe nie wiem, by nawiętsza subtelność mogła w nim jaką nieszczerość wytknąć. Wiśliczanie zaś naprzód, że go jakoś głucho napisali, powiadając, że z śmiercią królowej JMci ustać miała; nie rozumiemy, co to jest, gdyż i potomek jest i pensye nań do tych czasów wybierają; potym, że o intromisyach pewnie nie wiedzą, a mieli tam KJM. między sobą, od którego dostateczną o tem wiadomość mieć mogli, nakoniec
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 222
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
bez czego obojga Rzplta porządna ani w obronie swej pewna być nie może. W kuratoriej księstwa pruskiego rozumieliśmy się być barzo ukrzywdzeni, że ją KiM. proponując na sejmiki powiatowe, a potem bez konsensu ich privata auctoritate dysponować raczył. I ten artykuł jest taki, że też i sami Wiśliczanie w swoich artykułach, choć głucho, wspomnieli, bo z niego nie możem wiedzieć, gdyż już i pieniądze jakieś za to na nowe lato przyszłe odbierać mają, które to zaciągi do sejmu bliskiego odkładają: czy tę kuratorią, czyli już tylko samo pozwolenie feudum. O moskiewskich zaciągach wielka i to pewnie, że się to za koniwencją KiMci stało,
bez czego obojga Rzplta porządna ani w obronie swej pewna być nie może. W kuratoryej księstwa pruskiego rozumieliśmy się być barzo ukrzywdzeni, że ją KJM. proponując na sejmiki powiatowe, a potem bez konsensu ich privata auctoritate dysponować raczył. I ten artykuł jest taki, że też i sami Wiśliczanie w swoich artykułach, choć głucho, wspomnieli, bo z niego nie możem wiedzieć, gdyż już i pieniądze jakieś za to na nowe lato przyszłe odbierać mają, które to zaciągi do sejmu blizkiego odkładają: czy tę kuratoryą, czyli już tylko samo pozwolenie feudum. O moskiewskich zaciągach wielka i to pewnie, że się to za koniwencyą KJMci stało,
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 225
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
był społecznie. Bo i Galilejczyk jest. I rzeką do niego: Powiedz prawdę/ jeśliś jest uczeń Mistrza tego. Nie jestem. Na to drudzy: Jesteś/ bo i mowa/ Te własne Galilejskie wydają cię słowa. Więc i krewny onego/ któremu Piotr ucho Prawe uciął/ rzecze mu: czemuż gadasz głucho: Azam cię z nim w ogrodzie nie widział na oko. Tu już się przysięgami wywodzi szeroko/ Jeślim jest/ bogdajby mię nieszczęście potkało/ Bogdaj mi się wszytko złe i na potym działo/ Jeśliże znam człowieka/ o którym mówicie: Nieprzystojnie/ niesłusznie/ winnym mię czynicie. Domawia/ wtym kur
był społecznie. Bo y Gálileyczyk iest. I rzeką do niego: Powiedz prawdę/ iesliś iest vczeń Mistrzá tego. Nie iestem. Ná to drudzy: Iesteś/ bo y mowá/ Te własne Gálileyskie wydáią ćię słowá. Więc i krewny onego/ ktoremu Piotr vcho Práwe vćiął/ rzecze mu: czemuż gadasz głucho: Azam ćię z nim w ogrodźie nie widźiał ná oko. Tu iuż się przyśięgámi wywodźi szeroko/ Ieslim iest/ bogdayby mię nieszczęśćie potkáło/ Bogday mi się wszytko złe y ná potym dźiało/ Iesliże znam człowieká/ o ktorym mowićie: Nieprzystoynie/ niesłusznie/ winnym mię czynićie. Domawia/ wtym kur
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 21.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610