i z kwefikami wyjechałem do domu.
Z domu, to jest z Rohotnej, wyjechałem wespół z księstwem ichmość, Radziwiłłem, zięciem moim i córką do Słucka die 4 Februarii. Po drodze wstępowaliśmy do Kroszyna, do ip. Zenowicza podkomorzego połockiego, dobrze bardzo przyjęci, z którymeśmy się jako z dawnym galantomem i dworzaninem nacieszyli w kompanii. Wstępowaliśmy potem do ipana Wolskiego podsędkowicza, gdzieśmy dość dam znaleźli; była tam ip. Klatowa i ipanna Elisabet Wolska: grzeczne damy. Potemeśmy wstąpili do Cimkowicz księcia imć wojewody nowogrodzkiego, tam od niedzieli będąc, aż w piątek wyjechaliśmy. Jam na dzień jeden jeździł
i z kwefikami wyjechałem do domu.
Z domu, to jest z Rohotnéj, wyjechałem wespół z księstwem ichmość, Radziwiłłem, zięciem moim i córką do Słucka die 4 Februarii. Po drodze wstępowaliśmy do Kroszyna, do jp. Zenowicza podkomorzego połockiego, dobrze bardzo przyjęci, z którymeśmy się jako z dawnym galantomem i dworzaninem nacieszyli w kompanii. Wstępowaliśmy potém do jpana Wolskiego podsędkowicza, gdzieśmy dość dam znaleźli; była tam jp. Klatowa i jpanna Elisabeth Wolska: grzeczne damy. Potémeśmy wstąpili do Cimkowicz księcia imć wojewody nowogrodzkiego, tam od niedzieli będąc, aż w piątek wyjechaliśmy. Jam na dzień jeden jeździł
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 151
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
grzeczny bardzo, dobrze postępujący z pospólstwem, nie ciężki na ludzi. Na nim polegał w wojennych radach król. Wygrał batalię wielką na granicy Śląska.
Generał Liwen, stary żołnierz, pod Toruniem z działa zabity, pierwszego zaraz dnia przed szturmem i blokadą.
Generał Horn nad drabantami, żołnierz wielki, osoba bardzo piękna, galantoma. Ten komisarzem był do traktatu między Koroną szwedzką i Rzeczpospolitą. Ten oraz siła contribuit Leszczyńskiemu, wojewodzie poznańskiemu, do korony.
Generał Weling, stary i wesoły człowiek.
Generał Sztuardt, żołnierz stary i bardzo grzeczny.
Generał Sztembock, żołnierz wielki, esperiencji wielkiego do wojny, inwencji dobrych na wodzie do robienia mostów
grzeczny bardzo, dobrze postępujący z pospólstwem, nie ciężki na ludzi. Na nim polegał w wojennych radach król. Wygrał batalię wielką na granicy Szlązka.
Generał Liwen, stary żołnierz, pod Toruniem z działa zabity, pierwszego zaraz dnia przed szturmem i blokadą.
Generał Horn nad drabantami, żołnierz wielki, osoba bardzo piękna, galantoma. Ten kommissarzem był do traktatu między Koroną szwedzką i Rzeczpospolitą. Ten oraz siła contribuit Leszczyńskiemu, wojewodzie poznańskiemu, do korony.
Generał Weling, stary i wesoły człowiek.
Generał Sztuardt, żołnierz stary i bardzo grzeczny.
Generał Sztembock, żołnierz wielki, esperyencyi wielkiego do wojny, inwencyi dobrych na wodzie do robienia mostów
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 383
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
żeby ich z tydzień nie gonił do jatek, Skoro się psi najedli, uwędził ostatek. 100. WŁOCH PO POLSKU TAŃCUJE
Na Tworzyjańskiej u Śmida ulicy, Gdzie uczęszczając naszy politycy, Noc, wino, panny mając kałauzem, On dom poczciwy uczynią zamtuzem, Ożeni się Włoch, gdy go ułakomi Posag. Więc skoro naszy galantomi Wedle starego przywalą się kwitu, Chcąc zażyć tańcu i dobrego bytu, A jeden mu z nich koło żony grucha, To rękę ściska, to szepce do ucha, Gniewać się nie śmie, chodzi mu o skórę, Ale iść każe Włoch żenie na górę. Proszą ci jeszcze, żeby się im z sobą Zabawić dała
żeby ich z tydzień nie gonił do jatek, Skoro się psi najedli, uwędził ostatek. 100. WŁOCH PO POLSKU TAŃCUJE
Na Tworzyjańskiej u Śmida ulicy, Gdzie uczęszczając naszy politycy, Noc, wino, panny mając kałauzem, On dom poczciwy uczynią zamtuzem, Ożeni się Włoch, gdy go ułakomi Posag. Więc skoro naszy galantomi Wedle starego przywalą się kwitu, Chcąc zażyć tańcu i dobrego bytu, A jeden mu z nich koło żony grucha, To rękę ściska, to szepce do ucha, Gniewać się nie śmie, chodzi mu o skórę, Ale iść każe Włoch żenie na górę. Proszą ci jeszcze, żeby się im z sobą Zabawić dała
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 246
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
stanu szlacheckiego wchodzi. Pochyłym drzewem nazwą, kto dla pokoju ustąp i swojego, flakiem, kto niepyszny i niehumorowaty, tchórzem, kto nie napaśnik i nie wartogłów, papinkiem, kto nie wypije i nie żyje nad miarę. Mądrze odważnym i na walniejszą ojczyzny potrzebę zachowującym się, kto z okazji sromotnie uciecze; modnym i galantomem, kto w lubieżnej zbytkuje akcji albo francy dostanie; oszczędnym, kto sknyrą; jowialistą, kto wszetecznym albo szalbierzem, czyli błaznem; zacnym i delikatnego urodzenia pańskiego, kto próżniakiem; szlachcicem, kto z szablą; dworzaninem, kto z wołoską chodzi czupryną; żołnierzem, kto baby trapi; statystą, kto przewrotnym mataczem;
stanu szlacheckiego wchodzi. Pochyłym drzewem nazwą, kto dla pokoju ustąp i swojego, flakiem, kto niepyszny i niehumorowaty, tchórzem, kto nie napaśnik i nie wartogłów, papinkiem, kto nie wypije i nie żyje nad miarę. Mądrze odważnym i na walniejszą ojczyzny potrzebę zachowującym się, kto z okazyi sromotnie uciecze; modnym i galantomem, kto w lubieżnej zbytkuje akcyi albo francy dostanie; oszczędnym, kto sknyrą; jowialistą, kto wszetecznym albo szalbierzem, czyli błaznem; zacnym i delikatnego urodzenia pańskiego, kto próżniakiem; szlachcicem, kto z szablą; dworzaninem, kto z wołoską chodzi czupryną; żołnierzem, kto baby trapi; statystą, kto przewrotnym mataczem;
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 193
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
omnia, et in nihilum omnia revolvuntur. Słowa te niezbożne, wiele w Indii narodziły Ateistów, jako czytam w Historykach. Tenże Rykot świadczy, że Kadyowie, alias Sędziowie Tureccy sekty Muzerynów, także Stwórcy Nieba i Ziemi, nie wyznają: ad colorem tylko żyją, w rzeczy samej Niezbożni, Bezbożni.
Pełne rakowych Galantomów, Monarchów Dwory, gdzie Polityka świarowa ore, non corde wszystko czynić każe. Panów swoich za ziemskich mają Deastrów, bo eksperiuntur dla siebie Aureos: Fortunie, szczęściu, swojej aplikacyj, Monarchów respektowi wszystko, nic Boskiej nie przyznają Prowidencyj. Dopieroż z wielu Bellatorów wytrąbiona znajomość BOGA: przy kotłach, trąbach,
omnia, et in nihilum omnia revolvuntur. Słowa te niezbożne, wiele w Indii narodziły Ateistow, iako czytam w Historykach. Tenże Rykot świadczy, że Kadyowie, alias Sędziowie Tureccy sekty Muzerynow, także Stworcy Nieba y Ziemi, nie wyznaią: ád colorem tylko żyią, w rzeczy samey Niezbożni, Bezbożni.
Pełne rakowych Galantomow, Monarchow Dwory, gdzie Polityka świarowa ore, non corde wszystko czynić każe. Panow swoich za ziemskich maią Deastrow, bo experiuntur dla siebie Aureos: Fortunie, szczęściu, swoiey applikacyi, Monarchow respektowi wszystko, nic Boskiey nie przyznaią Prowidencyi. Dopieroż z wielu Bellatorow wytrąbiona znaiomość BOGA: przy kotłach, trąbach,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1150
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
amittit, w strofowaniu, karaniu, doniesieniu. Tak folwark lustrować choć co Ćwierć Roku należy, aby znać było Pana Komisarza z pięknych rządów, nie z jego parady, i zbytków, które czyni po folwarkach. Dlatego Panowie mają obierać na funkcją Komisarską, nie studentów ze szkół, nie Palestrantów z kancelaryj, nie dworaków galantomów: ale owych co na wielkich folwarwach byli dobremi Administratorami przez czas długi, rządząc się z wszystkich pochwałą, albo u siebie dobrze gospodarowali, mają industrie Ekonomiczne, bez Boskiej obrazy; są przy tym sumienni, trzyzwi, nie łakomi, nie pychą O Ekonomice, mianowicie o Komisarzu o Lasach.
nadęci. Powinien też Pan
amittit, w strofowaniu, karaniu, doniesieniu. Tak folwark lustrować choć co cwierć Roku należy, aby znać było Pana Kommissarza z pięknych rządow, nie z iego parady, y zbytkow, ktore czyni po folwarkach. Dlatego Panowie maią obierać na funkcyą Kommissarską, nie studentow ze szkoł, nie Palestrantow z kancellaryi, nie dworakow galantomow: ale owych co na wielkich folwarwach byli dobremi Administratorami przez czas długi, rządząc się z wszystkich pochwałą, albo u siebie dobrze gospodarowali, maią industrye Ekonomiczne, bez Boskiey obrazy; są przy tym sumienni, trzyzwi, nie łakomi, nie pychą O Ekonomice, mianowicie o Komissarzu o Lasach.
nadęci. Powinien też Pan
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 419
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
dziesiątej szlachta siedzi części. I ten ostatek, co nam nie wzięli poganie, Księża i Niemcy albo osiędą mieszczanie; A synowie, w marne się rozsuwszy hołysze, Będą orać Tatarom gdzie na Janczarysze. Nie wiemże, jeśli księża i Niemcy, i Szoci Przy bożych się kościołach zastawią jako ci. ... Galantomi, co tylko o wojnie z map wiedzą, Starego do honoru żołnierza uprzedzą. Szczęśliwszy cudzoziemiec dziesięćkroć w tej mierze. Bo do żołdu szlachectwo każdy niemal bierze. Straciwszy substancyją i zdrowie pod płatkiem, Garść szelągów, nic szlachcic nie weźmie przydatkiem. Za odwagą honory, ma służba swój najem, I należyte myto powszechnym zwyczajem
dziesiątej szlachta siedzi części. I ten ostatek, co nam nie wzięli poganie, Księża i Niemcy albo osiędą mieszczanie; A synowie, w marne się rozsuwszy hołysze, Będą orać Tatarom gdzie na Janczarysze. Nie wiemże, jeśli księża i Niemcy, i Szoci Przy bożych się kościołach zastawią jako ci. ... Galantomi, co tylko o wojnie z map wiedzą, Starego do honoru żołnierza uprzedzą. Szczęśliwszy cudzoziemiec dziesięćkroć w tej mierze. Bo do żołdu szlachectwo każdy niemal bierze. Straciwszy substancyją i zdrowie pod płatkiem, Garść szelągów, nic szlachcic nie weźmie przydatkiem. Za odwagą honory, ma służba swój najem, I należyte myto powszechnym zwyczajem
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 394
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
piżma i perfumy), Że jednym palcem głowę, w czym wszytkie rozumy Założył, umie drapać, i swoje nauki, Bojąc się na niej dwoma pokudlić peruki, Na której tak wysoki czub w górę wyczesze, Żeby mogli bociani słać dzieciom pielesze. Trafiło się, że bankiet senator w Krakowie Sprawował, na który też galantoma wzowie. Ale kiedy sadzają nie wedle humoru, Tylko jako kto godzien respektem honoru, Uraził się, że w Polsce, jako w cudzych krajach, Nie masz na politykę względu w obyczajach: „Honor lada kto kupi, grzeczność się nam wradza, I ten znać nie wędrował, kto gości tak sadza.” Aż
piżma i perfumy), Że jednym palcem głowę, w czym wszytkie rozumy Założył, umie drapać, i swoje nauki, Bojąc się na niej dwoma pokudlić peruki, Na której tak wysoki czub w górę wyczesze, Żeby mogli bociani słać dzieciom pielesze. Trafiło się, że bankiet senator w Krakowie Sprawował, na który też galantoma wzowie. Ale kiedy sadzają nie wedle humoru, Tylko jako kto godzien respektem honoru, Uraził się, że w Polszcze, jako w cudzych krajach, Nie masz na politykę względu w obyczajach: „Honor leda kto kupi, grzeczność się nam wradza, I ten znać nie wędrował, kto gości tak sadza.” Aż
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 51
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Polsce tacy się pieskowie, Z pyszczaszkiem załomanym, kudłaci na głowie, A pogotowiu damy, co się z nimi pieszczą, Dźwigając ich na piersiach, choć się tam nie zmieszczą. Umiezga, kryguje się i grymasy stawia, Wyglądając, jako ów Cypryś z zarękawia, Której w nocy marmurek pod pierzyną liże. Czyni się galantomem, że widział Paryże; Jednym w perfumowanej głowie palcem dłubie, Żeby trafionych włosów nie mierzwił na czubie. Drwi żołnierz, drwi dworzanin; tam rad bawi, gdzie sek Piją damy przy kartach, pomieniony piesek. A gdyby też na wojnę, w polu ciągnąć łuki? Wywietrzałoby piżmo bez mała z peruki! Szlachcicem
Polszcze tacy się pieskowie, Z pyszczaszkiem załomanym, kudłaci na głowie, A pogotowiu damy, co się z nimi pieszczą, Dźwigając ich na piersiach, choć się tam nie zmieszczą. Umiezga, kryguje się i grymasy stawia, Wyglądając, jako ów Cypryś z zarękawia, Której w nocy marmurek pod pierzyną liże. Czyni się galantomem, że widział Paryże; Jednym w perfumowanej głowie palcem dłubie, Żeby trafionych włosów nie mierzwił na czubie. Drwi żołnierz, drwi dworzanin; tam rad bawi, gdzie sek Piją damy przy kartach, pomieniony piesek. A gdyby też na wojnę, w polu ciągnąć łuki? Wywietrzałoby piżmo bez mała z peruki! Szlachcicem
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 235
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
jedneen mechant francais,które Wć moje serce każ poprawić i rozesłać dla uciechy nieprzyjaciół naszych. Listy także zalecam Wci sercu memu, albo raczej pakiet do p. Wyszyńskiego, aby go odsyłać dniem i nocą. Talenti a fait bien ses affaires a Rome et dans toute 1'ltalie. Przyznać to Włochom, że są galantomowie i jeden naród, w którym wdzięczność panuje i estymades actionsheroiques. L'aimable duchesse aura encore un nom qui est la Madzior Dona, parce que c'est celle qui gouverne tous les mouvements amoureux de la charmante comtesse qui aura encore le nom de la sultane qui ne se fait jamais voir a personne sans masque qu'a son fidele
jedneen mechant francais,które Wć moje serce każ poprawić i rozesłać dla uciechy nieprzyjaciół naszych. Listy także zalecam Wci sercu memu, albo raczej pakiet do p. Wyszyńskiego, aby go odsyłać dniem i nocą. Talenti a fait bien ses affaires a Rome et dans toute 1'ltalie. Przyznać to Włochom, że są galanthomowie i jeden naród, w którym wdzięczność panuje i estymades actionsheroiques. L'aimable duchesse aura encore un nom qui est la Madzior Dona, parce que c'est celle qui gouverne tous les mouvements amoureux de la charmante comtesse qui aura encore le nom de la sultane qui ne se fait jamais voir a personne sans masque qu'a son fidele
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 589
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962