. A przecie z fatygować, tak zwykło Pisarza, Jak pług, istyk oracza, a bika mularza. Trzy palce tylko piszą, wszytkie ciało boli, Jakbyś go zebrał z krzyża, tak człeka zniewoli. A dopieroż co oczom, z niespania, czytania, Wyrządza się z kilkuset książek wartowania. Komponując, gluzując, przenosząc na czyste, Jak to mozoł jest ciężki, ty sam widzisz Chryste Ale niemam za ciężkość, gdy rzucam przed Tronem Twoim Trójco Najświętsza, z głębokim ukłonem. Czytane i pisane punkta, limy, słowa, Ztym, gdy czyja pogani, lub pochwali głowa. Więc przyjmij o mój Stwórco, który
. A przecie z fatygować, tak zwykło Pisarza, Iák pług, istyk oracza, á bika mularza. Trzy palce tylko piszą, wszytkie ciało boli, Iakbyś go zebrał z krzyża, tak człeka zniewoli. A dopieroż co oczom, z niespania, czytania, Wyrządza się z kilkuset książek wartowania. Komponuiąc, gluzuiąc, przenosząc na czyste, Iak to mozoł iest cięszki, ty sam widzisz Chrystè Ale niemam za cięszkość, gdy rzucam przed Tronem Twoim Troyco Nayświętsza, z głębokim ukłonem. Czytáne y pisane punkta, limy, słowa, Ztym, gdy czyia pogani, lub pochwali głowa. Więc przyimiy o moy Stworco, ktory
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 704
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
wykracować. Trzeci sposób Glujowaniem. Weś fejnu szejdowanego łot jeden/ Glazgalu łotów dwa/ Salarmoniaku łot jeden/ arszeniku pół łota/ soli dwa łoty/ albo raczej tak: łot Fejnu/ łot Glazgalu/ łot annoniaku/ łot soli; zrybowawszy to/ wodę rozpraw salamoniakiem/ strychuj/ i nanieś materią wzwyż namienioną/ gluzuj na węglu/ wywarz, wykracuj/ raz drugi i trzeci tak uczyń. Czwarty sposób łojowy. Pokwikowawszy rzecz/ i naniozszy srebrem szejdowanym/ lub zmalowanym/ stop łoju niesłonego w skorupie/ aż się płomień zajmie/ gdy mocno gorzeć będzie/ wpusć na drocie przywiązaną rzecz w łój/ i tak długo trzymaj/ póki nie
wykrácowáć. Trzeći sposob Gluiowániem. Weś feynu szeydowánego łot ieden/ Glazgálu łotow dwá/ Sálármoniaku łot ieden/ arszeniku puł łota/ soli dwa łoty/ álbo ráczey tak: łot Feynu/ łot Glázgalu/ łot ánnoniáku/ łot soli; zrybowáwszy to/ wodę rospráw sálámoniákiem/ strychuy/ i nánieś máteryą wzwyż námienioną/ gluzuy ná węglu/ wywárz, wykrácuy/ ráz drugi i trzeći ták uczyń. Cżwarty sposob łoiowy. Pokwikowáwszy rzecz/ i nániozszy srebrem szeydowanym/ lub zmálowánym/ stop łoiu niesłonego w skorupie/ áż się płomień záymie/ gdy mocno gorzeć będzie/ wpusć na droćie przywiązaną rzecz w łoy/ i ták długo trzymáy/ poki nie
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 283
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
godziny. Ale trudno na kogo inszego tej winy Walić, tylko sam na się: na twojej to woli Było żenić się i nie. Cierpże, kiedy boli. Tak dzieci chować, jako księgi pisać; i ja Z mędrszymi zgadzam, że to jednaż molestyja: Tam się na bakałarza może spuścić, a tu Gluzując, przepisując, nie wyńdziesz z kieratu. Któż zaprzągał? maszli tak pracą swoję cenić Wysoce — jako było tamtemu nie żenić, Tak i tobie nie pisać wolno i spać raczej. Czy dopiero webrnąwszy, głębią człek obaczy? 138. NA TOŻ DRUGI RAZ
Trudno zwać głupstwem, co nam idzie z przyrodzenia: Choćby
godziny. Ale trudno na kogo inszego tej winy Walić, tylko sam na się: na twojej to woli Było żenić się i nie. Cierpże, kiedy boli. Tak dzieci chować, jako księgi pisać; i ja Z mędrszymi zgadzam, że to jednaż molestyja: Tam się na bakałarza może spuścić, a tu Gluzując, przepisując, nie wyńdziesz z kieratu. Któż zaprzągał? maszli tak pracą swoję cenić Wysoce — jako było tamtemu nie żenić, Tak i tobie nie pisać wolno i spać raczej. Czy dopiero webrnąwszy, głębią człek obaczy? 138. NA TOŻ DRUGI RAZ
Trudno zwać głupstwem, co nam idzie z przyrodzenia: Choćby
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 81
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987