, i eversor Wolności jej Gniński, Marszałek na ten czas Poselski, aby Deputatów do Sądów z Izby naznczono. Odzywają się ci, co Ojczyźnie i mojej niewinności życzliwi, że Deputaci niemają być na mój Sąd ordynowani, bo cała Rzeczpospol: bronić mojej niewinności, nie kondemnować onę, Posłom swym w Instructiach zleciła. Gmatwa to jednak Gniński, ratificuje, abo raczej ratificowac chce przez swoje, i Dworowi podległe subiecta. Opierają się przecię dobrzy Ciues przeciw tym Deputatom, aż nakoniec, dał słowo i deklarował, że niepojdą na górę Deputaci, i iść niemogą, aż znowu względem nich konferentia będzie w Izbie Poselskiej. Bez tych zaś
, y eversor Wolnośći iey Gniński, Márszałek ná ten czás Poselski, áby Deputatow do Sądow z Izby náznczono. Odzywáią się ći, co Oyczyznie y moiey niewinnośći życzliwi, że Deputaći niemáią bydź ná moy Sąd ordinowáni, bo cáła Rzeczpospol: bronić moiey niewinnośći, nie condemnowáć onę, Posłom swym w Instructiách zlećiłá. Gmátwa to iednák Gniński, rátificuie, ábo ráczey rátificowác chce przez swoie, y Dworowi podległe subiectá. Opieráią się przećię dobrzy Ciues przećiw tym Deputatom, áż nákoniec, dał słowo y declarował, że niepoydą ná gorę Deputaći, y iść niemogą, áż znowu względem nich conferentia będźie w Izbie Poselskiey. Bez tych záś
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 143
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
zajachał do domu, i tak musi jako szkapa robić; a choćby się rada przewierzgnęła, już tam trafić nie może, gdzie pierwszej postaci była. Nie wierzyłem ci Owidiuszowi w Metamorfozie, aleć na oko baczę, żeć to kiedyś bywała przeobrażenia prawda; część jednak większa przez czary, które dotychczas się gmatwają przy niewiastach głupich.
Jarosz Czosek do Bieniasta Skrobacza z Kiełpia. Książę jedno z Rzeszy posłał miernika po wszytkiej Europie, aby drogi od miasta do miasta prostował sznurem, a gdzieby się trafiła woda, aby tam przewożono — i już tę pracą zaczął był. Zły człowiek jakiś na noclegu, wiedząc u niego o pieniądzach
zajachał do domu, i tak musi jako szkapa robić; a choćby się rada przewierzgnęła, już tam trafić nie może, gdzie pierwszej postaci była. Nie wierzyłem ci Owidyuszowi w Metamorfozie, aleć na oko baczę, żeć to kiedyś bywała przeobrażenia prawda; część jednak większa przez czary, które dotychczas się gmatwają przy niewiastach głupich.
Jarosz Czosek do Bieniasta Skrobacza z Kiełpia. Książę jedno z Rzeszy posłał miernika po wszytkiej Europie, aby drogi od miasta do miasta prostował sznurem, a gdzieby się trafiła woda, aby tam przewożono — i już tę pracą zaczął był. Zły człowiek jakiś na noclegu, wiedząc u niego o pieniądzach
Skrót tekstu: NowSakBad
Strona: 335
Tytuł:
Sakwy
Autor:
Cadasylan Nowohracki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
że królestwo polskie nie jest regnum sacerdotale, ale regnum politicum, wiedząc, że królestwa i państwa tego świata hospitia są, a nie hereditas kościoła Bożego, wiedząc, co panu Bogu, a co ojczyźnie powinni, to sprawiedliwie, jako na wadze, na obie oddawali stronie, religii świętej z policją nie mieszali, nie gmatwali nigdy, ani księżej chciwości fucato pietatis et sine scientia zelo nie podlegali, owszem obaczywszy, że nienasycone ich łakomstwo tak in immensum crevit et in tantam evasit opulentiam, że większą część tej Korony posiedli, zabiegając, aby do końca ze wszytkiego Rzpltej tej nie wyzuli i nie odarli, ażeby też i sami pierwej we wszytkiem
że królestwo polskie nie jest regnum sacerdotale, ale regnum politicum, wiedząc, że królestwa i państwa tego świata hospitia są, a nie hereditas kościoła Bożego, wiedząc, co panu Bogu, a co ojczyźnie powinni, to sprawiedliwie, jako na wadze, na obie oddawali stronie, religiej świętej z policyą nie mieszali, nie gmatwali nigdy, ani księżej chciwości fucato pietatis et sine scientia zelo nie podlegali, owszem obaczywszy, że nienasycone ich łakomstwo tak in immensum crevit et in tantam evasit opulentiam, że większą część tej Korony posiedli, zabiegając, aby do końca ze wszytkiego Rzpltej tej nie wyzuli i nie odarli, ażeby też i sami pierwej we wszytkiem
Skrót tekstu: JezuitRespCz_III
Strona: 83
Tytuł:
Jezuitom i inszem duchownem respons
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
NApisawszy o począdku pasiek, z Wiosny aż do rojów, trzecia część ma być o porządku koło rojów osadzania.
A w tym, jako i w każdej zgoła pszczół sprawie, niechaj to będzie Reguła powszechna, żeby żaden pasiecznik, koło pszczół bez kaptura i sitka nie chodził. Nie podobna rzecz, żeby on pszczół nie gmatwał, kiedy mu dojadają, bo się kwapić, i lada jako robić musi: A kiedy się od kąsania ich dobrze obwaruje, będzie sobie chędogo i powolej chodził, koło swej roboty, ochrąniając pszczół. Ktemu, jako się i wyższej wspomniało, po roje ma po drabinie z wiekiem łazić, nie strząsając ich kluczkami:
NApisawszy o począdku páśiek, z Wiosny áż do roiów, trzećia część ma bydź o porządku koło roiow osadzánia.
A w tym, iáko y w káżdey zgołá pczół spráwie, niechay to będźie Regułá powszechna, żeby żaden páśiecznik, koło pczół bez kápturá y śitká nie chodźił. Nie podobna rzecz, żeby on pczół nie gmátwał, kiedy mu doiadáią, bo się kwápić, y ládá iáko robić muśi: A kiedy się od kąsánia ich dobrze obwáruie, będźie sobie chędogo y powoley chodził, koło swey roboty, ochrąniáiąc pczół. Ktemu, iáko się y wyższey wspomniáło, po roie ma po drábinie z wiekiem łáźić, nie strząsáiąc ich kluczkámi:
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: C
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
królestwo polskie me jest regnum sacerdotale, ale regnum politicum, wiedząc, że królestwa, państwa tego świata hospitia są, a nie hereditas kościoła Bożego, wiedząc, co P. Bogu a co ojczyźnie powinni, to sprawiedliwie, jako na wadze, na obie oddawali stronie, religii ś. z policją nie mięszali, nie gmatwali nigdy, ani księżej i łakomstwu fucato pietatis et sine scientia zelo nie podlegali. Patrzcie jedno, co starzy katolikowie, przodkowie naszy, in hoc passu czynili: obaczywszy, że nienasycone księży łakomstwo, tak immensum crevit et in tantam evasit opulentiam, że więtszą część tej Korony posiedli, zabiegając, aby do końca Rzpltej ze
królestwo polskie me jest regnum sacerdotale, ale regnum politicum, wiedząc, że królestwa, państwa tego świata hospitia są, a nie hereditas kościoła Bożego, wiedząc, co P. Bogu a co ojczyźnie powinni, to sprawiedliwie, jako na wadze, na obie oddawali stronie, religiej ś. z policyą nie mięszali, nie gmatwali nigdy, ani księżej i łakomstwu fucato pietatis et sine scientia zelo nie podlegali. Patrzcie jedno, co starzy katolikowie, przodkowie naszy, in hoc passu czynili: obaczywszy, że nienasycone księży łakomstwo, tak immensum crevit et in tantam evasit opulentiam, że więtszą część tej Korony posiedli, zabiegając, aby do końca Rzpltej ze
Skrót tekstu: RozRokCz_II
Strona: 125
Tytuł:
Rozmowa o rokoszu
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
/ Ze się ich szubienica wzgórę przewierzgnęła?
Jaśnie Oświecony. Rzec Jaśnie Oświecony musim twej osobie/ Bo wszytkie nocy pijąc przecię widno tobie.
Język. Mały instrument Język czyni błąd nie mały/ Jedna chcąc wyrzec wielkie gałki/ rzekła ały.
Jako na świecie wszystko się plecie. Wydziwić się nie mogę/ jako się świat gmatwa/ Dwoje różnych jednoczy jedna Kur Opat wa.
Jałmużna. I to prawda że świętą Jałmużną ty żyjesz/ Co ubogi wyżebrze/ wydarszy przepijesz.
Jerzy. Pobożnych masz rodziców bracie i Patrony/ Przetoż cię swym Pobożność chce mieć z każdej strony. Tyś Jerzy/ Patron Jerzy/ wiedziesz i stan jego/ A
/ Ze śię ich szubienicá wzgorę przewierzgnęłá?
Iásnie Oświecony. Rzec Iásnie Oświecony muśim twey osobie/ Bo wszytkie nocy piiąc przećię widno tobie.
Ięzyk. Máły instrument Ięzyk czyni błąd nie máły/ Iedná chcąc wyrzec wielkie gałki/ rzekłá áły.
Iáko ná świećie wszystko śię plećie. Wydźiwić śię nie mogę/ iáko śię świát gmatwa/ Dwoie roznych iednoczy iedna Kur Opát wá.
Iáłmużná. Y to prawdá że świętą Iáłmużną ty żyiesz/ Co vbogi wyżebrze/ wydárszy przepiiesz.
Ierzy. Pobożnych masz rodźicow braćie y Patrony/ Przetoż ćię swym Pobożność chce mieć z kożdey strony. Tyś Ierzy/ Pátron Ierzy/ wiedźiesz y stan iego/ A
Skrót tekstu: JagDworz
Strona: Bii
Tytuł:
Dworzanki
Autor:
Serafin Jagodyński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621