tych wdzięczność znali, Za którycheśmy krwią się oblewali, Ale kiedy na żołnierza co żywo Pogląda krzywo,
Więc kiedyśmy my tak źli wojennicy, Niechże się sami biją kapuśnicy.
Miasto ferezji niech wdzieją pancerze A my pacierze
Z desperaciej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mówić z ich żonkami. Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali
A w miękkich leżąc jak oni pierzynach, Będziem się także pytać o nowinach, Czy już tam naszy w pień Moskwę wycięli? Czy cara wzięli?
Arwano biesu, przyjdzie da Bóg ona Tak długo od nas pożądana nona. Żegnam cię, pole, witam spracowany Domowe ściany.
Tam z przyjacielem siadszy
tych wdzięczność znali, Za ktorycheśmy krwią się oblewali, Ale kiedy na żołnierza co żywo Pogląda krzywo,
Więc kiedyśmy my tak źli wojennicy, Niechże się sami biją kapuśnicy.
Miasto ferezji niech wdzieją pancerze A my pacierze
Z desperaciej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mowić z ich żonkami. Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali
A w miękkich leżąc jak oni pierzynach, Będziem się także pytać o nowinach, Czy już tam naszy w pień Moskwę wycięli? Czy cara wzięli?
Arwano biesu, przyjdzie da Bog ona Tak długo od nas pożądana nona. Żegnam cię, pole, witam spracowany Domowe ściany.
Tam z przyjacielem siadszy
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 362
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
rządów, nie z jego parady, i zbytków, które czyni po folwarkach. Dlatego Panowie mają obierać na funkcją Komisarską, nie studentów ze szkół, nie Palestrantów z kancelaryj, nie dworaków galantomów: ale owych co na wielkich folwarwach byli dobremi Administratorami przez czas długi, rządząc się z wszystkich pochwałą, albo u siebie dobrze gospodarowali, mają industrie Ekonomiczne, bez Boskiej obrazy; są przy tym sumienni, trzyzwi, nie łakomi, nie pychą O Ekonomice, mianowicie o Komisarzu o Lasach.
nadęci. Powinien też Pan Komisarz mieć Archivum regestrów, Instruktarzów, inwentarzów kontraktów arędarskich ma Pryncypapałowi swemu reportować co się dzieje na folwarkach, w wielkich okkurencjach radzić się
rządow, nie z iego parady, y zbytkow, ktore czyni po folwarkach. Dlatego Panowie maią obierać na funkcyą Kommissarską, nie studentow ze szkoł, nie Palestrantow z kancellaryi, nie dworakow galantomow: ale owych co na wielkich folwarwach byli dobremi Administratorami przez czas długi, rządząc się z wszystkich pochwałą, albo u siebie dobrze gospodarowali, maią industrye Ekonomiczne, bez Boskiey obrazy; są przy tym sumienni, trzyzwi, nie łakomi, nie pychą O Ekonomice, mianowicie o Komissarzu o Lasach.
nadęci. Powinien też Pan Kommissarz mieć Archivum regestrow, Instruktarzow, inwentarzow kontraktow arędarskich ma Pryncypapałowi swemu reportować co się dzieie na folwarkach, w wielkich okkurencyach radzić się
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 419
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
tak że kiedy chłopów puszczano do młocki. Skoczyło kilka konnych, przytrzymali wrot azesmy powiezdzali oddano mi tedy Dobra i Gromady.
Ale dawszy temu pokoj wracąm się ad Cursum anni z tego sejmu naznaczony Posłem do Turek Gmiński Wojewoda Chełmiński Komisyja odprawowała się w Sąndomirzu obóz zaś pod Trębowlą dobrze bardzo i wygodnie bo sobie Żołnierze Gospodarowali siali orali Łąki kosili, i zimie taką wygodę mieli jak w domu, i na bazarze taniej wszystko niżeli po Miastach, bo wobozie piwa i miody warzono i wozy tak szły na targi w Majdan, jak przed Laty do kazimirza, Ordynacja tak wojska bardzo dobra, gdy by tak zawsze Lepiej by niżeli się po
tak że kiedy chłopow puszczano do młocki. Skoczyło kilka konnych, przytrzymali wrot azesmy powiezdzali oddano mi tedy Dobra y Gromady.
Ale dawszy temu pokoy wracąm się ad Cursum anni z tego seymu naznaczony Posłem do Turek Gminski Woiewoda Chełminski kommissyia odprawowała się w Sąndomirzu oboz zas pod Trębowlą dobrze bardzo y wygodnie bo sobie Zołnierze Gospodarowali siali orali Łąki kosili, y zimie taką wygodę mieli iak w domu, y na bazarze taniey wszystko nizeli po Miastach, bo wobozie piwa y miody warzono y wozy tak szły na targi w Maydan, iak przed Laty do kazimirza, Ordynacyia tak woyska bardzo dobra, gdy by tak zawsze Lepiey by nizeli się po
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 249
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
znali, Za którycheśmy krwią się oblewali, Ale kiedy na żołnierza co żywo Pogląda krzywo.
Więc kiedyśmy my tak źli wojennicy, Niechże się sami biją kapuśnicy, Miasto ferezjej niech wdzieją pancerze, A my pacierze,
Z desperacyjej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mówić z ich żonkami, Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali!
A w miękkich leżąc — jak oni — pierzynach Będziem się także pytać o nowinach: Czy już tam nasi Moskwę w pień wycieli? Czy cara wzięli? O KONIU WZIĘTYM ZE MNĄ W POTRZEBIE Z SZWEDAMI POD KRAKOWEM D JE 20 JUNII A NN O 1656
Muzy, o piękne Muzy, nadobne
znali, Za którycheśmy krwią się oblewali, Ale kiedy na żołnierza co żywo Pogląda krzywo.
Więc kiedyśmy my tak źli wojennicy, Niechże się sami biją kapuśnicy, Miasto ferezjej niech wdzieją pancerze, A my pacierze,
Z desperacyjej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mówić z ich żonkami, Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali!
A w miękkich leżąc — jak oni — pierzynach Będziem się także pytać o nowinach: Czy już tam nasi Moskwę w pień wycieli? Czy cara wzięli? O KONIU WZIĘTYM ZE MNĄ W POTRZEBIE Z SZWEDAMI POD KRAKOWEM D IE 20 JUNII A NN O 1656
Muzy, o piękne Muzy, nadobne
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 48
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975