/ Za każdym zaraz człowiek grzechem obwieszczenie Ma: bowiem go strofuje/ i gryzie sumnienie. O me głupstwo! jam tylko nie chciał tego poznać/ Acz musiałem przy grzechach mych żądeł tych doznać. Miałem uszy zamknione/ żem tych nie chciał wieści W słuch brać/ lubo mię wnętrzne trapiły boleści/ Gryżąc; jak Tycjusza sępowie wątrobę/ Tak ja wnętrzną cierpiałem z grzechów mych chorobę.
Byłem twardszy nad skały/ i same kamienie/ Twardszym nad nakowalnią był/ i nad krzemienie/ Ze tych żądeł/ i tortur/ i tego szczypania/ Które dręczyły serce moje bez przestania/ Nie dała mi zawziętość moja w zwyczajona
/ Zá káżdym záráz cżłowiek grzechem obwieszcżenie Má: bowiem go strofuie/ y gryźie sumnieńie. O me głupstwo! iám tylko nie chćiáł tego poznáć/ Acż muśiáłem przy grzechách mych żądeł tych doznáć. Miałem uszy zámknione/ żem tych nie chćiał wieśći W słuch bráć/ lubo mię wnętrzne traṕiły boleśći/ Gryżąc; iak Tycyuszá sępowie wątrobę/ Tak ia wnętrzną ćierpiałem z grzechow mych chorobę.
Byłem twárdszy nád skáły/ y same kámienie/ Twárdszym nád nákowálnią był/ y nád krzemienie/ Ze tych żądeł/ y tortur/ y tego szcżypánia/ Ktore dręcżyły serce moie bez przestánia/ Nie dáłá mi záwźiętość moiá w zwycżáioná
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 35
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
, co że mną było, słysząc takie nowiny! to mi tylko w żalu moim ulżeniem było, że Matka odeszła, abym tym wolniej płakać i lamentować mogła. Zaraz ubrana jakom była, na łóżko się rzuciłam, głowę na poduszkach położywszy; a żeby płaczu i łkania mego słychać nie było, prześcieradło gryżąc, gębem sobie nim zatykała. Ale wnet postrzegła Klaryna, u przyszedłszy ku mnie, coś mi na pociechę w rzeczy powiedzieć chciała, ale ją podniósłszy głowę: Milcz Klaryno, rzekę, dość ja mam nieszczęścia swego, w której się ty nie mieszaj, zostaje mi krótki czas życia mego, który na lamentach strawić
, co że mną było, słysząc tákie nowiny! to mi tylko w żalu moim ulżeniem było, że Mátká odeszła, ábym tym wolniey płakáć y lamentowáć mogła. Záraz ubrana iákom byłá, ná łożko się rzućiłam, głowę ná poduszkách położywszy; á żeby płaczu y łkaniá mego słycháć nie było, prześcieradło gryżąc, gębem sobie nim zátykáła. Ale wnet postrzegła Klaryná, u przyszedłszy ku mnie, coś mi ná poćiechę w rzeczy powiedźiec chćiáłá, ále ią podniosłszy głowę: Milcz Kláryno, rzekę, dość ia mam nieszczęścia swego, w ktorey się ty nie mieszay, zostáie mi krotki czás żyćiá mego, ktory ná lamentách strawić
Skrót tekstu: UrfeRubJanAwan
Strona: 64
Tytuł:
Awantura albo Historia światowe rewolucje i niestatecznego alternatę szczęścia zamykająca
Autor:
Honoré d'Urfé
Tłumacz:
Jan Karol Rubinkowski
Drukarnia:
Jan Ludwik Nicolai
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741