gdy przyszło po ranu, Upomina się, żeby nie robił daremnie. A ów: „Idź precz, bo krzywdy nie cierpisz ode mnie. Tyś mnie dźwiękiem godzinę ucieszył, a ja cię Przez całą noc nadzieją: to za to masz, bracie. Tyś mnie smyczkiem, ja tobie mieszkiem wstrząsnął wczora; Iłem ja wziął do uszu, ty schowasz do wora. Więc kwita; bo wiatr za wiatr, nadzieja za dźwięki,
Dość za granie słuchanie, a w przydatku dzięki.” Tak też mnie za te księgi podobno kto powie: Za pisanie — czytanie i Boże daj zdrowie. 309. ŁYCZKOĆ TEŻ BYŁO
Chciał się żenić
gdy przyszło po ranu, Upomina się, żeby nie robił daremnie. A ów: „Idź precz, bo krzywdy nie cierpisz ode mnie. Tyś mnie dźwiękiem godzinę ucieszył, a ja cię Przez całą noc nadzieją: to za to masz, bracie. Tyś mnie smyczkiem, ja tobie mieszkiem wstrząsnął wczora; Iłem ja wziął do uszu, ty schowasz do wora. Więc kwita; bo wiatr za wiatr, nadzieja za dźwięki,
Dość za granie słuchanie, a w przydatku dzięki.” Tak też mnie za te księgi podobno kto powie: Za pisanie — czytanie i Boże daj zdrowie. 309. ŁYCZKOĆ TEŻ BYŁO
Chciał się żenić
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 322
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
z poprawy zdrowia, co się zaraz po wziętym lekarstwie bez pamięci opije.
Mikołaj: Ba, i wiarę dobrą w łasce Boskiej traciemy, że się prośbom i intencjom naszym nie nadarza.
Stanisław: A jakoż się nadarzać ma, kiedy nieprzyzwoicie o to upraszamy? Widzisz, on, śmigas, z wołoską czupryną, iłem go dobrze uważał, w pół Mszy do kościoła przyszedłszy spowiedź, komuniją i wszytkie nabożeństwo swoje odprawił i już się z jakąś krygownisią za ręce prowadzi w takiej minie, efronterii i dyspozycji, jakby to było z tańcu do łożnice.
Mikołaj: Ba, i on, co z drugą pod chorem siedzi, pewnie nie ogniem
z poprawy zdrowia, co się zaraz po wziętym lekarstwie bez pamięci opije.
Mikołaj: Ba, i wiarę dobrą w łasce Boskiej traciemy, że się prośbom i intencyjom naszym nie nadarza.
Stanisław: A jakoż się nadarzać ma, kiedy nieprzyzwoicie o to upraszamy? Widzisz, on, śmigas, z wołoską czupryną, iłem go dobrze uważał, w pół Mszy do kościoła przyszedłszy spowiedź, komuniją i wszytkie nabożeństwo swoje odprawił i już się z jakąś krygownisią za ręce prowadzi w takiej minie, efronteryi i dyspozycyi, jakby to było z tańcu do łożnice.
Mikołaj: Ba, i on, co z drugą pod chorem siedzi, pewnie nie ogniem
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 242
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
było tak zepsute. W dwóch rzeczach w BIBLII odmiana się stała, ale accidentalis, że po niewoli Babilońskiej lat 70 trwającej Ezdrasz syn Sarajasza Kapłana, widząc incuria Kapłanów w Babilonii Pismo Z: zepsute, Charaktery Chaldejskie dał i postanowił Żydom, z racyj, iż się do tych byli podczas niewoli przyuczyli, a Hebrajskie zostaw ił przy Samarytanach, niechcąc i w literach mieć z niemi jako z Heretykami społeczności, jako świadczy Z: Hieronim in Prologo Galeato, Irenaeus libr: 3. cap: 25. Clemens libr: 1. Stromatum. Te księgi Ezdrasz od błędów Pisarskich wykorrygowawszy, w jedne Opus zebrał, księgi Starego Testamentu wjednym mając
było tak zepsute. W dwoch rzeczach w BIBLII odmiana się stała, ale accidentalis, że po niewoli Babilońskiey lat 70 trwaiącey Ezdrasz syn Saraiasza Kapłana, widząc incuria Kapłanow w Babilonii Pismo S: zepsute, Charaktery Chaldeyskie dał y postanowił Zydom, z racyi, iż się do tych byli podczas niewoli przyuczyli, á Hebrayskie zostaw ił przy Samarytanach, niechcąc y w literach mieć z niemi iako z Heretykami społeczności, iako swiadczy S: Hieronim in Prologo Galeato, Irenaeus libr: 3. cap: 25. Clemens libr: 1. Stromatum. Te księgi Ezdrasz od błędow Pisarskich wykorrygowawszy, w iedne Opus zebrał, księgi Starego Testamentu wiednym maiąc
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 587
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, dla wichrów przeciwnych zapadł do Kartaginy; gdzie się w nim Dydo zakochawszy, pod dach go, i do afektu przyjęła; a potym gdy od niej odjeżdżał, znając się niby pogardzoną, sama się z żalu, na stosie drzew spaliła żywo. Dydo Enee. List jej do Eneasza.
JAk po bagnistych tułając się iłach, W swoich za laty nadwątlony siłach, Przy Meandrowym gdzie opadszy brzegu, Wyrzekła łabęć w swoim czysty śniegu; Tak Kartagińska do ciebie Królowa Śle; choć nie tuszy, że cię wzruszą słowa, Ani jej prośba; której Bóg snadź przeczył, Lubo wzajemny ślub ją ubezpieczył. Ale poczciwość, honor, cnotę, sławę
, dla wichrow przećiwnych zápádł do Kártáginy; gdźie się w nim Dydo zákocháwszy, pod dách go, y do áffektu przyiełá; á potym gdy od niey odieżdżał, znáiąc się niby pogárdzoną, sáma się z żalu, ná stośie drzew spaliłá żywo. Dido Æneæ. List iey do Eneasza.
IAk po bágnistych tułaiąc się iłách, W swoich zá láty nádwątlony siłách, Przy Meándrowym gdźie opadszy brzegu, Wyrzekła łábęć w swoim czysty śniegu; Ták Kártágińska do ćiebie Krolowa Sle; choć nie tuszy, że ćię wzruszą słowá, Ani iey proźbá; ktorey Bog snadź przeczył, Lubo wzaiemny ślub ią ubespieczył. Ale poczćiwość, honor, cnotę, słáwę
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 83
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
pod Hiarnem Poetą Królem Duńskim była.
KrólÓW DUŃSKICH Seriem nie kładę, bo bym Opus swoje onerował długością; kilku tylko wspomnę, że pierwszy był DAN Król; po którym liczą 100. kilkunastu. Zona jego była Grita. Froto, zwany Author pacis panował, kiedy się narodził Król Pokoju CHRYSTUS PAN. Za Fridleusa Ił. dwanaście Olbrzymów Zjawiło się było w Norwegii, ale ich pobito. Za Śniona głód ciężki Danią uciemiężył, że Duńczykowie, aż za Alpes zaszli, Longobardów wycięli, żony ich sobie pobrali. Haraldus pierwszy Chrześcijanin Król w Danii Roku 826. ERYCUS III. nazwiskiem Bonus z Jeruzalem powracając na Insule Cyprze pierwszy z ludzi pogrzebiony
pod Hiarnem Pòétą Krolem Duńskim była.
KROLOW DUNSKICH Seriem nie kładę, bo bym Opus swoie onerowáł długością; kilku tylko wspomnę, że pierwszy był DAN Krol; po ktorym liczą 100. kilkunástu. Zoná iego była Gritha. Frotho, zwány Author pacis panowáł, kiedy się národźił Krol Pokoiu CHRYSTUS PAN. Zá Fridleusa Ił. dwánaście Olbrzymow ziawiło się było w Norwegii, ale ich pobito. Zá Snioná głod cięszki Danią uciemiężył, że Duńczykowie, aż za Alpes zászli, Longobardow wycięli, żony ich sobie pobráli. Haraldus pierwszy Chrześcianin Krol w Danii Roku 826. ERICUS III. názwiskiem Bonus z Ieruzalem powrácaiąc ná Insule Cyprze pierwszy z ludźi pogrzebiony
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 262
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
/ i w Polsce od Tatarów mizernie jest utrapiony. A gdy się ich wiele najdowało coby to barzo radzi uczynili/ do czego ich wiedziono. Grof de Castris urągał się z Zakonnika i z tyc hwszytkich którzy się mową jego wzruszali. A tak zgromadziwszy mnóstwo żołnierzów/ bestialską grę nieszczęśliwy zaczął. Z poranku dnia tego jele ich widziało wielkie stado kruków po powietrzu latających/ i straszliwie kraczących/ co nic inszego nie rozumiem/ jedno iż to szatani byli/ którzy przyszłego złego obwieszczenie czynili. Gdy się te przeklęte gonitwy działy/ trzy sta szesćdziesiąt i cztery ludzi rycerskich poległo/ miedzy którymi był Grof de Castris/ który Zakonnikowi zuchwale i sprzecznie się
/ y w Polscze od Tátárow mizernie iest vtrapiony. A gdy sie ich wiele naydowáło coby to bárzo rádźi vczynili/ do czego ich wiedźiono. Groff de Castris vrągał sie z Zakonniká y z tyc hwszytkich ktorzy sie mową iego wzruszáli. A tak zgromadźiwszy mnostwo żołnierzow/ bestyálską grę niescżeśliwy zaczął. Z poránku dniá tego iele ich widźiáło wielkie stado krukow po powietrzu latáiących/ y strászliwie kraczących/ co nic inszego nie rozumiem/ iedno iż to szátáni byli/ ktorzy przyszłego złego obwiesczenie czynili. Gdy sie te przeklęte gonitwy dźiały/ trzy stá szesćdźiesiąt y cztery ludźi rycerskich poległo/ miedzy ktorymi był Groff de Cástris/ ktory Zakonnikowi zuchwále y sprzecznie sie
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 314
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
. Wiem i to, że każdy człek, co się ciebie boi, Co się brzydzi grzechami, za kościół ci stoi. Pisz-że swój zakon święty na mem sercu gołem: To ołtarzem, a piersie me będą kościołem! A jać przecie świątnicę, choć śmiertelnym dziełem Na ziemi, z ziemie, ziemią sam będąc i iłem, Na wieczną cześć wystawię, coć u twoich progów Ślubuję. Utrzy tylko durnym Turkom rogów. A Ty, jakoś Jeftego, kiedy szedł na twoję Wojnę, przyjął ofiarę, tak przyjmi i moję, Któryć dziś z tym rycerstwem Chrystusowej wiary Nie córkę, ale duszę kładę na ofiary. Wszak tu wszyscy przy
. Wiem i to, że każdy człek, co się ciebie boi, Co się brzydzi grzechami, za kościół ci stoi. Pisz-że swój zakon święty na mem sercu gołém: To ołtarzem, a piersie me będą kościołem! A jać przecie świątnicę, choć śmiertelnym dziéłem Na ziemi, z ziemie, ziemią sam będąc i iłem, Na wieczną cześć wystawię, coć u twoich progów Ślubuję. Utrzy tylko durnym Turkom rogów. A Ty, jakoś Jeftego, kiedy szedł na twoję Wojnę, przyjął ofiarę, tak przyjmi i moję, Któryć dziś z tym rycerstwem Chrystusowej wiary Nie córkę, ale duszę kładę na ofiary. Wszak tu wszyscy przy
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 257
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
któremi sa złączone. 30. Czemu dusza nasza boi się bólu ponieważ jest nieskazitelna? Ma to wszytko dusza nasza co ma bydlęca względem dzielności, i więcej ma nad to. a gdy ciało ożywia względem bydlęcych spraw albo cierpienia, tak się sprawuje jakoby bydlęcą i materialną była. ale gdy się podniesie do swego wyższego stopnia jele jest rozumną, tedy gardzić może bolami i samą śmiercią, acz we złych ludziach wzgarda śmierci pochodzi nie zrozumu ale że mniej niżeli bestia na rzeczy patrzą, i ślepo jakoś biegą do zguby. 31. Czemu gdy miłość cnoty w sobie czujemy to czucie spływa na ciało? Cnota jest rzecz której zmysłami ciało się
ktoremi sa złączone. 30. Czemu dusza násza boi się bolu poniewasz iest nieskáźitelna? Ma to wszytko duszá nászá co ma bydlęca względem dzielnośći, y więcey ma nád to. á gdy ćiało ożywia względem bydlęcych spraw álbo ćierpienia, ták się spráwuie iákoby bydlęcą y máteryálną byłá. ále gdy się podnieśie do swego wyższego stopniá iele iest rozumną, tedy gárdzić może bolámi y sámą śmiercią, ácz we złych ludziách wzgárdá śmierći pochodzi nie zrozumu ále że mniey niżeli bestyia ná rzeczy pátrzą, y ślepo iákoś biegą do zguby. 31. Czemu gdy miłość cnoty w sobie czuiemy to czućie spływa ná ćiało? Cnotá iest rzecz ktorey zmysłámi ciáło się
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 120
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
krzyczał/ pożalujcie. Cyklops po nim tak góry kawalec nie mały Urwawszy/ za nim cisnął/ aczkolwiek róg skały Sam go dosiągł/ przywalił do kęsa wszytkiego. A myśmy/ co z przeyźrzenia poszło nam wiecznego/ Sprawili/ że dziadowkiej dobrał Acys siły. Z kamienia krwie szarłatnej kropie się rzuciły: Tej w ocemgnieniu jeła rumianość szwankować/ A maść na kształt wód po dżdżu mętnych przystępować. Podstawa się zaś z lekka/ zaczym rozpadlina W skale się stroi; z ktroej długa się mknie trzcina. I szumi nurta skał na od pierzchnącej wody I rzecz dziwna/ pacholik z niej wystawa młody. Po pas z opędzonemi rogi trzciną prawą. Ten
krzyczał/ pożáluyćie. Cyklops po nim ták gory káwalec nie máły Vrwawszy/ zá nim cisnął/ áczkolwiek rog skáły Sam go dośiągł/ przywálił do kęsa wszytkiego. A mysmy/ co z przeyźrzenia poszło nam wiecznego/ Sprawili/ że dźiadowkiey dobrał Acys śiły. Z kámienia krwie szárłatney kropie się rzućiły: Tey w ocemgnieniu iełá rumiáność szwánkowáć/ A máść ná kształt wod po dżdżu mętnych przystępowáć. Podstawa się záś z lekká/ záczym rospádliná W skále się stroi; z ktroey długa się mknie trzćiná. Y szumi nurtá skáł na od pierzchnącey wody Y rzecz dźiwna/ pácholik z niey wystawa młody. Po pas z opędzonemi rogi trzćiną práwą. Ten
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 344
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
. Nie mieszkaj, niż czas nieścigniony zbieży, niedoorana jeślić niwa leży, ale niż słońce promienie pokaże, obudź, co twojej czeladzi rozkaże, że przeprzągają świeże raz-dwa woły, porząc pagórki i rodzajne doły. Gdzie jutro z ranym wyjechawszy świtem, potrząśniesz naprzód wolniejszy wzór żytem, a żółtym ziarnem tam, gdzie tłuste jeły i nawóz więtsze obiecują siły. To czyniąc co dzień, bój się Akwilona, któremu ostrszym głosem tuszy wrona i kulik nie już tak wieczór wesoły, i mało co już w ulu szemrząc pszczoły, bo ten na skrzydle, niosąc śrzon i mrozy, niedługo szklany most na rzekę włoży. 2. Na dudy do tego
. Nie mieszkaj, niż czas nieścigniony zbieży, niedoorana jeślić niwa leży, ale niż słońce promienie pokaże, obudź, co twojej czeladzi rozkaże, że przeprzągają świeże raz-dwa woły, porząc pagórki i rodzajne doły. Gdzie jutro z ranym wyjechawszy świtem, potrząśniesz naprzód wolniejszy wzór żytem, a żółtym ziarnem tam, gdzie tłuste jeły i nawóz więtsze obiecują siły. To czyniąc co dzień, bój się Akwilona, któremu ostrszym głosem tuszy wrona i kulik nie już tak wieczór wesoły, i mało co już w ulu szemrząc pszczoły, bo ten na skrzydle, niosąc śrzon i mrozy, niedługo śklany most na rzekę włoży. 2. Na dudy do tego
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 336
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995