pociechy. Dosyć w jednym orzechu/ boć drugi zaszkodzi/ Trzeci kto zie/ ten na śmierć i chorobę godzi. Skoro ziesz świeże miękko uwarzone jaje/ Niechci chłopiec/ a co raz inszy kielich daje.
O Gruskach. Napój zdrowy na gruszki/ orzech rwie truciznę/ W Gruszkach/ bez wina połkniesz trucizny iściznę. Gruszki warzone/ trutym ludziom pomagają/ Truciznie zaś surowe ciężkiej porównają. Obciążają żołądek swoją surowością. Uwolniają przejęte z ognia górąćością. Podaj chłopcze po gruszkach wina/ jabłko ziadszy/ Iść pamiętaj na przechód nic nie popijawszy.
O Wiśniach Wiśnie trzy te za sobą daty pociągają/ Purgunią/ jądro kamień łamie/ krwie dodają
poćiechy. Dosyć w iednym orzechu/ boć drugi zászkodźi/ Trzeći kto zie/ ten ná śmierć y chorobę godźi. Skoro ziesz świeże miękko vwárzone iáie/ Niechći chłopiec/ á co raz inszy kielich dáie.
O Gruskách. Napoy zdrowy ná gruszki/ orzech rwie trućiznę/ W Gruszkách/ bez winá połkniesz trućizny iśćiznę. Gruszki wárzone/ trutym ludźiom pomagáią/ Trućiznie záś surowe ćięszkiey porownáią. Obćiązáią żołądek swoią surowośćią. Vwolniáią przeięte z ogniá gorąćośćią. Poday chłopcze po gruszkách winá/ iábłko ziadszy/ Iśdź pámiętáy ná przechod nic nie popiiawszy.
O Wiśniách Wiśnie trzy te zá sobą dáty poćiągáią/ Purgunią/ iądro kámień łamie/ krwie dodáią
Text ID: OlszSzkoła
Page: C2
Title:
Szkoła Salernitańska
Author:
Hieronim Olszowski
Printing house:
Walerian Piątkowski
Place of publication:
Kraków
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
guides
Subject:
medicine
Humorous:
no
Release date:
1640
Release date (no earlier than):
1640
Release date (no later than):
1640
. 6. OSTENDIT EIS. Pyta się tu Ambroży Święty. Czemu Pan nasz blizny ran swoich, aż do nieba wniósł? Vulnera suscepta caelo inferre voluit abolere noluit, wolał rany do nieba zanieść, niż zgładzić? I odpowiada tenże Doktor: Miał dusze nasze kupować Chrystus, niechciał na kredyt targować, ale iściznę samę wniósł, vt Deo Patri nostre pretia libertatis ostenderet. Kto może być wierniejszy Kupiec jak Syn Boży? Komu większą dać wiarę, mógł Ociec przedwieczny, jako Chrystusowi? a przecię gdy przyszło do targu o dusze, gotowizną samą chciał płacić Chrystus. Ludzie uczcie się rzeczom nie zapisom ufać, słowo do ust należy,
. 6. OSTENDIT EIS. Pyta się tu Ambroży Swięty. Czemu Pan nász blizny ran swoich, áż do niebá wniosł? Vulnera suscepta caelo inferre voluit abolere noluit, wolał rány do niebá zánieść, niż zgłádźić? I odpowiáda tenże Doktor: Miał dusze násże kupowáć Christus, niechćiał ná kredyt tárgowáć, ále iśćiznę sámę wniosł, vt Deo Patri nostre pretia libertatis ostenderet. Kto może bydź wiernieyszy Kupiec iák Syn Bozy? Komu większą dáć wiarę, mogł Oćiec przedwieczny, iáko Chrystusowi? á przećię gdy przyszło do tárgu o dusze, gotowizną sámą chćiał płáćić Christus. Ludźie vczćie się rzeczom nie zapisom vfáć, słowo do vst nalezy,
Text ID: MłodzKaz
Page: 28
Title:
Kazania i homilie
Author:
Tomasz Młodzianowski
Printing house:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Place of publication:
Poznań
Region:
Greater Poland
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
persuasive texts
Genre:
sermons
Subject:
religion
Humorous:
no
Release date:
1681
Release date (no earlier than):
1681
Release date (no later than):
1681
jego Natura, to zwyczaj. Czym wielki? Korupcjami, przekupstwem. Chrystus Rządca nie tak, Ego sum Pastor bonus. Jam pasterz dobry. Co tłumaczy Eutymius, Pastor bonus, hoc est verus. Pasterz dobry, to jest prawdziwy. Ale kiedy tylko postawa pasterza, nie prawda, domysł że pasterz, nie iścizna pasterstwa, już to pasterz nie dobry, bo nie prawdziwy. Nie tylko w-Filozofyj ale i w-pasterstwie, jednoż jest dobroć, i prawda, pasterz dobry, bo prawdziwy, Bonus, Verus. Ale kiedy Rządzca temu słowo da, temuż go nie dotrzyma, obiecuje, nie sprawdzi, pozór uczyni że
iego Náturá, to zwyczay. Czym wielki? Korrupcyiami, przekupstwem. Christus Rządcá nie ták, Ego sum Pastor bonus. Iam pásterz dobry. Co tłumáczy Euthymius, Pastor bonus, hoc est verus. Pásterz dobry, to iest prawdźiwy. Ale kiedy tylko postawa pásterzá, nie prawdá, domysł że pásterz, nie iśćizna pásterstwá, iuż to pásterz nie dobry, bo nie prawdźiwy. Nie tylko w-Filozofyi ále i w-pásterstwie, iednoż iest dobroć, i prawdá, pásterz dobry, bo prawdźiwy, Bonus, Verus. Ale kiedy Rządzcá temu słowo da, temuż go nie dotrzyma, obiecuie, nie zprawdźi, pozor vczyni że
Text ID: MłodzKaz
Page: 59
Title:
Kazania i homilie
Author:
Tomasz Młodzianowski
Printing house:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Place of publication:
Poznań
Region:
Greater Poland
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
persuasive texts
Genre:
sermons
Subject:
religion
Humorous:
no
Release date:
1681
Release date (no earlier than):
1681
Release date (no later than):
1681
jako Egipt Nilem; w Egipcie ryż rodzi Zła ziemia przed powodzią, gorsza po powodzi. Tam chociaż jeden tylko Noe sprawiedliwy Był znaleziony, a tu żaden człowiek żywy. Starość jedną, a drugą grzechy i obrazy Boskiego majestatu przyczyną tej skazy. Nie rzkąc lichwy od tego, co rolnik pożycza, Ale mu czasem ani iścizny odlicza. Czerwiem nieźrały owoc z drzewa swego leci, Żyto co rok stokłosi, pszenica się śnieci, Groch, choćby najpiękniejszy, wyczy, jęczmień owsi, Czyste bry wyłubieją, że zgoła nic po wsi. Więcej zimy niż lata; ani wiosna, ani Jesień, jako z początku, w swej nie stoi grani
jako Egipt Nilem; w Egipcie ryż rodzi Zła ziemia przed powodzią, gorsza po powodzi. Tam chociaż jeden tylko Noe sprawiedliwy Był znaleziony, a tu żaden człowiek żywy. Starość jedną, a drugą grzechy i obrazy Boskiego majestatu przyczyną tej skazy. Nie rzkąc lichwy od tego, co rolnik pożycza, Ale mu czasem ani iścizny odlicza. Czerwiem nieźrały owoc z drzewa swego leci, Żyto co rok stokłosi, pszenica się śnieci, Groch, choćby najpiękniejszy, wyczy, jęczmień owsi, Czyste bry wyłubieją, że zgoła nic po wsi. Więcej zimy niż lata; ani wiosna, ani Jesień, jako z początku, w swej nie stoi grani
Text ID: PotPoczKuk_III
Page: 477
Title:
Poczet herbów szlachty
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
rolls of arms
Humorous:
no
Release date:
1696
Release date (no earlier than):
1696
Release date (no later than):
1696
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
polski swoich własnych. Które to pieniądze mają być chłopcu pozostałemu po nieboszczyku Pietrze na imię Iwanowi. Które mają być dane do ludzi pewnych, żeby onemu od nich szła prowizyja; która od Bożego Narodzenia 25 XII zaczynać się ma w roku 1669. Żeby potym temu chłopcu, gdy mu tego będzie potrzeba, była oddana tak iścizna, jako i prowizyja; czym się ma z ojczyzny kontentować. A dziewczęta, które się zostały po nieboszczyku, powinien będzie ten Hawryło według przemożenia, gdyby tego dorosnęły, z miejsca tego odprawić. W którym to już miejscu ma cale zostawać gospodarzem i dziedzicem i potomki jego wiecznymi czasy. A jeśliby Pan Bóg dopuścić
polski swoich własnych. Które to pieniądze mają być chłopcu pozostałemu po nieboszczyku Pietrze na imie Iwanowi. Które mają być dane do ludzi pewnych, żeby onemu od nich szła prowizyja; która od Bożego Narodzenia 25 XII zaczynać sie ma w roku 1669. Żeby potym temu chłopcu, gdy mu tego bedzie potrzeba, była oddana tak iścizna, jako i prowizyja; czym sie ma z ojczyzny kontentować. A dziewczęta, które sie zostały po nieboszczyku, powinien bedzie ten Hawryło według przemożenia, gdyby tego dorosnęły, z miejsca tego odprawić. W którym to już miejscu ma cale zostawać gospodarzem i dziedzicem i potomki jego wiecznymi czasy. A jeśliby Pan Bóg dopuścić
Text ID: KsKlim_1
Page: 340
Title:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Author:
Anonim
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
official and secretarial texts
Genre:
judicial records
Subject:
law
Humorous:
no
Release date:
między 1702 a 1749
Release date (no earlier than):
1702
Release date (no later than):
1749
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Ludwik Łysiak
Place of publication of the modern edition:
Wrocław
Publisher of the modern edition:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Release date of the modern edition:
1965
, Mikita Banias, Iwan Klimkowski, Lesio Kostowiąt, Fedor Hryców, Seman Hudak, Lesio Żuraw, i wszytka gromada klimkowska. — Wójcie klimkowski! Rozkazuję, abyś te pieniądze złotych 50, które Lazur z miejsca swego znosi, tak przeniósł na insze role w poddaństwie moim, żeby tym dzieciom i płat, i iścizna nie ginęła, i ten Lazur już na potym był za pokojem. Jerzy Potocki sędzia zjemski krakowski por. nr 1135. 1135. s. 396
Dnia 4 februarii 4 II. Wpis karty Waśka Pawełczaka. — Anno Domini 1674 die 21 junii 21 VI. Dekret na tradium i skargę Hanusie Hańczowskiej
, Mikita Banias, Iwan Klimkowski, Lesio Kostowiąt, Fedor Hryców, Seman Hudak, Lesio Żuraw, i wszytka gromada klimkowska. — Wójcie klimkowski! Rozkazuję, abyś te pieniądze złotych 50, które Lazur z miejsca swego znosi, tak przeniósł na insze role w poddaństwie moim, żeby tym dzieciom i płat, i iścizna nie ginęła, i ten Lazur już na potym był za pokojem. Jerzy Potocki sędzia ziemski krakowski por. nr 1135. 1135. s. 396
Dnia 4 februarii 4 II. Wpis karty Waśka Pawełczaka. — Anno Domini 1674 die 21 junii 21 VI. Dekret na tradium i skargę Hanusie Hańczowskiej
Text ID: KsKlim_1
Page: 342
Title:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Author:
Anonim
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
official and secretarial texts
Genre:
judicial records
Subject:
law
Humorous:
no
Release date:
między 1702 a 1749
Release date (no earlier than):
1702
Release date (no later than):
1749
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Ludwik Łysiak
Place of publication of the modern edition:
Wrocław
Publisher of the modern edition:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Release date of the modern edition:
1965
do siebie Iwana, syna średniego nieboszczyka Danka sołtysa, i koło niego staranie mieć będzie tak w jedzeniu, jako i odzieży, a to do lat dwóch. A po dwóch leciech powinien tenże Rusinczak złotych czterdzieści położyć w prawie u wójta, a wójt, komu będzie rozumiał, da je na prowizyją, żeby i iścizna, i prowizyja nie ginęła pomienionemu Iwanowi, synowi nieboszczyka Danka sołtysa klimkowskiego. Że zaś na tej cały części sołtystwa jest długu złotych 52, tedy pomieniony Piotr Rusinczak z swojej połowy części wypłacać będzie połowę tego długu, to jest złotych dwadzieścia s. 399 i sześć. Którą dwunasty części sołtystwa połowę pomienioną Katarzyna sołtyska klimkowska Piotrowi
do siebie Iwana, syna średniego nieboszczyka Danka sołtysa, i koło niego staranie mieć będzie tak w jedzeniu, jako i odzieży, a to do lat dwóch. A po dwóch leciech powinien tenże Rusinczak złotych czterdzieści położyć w prawie u wójta, a wójt, komu bedzie rozumiał, da je na prowizyją, żeby i iścizna, i prowizyja nie ginęła pomienionemu Iwanowi, synowi nieboszczyka Danka sołtysa klimkowskiego. Że zaś na tej cały części sołtystwa jest długu złotych 52, tedy pomieniony Piotr Rusinczak z swojej połowy części wypłacać będzie połowę tego długu, to jest złotych dwadzieścia s. 399 i sześć. Którą dwunasty części sołtystwa połowę pomienioną Katarzyna sołtyska klimkowska Piotrowi
Text ID: KsKlim_1
Page: 345
Title:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Author:
Anonim
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
official and secretarial texts
Genre:
judicial records
Subject:
law
Humorous:
no
Release date:
między 1702 a 1749
Release date (no earlier than):
1702
Release date (no later than):
1749
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Ludwik Łysiak
Place of publication of the modern edition:
Wrocław
Publisher of the modern edition:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Release date of the modern edition:
1965
człek człeku I wielu, którzy nisko osadzeni, Czyli z prostoty, czyli uniesieni Zbytkiem podchlebstwa, tak się zapędzają, Że bałwochwalstwo, czcząc go, popełniają. Ów znowu drugich mostem sobie stanie I po nich myślą gardzącą deptanie Iż ku honoru jest czci i ozdobie, Sądząc, wraz wnosi pychę wolną sobie; Stąd iż iścizną honoru różnica, A jest różnicy pycha tajemnica. II
A dla wymysłów honoru jak wielu Życie na zguby stawiających celu: Często burzące i tyrańskie wojny, Zabój zdradziecki, wyrzut nieprzystojny, Jak zjadłych bestii ludzkie pojedynki, Są to chwalebne honoru uczynki. Raczej tedy jest natury zabójca, I sam jest bez niej, bo z
człek człeku I wielu, którzy nisko osadzeni, Czyli z prostoty, czyli uniesieni Zbytkiem podchlebstwa, tak się zapędzają, Że bałwochwalstwo, czcząc go, popełniają. Ów znowu drugich mostem sobie stanie I po nich myślą gardzącą deptanie Iż ku honoru jest czci i ozdobie, Sądząc, wraz wnosi pychę wolną sobie; Stąd iż iścizną honoru różnica, A jest różnicy pycha tajemnica. II
A dla wymysłów honoru jak wielu Życie na zguby stawiających celu: Często burzące i tyrańskie wojny, Zabój zdradziecki, wyrzut nieprzystojny, Jak zjadłych bestii ludzkie pojedynki, Są to chwalebne honoru uczynki. Raczej tedy jest natury zabójca, I sam jest bez niej, bo z
Text ID: KępMyśliBar_II
Page: 498
Title:
Myśli o Bogu i człowieku w mowie człowieka i ducha wyrażone
Author:
Adam Jan Kępski
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Humorous:
no
Release date:
1756
Release date (no earlier than):
1756
Release date (no later than):
1756
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Poeci polskiego baroku
Editor of the modern edition:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1965
jest bez niej, bo z matki i ojca
Afektu często dzieci osieroci, Kiedy te z zbiorów przodków ogołoci Ręką rodziców; gdy ci dla honoru, By całym podług świata był humoru, Rządzą się, jakby potomstwa nie mieli, Tak się, nie czując swej krwi, zapomnieli. I gdy to honor strawi, co iścizną, Zostawią dzieciom ubóstwo puścizną, Z ciężkim wzdychaniem, sobie za tę sprawę Długo po śmierci żyjącą niesławę Z krzywdą wraz duszy, bowiem co zyskali Od przodków, winni następcom zostali. Nawet tych, których honor przyozdabia, Na mizeraków częstokroć przerabia. A gdy dostatki ich, siebie wraz trawi, Gdyż zwykły skutek znikając zostawi
jest bez niej, bo z matki i ojca
Afektu często dzieci osieroci, Kiedy te z zbiorów przodków ogołoci Ręką rodziców; gdy ci dla honoru, By całym podług świata był humoru, Rządzą się, jakby potomstwa nie mieli, Tak się, nie czując swej krwi, zapomnieli. I gdy to honor strawi, co iścizną, Zostawią dzieciom ubóstwo puścizną, Z ciężkim wzdychaniem, sobie za tę sprawę Długo po śmierci żyjącą niesławę Z krzywdą wraz duszy, bowiem co zyskali Od przodków, winni następcom zostali. Nawet tych, których honor przyozdabia, Na mizeraków częstokroć przerabia. A gdy dostatki ich, siebie wraz trawi, Gdyż zwykły skutek znikając zostawi
Text ID: KępMyśliBar_II
Page: 499
Title:
Myśli o Bogu i człowieku w mowie człowieka i ducha wyrażone
Author:
Adam Jan Kępski
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Humorous:
no
Release date:
1756
Release date (no earlier than):
1756
Release date (no later than):
1756
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Poeci polskiego baroku
Editor of the modern edition:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1965
, i nad sukcesorem. Zawsze dobre, niźli złe, zapomni się prędzej; Wiesz, kiedym ci w potrzebie pożyczył pieniędzy, Nazbyteś prędko mojej zapomniał wygody.
Dłużnik: Wiem, żeś mi był pożyczył, lecz bez swojej szkody, Bom ci i lichwę oddał, jakom się zaręczył, I iściznę, i łaskę sto razy odwdzięczył. Wyrzucając uczynność przed oczy daremnie, I pamięć, i jej wdzięczność dalszą gasisz we mnie. Dotąd baba: dałam ci, dziadku, jajko, woła, Że jej go na ostatek rozbił o półczoła.
Kredytor: Nie takiejm się wdzięczności spodziewał po tobie, Ale mędrszy drugi raz
, i nad sukcesorem. Zawsze dobre, niźli złe, zapomni się prędzej; Wiesz, kiedym ci w potrzebie pożyczył pieniędzy, Nazbyteś prędko mojej zapomniał wygody.
Dłużnik: Wiem, żeś mi był pożyczył, lecz bez swojej szkody, Bom ci i lichwę oddał, jakom się zaręczył, I iściznę, i łaskę sto razy odwdzięczył. Wyrzucając uczynność przed oczy daremnie, I pamięć, i jej wdzięczność dalszą gasisz we mnie. Dotąd baba: dałam ci, dziadku, jajko, woła, Że jej go na ostatek rozbił o półczoła.
Kredytor: Nie takiejm się wdzięczności spodziewał po tobie, Ale mędrszy drugi raz
Text ID: PotFrasz2Kuk_II
Page: 291
Title:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1677
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1677
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987