/ tak się obchodzi/ jakoby poczciwymi słowy krzywdy swej/ jeśli jest jaka/ domowić się niemógł. Ludzie sanowite obojego stanu/ wszelakiej czci i poszanowania godne łaje/ sromoci/ lży/ wiary i czci odsądza/ Słów jego jadowitych z umysłu nie powtarzam/ abym smrodliwego tego strupu nie zdał się rozczosywać/ i jątrzyć. Z którego wszytką duszą moją boleję/ i niewiadomości mej miłosierdnym być Pana Boga mego proszę. Zal i ból gdy miarę przechodzi/ czyni człowieka jakoby otrętwiałym: zajmuje mu głos/ zastanawia i łzy. Temu obojemu w sercu moim dziać się czuję. Dzięki jednak czynię Panu Bogu/ który się nade mną zmiłował/ że
/ ták się obchodźi/ iákoby poczćiwymi słowy krzywdy swey/ iesli iest iáka/ domowić sie niemogł. Ludźie sánowite oboiego stanu/ wszelákiey czći y poszánowánia godne łáie/ sromoći/ lży/ wiáry y czći odsądza/ Słow iego iádowitych z vmysłu nie powtarzam/ ábym smrodliwego tego strupu nie zdał się rozczosywáć/ y iątrzyć. Z ktorego wszytką duszą moią boleię/ y niewiádomośći mey miłośierdnym bydź Páná Bogá mego proszę. Zal y bol gdy miárę przechodźi/ cżyni cżłowieká iákoby otrętwiáłym: záymuie mu głos/ zástánawia y łzy. Temu oboiemu w sercu moim dźiać sie czuię. Dźięki iednák czynię Pánu Bogu/ ktory sie náde mną zmiłował/ że
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 62
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
niesławę zmienioną widzieć/ a milczeć: Wiarę bez której człowiek nie człowiekiem/ niewiarą obelżoną słyszeć a nie odpowiadać. Powiedzcież mi proszę was/ dla czego językiem natura was nadarzyła? Dla czego rozumem nadzieliła? i mową nad insze stworzenie przyozdobiła? Bezrozumne bydło i nieme skrzywdzone i zajątrzone/ tego/ który je krzywdzi i jątrzy jako mogąc odpędza/ i czułość w sobie pokazuje. Ogień z Nieba zstąpił i popalił burzących prawdę. Ziemia usta otworzyła i połknęła tłumiących prawdę: Wody się zeszły/ i zamknęły w sobie prześladujących prawdę: Powietrze trucizną roztworzyło się/ i zaraziło bluźniących prawdę: Ściany/ mury/ góry/ kamienie/ i drzewa padły na
niesławę zmienioną widźieć/ á milcżeć: Wiárę bez ktorey cżłowiek nie cżłowiekiem/ niewiárą obelżoną słyszeć á nie odpowiádáć. Powiedzćież mi proszę was/ dla cżego ięzykiem náturá was nádárzyłá? Dla cżego rozumem nádźieliłá? y mową nád insze stworzenie przyozdobiłá? Bezrozumne bydło y nieme skrzywdzone y záiątrzone/ tego/ ktory ie krzywdźi y iątrzy iáko mogąc odpędza/ y cżułość w sobie pokázuie. Ogień z Niebá zstąpił y popalił burzących prawdę. Ziemiá vstá otworzyłá y połknęłá tłumiących prawdę: Wody się zeszły/ y zámknęły w sobie prześláduiących prawdę: Powietrze trućizną roztworzyło się/ y záráźiło bluźniących prawdę: Sćiány/ mury/ gory/ kámienie/ y drzewá pádły ná
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 29v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
. Przyrodzenie.
ŻYwica ta jest przyrodzenia ciepłego i suchego/ na końcu pierwszego stopnia/ albo na początku wtórego. Acz Auicena pisze/ że lżej wysusza/ to jest we srzodku pierwszego stopnia/ bez kąsania i szczypania. Spaja rany i goi. Skąd też nazwiska dostała. Abowiem Sarkon Grekom Cało. Wrzody w otok zbiera jątrząc. Podczas je też rozpędza (Sal:) otwiera/ rozprawuje. (Mesue.) Moc i skutki. Ranom.
Rany wychędaża i spaja. Krwi z nosa płyną:
Krew zbytnie z nosa płynącą zastanawia/ z prochu tej Sakrokoły z białkiem jajowym Plastr na czoło i skronie uczyniwszy. Tenże Plastr Oczom płynącym.
. Przyrodzenie.
ZYwicá ta iest przyrodzenia ćiepłego y suchego/ ná końcu pierwszego stopniá/ albo ná początku wtorego. Acz Auicená pisze/ że lżey wysusza/ to iest we srzodku pierwszego stopniá/ bez kąsánia y sczypánia. Spaia rany y goi. Skąd też názwiská dostáłá. Abowiem Sárkon Grekom Cało. Wrzody w otok zbiera iątrząc. Podczás ie też rospądza (Sal:) otwiera/ rospráwuie. (Mesue.) Moc y skutki. Ránom.
Rány wychędaża y spaia. Krwi z nosá płyną:
Krew zbytnie z nosá płynącą zástánawia/ z prochu tey Sákrokoły z białkiem iáiowym Plastr ná czoło y skronie vczyniwszy. Tenże Plastr Oczom płynącym.
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 223
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
kupiwszy i na zmowie rezygnacyjej słudze swemu albo powinnemu do czasu powierzywszy, komisyje wyprawowali i tym kształtem dobra R. P. posiadali.
Którzy z umarłych żywe sposoby sztuczne mi działali.
Którzy zmyślonemi, niesłusznemi pozwami o rusznice szlachtę oprymowali i one prawem zniszczywszy, z majętności wyzuwali.
Którzy teraz nie gładzić ludzi, ale raczej jątrzyć i per potentiam in officio zatrzymać radzieli.
Którzy inhabiles ad munia Reipublice dla krewności i na starostwa sądowe bez wstydu promowowali.
Którzy inszych złych rad przyczyną byli i pana ad absolutum dominium prowadzili.
Przy tych, a nie przy nas, da Pan Bóg, ludziach non cum praciudicatis animis za wolności i swobody miłe ujmujących się
kupiwszy i na zmowie rezygnacyjej słudze swemu albo powinnemu do czasu powierzywszy, komisyje wyprawowali i tym kształtem dobra R. P. posiadali.
Którzy z umarłych żywe sposoby sztuczne mi działali.
Którzy zmyślonemi, niesłusznemi pozwami o rusznice ślachtę oprymowali i one prawem zniszczywszy, z majętności wyzuwali.
Którzy teraz nie gładzić ludzi, ale raczej jątrzyć i per potentiam in officio zatrzymać radzieli.
Którzy inhabiles ad munia Reipublicae dla krewności i na starostwa sądowe bez wstydu promowowali.
Którzy inszych złych rad przyczyną byli i pana ad absolutum dominium prowadzili.
Przy tych, a nie przy nas, da Pan Bóg, ludziach non cum praciudicatis animis za wolności i swobody miłe ujmujących się
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 366
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
, którzy tam przy K. J. M. bywają. Byli tacy, którzy i na stan szlachecki łaskawi, że K. J. M. rozwiedli, a nie trzeba było długo rozwodzić, bo się sam pan w to tknąć nie dał. A kiedyby też tak; m. panie senatorze, nie jątrząc serca Królowi J. M. przeciwko nam, a raczy nas ochronić i pana ukoić powiedziawszy mu: nie racz się W. K. M. obruszać, piękna to facies Reipublice, gdzie się poddani u pana libere praw swoich upominają, piękna i to, gdzie pan libere z poddanymi się swymi znasza. To jest
, którzy tam przy K. J. M. bywają. Byli tacy, którzy i na stan ślachecki łaskawi, że K. J. M. rozwiedli, a nie trzeba było długo rozwodzić, bo się sam pan w to tknąć nie dał. A kiedyby też tak; m. panie senatorze, nie jątrząc serca Królowi J. M. przeciwko nam, a raczy nas ochronić i pana ukoić powiedziawszy mu: nie racz się W. K. M. obruszać, piękna to facies Reipublicae, gdzie się poddani u pana libere praw swoich upominają, piękna i to, gdzie pan libere z poddanymi się swymi znasza. To jest
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 473
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
na śmierć samę; męstwa Tu pokażę dowody I to samo życie, Którem z płaczem odebral rodząc się; położę Z ochotą i z weselem na śmiertelnym placu - MEL. Co? na śmierć? Kawalerze mężny: - Co nasz Panie? Zwycięzco, gdzie z triumfem pójdziesz? znać, że bracie Niewiesz, jak jątrzą serce, te surowe gniewy, Niesprawiedliwe - Niewiesz zaiste, do jakiej Śmiałości mnie pobudza miłość kochanego Brata. Niebem się świadczę: jeżliby do czego Przyszło - JO. Jeźliby przyszło do czego? w uwadze Mej: żebyś przeciw Ojcu, i przeciw Jonacie Niebył niezbożnym; jeśli krew tę kochasz w Bracie
ná śmierć sámę; męstwá Tu pokażę dowody I to sámo życie, Którem z płáczem odebral rodząc się; położę Z ochotą i z weselem ná smiertelnym plácu - MEL. Co? ná śmierc? Káwálerze mężny: - Co nász Pánie? Zwycięzco, gdzie z tryumfem poydziesz? znáć, że brácie Niewiesz, iák iątrzą serce, te surowe gniewy, Niespráwiedliwe - Niewiesz záiste, do iákiey Smiáłości mnie pobudza miłość kochánego Brátá. Niebem się świadczę: ieżliby do czego Przyszło - JO. Jeźliby przyszło do czego? w uwadze Mey: żebyś przeciw Oycu, i przeciw Jonácie Niebył niezbożnym; ieżli krew tę kochasz w Brácie
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 14
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
pobudza miłość kochanego Brata. Niebem się świadczę: jeżliby do czego Przyszło - JO. Jeźliby przyszło do czego? w uwadze Mej: żebyś przeciw Ojcu, i przeciw Jonacie Niebył niezbożnym; jeśli krew tę kochasz w Bracie; Też same szanuj w Ojcu. EL. Panięta kochane - Zacoż próżno żałosnych serc jątrzycie ranę? Ani śmierci Jonacie, ani przyrzekł kary Ojciec. tego jedynie zdał się Saul lękać By grzech jaki do gniewu nie pobudził BOGA Dotąd nam niewiadomy; i niewołał zemsty, Która by, Izraela Krwią podobno, trzeba Uśmierzyć MEL. Jeżeliby krwią Królewską Nieba Gniew błagać należało; tem wylać gotowy. Wierzyć mi
pobudza miłość kochánego Brátá. Niebem się świadczę: ieżliby do czego Przyszło - JO. Jeźliby przyszło do czego? w uwadze Mey: żebyś przeciw Oycu, i przeciw Jonácie Niebył niezbożnym; ieżli krew tę kochasz w Brácie; Też sáme szánuy w Oycu. EL. Paniętá kocháne - Zácoż prożno żáłosnych serc iątrzycie ránę? Ani śmierci Jonácie, áni przyrzekł káry Oyciec. tego iedynie zdał się Saul lękáć By grzech iáki do gniewu nie pobudził BOGA Dotąd nam niewiádomy; i niewołał zemsty, Która by, Izráelá Krwią podobno, trzebá Uśmierzyć MEL. Jeżeliby krwią Królewską Niebá Gniew błagáć należáło; tem wylać gotowy. Wierzyć mi
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 14
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
żeś też razem okrutne kłopoty Na moje serce zwalił. SA: Niezbożnym Tyranem mnie nazywasz; na życie, żem nastąpił syna; Czyś sam nie okrutniejszy; co żal tak nieznośny Nie litościwą mową zajątrzasz na serce Już prawie obumarłe. AK: Mniej ci serce ranią Me sprawiedliwe słowa: ale raczej twoje Okrucieństwo jątrzy ci umysł; bo to własna Tyranom; że się złością sami w sobie zgryzą, I nietylko niewinnych, lecz i siebie gubią; Ta Tyrańskiego serca i w tobie jest męka: Żyj wsmutku; pod okrutnym żałości ciężarem Niech stęka twardy umysł. już, już twój - i twego IJuż Królestwa obrońca, postrach
żeś też rázem okrutne kłopoty Ná moie serce zwálił. SA: Niezbożnym Tyránnem mnie názywasz; ná życie, żem nástąpił syná; Czyś sam nie okrutnieyszy; co żal ták nieznośny Nie litościwą mową záiątrzász ná serce Już práwie obumárłe. AK: Mniey ci serce ránią Me spráwiedliwe słowá: ále ráczey twoie Okrucieństwo iątrzy ci umysł; bo to własna Tyránnom; że się złością sámi w sobie zgryzą, I nietylko niewinnych, lécz i siebie gubią; Tá Tyráńskiego sercá i w tobie iest męká: Zyi wsmutku; pod okrutnym żáłości ciężarem Niech stęka twárdy umysł. iuż, iuż twóy - i twego JJuż Królestwá obrońcá, postrách
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 52
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
Medora na nią bóg, w skrzydła ubrany. Więcej oń dba, niż o się, i czuje, że chore Serce w niej coraz więtszem ogniem srodze gore, I ni o czem nie myśli, jeno, aby zdrowy Ten beł, co jej zadawał coraz postrzał nowy.
XXIX.
Jej się rana tem barziej jątrzy, im się ona Barziej ściska i goi rana Medorowa. Medor wzmaga i mocny i duży zostawa: Ona febry gorącej i zimnej dostawa. Jemu każdy dzień prawie piękności przydaje: Sama pełna wnętrznego ognia tle i taje Tak, jako pospolicie taje śnieg zagrzany, Od słońca gdzie na polu przestronem zastany. PIEŚŃ XIX.
XXX
Medora na nię bóg, w skrzydła ubrany. Więcej oń dba, niż o się, i czuje, że chore Serce w niej coraz więtszem ogniem srodze gore, I ni o czem nie myśli, jeno, aby zdrowy Ten beł, co jej zadawał coraz postrzał nowy.
XXIX.
Jej się rana tem barziej jątrzy, im się ona Barziej ściska i goi rana Medorowa. Medor wzmaga i mocny i duży zostawa: Ona febry gorącej i zimnej dostawa. Jemu każdy dzień prawie piękności przydaje: Sama pełna wnętrznego ognia tle i taje Tak, jako pospolicie taje śnieg zagrzany, Od słońca gdzie na polu przestronem zastany. PIEŚŃ XIX.
XXX
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 92
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
A cóż, kiedy się ludzka natura tak zdziczy, Że największym u siebie zyskiem pomstę liczy? Minąwszy niezliczone, jednym to szkaradem, Nie w Polsce, chwała Bogu, pokażę przykładem. Na marmurze swą krzywdę, gdzie jej nie wyskrobie Żaden czas, piszą ludzie, choć odpuszczą sobie; I póty się mu serce wrzodem jątrzy, póki Pomstą nie puknie, jego napiwszy posoki. Uboższy możniejszego uraziwszy na się, Długo przeprasza. Zbrania ów, na koniec da się Zmiękczyć dla przyjaciela, bo człek był uparty. Już się go ten nie chronił, przeprosiwszy z karty. Zjechali się w rok po tym z sobą na ustroniu; Skoczywszy ów do
A cóż, kiedy się ludzka natura tak zdziczy, Że największym u siebie zyskiem pomstę liczy? Minąwszy niezliczone, jednym to szkaradem, Nie w Polszcze, chwała Bogu, pokażę przykładem. Na marmurze swą krzywdę, gdzie jej nie wyskrobie Żaden czas, piszą ludzie, choć odpuszczą sobie; I póty się mu serce wrzodem jątrzy, poki Pomstą nie puknie, jego napiwszy posoki. Uboższy możniejszego uraziwszy na się, Długo przeprasza. Zbrania ów, na koniec da się Zmiękczyć dla przyjaciela, bo człek był uparty. Już się go ten nie chronił, przeprosiwszy z karty. Zjechali się w rok po tym z sobą na ustroniu; Skoczywszy ów do
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 145
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987