” „Już dał garło winu.” „Zjedzże diabła — odpowie — Niemcze skurwysynu, Bo muszę na pieczonym dzisia przestać zrazie, Com sobie kuropatwę kładł jeść i potazie.” 119 (F). KLUCZNIK Z PANEM
„Dobrodzieju, o głodzie wieprze w kojcu siedzą.” „To już zjadły on jęczmień? Niechże diabła zjedzą.” „Tak ci Pan Bóg, po ziemi chodząc, wieprze tuczył, Jako nas dziś ksiądz pleban z kazalnice uczył, Nakarmiwszy ćmą diabłów wielkie stado świni; Aleć Bóg od początku świata cuda czyni. Ty daj osypki, chceszli, żeby zalał nerki, Bo inaczej zjesz diabła
” „Już dał garło winu.” „Zjedzże diabła — odpowie — Niemcze skurwysynu, Bo muszę na pieczonym dzisia przestać zrazie, Com sobie kuropatwę kładł jeść i potazie.” 119 (F). KLUCZNIK Z PANEM
„Dobrodzieju, o głodzie wieprze w kojcu siedzą.” „To już zjadły on jęczmień? Niechże diabła zjedzą.” „Tak ci Pan Bóg, po ziemi chodząc, wieprze tuczył, Jako nas dziś ksiądz pleban z kazalnice uczył, Nakarmiwszy ćmą diabłów wielkie stado świni; Aleć Bóg od początku świata cuda czyni. Ty daj osypki, chceszli, żeby zalał nerki, Bo inaczej zjesz diabła
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 60
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
trwogi i tak ciężkie strachy, Gdy przez krakowskie gęste kule dachy Przebijały się, w tym zagasły zorze I noc nastała, aż tu w jednym dworze Wyńdą trzy oraz pięknych panien pary.
Patrzę, co niosą i co za towary Rozkładać będą; alić na przetaku Coś niosąc, wszytko mówią o pęcaku.
A toć był jęczmień, który niebożęta Na krupy sobie miały tłuc dziewczęta. Tak w jednym tylnej komory ustępie, Usiadszy kołem przy dębowej stępie, Jęły tłuc a piać dumy, w których znaku Nie było więcej tylko o pęcaku. Coraz parami, coraz na przemiany, Ja w cieniu pilno słucham niewidziany.
Ej nuże, nuże! nieboże pęcaku
trwogi i tak ciężkie strachy, Gdy przez krakowskie gęste kule dachy Przebijały się, w tym zagasły zorze I noc nastała, aż tu w jednym dworze Wyńdą trzy oraz pięknych panien pary.
Patrzę, co niosą i co za towary Rozkładać będą; alić na przetaku Coś niosąc, wszytko mowią o pęcaku.
A toć był jęczmień, ktory niebożęta Na krupy sobie miały tłuc dziewczęta. Tak w jednym tylnej komory ustępie, Usiadszy kołem przy dębowej stępie, Jęły tłuc a piać dumy, w ktorych znaku Nie było więcej tylko o pęcaku. Coraz parami, coraz na przemiany, Ja w cieniu pilno słucham niewidziany.
Ej nuże, nuże! nieboże pęcaku
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 363
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
niepotrzebnej zrzędzie. Jeszcze z niego drapieżne ptastwo miało gody, Kiedy na wszelkie ciało ciężkie padły wrzody.
Nierzkąc ludzie, wielbłądy, osły, konie, muły, Wszystkie się bolesnymi krostami osnuły. Jeszcze Egipt trzymały one szpetne strupy, Lecą z nieba lodowe na tamten świat krupy, Wszelkie źdźbło padło gradem, lny, jęczmiony, ryże, Wszystko sroga nawałność zbije i postrzyże, Nie odżałował słusznie oracz gradobici, Gdy pożerna szarańcza, na kształt gęstej lici, Wszystko spasła zielone, począwszy od drzewa; Nie została się ani słoma, ani plewa. Twardo był zahartował serca swego nity, Choć tak wielą sposobów farao ubity: Nie chce Izraelczyków wypuścić
niepotrzebnej zrzędzie. Jeszcze z niego drapieżne ptastwo miało gody, Kiedy na wszelkie ciało ciężkie padły wrzody.
Nierzkąc ludzie, wielbłądy, osły, konie, muły, Wszystkie się bolesnymi krostami osnuły. Jeszcze Egipt trzymały one szpetne strupy, Lecą z nieba lodowe na tamten świat krupy, Wszelkie źdźbło padło gradem, lny, jęczmiony, ryże, Wszystko sroga nawałność zbije i postrzyże, Nie odżałował słusznie oracz gradobici, Gdy pożerna szarańcza, na kształt gęstej lici, Wszystko spasła zielone, począwszy od drzewa; Nie została się ani słoma, ani plewa. Twardo był zahartował serca swego nity, Choć tak wielą sposobów farao ubity: Nie chce Izraelczyków wypuścić
Skrót tekstu: MorszSŻaleBar_II
Strona: 114
Tytuł:
Smutne żale...
Autor:
Stanisław Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
. Najznaczniejszy wysep jest przy Pomeranii na Bałtyckim morzu nazwany. h. Rugen. P. Są jakie jeziora znaczniejsze w Niemczech? O. Są te: ¤ Jezioro Konstancjeńskie albo Roden-See. ¤ Czyrnic w Karnioli, w którym woda na wiosnę wysycha, tak iż w lecie siano na nim pokosiwszy i zebrawszy, orać i jęczmień siać można, ten gdy doścignie, przątają jak najprędzej, gdyż ku Jesieni woda podchodzi i zalewa, w której mnóstwo ryb znajduje się, ta gdy raptem znowu na wiosnę wsiąka, zostają się na lądzie ryby. P. Jakie są granice Niemiec? O. Te są: Na Wschód ma A. Polskę B
. Nayznacznieyszy wysep iest przy Pomeranii na Baltyckim morzu nazwany. h. Rugen. P. Są iakie ieziora znacznieysze w Niemczech? O. Są te: ¤ Jezioro Konstancyeńskie albo Roden-See. ¤ Czirnitz w Karnioli, w ktorym woda na wiosnę wysycha, tak iż w lecie siano na nim pokosiwszy y zebrawszy, orać y ięczmień siać można, ten gdy doścignie, przątaią iak nayprędzey, gdyż ku Jesieni woda podchodzi y zalewa, w ktorey mnostwo ryb znayduie się, ta gdy raptem znowu na wiosnę wsiąka, zostaią się na lądzie ryby. P. Jakie są granice Niemiec? O. Te są: Na Wschod ma A. Polskę B
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 52
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
przypadek. Kraj ten jest górzysty.
1687. 7 Stycznia w pół do dziesiątej przed południem Korona około słońca widziana w Postdam.
5 Marca trzęsienie ziemi w Kantonie Glarys: w Kwietniu lekkie w Neapolum: 20 Października w Limie w Peru o 4 godzinie zrana bardzo szkodliwe. Rola w okolicy, która rodziła pszenice i jęczmień w wielkiej obfitości, tak się odmieniła, iż potym zasiana na niej nie wschodziła, ale gniła: i ledwo we 40 lat do pierwszego stanu powróciła.
Morze od brzegów odstąpiło, potym do nich powróciwszy, zalało miasto Callao z obywatelami.
Tyfon albo wiatr burzliwy przy brzegach Chińskich około wyspy Emouis. Naprzód wiatr znagła
przypadek. Kray ten iest górzysty.
1687. 7 Stycznia w puł do dziesiątey przed południem Korona około słońca widziana w Postdam.
5 Marca trzęsienie ziemi w Kantonie Glaris: w Kwietniu lekkie w Neapolum: 20 Października w Limie w Peru o 4 godzinie zrana bardzo szkodliwe. Rola w okolicy, która rodziła pszenice y ięczmień w wielkiey obfitości, tak się odmieniła, iż potym zasiana na niey nie wschodziła, ale gniła: y ledwo we 40 lat do pierwszego stanu powróciła.
Morze od brzegow odstąpiło, potym do nich powróciwszy, zalało miasto Callao z obywatelami.
Typhon albo wiatr burzliwy przy brzegach Chinskich około wyspy Emouis. Naprzod wiatr znagła
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 139
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
6 1/2 monety i liczby Polskiej, w każda grzywne liczacz po 48 gr, która rola leży z jedne stronę miedzi Giermakiem Wojciechem, a z druga stronę miedzi lakubem Mazurem; do tej rolej wypust od lakuba Odoja, owsa korczy 4, koni parę, wołów parę szacowane za zło. 24, jęczmienia maca, siemienia maca konopnego, ozymina na poly, woz, plug, brona, lanczuch, siekiera, motika, lopata kowana, graca, zarna, stepa, brus (p. 328) (p. 329)
na drewnie, kadlubów 6 dobrych, kapustne naczynie, kadz, skrzinka do sieczki i rzezak
6 1/2 monety y liczby Polskiey, w kazda grzywne liczacz po 48 gr, ktora rola lezy z iedne stronę miedzi Giermakiem Woiciechem, a z druga stronę miedzi lakubęm Mazuręm; do tei rolei wypust od lakuba Odoia, owsa korczy 4, koni parę, wołow pare szacowane za zło. 24, ieczmienia maca, siemienia maca konopnego, ozymina na poly, woz, plug, brona, lanczuch, siekiera, motika, lopata kowana, graca, zarna, stepa, brus (p. 328) (p. 329)
na drewnie, kadlubow 6 dobrych, kapustne naczynie, kadz, skrzinka do sieczki y rzezak
Skrót tekstu: KsJasUl_1
Strona: 439
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Wola Jasienicka, cz. 1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wola Jasienicka
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1602 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1602
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
do prędkich ordynansów wykonania promptum. EXCESSIVI Żołnierze pro ratione delicti karani: 1mo. Fustigatione, aliàs Winnej Macice rozgą, Oficjer ich uderzał, drudzy kijmi bili, lub kamieńmi. 2do. Krwi puszczeniem, z którym i życie wypłyneło 3tio. Przez eksautoryzacją i Abszejt. Inne były Żołnierskie ignonimie, to jest że za pszenicę Jęczmień dawano, albo Żołd zatrzymano, albo wszatę ubierano Białogłowską, teraz na drzewianą sadzają Kobyłę. Inne karania były na życiu za wielkie Kryminały przez Szubinice, Miecz, Ukamienowanie, rozgami na śmierć zabicie, na Miecze gołe napędzeniem. Czasem też całe Wojsko, albo część jego karana bywa per Decimationem, Vigesimationem, Cen- o
do prędkich ordynansow wykonania promptum. EXCESSIVI Zołnierze pro ratione delicti karani: 1mo. Fustigatione, aliàs Winney Macice rozgą, Officyer ich uderzał, drudzy kiymi bili, lub kamieńmi. 2do. Krwi puszczeniem, z ktorym y życie wypłyneło 3tio. Przez exautoryzacyą y Abszeyt. Inne były Zołnierskie ignonimiae, to iest że za pszenicę Ięcżmień dawano, albo Zołd zatrzymano, albo wszatę ubierano Białogłowską, teraz na drzewianą sadzaią Kobyłę. Inne karania były na życiu za wielkie Kryminały przez Szubinice, Miecż, Ukamienowanie, rozgami na śmierć zabicie, na Miecze gołe napędzeniem. Czasem też całe Woysko, albo część iego karana bywa per Decimationem, Vigesimationem, Cen- o
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 431
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
stymże żołnierzem, rzucił też w twarz jego. Acosta Bellonus, w swej Azjatyckiej Peregrynacyj pisze, że miał w kompanii swojej słonia, który do gospody w drodze wyboczywszy, będąc głodny, obrok zjadł w żłobie, osła odpędziwszy; ale jak mu też dano obrok, swoją trąbą tyleż oddzielił osłowi, ile jego zjadł jęczmienia, sądząc się nie sprawiedliwym wydziercą. Cardanus libr. 10 subtil, pisze, że czasu jednego słoń miał u swych uszu dwa dzwonki, i niemi na przemiany, trąbą swą według dobrej brząkał harmonii, a drugie przy tej jego tancowały muzyce. Busbequius w swej podruży Carogrodzkiej świadczy, iż patrzył na słonia tańczącego, i
ztymże żołnierzem, rzucił też w twarz iego. Acosta Bellonus, w swey Azyatyckiey Peregrynacyi pisze, że miał w kompanii swoiey słonia, ktory do gospody w drodze wyboczywszy, będąc głodny, obrok ziadł w żłobie, osła odpędziwszy; ale iak mu też dano obrok, swoią trąbą tyleż oddzielił osłowi, ile iego ziadł ięczmienia, sądząc się nie sprawiedliwym wydziercą. Cardanus libr. 10 subtil, pisze, że czasu iednego słoń miał u swych uszu dwa dzwonki, y niemi na przemiany, trąbą swą według dobrey brząkał harmonii, á drugie przy tey iego tancowáły muzyce. Busbequius w swey podruży Carogrodzkiey swiadczy, iż patrzył na słonia tańczącego, y
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 286
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
i ciepłych miejscach w Październiku, w Listopadzie, a w zimnych krajach w Lutymy w Marcu. Sadzenie by wa z korzeni, abo z latorośli od korzenia oderwane albo gałązki od drzewa odczesnionej i w ziemi dobrze porytej, albo kołem rozwiercionej. Ale gałązki z wierzchu utej latorośli sadzonej, z wierzchu obetnij, gliną zawiązując, jęczmienia pod spód podsypawszy, tą stroną obróciwszy latorośl, jak na drzewie stała. Wkopując zaś na cztery stopy w około wzrusz ziemię, na dwie stopy w głębią; jednę latorośl lub gałąź sadź na 15. albo 20. stop, na tłustej bardzo ziemi; na 14. stop oddalaj. Jeśli mało oliwnego masz drzewa,
y ciepłych mieyscach w Październiku, w Listopadzie, á w zimnych kraiach w Lutymy w Marcu. Sadzenie by wa z korzeni, abo z latorosli od korzenia oderwane albo gałąski od drzewa odczesnioney y w ziemi dobrze porytey, albo kołem rozwiercioney. Ałe gałąski z wierzchu utey latorosli sadzoney, z wierzchu obetniy, gliną zawiązuiąc, ięczmienia pod spod podsypawszy, tą stroną obrociwszy latorosl, iak na drzewie stała. Wkopuiąc zaś na cztery stopy w około wzrusz ziemię, na dwie stopy w głębią; iednę latorosl lub gałąź sadź na 15. albo 20. stop, na tłustey bardzo ziemi; na 14. stop oddalay. Iezli mało oliwnego masz drzewa,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 390
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, gdy miesiącowi nowemu jest już trzy dni lub więcej, albo podczas pełni, albo na schodzie Księżyca, udaje się piękny na rzepnisku. Pszenicę siać dobrze w dni trzy po nowiu, albo przed nowiem, w wilią nowiu, żeby jeden wtedy na Niebie świecił luminarz, będzie czysta, plenna, od śnici wolna. Jęczmień siać gdy wiatr wieje odschodu, na zachód: na dawno gnojonym polu, siej go na schodzie miesiąca, na świeżym gnojeniu po nowiu. Zyta nie radzi siać Szentywani, gdy południowe wieją wiatry, bo choć prędko zejdzie i doścignie, ale będzie wiele próżnych i nie plennych kłosów. Strzec się siania w deszcz,
, gdy miesiącowi nowemu iest iuż trzy dni lub więcey, albo podczas pełni, albo na schodzie Xiężyca, udaie się piękny na rzepnisku. Pszenicę siać dobrze w dni trzy po nowiu, albo przed nowiem, w wilią nowiu, żeby ieden wtedy na Niebie swiecił luminarz, będzie czysta, plenna, od snici wolna. Ięczmień siać gdy wiatr wieie odschodu, na zachod: na dawno gnoionym polu, siey go na schodzie miesiąca, na swieżym gnoieniu po nowiu. Zyta nie radzi siać Szentywani, gdy południowe wieią wiatry, bo choć prędko zeydzie y doscignie, ale będzie wiele prożnych y nie plennych kłosow. Strzedz się siania w deszcz,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 442
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754