). CHŁOPIEC
Wziąłem dziecię szlacheckie, żeby przy posłudze Miał ćwiczenie. Ledwie był raz czy dwa w kańczudze (Bez tego żadną miarą nie mogą róść młodzi), Aż on do pana ojca przed trzecim uchodzi. Ten się, widzę, uraża, matka pieści; zatem Niechaj im rośnie w domu, pomyślę, jałatem. Więc we wsi poddanego a sierotę bierę: Skoro dworską w młodości przejmie manijerę, Może potem być sługa łaski mojej godny. Jakoż mi, przez cały rok, barzo był wygodny; Aż kiedy pakłak wdzieje, guńka z niego spadnie, Naprzód autoryzuje, a potem mię kradnie. Zrazu nóż, łyżka i co
). CHŁOPIEC
Wziąłem dziecię szlacheckie, żeby przy posłudze Miał ćwiczenie. Ledwie był raz czy dwa w kańczudze (Bez tego żadną miarą nie mogą róść młodzi), Aż on do pana ojca przed trzecim uchodzi. Ten się, widzę, uraża, matka pieści; zatem Niechaj im rośnie w domu, pomyślę, jałatem. Więc we wsi poddanego a sierotę bierę: Skoro dworską w młodości przejmie manijerę, Może potem być sługa łaski mojej godny. Jakoż mi, przez cały rok, barzo był wygodny; Aż kiedy pakłak wdzieje, guńka z niego spadnie, Naprzód autoryzuje, a potem mię kradnie. Zrazu nóż, łyżka i co
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 148
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
sitem, Komu umknie natura i sam nie chce przy tem. Z pracą rozum przychodzi, nie miękkie go puchy Rodzą, nie w maśle z cukrem smażone pampuchy: Wszytkich zmysłów połowę trzeba wprzód odważyć, Kto ich pragnie z rozumem do starości zażyć. Tak od ojca wyprawion wielkim aparatem I kosztem, jakim dotąd doma był jałatem, Pół roka był przy dworze. Nim wyjadą w pole, Kiedy wzmiankę myślistwa czyniono przy stole, Każdy co swego powie wedle mody starej: Ten charty, drugi wyżły, a trzeci ogary; Nieprawdęć, byle kształtnie: tak zwykli myśliwi
I niech się przypowieści owej nikt nie dziwi, Że dwadzieścia myśliwych, dwadzieścia malarzów
sitem, Komu umknie natura i sam nie chce przy tem. Z pracą rozum przychodzi, nie miękkie go puchy Rodzą, nie w maśle z cukrem smażone pampuchy: Wszytkich zmysłów połowę trzeba wprzód odważyć, Kto ich pragnie z rozumem do starości zażyć. Tak od ojca wyprawion wielkim aparatem I kosztem, jakim dotąd doma był jałatem, Pół roka był przy dworze. Nim wyjadą w pole, Kiedy wzmiankę myślistwa czyniono przy stole, Każdy co swego powie wedle mody starej: Ten charty, drugi wyżły, a trzeci ogary; Nieprawdęć, byle kształtnie: tak zwykli myśliwi
I niech się przypowieści owej nikt nie dziwi, Że dwadzieścia myśliwych, dwadzieścia malarzów
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 374
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
pole, Kiedy wzmiankę myślistwa czyniono przy stole, Każdy co swego powie wedle mody starej: Ten charty, drugi wyżły, a trzeci ogary; Nieprawdęć, byle kształtnie: tak zwykli myśliwi
I niech się przypowieści owej nikt nie dziwi, Że dwadzieścia myśliwych, dwadzieścia malarzów, Pogrzebnych kaznodziei tyleż, kopa łgarzów. Ale mój jałat, dzisiejszą wspomniawszy naukę, Wielkim głosem: „I jam też doma zabił sukę.” Pojźrą wszyscy po sobie, gdy tak rzekł wyraźnie, Aż ktoś: „Do czegożeś ją to tu przytknął, błaźnie?” A ów znowu jak z bicza, nie myślący siła: „Do płotu — pry —
pole, Kiedy wzmiankę myślistwa czyniono przy stole, Każdy co swego powie wedle mody starej: Ten charty, drugi wyżły, a trzeci ogary; Nieprawdęć, byle kształtnie: tak zwykli myśliwi
I niech się przypowieści owej nikt nie dziwi, Że dwadzieścia myśliwych, dwadzieścia malarzów, Pogrzebnych kaznodziei tyleż, kopa łgarzów. Ale mój jałat, dzisiejszą wspomniawszy naukę, Wielkim głosem: „I jam też doma zabił sukę.” Pojźrą wszyscy po sobie, gdy tak rzekł wyraźnie, Aż ktoś: „Do czegożeś ją to tu przytknął, błaźnie?” A ów znowu jak z bicza, nie myślący siła: „Do płotu — pry —
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 375
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
na czas dało.
Czterech rzeczy najbarziej pragnie białogłowa: Gładkości i z dostatkiem, szat, dobrego słowa. To jej świat, gdy się stroi, gdy za gładką mają, Gdy ma tyle ile chce, gdy jej dowierzają.
To czworo rycerskiego człeka hydzi prawie: Skępstwo a przytym kłamstwo, nieśmiałość, bezprawie. Jałat to a nie junak, kto niesprawiedliwy, W życiu marny, w potrzebie tchorz, w słowie fałszywy.
Cztery rzeczy ma mnich mieć co w klasztor wstępuje: Starać się aby spełnił to co obiecuje, Czynić to co mu każą, jeść to co mu dają, A nie być markotliwym, gdy napominają.
A tu
na czas dało.
Czterech rzeczy najbarziej pragnie białogłowa: Gładkości i z dostatkiem, szat, dobrego słowa. To jej świat, gdy się stroi, gdy za gładką mają, Gdy ma tyle ile chce, gdy jej dowierzają.
To czworo rycerskiego człeka hydzi prawie: Skępstwo a przytym kłamstwo, nieśmiałość, bezprawie. Jałat to a nie junak, kto niesprawiedliwy, W życiu marny, w potrzebie tchorz, w słowie fałszywy.
Cztery rzeczy ma mnich mieć co w klasztor wstępuje: Starać się aby spełnił to co obiecuje, Czynić to co mu każą, jeść to co mu dają, A nie być markotliwym, gdy napominają.
A tu
Skrót tekstu: NaborWierWir_I
Strona: 286
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Daniel Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1620 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
Jako zaś powróciwszy do swoich szczęśliwie, Niech będzie wół po rogach, koń znaczny po grzywie, Niech się Polak po polsku, Włoch po włosku stroi: Głupi, kto postponuje strój ojczyzny swojej. Jeszczeż tym ujdzie, choć drwią, nie chodząc po swojsku, Co w polskim cudzoziemską modą służą wojsku; Ale ów jałat czemu opasał się szpadą, Idąc w pole z korzeniem byczym za gromadą? Przejechałem Francuzy, Niemce, Angle, Włochy: Botów nikt; wszyscy noszą trzewiki, pończochy. Czemuż Polacy, od nich wróciwszy z nauki, Odęte na czupryny wdziewają peruki? Dość by przez rok prezenty, że przyjechał z Pragi;
Jako zaś powróciwszy do swoich szczęśliwie, Niech będzie wół po rogach, koń znaczny po grzywie, Niech się Polak po polsku, Włoch po włosku stroi: Głupi, kto postponuje strój ojczyzny swojej. Jeszczeż tym ujdzie, choć drwią, nie chodząc po swojsku, Co w polskim cudzoziemską modą służą wojsku; Ale ów jałat czemu opasał się szpadą, Idąc w pole z korzeniem byczym za gromadą? Przejechałem Francuzy, Niemce, Angle, Włochy: Botów nikt; wszyscy noszą trzewiki, pończochy. Czemuż Polacy, od nich wróciwszy z nauki, Odęte na czupryny wdziewają peruki? Dość by przez rok prezenty, że przyjechał z Pragi;
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 40
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, drugi i trzeci, Wiozła się za inszego, nie miawszy z tym dzieci Tymczasem ów daje znać, że jest na wykupie; Mając też wniosku swego coś na jej chałupie, Prosi, żeby nim będzie robił na galerach, Posłała tysiąc złotych w lewkowrych talerach. Groch na ścianę, gdyż baba dopadszy po piecu Schowanego jałata na domowym piecu, Że się mogła, kiedy sam nie umiał jej cudzić, Bezpiecznie dzieci rodząc, z lada kim paskudzić, Jeszcze by co w przydatku, żeby się nie wracał, Dała, żeby nawykłej swej woli nie skracał. Przecież w kilka lat potem wyszedł na ostatek I zastanie w domu swym kupę drobnych dziatek
, drugi i trzeci, Wiozła się za inszego, nie miawszy z tym dzieci Tymczasem ów daje znać, że jest na wykupie; Mając też wniosku swego coś na jej chałupie, Prosi, żeby nim będzie robił na galerach, Posłała tysiąc złotych w lewkowrych talerach. Groch na ścianę, gdyż baba dopadszy po piecu Schowanego jałata na domowym piecu, Że się mogła, kiedy sam nie umiał jej cudzić, Bezpiecznie dzieci rodząc, z leda kim paskudzić, Jeszcze by co w przydatku, żeby się nie wracał, Dała, żeby nawykłej swej woli nie skracał. Przecież w kilka lat potem wyszedł na ostatek I zastanie w domu swym kupę drobnych dziatek
Skrót tekstu: PotFrasz5Kuk_III
Strona: 359
Tytuł:
Ogroda nie wyplewionego część piąta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1688 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987