z cudzego ogroda. Lecz która sposób brania chcesz wiedzieć i sztukę, I receptę, przyjdź do mnie skrycie na naukę. To ziele insi kryją, drudzy się z nim drożą, Insi, a ci najgorsi, podkrzesywać grożą; Ja zaś swoje pokażę, kto chce, i na targi Moje i zbytnią drogość nikt nie wniesie skargi, Dam i darmo, a zwłaszcza gładkiej białogłowie I niestarej lekarce, bo idzie o zdrowie. Godne to ziele służyć bożemu stworzeniu I być zawsze na jasnym słońcu, a nie w cieniu. Wiecież, co to za ziele, panny? Wiem, że wiecie, Ale że się z gadkami nierady biedzicie,
Powiem
z cudzego ogroda. Lecz która sposób brania chcesz wiedzieć i sztukę, I receptę, przyjdź do mnie skrycie na naukę. To ziele insi kryją, drudzy się z nim drożą, Insi, a ci najgorsi, podkrzesywać grożą; Ja zaś swoje pokażę, kto chce, i na targi Moje i zbytnią drogość nikt nie wniesie skargi, Dam i darmo, a zwłaszcza gładkiej białogłowie I niestarej lekarce, bo idzie o zdrowie. Godne to ziele służyć bożemu stworzeniu I być zawsze na jasnym słońcu, a nie w cieniu. Wiecież, co to za ziele, panny? Wiem, że wiécie, Ale że się z gadkami nierady biedzicie,
Powiem
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 48
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
i wychylić bezpieczno. Dopieroż patrzanie jej zalecasz. Et vide, toć będzie nazbyt dozierała, czy tam kto Oblubieńcowi częgo nie przysłał? co ten, co ów czyni, i będzieli jeszcze ucha nakłaniała, ktoby, i co choć poszeptem mówił, sprzykrzy się czeladzi, i samemu Niebieskiemu Oblubieńcowi, i za posak wniesie poswary w-dom. Do tego, cóż i po tym, aby nakłoniła ucha, będą ją zwali krzywi główką. 5. DAWID PRZEDĆIĘ nie odwłócznie przyspiewuje: Audi Filia słuchaj, a patrz et vide, i nakłoń ucha twego. co tak tłomaczy Alensis: Audi Filia Evingelium, et vide Deum per fidem
i wychylić beśpieczno. Dopieroż pátrzánie iey zálecasz. Et vide, toć będźie názbyt doźieráłá, czy tám kto Oblubieńcowi częgo nie przysłał? co ten, co ow czyni, i będźieli ieszcze vchá nákłániałá, ktoby, i co choć poszeptem mowił, zprzykrzy się czeladźi, i samęmu Niebieskiemu Oblubieńcowi, i zá posak wnieśie poswáry w-dom. Do tego, coż i po tym, aby nákłoniłá vcha, będą ią zwáli krzywi głowką. 5. DAWID PRZEDĆIĘ nie odwłocznie przyspiewuie: Audi Filia słuchay, á pátrz et vide, i nákłoń vchá twego. co ták tłomáczy Alensis: Audi Filia Evingelium, et vide Deum per fidem
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 46
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, kiedy się zaczyna w zamieszaniu, końcy się w niezgodzie; a co jesźcże więksża, kiedy na obieraniu Marszałka, często Sejm nie zacząwszy się, kończy; i nie dziw, poniewaź cierpiemy takie głosy, które żadna libertas sentiendi nie powinna authorisare, to jest, kiedy kto a jeszcze passivè, pod starą laską, wniesie jaką materią, z tą klauzulą, że nie pozwoli na obieranie Marszałka, jeżeli to nie stanie, czego się dopomina.
Na zniesienie, tak niesłychanej egzorbitancyj, nie trzeba nowych sposobów szukać, tylko się prawa i usitatam praxim trzymać; vigore którego, nikt się odezwać nie powinien, póki, Marszałek nie będzie obrany;
, kiedy się zaczyna w zamieszańiu, końcy się w niezgodźie; á co iesźcźe więksźa, kiedy na obierańiu Marszałka, cźęsto Seym nie zacząwszy się, kończy; y nie dźiw, poniewaź ćierpiemy takie głosy, ktore źadna libertas sentiendi nie powinna authorisare, to iest, kiedy kto á ieszcze passivè, pod starą laską, wnieśie iaką materyą, z tą klauzulą, źe nie pozwoli na obierańie Marszałka, ieźeli to nie stanie, czego się dopomina.
Na znieśieńie, tak niesłychaney exorbitancyi, nie trzeba nowych sposobow szukać, tylko się prawa y usitatam praxim trzymać; vigore ktorego, nikt się odezwać nie powinien, poki, Marszałek nie będźie obrany;
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 78
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
się do nich chciał tyłem obrócić. Co on ledwo że uczynił, Od śmiechu się las rozlegał, A stary frant aż się pienił, Że takim żartom podlegał, Widząc, że w lisim narodzie Bez ogona nic po modzie.
Tak właśnie w mieście, a nie tylko w lesie Drwią z tego, kto co błazeńskiego wniesie. ŚWIERSZCZ I MRÓWKA
Świerszcz polny, część prześpiewawszy Lata, drugą przepląsawszy, Kiedy już przykra nadchodziła zima, Postrzegł się, ale nierychło, Że nic w spiżarni nie ma. Garło mu zaraz ucichło, Widział, że na głód tańce i kuranty Są barzo czcze prowijanty. W tej biedzie Do mrówki idzie Prosić o pożyczenie
się do nich chciał tyłem obrócić. Co on ledwo że uczynił, Od śmiechu się las rozlegał, A stary frant aż się pienił, Że takim żartom podlegał, Widząc, że w lisim narodzie Bez ogona nic po modzie.
Tak właśnie w mieście, a nie tylko w lesie Drwią z tego, kto co błazeńskiego wniesie. ŚWIERSZCZ I MRÓWKA
Świerszcz polny, część prześpiewawszy Lata, drugą przepląsawszy, Kiedy już przykra nadchodziła zima, Postrzegł się, ale nierychło, Że nic w spiżarni nie ma. Garło mu zaraz ucichło, Widział, że na głód tańce i kuranty Są barzo czcze prowijanty. W tej biedzie Do mrówki idzie Prosić o pożyczenie
Skrót tekstu: NiemBajkiBar_II
Strona: 352
Tytuł:
Bajki Ezopowe
Autor:
Krzysztof Niemirycz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
bajki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
z gwałtu przychodzi i porobstwa złego. Cuczołostwo górę ma wziąć Pannę wstydliwą Nicto dziś/ i wykonać złość swą obrzydliwą/ A to przez gluche Prawa/ że ostrej karności Nie podały tu w Polsce na tak ciężkie złości. Acz w prawdzie Statut dawny że to Starostowie Sądzić mają: lecz proszę któż sztuki wypowei? Które zbyteczny wniesie sobie za obrony? Umrze drugi niż prawem będzie zwyciężony. Pozwisz reuisicando coś odniósł zelżenie/ Aż Proces ignorancją zniesie złe sumnienie. Abo więc takei zbrodnie mają promotory Sędzie: u których datek bywa barzo skory. Zabiłęś/ lub żeś złupił niewinną szczystości/ Lubeś kogo wypędziłz własnej majętności. Nic to/ masz Promotora
z gwałtu przychodźi y porobstwá złego. Cuczołostwo gorę ma wźiąć Pánnę wstydliwą Nicto dźiś/ y wykonáć złość swą obrzydliwą/ A to przez gluche Práwá/ że ostrey kárnośći Nie podáły tu w Polscze ná ták ćięszkie złośći. Acz w prawdźie Státut dawny że to Stárostowie Sądźić máią: lecz proszę ktosz sztuki wypowei? Ktore zbyteczny wnieśie sobie zá obrony? Vmrze drugi niż práwem będźie zwyćiężony. Pozwisz reuisicando coś odniosł zelżenie/ Aż Proces ignoráncyą znieśie złe sumnienie. Abo więc tákei zbrodnie máią promotory Sędzie: v ktorych datek bywa bárzo skory. Zábiłęś/ lub żeś złupił niewinną sczystośći/ Lubeś kogo wypędźiłz własney máiętnośći. Nic to/ masz Promotorá
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: E3v
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Ostrożnie na wiosnę płyńcie statkami, żeby was wielu nie potonęło. We Lwowie, Zamościu, Lublinie, Warszawie, Gnieźnie i w Wielkiej Polsce zaraza albo powietrze i głód.
Kwadratowy promień Saturna z Jowiszem i Marsa z Księżycem na wiosnę w rewolucji komocyją wojen uczyni, wiele ogniów i przez nie szkody wielkie w dobra i budynki wniesie. Głód w naszych krajach Saturn chce zrobić. Wina bardzo urodzaj lichy, nadto trzęsienie ziemi niezwyczajne w tym roku słyszeć będziemy.
1736. Pod jesień zaćmienie, wiatry wielkie i pluskotliwe przyniesie. Zaćmienie na wiosnę potężne we Lwowie, Zamościu, Lublinie, Warszawie, Gnieźnie i Wielkiej Polsce powietrze otworzy i nieurodzaj sprowadzi, niespodziane
Ostrożnie na wiosnę płyńcie statkami, żeby was wielu nie potonęło. We Lwowie, Zamościu, Lublinie, Warszawie, Gnieźnie i w Wielkiej Polsce zaraza albo powietrze i głód.
Kwadratowy promień Saturna z Jowiszem i Marsa z Księżycem na wiosnę w rewolucyi kommocyją wojen uczyni, wiele ogniów i przez nie szkody wielkie w dobra i budynki wniesie. Głód w naszych krajach Saturn chce zrobić. Wina bardzo urodzaj lichy, nadto trzęsienie ziemi niezwyczajne w tym roku słyszeć będziemy.
1736. Pod jesień zaćmienie, wiatry wielkie i pluskotliwe przyniesie. Zaćmienie na wiosnę potężne we Lwowie, Zamościu, Lublinie, Warszawie, Gnieźnie i Wielkiej Polsce powietrze otworzy i nieurodzaj sprowadzi, niespodziane
Skrót tekstu: DuńKal1731Rzecz
Strona: 7
Tytuł:
Praktyka gospodarska każdemu potrzebna
Autor:
Stanisław Duńczewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1731 a 1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1740
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
/ kto wczas i dobry byt lubi/ weźmij sobie starą. Jeśli pojmiesz ubogą/ tym lepszego z niej będziesz miał przyjaciela/ i tym bardziej szanować cię będzie/ widząc/ że nie ona ciebie Panem/ ale ty ją uczyniłeś Panią: nie trzebać będzie zapisami Majętności zawodzić/ choć że Posag nie wielki w Dom wniesie/ rządem/ pilnością/ gospodarstwem/ i rozgarnieniem swoim/ przy błogosławieństwie Boskim tyloć przyczyni w Domu/ żeć stanie za największy Posag. Jest tego dość przykładów, że drugi mało co wziąwszy po Zonie/ nie tylko żeby był miał chleba żebrać/ ale Majętności nakupował. Jeżeli zaś bogatą weźmiesz/ toś szczęśliwy
/ kto wczás y dobry byt lubi/ weźmiy sobie stárą. Ieśli poymiesz ubogą/ tym lepszego z niey będziesz miał przyiaćiela/ y tym bárdźiey szánowáć ćię będźie/ widząc/ że nie ona ciebie Pánem/ ále ty ią uczyniłeś Pánią: nie trzebáć będźie zapisámi Maiętnośći zawodźić/ choć że Poság nie wielki w Dom wnieśie/ rządem/ pilnością/ gospodarstwem/ y rozgárnieniem swoim/ przy błogosłáwienstwie Boskim tyloć przyczyni w Domu/ żeć stánie zá naywiększy Poság. Iest tego dość przykłádow, że drugi máło co wźiąwszy po Zonie/ nie tylko żeby był miał chlebá żebráć/ ále Máiętnośći nákupował. Ieżeli záś bogátą weźmiesz/ toś szczęśliwy
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 15
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
Centaurus Nessus; co mię chciał przymusić, Od strzał Lernejskich nie mógł się wykrztusić; Ale za swoje żądze prawie szkapie, Pojuszył wody, choć nie po harapie. Lecz na cóż się ta pamiątka przygodzi? Gdy mię piszącą nowina dochodzi: Ze suknia, którą posłałam ci w dary, Na stosy, albo, wniesie cię na mary. Przebóg! cóżem ja zrobiła niebaczna? Miłość, i wiara zwiodła mię opaczna! Gdzieżbym zabrnęła nieszczęśliwa Zona? Czemuż z nim razem nie mam być zgubiona? Takli Herkules zgórę mój na Oecie; A ja mam dłużej po nim żyć na świecie? Ja, com
Centaurus Nessus; co mię chćiał przymuśić, Od strzał Lerneyskich nie mogł się wykrztuśić; Ale zá swoie żądze práwie szkápie, Poiuszył wody, choć nie po hárápie. Lecz ná coż się tá pámiątká przygodźi? Gdy mię piszącą nowiná dochodźi: Ze suknia, ktorą posłáłám ći w dáry, Ná stosy, álbo, wnieśie ćię ná máry. Przebog! cożem ia zrobiłá niebaczna? Miłość, y wiárá zwiodłá mię opáczna! Gdźieżbym zábrnęłá nieszczęśliwa Zoná? Czemuż z nim rázem nie mam bydź zgubiona? Tákli Herkules zgore moy ná Oećie; A ia mam dłużey po nim żyć ná świećie? Ia, com
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 124
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
a w Słońce oczyma, Korona głowie cięży; Ten Herb Książęcego Domu Cnych RADZIWIŁŁÓW; rzecze kto: cóż z tego? Odpowiadam: by Sława Domu nieustała, Starożytność trzy Trąby tej Bogini dała. A że Orzeł lecący rzeźwo patrzy w Feba, Znać Imię RADZIWIŁŁÓW wzbiło się aż w Nieba; Z Korony zaś to wniesie, wierz za KsIĘZNICZKAMI, Ze każda z nich jest godna pary i z Królami.
II. Dwa Krzyże z Gwiazdą, Miesiąc ku ziemi skłaniają, Czyli go z Niebiosami gwałtownie zniżają, Tak sądzić przynależy: ta to tajemnica W tym ukryta, że Miesiąc zniżony przyświca. Nie jeden Krzyż roźlicznych Cnot dowodem, które
á w Słońce oczyma, Korona głowie cięży; Ten Herb Xiążęcego Domu Cnych RADZIWIŁŁOW; rzecze kto: coż z tego? Odpowiadam: by Sława Domu nieustała, Starożytność trzy Trąby tey Bogini dała. A że Orzeł lecący rzeźwo patrzy w Feba, Znać Imie RADZIWIŁŁOW wzbiło się aż w Nieba; Z Korony zaś to wniesie, wierz za XIĘZNICZKAMI, Ze każda z nich iest godna pary y z Krolami.
II. Dwa Krzyże z Gwiazdą, Miesiąc ku ziemi skłaniaią, Czyli go z Niebiosami gwałtownie zniżaią, Tak sądźić przynależy: ta to taiemnica W tym ukryta, że Miesiąc zniżony przyświca. Nie ieden Krzyż roźlicznych Cnot dowodem, ktore
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFKom
Strona: 2
Tytuł:
Komedyje i tragedyje
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dedykacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
którego się dopuścił/ cielca młodego/ zupełnego/ PANU na ofiarę za grzech. 4. I przywiedzie cielca onego do drzwi namiotu zgromadzenia/ przed obliczność Pańską: a włoży rękę swoję na głowę onego cielca/ i zabije go/ przed obliczem PAŃskim. 5. Tedy weźmie Kapłan pomazany/ ze krwie onego cielca/ i wniesie ją do Namiotu zgromadzenia. 6. Potym omoczy kapłan palec swój we krwi/ a kropić będzie oną krwią siedm kroć/ przed obliczem PAŃskim/ przed zasłoną świątnice. 7. I pomaże kapłan krwią oną/ rogi Ołtarza kadzenia wonnego/ przed obliczem PAŃskim/ który jest w Namiecie zgromadzenia: a ostatek krwie/ onego cielca
ktorego śię dopuśćił/ ćielcá młodego/ zupełnego/ PANU ná ofiárę zá grzech. 4. Y przywiedźie ćielcá onego do drzwi namiotu zgromádzenia/ przed oblicżność Páńską: á włoży rękę swoję ná głowę onego ćielcá/ y zábije go/ przed oblicżem PANskim. 5. Tedy weźmie Kápłán pomázány/ ze krwie onego ćielcá/ y wnieśie ją do Namiotu zgromádzenia. 6. Potym omocży kápłán pálec swoj we krwi/ á kropić będźie oną krwią śiedm kroć/ przed oblicżem PANskim/ przed zasłoną świątnice. 7. Y pomáże kápłán krwią oną/ rogi Ołtarzá kádzenia wonnego/ przed obliczem PANskim/ ktory jest w Namiećie zgromádzenia: á ostátek krwie/ onego ćielcá
Skrót tekstu: BG_Kpł
Strona: 104
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Kapłańska
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632