wiele inszych zdradza. Spuściwszy się na śniegi i na twoje mrozy, Posłałem sanie po sól, com miał posłać wozy;
Aż błoto miasto mrozu, deszcze miasto śniegu, Że ją przyszło na pierwszym porzucić noclegu. Często luty frymarczy swoję chwilę na maj. Alboż nie pisz minucyj, albo w nich nie kłamaj. 68 (N). BABY A OWCE
Fizycy albo raczej naturalistowie Twierdzą, że każda owca ma robaka w głowie, Który gdy jej zagiemzi gdzieś między rogami, Lub się z sobą tryksają, lubo z baranami. Nie barani, nie same owce są tak głupie: I baby, choć gomołe, mają takie rupie
wiele inszych zdradza. Spuściwszy się na śniegi i na twoje mrozy, Posłałem sanie po sól, com miał posłać wozy;
Aż błoto miasto mrozu, deszcze miasto śniegu, Że ją przyszło na pierwszym porzucić noclegu. Często luty frymarczy swoję chwilę na maj. Alboż nie pisz minucyj, albo w nich nie kłamaj. 68 (N). BABY A OWCE
Fizycy albo raczej naturalistowie Twierdzą, że każda owca ma robaka w głowie, Który gdy jej zagiemzi gdzieś między rogami, Lub się z sobą tryksają, lubo z baranami. Nie barani, nie same owce są tak głupie: I baby, choć gomołe, mają takie rupie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 39
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Na każdym miejscu oczy Pańskie WYPATRVIĄ dobre i złe. Prou. XV. ZłoDZIEJOM
1. ZŁodzieju niekradni/ oka chroniąc się ludzkiego Pomni że się nie skryjesz od oka Boskiego. WSZETECZNIKOM.
2. Wszeteczniku cóż szukasz miejsca tajemnego? Wszechmocnym oczom Boskim nie jest nic skrytego. KLAMCOM.
3. KŁamco/ krzywoprzysiężco/ nie kłamaj/ skrytości/ Bóg serdecznie przenika/ skarze obłudności. POCHLEBCOM.
4. POchlebco/ drugich słowy obłudnie lechcący/ Ni sumnieniu/ ni Bogu nie wygadzający. Dwiema panom chcesz służyć: ale nie wygodzisz Bogu i ludziom oraz/ a sobie zaszkodzisz. WYDZIERCOM CUDZEGO.
5. CZas się kajać/ czas dobra wydzierco cudzego/
Ná káżdym mieyscu oczy Pánskie WYPATRVIĄ dobre y złe. Prou. XV. ZLODZIEIOM
1. ZŁodźieiu niekrádni/ oká chroniąc śie ludzkiego Pomni że śię nie skryiesz od oká Boskiego. WSZETECZNIKOM.
2. Wszeteczniku coż szukasz mieyscá táiemnego? Wszechmocnym oczom Boskim nie iest nic skrytego. KLAMCOM.
3. KŁamco/ krzywoprzyśiężco/ nie kłamay/ skrytośći/ Bog serdecznie przenika/ skárze obłudnośći. POCHLEBCOM.
4. POchlebco/ drugich słowy obłudnie lechcący/ Ni sumnieniu/ ni Bogu nie wygadzáiący. Dwiemá pánom chcesz służyć: ále nie wygodźisz Bogu y ludźiom oraz/ á sobie zászkodźisz. WYDZIERCOM CVDZEGO.
5. CZás śię káiáć/ czás dobrá wydźierco cudzego/
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 219
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650