Drzewem zabija człowieka/ nad owego/ który zabija żelazem? i w czym tego cięższy naprzeciwo bliźniemu występek nad onego? Oba zaiste za równo mężobójcy. Kijemci bije Kleryk/ i zabija/ grubszym/ mówię nad insze/ a prawie omacnym kłamstwem dusze ludzkie zaraża/ i do zguby przywodzi: zabija jednak. Usta bowiem które kłamają (mówi mędrzec) zabijają duszę. Grubszym dla tego/ iż insi jego w tym dziele towarzysze nie wszelako z dobrej swej woli o fałsz otrącili się/ ale po więtszej części niewyrozumieniem rzeczy/ i mniemaniem prawdy uwiedzieni/ kłamstwo za prawdę i sami przyjęli/ i nam podali. A kleryk z umysłu/ bez wiary godnego
Drzewem zábija cżłowieká/ nád owego/ ktory zábija żelázem? y w czym tego ćięższy náprzećiwo bliźniemu występek nád onego? Obá záiste zá rowno mężoboycy. Kiiemći bije Klerik/ y zábija/ grubszym/ mowię nád insze/ á práwie omácnym kłamstwem dusze ludzkie záráża/ y do zguby przywodźi: zábija iednák. Vstá bowiem ktore kłámáią (mowi mędrzec) zábiiáią duszę. Grubszym dla tego/ iż inśi iego w tym dźiele towárzysze nie wszeláko z dobrey swey woli o fałsz otrąćili sie/ ále po więtszey częśći niewyrozumieniem rzeczy/ y mniemániem prawdy vwiedźieni/ kłamstwo zá prawdę y sámi przyięli/ y nam podáli. A klerik z vmysłu/ bez wiáry godnego
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 77
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
i wiele: Efremius/ mówiąc. Zaś Heretykowe czwarty Synod potwarzają/ twierdząc/ iż uchwalon jest i postanowiono/ aby nie było nikomu wolno wnosić/ abo pisać/ abo składać/ abo trzymać inszej wiary/ nad tę/ która już była złożona. Czego zaiste Sobór nie uchwalał/ i nie stanowił/ ale oni niewstydliwie kłamają. wiarę on od trzech set i ośmnastu SS. Ojców złożoną w wielkiej czci mając/ zakazał/ aby inszej wiary nie ważył się nikt przywnosić. Przywodzę w tejże materii po wtóre ś^o^ Maksyma wyznawce/ do tych którzy czwarty powszechny Synod burzyli/ mówiącego/ Jeśli wolno prawdę w obronę prawdy wymówić/ wszyscy SS.
y wiele: Ephremius/ mowiąc. Záś Hęretykowe czwarty Synod potwarzáią/ twierdząc/ iż vchwalon iest y postánowiono/ áby nie było nikomu wolno wnośić/ ábo pisáć/ ábo skłádáć/ ábo trzymáć inszey wiáry/ nád tę/ ktora iuż byłá złożona. Czego záiste Sobor nie vchwalał/ y nie stánowił/ ále oni niewstydliwie kłamáią. wiárę on od trzech set y osmnastu SS. Oycow złożoną w wielkiey czći máiąc/ zákazał/ áby inszey wiáry nie ważył sie nikt przywnośić. Przywodzę w teyże máteriey po wtore ś^o^ Máxymá wyznawce/ do tych ktorzy cżwarty powszechny Synod burzyli/ mowiącego/ Ieśli wolno prawdę w obronę prawdy wymowić/ wszyscy SS.
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 142
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
na nich padła/ tym poprawy życzę tak jako i owym/ aby z Rectorem ciemności i ojcem kłamstwa (gdyż podobne do podobnego naturalnie sięciągnie) kochając się w parafitach tam nie zajachali/ gdzie prawdy nie masz. Pytano jednego Filozofa Tebańskiego/ czemuby tak wielka była u Panów niepomierność? Odpowiedział/ dla tych którzy kłamają i pochlebują mnóstwa; a owych którzy prawdę mówią i pożytecznemi są małości: Mówi i Chrystus Pan: Szukacie mię nie przeto rzeście widzieli Cuda; ale iżeście jedli chleb/ abyście nasyceni byli; i gdy za imię moje nic cierpieć było nie potrzeba. Przypodobam ja tych owym/ którzy wesoło prowadzą Młodzieńca do Klasztora
ná nich pádłá/ tym popráwy życzę ták iáko y owym/ áby z Rectorem ćiemnośći y oycem kłamstwá (gdyż podobne do podobnego náturálnie sięćiągnie) kocháiąc się w páráfitách tám nie záiácháli/ gdzie prawdy nie mász. Pytano iednego Philosophá Thebańskie^o^/ czemuby ták wielka byłá v Pánow niepomierność? Odpowiedźiał/ dla tych ktorzy kłamáią y pochlebuią mnostwá; á owych ktorzy prawdę mowią y pożytecznemi są máłośći: Mowi y Chrystus Pan: Szukácie mię nie przeto rześćie widzieli Cudá; ále iżeśćie iedli chleb/ ábyśćie násyceni byli; y gdy zá imię moie nic ćierpieć było nie potrzebá. Przypodobam ia tych owym/ ktorzy wesoło prowádzą Młodźieńcá do Klasztorá
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 165.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
od inszej zaiste której pokusy zachował Pan wschodnią Cerkiew swoję/ i chować ją obiecuje/ tylko od tej która na wszystek świat przyść miała. Cóż to tedy za pokusa? Tureckali Pogańska? Nie tuszę/ mówi abowiem. Oto ja dam z bożnice szatańskiej, te którzy się mienią być Żydy, a nie są, ale kłamają. Oto ja każę im, żeby modłę uczynili przed nogami twoimi, i poznają żem ja ciebie umiłował. przeto żeś zachowała słowa moje i nieprzałaś się imienia mego. Tu żadnej o wszego świata pokusie wzmianki niemasz. Ale rzekszy/ Przeto iżeś zachowała słowa moje/ i nieprzałaś się
od inszey záiste ktorey pokusy záchował Pan wschodnią Cerkiew swoię/ y chowáć ią obiecuie/ tylko od tey ktora ná wszystek świát przyść miáłá. Coż to tedy zá pokusá? Tureckali Pogáńska? Nie tuszę/ mowi ábowiem. Oto ia dam z bożnice szatánskiey, te ktorzy się mienią być Zydy, á nie są, ale kłamáią. Oto ia każę im, żeby modłę vcżynili przed nogámi twoimi, y poznáią żem ia ćiebie vmiłował. przeto żeś záchowáłá słowá moie y nieprzáłáś się imienia mego. Tu żadney o wszego świátá pokuśie wzmiánki niemász. Ale rzekszy/ Przeto iżeś záchowałá słowá moie/ y nieprzáłáś się
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 86
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Po cóż do cudzych z młodu szlachta jeździ krajów? Żeby mogli nawyknąć tamtych obyczajów. Że na chłopów podgórskich nieprzystępne Włochy, Do bliskich Węgier chodzą na podobne fochy. Szlachta kłaniać, zalecać, stroić się chędogo, Nieznacznie albo raczej kształtnie odrwić kogo; A chłopi się kraść, kłamać modą zabieszczadną Uczą, bowiem nad inszych kłamają i kradną. Czemuż różną nagrodę swej wędrówki mają? Szlachtę czczą honorami, a chłopów wieszają. 80 (P). WIĘKSZY GUST LUDZIE MAJĄ W FRASZKACH NIŻ W RZECZACH NABOŻNYCH
Dziwujże się tu płochym politycznym frantom! Przyjechał do mnie grzeczny ze wszech miar galantom (Bo ich tak zową, którzy ojczystą się miedzą
Po cóż do cudzych z młodu szlachta jeździ krajów? Żeby mogli nawyknąć tamtych obyczajów. Że na chłopów podgórskich nieprzystępne Włochy, Do bliskich Węgier chodzą na podobne fochy. Szlachta kłaniać, zalecać, stroić się chędogo, Nieznacznie albo raczej kształtnie odrwić kogo; A chłopi się kraść, kłamać modą zabieszczadną Uczą, bowiem nad inszych kłamają i kradną. Czemuż różną nagrodę swej wędrówki mają? Szlachtę czczą honorami, a chłopów wieszają. 80 (P). WIĘKSZY GUST LUDZIE MAJĄ W FRASZKACH NIŻ W RZECZACH NABOŻNYCH
Dziwujże się tu płochym politycznym frantom! Przyjechał do mnie grzeczny ze wszech miar galantom (Bo ich tak zową, którzy ojczystą się miedzą
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 562
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
zburzyła sławne Persepolim. Od tejże i Babilon, bo mu to Jan wróży, Upadnie, bo go też ta, jakom rzekł, założy. A z czegóż się tak świeckie królestwa kokoszą? Kurwy je zakładają, kurwy je też znoszą. Kiedy Rzym katolicki Babilonem czyni, Łże luter, łże i kalwin, kłamają socyni, Co do siedmi stosują jego siedm gór rogów Bestyjej onej, która zje tych teologów. 179. NA JEDNEGO PLEBANA
Ilekroć w karczmie albo na chłopskim weselu Opił się jeden pleban, jakoby w burdelu Wszytkich niewiast i dziewek, owiec trzody swojej, Macał, która z nich kotna, a która już doi, Albo
zburzyła sławne Persepolim. Od tejże i Babilon, bo mu to Jan wróży, Upadnie, bo go też ta, jakom rzekł, założy. A z czegóż się tak świeckie królestwa kokoszą? Kurwy je zakładają, kurwy je też znoszą. Kiedy Rzym katolicki Babilonem czyni, Łże luter, łże i kalwin, kłamają socyni, Co do siedmi stosują jego siedm gór rogów Bestyjej onej, która zje tych teologów. 179. NA JEDNEGO PLEBANA
Ilekroć w karczmie albo na chłopskim weselu Opił się jeden pleban, jakoby w burdelu Wszytkich niewiast i dziewek, owiec trzody swojej, Macał, która z nich kotna, a która już doi, Albo
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 624
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
1. Petr. 3. u. 10.
O jak siła nie tylko miedzy prostymi/ ale i miedzy zacnymi ludźmi takich/ co ust albo języka swego na wodzy nie mają; imię Pańskie nadaremno biorą/ Boga bluźnią/ przeklinają/ co słowo wyrzeką/ to Diabeł musi być na placu: Więc i językiem swym kłamają/ lekkomyślnie i krzywo przysięgają/ mówią plugawie i wszetecznie/ żartują nie przystojnie/ rymują szpetnie/ czytają/ albo czytać sobie każą książki/ albo insze pisma sprosne/ śpiewają/ grają/ albo stroją muzyki nieuczciwe/ gorsząc niewinne dziatki/ i nie szanując niekiedy cnych i uczciwych uszu panieńskich; Przeciwko takowym woła ono Duch Pański
1. Petr. 3. v. 10.
O iak śiłá nie tylko miedzy prostymi/ ále y miedzy zacnymi ludźmi tákich/ co ust álbo ięzyká swego ná wodzy nie máią; imię Páńskie nádáremno biorą/ Boga bluźnią/ przeklináią/ co słowo wyrzeką/ to Dyiabeł muśi bydź ná plácu: Więc y ięzykiem swym kłamáią/ lekkomyślnie y krzywo przyśięgáią/ mowią plugáwie y wszetecznie/ żártuią nie przystoynie/ rymuią szpetnie/ czytáią/ álbo czytáć sobie każą kśiążki/ álbo insze pismá sprosne/ śpiewáią/ gráią/ álbo stroią muzyki nieuczćiwe/ gorsząc niewinne dźiatki/ y nie szánuiąc niekiedy cnych y uczćiwych uszu pánienskich; Przećiwko tákowym woła ono Duch Páński
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Kv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
, Nie pomoże nic zmyślona postawa, Wszytko przed Tobą nago i odkryto; Zaczym fałszerzów tych skarzesz sowito, Co usty swymi ludziom pochlebują, A zaś dla Ciebie serce zachowują. Nie zniesie oko Twe tej nieszczerości I tej bojaźni, że Twej opatrzności Nie wierzac do tych środków się udają, Że przeciw swemu sumnieniu kłamają. EMBLEM A 77
Cyrulik krew puszcza człowiekowi. Napis: Uwolni mię od krwie. Psalm 50, 16.
Gdy krew niewinną na początku świata Przelał niezbożny brat własnego brata, Wołała zaraz o pomstę do Boga, A bratobójcę taka była trwoga Zdjęła i rozpacz, że boskiej litości Uwłocząc, jeszcze złość przydał do złości
, Nie pomoże nic zmyślona postawa, Wszytko przed Tobą nago i odkryto; Zaczym fałszerzów tych skarzesz sowito, Co usty swymi ludziom pochlebują, A zaś dla Ciebie serce zachowują. Nie zniesie oko Twe tej nieszczerości I tej bojaźni, że Twej opatrzności Nie wierząc do tych środków się udają, Że przeciw swemu sumnieniu kłamają. EMBLEM A 77
Cyrulik krew puszcza człowiekowi. Napis: Uwolni mię od krwie. Psalm 50, 16.
Gdy krew niewinną na początku świata Przelał niezbożny brat własnego brata, Wołała zaraz o pomstę do Boga, A bratobójcę taka była trwoga Zdjęła i rozpacz, że boskiej litości Uwłocząc, jeszcze złość przydał do złości
Skrót tekstu: MorszZEmbWyb
Strona: 328
Tytuł:
Emblemata
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
emblematy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wybór wierszy
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975
dymów czarnych, i te się w pierze czarne obracają. 88. Czemu kruk złodziejskiej natury? Górąco w kruku czyni go opatrznym i około siebie czułym: wilgotność zasię czyni bojaźliwym że nie śmie wziąć jawnie: i tak kradnie a tejże natury są i ludzie którzy mają skłonność do kradzieży, dla tego też i tacy kłamają co jest bojaźliwych, i czynią odwagi co jest wielkie ciepło mających które w nich dowcip wyświadcza. 89. Czemu motyl ma cztery skrzydła? V ptaka ogon jako rudel u okrętu, szkrzydłami się niesie po powietrzu, a ogonem kieruje: dla tego które robactwo albo ptastwo nie ma ogona prosto latać nie może, ale i
dymow czarnych, y te się w pierze czarne obracaią. 88. Czemu kruk złodźieyskiey nátury? Gorąco w kruku czyni go opátrznym y około śiebie czułym: wilgotność zaśię czyni boiázliwym że nie śmie wźiąć iáwnie: y ták kradnie á teyże nátury są y ludzie ktorzy máią skłonność do kradźieży, dla tego też y tácy kłámaią co iest boiázliwych, y czynią odwági co iest wielkie ćiepło máiących ktore w nich dowćip wyświádcza. 89. Czemu motyl má cztery skrzydłá? V ptáka ogon iáko rudel u okrętu, szkrzydłámi się nieśie po powietrzu, á ogonem kieruie: dla tego ktore robáctwo álbo ptastwo nie má ogoná prosto látać nie może, ále y
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 181
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
w krótkim czasie barzo wiele, bylebyły rozłożone, obaczyć możemy. 31. Czemu się niektórym toż często śni? Bo też przyczyny snu trwają. to jest, o tymże często myśli też potrawy jada, z których jednakież dymy do głowy wstępuja, humory też się nie odmieniają etc. 32. Czemu którzy radzi kłamają rzadko sny prawdziwe miewają? Bo tacy mieszają w swej głowie barzo obrazki, dla tego im się też pomieszane stawiają na ich mózgu. 33. Czemu mamka chcąc dzięcię uspić kołysze? Fumy z humorów idące śpik czynią koliszą tedy dziecię aby humory wzruszywszy dymy wzbudziła, i tak aby spanie przyszło dla tego i dzieci śpią dobrze
w krotkim czásie bárzo wiele, bylebyły rozłożone, obaczyc możęmy. 31. Czemu się niektorym toż częśto śni? Bo tesz przyczyny snu trwáią. to iest, o tymże często mysli też potráwy iada, z ktorych iednákież dymy do głowy wstępuiá, humory też się nie odmieniáią etc. 32. Czemu ktorzy rádźi kłamáią rzadko sny prawdziwe miewáią? Bo tácy mieszáią w swey głowie bárzo obrázki, dla tego im się też pomięszáne stawiáią ná ich mozgu. 33. Czemu mámká chcąc dzięćię uspić kołysze? Fumy z humorow idące śpik czynią kolyszą tedy dziećię áby humory wzruszywszy dymy wzbudziła, y ták áby spánie przyszło dla tego y dzieci śpią dobrze
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 291
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692