to za mozoł, co to za praca, co to za upokorzenie i zakłócenie dla panów! Do tego biorą teraz po kilkanaście starostw, znajdują przeciw prawu preteksty. Czyby im to uszło,
kiedyby kandydaci do wakansów podawani przez elekcyje byli? Jaka to więc ujma pewnych dla panów i wielkich intrat? Dzieci ich kilkoletnie czyby brały natenczas starostwa? Żony czyby się ad jura communicativa domieściły na kilka, na kilkanaście starostw? Możnaż więc tuszyć sobie, żeby panowie, swój zważywszy interes, poddali się pod elekcyje kandydatów i zezwolili na nie?
Odpowiedają na to za elekcjami republikanci, że to jest niemała i godna uwagi przeciw elekcjom
to za mozoł, co to za praca, co to za upokorzenie i zakłócenie dla panów! Do tego biorą teraz po kilkanaście starostw, znajdują przeciw prawu preteksty. Czyby im to uszło,
kiedyby kandydaci do wakansów podawani przez elekcyje byli? Jaka to więc ujma pewnych dla panów i wielkich intrat? Dzieci ich kilkoletnie czyby brały natenczas starostwa? Żony czyby się ad jura communicativa domieściły na kilka, na kilkanaście starostw? Możnaż więc tuszyć sobie, żeby panowie, swój zważywszy interess, poddali się pod elekcyje kandydatów i zezwolili na nie?
Odpowiedają na to za elekcyjami republikanci, że to jest niemała i godna uwagi przeciw elekcyjom
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 265
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
prawie przedażnym specifice nie wspomnieli i za to od ojca mego tysiąca zł pretendowali, a ociec mój nic im dać nie chciał, za czym uczynili konwencją z mieszczanami, tysiąc zł od nich wziąwszy, redonacje i wrócenie zastaw nie w swojej posesji, owszem sub iure controverso będących, mieszczanom uczynili. Mieszczanie nie dawszy pozwu już kilkoletniemu Stupiczewa posesorowi, ojcu memu, violenter grunta zabierać poczęli. Wydał mój ociec pozew na roczki brzeskie decembrowe ad reinductionem gruntów, ale regent Laskowski oczywiście pokazał się mi być przeciwnym i tak nie uznawszy reindukcji, sprawa ta ad forum competens do asesorii litewskiej odesłana.
Pojechałem po roczkach do Rasnej, gdzie święta odprawiwszy, w
prawie przedażnym specifice nie wspomnieli i za to od ojca mego tysiąca zł pretendowali, a ociec mój nic im dać nie chciał, za czym uczynili konwencją z mieszczanami, tysiąc zł od nich wziąwszy, redonacje i wrócenie zastaw nie w swojej posesji, owszem sub iure controverso będących, mieszczanom uczynili. Mieszczanie nie dawszy pozwu już kilkoletniemu Stupiczewa posesorowi, ojcu memu, violenter grunta zabierać poczęli. Wydał mój ociec pozew na roczki brzeskie decembrowe ad reinductionem gruntów, ale regent Laskowski oczywiście pokazał się mi być przeciwnym i tak nie uznawszy reindukcji, sprawa ta ad forum competens do asesorii litewskiej odesłana.
Pojechałem po roczkach do Rasnej, gdzie święta odprawiwszy, w
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 152
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Na ostatek tu już w Polsce od lat kilkunastu Poniatowski służąc wiernie Rzeczypospolitej, na ziemiańskich i wojskowych pracowitych funkcjach, na godnych Urzędach i Ministeriach, qvo iure? przez kogo? może abudicari od swoich zasług, które chyba sam albo nie dojrzy, albo extenuat livor. Ze nie rzekę o Gieneralstwie Gwardyj, to samo kilkoletne Rejmentarstwo, utrzymana in rigore militaris disciplins i wszelki porządek, opatrzone, ile per vires może, bezpieczeństwem granice, prowadzone bez cenzury w całym Wojsku gospodarstwo, tak to są drobne meryta? które jednak mu conciliarunt wdzięczność u Rzeczypospolitej, popularitatem u Szlachty, wielką gieneralnie miłość u wszystkich wojskowych Ludzi, ruendi in ferrum mens prona
. Na ostatek tu iuż w Polszcze od lat kilkunastu Poniatowski służąc wiernie Rzeczypospolitey, na źiemiańskich y woyskowych pracowitych funkcyach, na godnych Urzędach y Ministeryach, qvo iure? przez kogo? może abudicari od swoich zasług, ktore chyba sam albo nie doyrzy, albo extenuat livor. Ze nie rzekę o Gieneralstwie Gwardyi, to samo kilkoletne Reymentarstwo, utrzymana in rigore militaris disciplins y wszelki porządek, opatrzone, ile per vires może, bezpieczeństwem granice, prowadzone bez cenzury w całym Woysku gospodarstwo, tak to są drobne merita? ktore iednak mu conciliarunt wdźięczność u Rzeczypospolitey, popularitatem u Szlachty, wielką gieneralnie miłość u wszystkich woyskowych Ludźi, ruendi in ferrum mens prona
Skrót tekstu: KonSRoz
Strona: 15
Tytuł:
Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
11
10 10 10 10 - - 10
E.NB. Ten folwark z kluczem Lubawskim trzyma per arendam Imp. Wilich ut videatur w inwentarzu lubawskim. Folwark Gutowo
Do podwórza wchodząc, wrota podwójne w słupy wiązane, na biegunach, z fortą. Podwórze od owczarni do drogi, z sztachetami w ziemię wkopanymi, już kilkoletnymi obtoczone; stamtąd nad drogą do pierwszych wrót dwiema przęsłami żerdźmi dobrze ogrodzone, od wrót także wkoło, aż do gumna płot w żerdzie nowy. Przy tych wrotach pół dwora nowo wystawionego, jest budynek wzrębisty, tj. sień, izba i komora; z sieni na górę schody. W tym budynku drzwi czworo na zawiasach
11
10 10 10 10 - - 10
E.NB. Ten folwark z kluczem Lubawskim trzyma per arendam Jmp. Wilich ut videatur w inwentarzu lubawskim. Folwark Gutowo
Do podwórza wchodząc, wrota podwójne w słupy wiązane, na biegunach, z fortą. Podwórze od owczarni do drogi, z sztachetami w ziemię wkopanymi, już kilkoletnymi obtoczone; stamtąd nad drogą do pierwszych wrót dwiema przęsłami żerdźmi dobrze ogrodzone, od wrót także wkoło, aż do gumna płot w żerdzie nowy. Przy tych wrotach pół dwora nowo wystawionego, jest budynek wzrębisty, tj. sień, izba i komora; z sieni na górę schody. W tym budynku drzwi czworo na zawiasach
Skrót tekstu: InwChełm
Strona: 189
Tytuł:
Inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1723 a 1747
Data wydania (nie wcześniej niż):
1723
Data wydania (nie później niż):
1747
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ryszard Mienicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Toruń
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1956
on między nimi decydował. Na co im Włoch rzekł: ja niedbam, choćby dziś z króla hiszpańskiego kat kiszki wywlókł, a króla francuskiego na nich obwiesił. ROK 1706.
§. 21. W tym roku pokazało się na oczy, jako król August nie w wielkim respekcie miał królestwo polskie, które choć już kilkoletniej wojny krwią i popiołami fumabat żadnej kompasji w królu Auguście nie wzruszyły owe nieszczęścia, ani go ad sincerum actum w ubłaganiu króla szwedzkiego przywieść ruiny państw polskich nie mogły; aż tu dopiero gdy mu się Szwed na Saksonią zamierzył, postrzegli palpabilissime Polacy, że król August vilipendit tron polski: bo zaraz posłał plenipotentów do Saksonii,
on między nimi decydował. Na co im Włoch rzekł: ja niedbam, choćby dziś z króla hiszpańskiego kat kiszki wywlókł, a króla francuzkiego na nich obwiesił. ROK 1706.
§. 21. W tym roku pokazało się na oczy, jako król August nie w wielkim respekcie miał królestwo polskie, które choć już kilkoletniéj wojny krwią i popiołami fumabat żadnéj kompassyi w królu Auguście nie wzruszyły owe nieszczęścia, ani go ad sincerum actum w ubłaganiu króla szwedzkiego przywieść ruiny państw polskich nie mogły; aż tu dopiéro gdy mu się Szwed na Saksonią zamierzył, postrzegli palpabilissime Polacy, że król August vilipendit tron polski: bo zaraz posłał plenipotentów do Saksonii,
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 103
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
. Wozów, choć to podjazdem przyszli, mieli na 15 tysięcy z sobą. Zrabowawszy z gruntu województwo krakowskie, i sandomierskie in parte, poszli za Dniepr. Tego roku po owym straszliwym rabunku ludzie od głodu marli, wsi pustkami zostawały, bardzo mało na przyszły rok siano, tak w dworach jako i u chłopów; kilkoletnia wojna Szwedzka, lubośmy ciężkie wydawali kontrybucje i prowianty, stanowiska wojsk i przechody ponosili, nie zrujnowała tak województwa krakowskiego, jako ta canaille kozacka umyślnie in ultionem przysłana. ROK 1707. ROK 1707. ROK 1707.
§. 11. W tenże sam czas, gdy ci kozacy województwo krakowskie pustoszyli, posłał hetman
. Wozów, choć to podjazdem przyszli, mieli na 15 tysięcy z sobą. Zrabowawszy z gruntu województwo krakowskie, i sendomirskie in parte, poszli za Dniepr. Tego roku po owym straszliwym rabunku ludzie od głodu marli, wsi pustkami zostawały, bardzo mało na przyszły rok siano, tak w dworach jako i u chłopów; kilkoletnia wojna Szwedzka, lubośmy ciężkie wydawali kontrybucye i prowianty, stanowiska wójsk i przechody ponosili, nie zrujnowała tak województwa krakowskiego, jako ta canaille kozacka umyślnie in ultionem przysłana. ROK 1707. ROK 1707. ROK 1707.
§. 11. W tenże sam czas, gdy ci kozacy województwo krakowskie pustoszyli, posłał hetman
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 122
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
, oprócz tego co jeść i pić dano żołnierzowi, każdy musiał wybierać z gospody po szóstaku na oficera; unteroficerowie, ile porcji który brał, tyle szóstaków na oficera wybrał. Toż na egzekucjach będąc czynili, wybierając po celnemu szóstakowi na dzień. Bardzo to ciężko ubogim ludziom przychodziło, zwłaszcza gdy kraj nie tylko wojną kilkoletnią ciężką był zniszczony, ale też powietrzem na ludzi i bydła, a nieurodzajami znacznemi spustoszony. Takiej mody bezbożnej nauczyli się byli potem i Sasi, leżąc, na egzekucjach. ROK 1710.
§. 17. Niechciało się Moskwie i na drugą zimę z Polski wynieść; lokowali się znowuż po dobrach szlacheckich, po
, oprócz tego co jeść i pić dano żołnierzowi, każdy musiał wybierać z gospody po szóstaku na oficera; unteroficerowie, ile porcyi który brał, tyle szóstaków na oficera wybrał. Toż na exekucyach będąc czynili, wybierając po celnemu szóstakowi na dzień. Bardzo to ciężko ubogim ludziom przychodziło, zwłaszcza gdy kraj nie tylko wojną kilkoletnią ciężką był zniszczony, ale téż powietrzem na ludzi i bydła, a nieurodzajami znacznemi spustoszony. Takiéj mody bezbożnéj nauczyli się byli potém i Sasi, leżąc, na exekucyach. ROK 1710.
§. 17. Niechciało się Moskwie i na drugą zimę z Polski wynieść; lokowali się znowuż po dobrach szlacheckich, po
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 181
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
opiekę. - -
Connotatia sreber kaplicy N. Panny, które dla konservacji inszej argenteriej przed nieprzyjacielem do Krakowa wespół z kościelnym skarbem uwiezionej, uronić się musiały, tam ex consensu et mandato illsimi et rndmi Alberti de Pilca Koryciński archiepiscopi leopoliensis quam vnblis. capituli. Ab anno 1674 ad annum 1677, na rezydencją moję kilkoletnią i na gospodarza, w którego domu zostawał ten deposit w sklepie, potym i na drogę po ten deposit, jadąc do Krakowa A. 1678 14 mai, na którę drogę, że tak kaplica, jako kościół nie miał pieniędzy, Jego Mość ks. Irzy Giedziński sufragan i dziekan lwowski wygodził sumą zł 500, nadto
opiekę. - -
Connotatia sreber kaplicy N. Panny, które dla conservatiej inszej argenteriej przed nieprzyjacielem do Krakowa wespół z kościelnym skarbem uwiezionej, uronić się musiały, tam ex consensu et mandato illsimi et rndmi Alberti de Pilca Koryciński archiepiscopi leopoliensis quam vnblis. capituli. Ab anno 1674 ad annum 1677, na residentią moję kilkoletnią i na gospodarza, w którego domu zostawał ten deposit w sklepie, potym i na drogę po ten deposit, jadąc do Krakowa A. 1678 14 mai, na którę drogę, że tak kaplica, jako kościół nie miał pieniędzy, Je^o^ Mość ks. Irzy Giedziński suffragan i dziekan lwowski wygodził summą zł 500, nadto
Skrót tekstu: InwDomLwowGęb
Strona: 347
Tytuł:
Inwentarz akcesyjny kaplicy Domagaliczów
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1645 a 1702
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1702
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki XVI-XVIII w.
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Mieczysław Gębarowicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1973