jako bez oczu w-zastąpione błota: Gdzie i Wojska, a razem pozbył i żywota. Po nim z-większą daleko kupą i potęgą Podobajło nastąpił. Ale jak zasiegą Nasi prędko Języka, że z-oboi strony Dniepr zalegszy, przy Sule, wduże się obrony I Okopy funduje; chcąc go z-tąd sturbować, Gąsiewskiemu kazano naprzód kredencować. Który Dnieprem Piechote w-łodziach opuściwszy, Dopiął tego szczęśliwie, że go z-tąd ruszywszy Dalej umknąć przymusił. Aż straszliwe wieści: Jako Wojska prowadząc tysięcy czterdzieści Krzeczowski nań nadciąga wrzeczy pod Rzeczyce, Ale te uprzedzione miał snadź tajemnice, Żeby tam na Hetmana spadł niespodziewanie, Wszakże on gdy Języka o tym wprzód
iáko bez oczu w-zástąpione błotá: Gdzie i Woyská, á razem pozbył i żywota. Po nim z-większą daleko kupą i potęgą Podobayło nastąpił. Ale iak zasiegą Nasi pretko Iezyka, że z-oboi strony Dniepr zalegszy, przy Sule, wduże się obrony I Okopy funduie; chcąc go z-tąd zturbować, Gąsiewskiemu kazano naprzod kredencować. Ktory Dnieprem Piechote w-łodziach opuśćiwszy, Dopiął tego szczęśliwie, że go z-tąd ruszywszy Daley umknąć przymusił. Aż straszliwe wieśći: Iáko Woyska prowadząc tysięcy czterdźieśći Krzeczowski nań nadćiąga wrzeczy pod Rzeczyce, Ale te uprzedźione miał snadź taiemnice, Zeby tam ná Hetmáná spadł niespodźiewánie, Wszákże on gdy Iezyká o tym wprzod
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 100
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
i naprawiać drogi Na chrześcijan. Czemużby ze świętej rozpaczy Nie złączyć szable z nami na pogaństwo raczej? Dziambetgierej hanem był pod ten rozruch w Krymie, ten w swojej ku panu usłudze nie drzemie; Lecz skoro go od Porty trzecie dojdą wici, Skoro na przyszłą pracą bachmaty wysyci, Okrzyknąwszy zwyczajnym ordy swe atłanem Chce kredencować, chce się pisać przed Osmanem. Który, nim dzień ruszenia dojdzie z Carogrodu, Wielki meczet wyznaczy, a że bez dochodu Murować go nie może starych ustaw wedle, Polskę już widząc swoją jako we zwierciedle, Podole z Ukrainą toż na wieczne czasy Leguje na sprośnego Mahometa spasy; Dzieli ziemie koronne, rozrządza urzędy,
i naprawiać drogi Na chrześcijan. Czemużby ze świętej rozpaczy Nie złączyć szable z nami na pogaństwo raczéj? Dziambetgierej hanem był pod ten rozruch w Krymie, ten w swojej ku panu usłudze nie drzémie; Lecz skoro go od Porty trzecie dojdą wici, Skoro na przyszłą pracą bachmaty wysyci, Okrzyknąwszy zwyczajnym ordy swe atłanem Chce kredencować, chce się pisać przed Osmanem. Który, nim dzień ruszenia dojdzie z Carogrodu, Wielki meczet wyznaczy, a że bez dochodu Murować go nie może starych ustaw wedle, Polskę już widząc swoją jako we zwierciedle, Podole z Ukrainą toż na wieczne czasy Leguje na sprośnego Mahometa spasy; Dzieli ziemie koronne, rozrządza urzędy,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 38
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
i koszule. Ni straży, ni posłuchu, ni płotu, ni rowu; Nie po raz Zaporowcy dostali obłowu Sajdaczny radzi w nocy uderzyć na Turki CZĘŚĆ SZÓSTA
Dobrego, gdy we śpiączki dopadszy ich koszów, Z korzyścią się do swoich wracali aproszów. Radziłbym, żeby wojsko całe poszło z nami, My będziem kredencować, będziem przywódcami. A dziś zaraz, nie głosząc, jako padnie słońce, Szczęścia kusić, anioły mając za obrońce”. Tu przestał; a Chodkiewicz, pomilczawszy chwilę: „Mój kochany Sajdaczny, a nuż się omylę Na Kozakach? Nuż znowu tak na łupie padną Jako pierwej, i hańbą nakarmią szkaradną Całe wojsko
i koszule. Ni straży, ni posłuchu, ni płotu, ni rowu; Nie po raz Zaporowcy dostali obłowu Sajdaczny radzi w nocy uderzyć na Turki CZĘŚĆ SZÓSTA
Dobrego, gdy we śpiączki dopadszy ich koszów, Z korzyścią się do swoich wracali aproszów. Radziłbym, żeby wojsko całe poszło z nami, My będziem kredencować, będziem przywódcami. A dziś zaraz, nie głosząc, jako padnie słońce, Szczęścia kusić, anioły mając za obrońce”. Tu przestał; a Chodkiewicz, pomilczawszy chwilę: „Mój kochany Sajdaczny, a nuż się omylę Na Kozakach? Nuż znowu tak na łupie padną Jako pierwej, i hańbą nakarmią szkaradną Całe wojsko
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 207
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
Broniowski; drugiego obnaży Ze słuchu towarzysza ten trzask; więc i koni Kilku od kul okrutnych na placu uroni. Karakasz szturmuje CZĘŚĆ SIÓDMA
Południe nadchodziło, gdy Karakasz basza Starszych wojska swojego do koła zaprasza I, pokazawszy miejsce, w które szturmem godzi, Wszytkich krótko napomni; potem sobie młodzi Sześć przybierze tysięcy: z tymi kredencować, Z tymi zwykłej chce dzisia fortuny próbować. Między których janczarów skoro uszykuje, Wszytkim, wszytkim zsieść z koni zaraz rozkazuje, Które głupi bez straży zostawiwszy w lesie, Krzyknie na swych i szablę do góry wyniesie. Na myśl naszym nie padło, żeby w kąt tak ścisły Szturm Turcy dać i mieli obracać zamysły.
Broniowski; drugiego obnaży Ze słuchu towarzysza ten trzask; więc i koni Kilku od kul okrutnych na placu uroni. Karakasz szturmuje CZĘŚĆ SIÓDMA
Południe nadchodziło, gdy Karakasz basza Starszych wojska swojego do koła zaprasza I, pokazawszy miejsce, w które szturmem godzi, Wszytkich krótko napomni; potem sobie młodzi Sześć przybierze tysięcy: z tymi kredencować, Z tymi zwykłej chce dzisia fortuny próbować. Między których janczarów skoro uszykuje, Wszytkim, wszytkim zsieść z koni zaraz rozkazuje, Które głupi bez straży zostawiwszy w lesie, Krzyknie na swych i szablę do góry wyniesie. Na myśl naszym nie padło, żeby w kąt tak ścisły Szturm Turcy dać i mieli obracać zamysły.
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 225
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924