koniec. A możeż być który pewniejszy sławy umierania? drudzy inter patios lares umierają zbytkom/ umierają w Radach umierają próżnych szukając bogactw: Ten in Theatro wszytkiego świata/ ten w doskońałości/ w skromności/ ten w umoarkowaniu młodości/ ten szukając sławy/ w młodym wieku puściwszy się na to morze przygody/ dla pięknej kupi z własnej chęci swej w oczach Panaswego/ w oczach Ojczyzny Królowi służąc/ Rzeczpospolitą dźwigając/ dni zawarł swoje/ a zawarszy młodym naprzykład/ starym ku podziwieniu. Cieszymy się tedy że lubo prędko od nas/ obfitą jednak korzyścia/ do Twórce się swego wrócił. Po cóż lamenty/ po cóż frasunkami zajżrzeć tego/
koniec. A możeż bydz ktory pewnieyszy sławy vmierania? drudzy inter patios lares vmieráią zbytkom/ vmieráią w Rádách vmieráią prożnych szukáiąc bogactw: Ten in Theatro wszytkiego świátá/ ten w doskońáłośći/ w skromności/ ten w vmoárkowániu młodośći/ ten szukáiąc sławy/ w młodym wieku puśćiwszy sie ná to morze przygody/ dla piękney kupi z własney chęći swey w oczách Pánáswego/ w oczách Oycżyzny Krolowi służąc/ Rzecżpospolitą dźwigáiąc/ dni záwárł swoie/ á záwarszy młodym náprzykład/ stárym ku podźiwieniu. Cieszymy sie tedy żę lubo prędko od nas/ obfitą iednak korzyśćia/ do Tworce sie swego wroćił. Po coż lamenty/ po coż frásunkámi záyżrzeć tego/
Skrót tekstu: SpiżAkt
Strona: G3v
Tytuł:
Spiżarnia aktów rozmaitych przy zalotach, weselach, bankietach, pogrzebach
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
nasze, a w nich lud ścinając. A my, jak omamieni, patrząc nie widziemy, Że stąd co rok, to barziej i z inąd giniemy. I mniemamy, żeśmy już pokój udziałali,
Gdyśmy tak wiele praw na sejmiech popisali O rządzie żołnierskim, o wolnościach szlacheckich, O urzędach koronnych, o kupiach niemieckich, O sosiech od przekupni i pewności granic. A ono, jak mawiacie, wszystko stoi za nic, Kiedy po dziś dzień nie masz w tym egzekucyjej I pomno już nie przyjdzie do swej perfekcyjej. Lepiej niech leży wszystko w kącie gdzie odłogiem, A każdy po staremu żyje z miłym Bogiem. Niechaj czyni,
nasze, a w nich lud ścinając. A my, jak omamieni, patrząc nie widziemy, Że stąd co rok, to barziej i z inąd giniemy. I mniemamy, żeśmy już pokój udziałali,
Gdyśmy tak wiele praw na sejmiech popisali O rządzie żołnierskim, o wolnościach szlacheckich, O urzędach koronnych, o kupiach niemieckich, O sosiech od przekupni i pewności granic. A ono, jak mawiacie, wszystko stoi za nic, Kiedy po dziś dzień nie masz w tym egzekucyjej I pomno już nie przyjdzie do swej perfekcyjej. Lepiej niech leży wszystko w kącie gdzie odłogiem, A każdy po staremu żyje z miłym Bogiem. Niechaj czyni,
Skrót tekstu: StarVotBar_I
Strona: 307
Tytuł:
Votum o naprawie Rzeczypospolitej
Autor:
Szymon Starowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1625
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
pielgrzymują. Cuda i Paraeneses. Trzy razy złodzieja Obraz Naś: Panny odrzuca. Traktatu wtórego Cuda i Paraeneses. PARAENESIS. Kradzież czworako bywa.
Kradzież/ jest potajemne cudzej rzeczy bez woli czyja jest wzięcie/ ta czworako staje się: Gdy cudze potajemnie bierzemy/ gdy odejmujemy gwałtem/ gdy zasłużonego nie płacimy/ gdy w kupiach fałsz czynimy. Zaś jakby się nagradzała ludżom z długimi rękami/ wybrane naczynie opisuje: Fueres regnum Dei non possidebũt: to jest: Złodzieje Królestwa Bożęgo nie odziedziczą: ponieważ nad wolą posesora biorąc krzywdzą owego/ i Przykazanie Pańskie gwałcą. Non furtum facies. to jest: Kraść nie będziesz. Więc że i złodziejstwo różne
pielgrzymuią. Cudá y Paraeneses. Trzy razy złodźieiá Obraz Naś: Pánny odrzuca. Tráctatu wtorego Cudá y Paraeneses. PARAENESIS. Kradźież czworáko bywa.
Kradźież/ iest potáiemne cudzey rzeczy bez woli czyiá iest wźięćie/ tá czworáko stáie się: Gdy cudze potáiemnie bierzemy/ gdy odeymuiemy gwałtem/ gdy zásłużonego nie płáćimy/ gdy w kupiách fałsz czynimy. Záś iákby sie nágradzáłá ludźom z długimi rękámi/ wybráne naczynie opisuie: Fueres regnum Dei non possidebũt: to iest: Złodźieie Krolestwá Bożęgo nie odźiedźiczą: ponieważ nád wolą possesorá biorąc krzywdzą owego/ y Przykazánie Páńskie gwałcą. Non furtum facies. to iest: Kráść nie będźiesz. Więc że y złodźieystwo rożne
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 123.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
ma: sługą ich/ nie Panem jest/ stróżem/ nie wolen w nich. Tak i to człowiek nieszczęśliwy/ który tym żyć na świecie umyślił. Abowiem gwałt czyni przyrodzeniu/ gdy to co władzej rodzenia nie ma/ rodzić musi. jako grosz Lichwiarzowi/ przez się urodzi kilka. Już to insza/ gdy w kupią i towar obrócone/ pożytek czynią; ponieważ nie same przez się/ jako tu/ gdy liczy drugiemu/ i sobie zaraz rodzą. Gwałt sprawiedliwości. Izali to słuszna nic nie przedawać/ a przecię zapłatę brać: Za nie nagrody upominać się nie godzi/ bo już to na oszukanie jakoś poszło. A prawdziwie ośmdziesiąt
ma: sługą ich/ nie Pánem iest/ strożem/ nie wolen w nich. Ták y to człowiek niesczęśliwy/ ktory tym żyć ná świećie vmyślił. Abowiem gwałt czyni przyrodzeniu/ gdy to co władzey rodzenia nie ma/ rodzić muśi. iáko grosz Lichwiarzowi/ przez się vrodzi kilká. Iuż to insza/ gdy w kupią y towar obrocone/ pożytek czynią; ponieważ nie sáme przez się/ iáko tu/ gdy liczy drugiemu/ y sobie záraz rodzą. Gwałt spráwiedliwośći. Izali to słuszna nic nie przedáwáć/ á przećię zapłátę bráć: Zá nie nagrody vpomináć się nie godzi/ bo iuż to ná oszukánie iákoś poszło. A prawdziwie ośmdziesiąt
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: K2v
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
a nieprawdziwe: o tak zepsowane obyczaje, i w świeckich ludziach mierzjone. nie trzeba powiadać którzy tak jawnie i odkrycie grzeszą, jakoby stąd sławy szukali. Z tym Rzymskiego Kościoła Historykiem/ i Błogosławiony Opat Bernhardus/ nie uleczoną Papieskiego Duchowieństwa chorobę widząc/ że wszystko u nich na łakomstwie/ wszystko na obłudzie/ wszytko na kupi/ wszytko na przedaży/ takie o nim i do niego uważenia godne/ słowa czyni. Ipsa quoq Ecclesiasticae dignitatis officia, in turpem quęstum, et tenebrarum negotium transière: nec in his salus animarum, sed luxus quaeritur diuitiarum, propter hoc tondentur, propter hoc ferquentant Ecclesias, Missas celebrant, Psalmos decantant. Pro Episcopatibus
á nieprawdziwe: o ták zepsowáne obyczáie, y w świeckich ludziach mierzione. nie trzebá powiádáć ktorzy ták iáwnie y odkryćie grzeszą, iákoby stąd sławy szukáli. Z tym Rzymskiego Kosciołá Historykiem/ y Błogosłáwiony Opát Bernhárdus/ nie vlecżoną Papieskiego Duchowieństwá chorobę widząc/ że wszystko v nich ná łákomstwie/ wszystko ná obłudzie/ wszytko ná kupi/ wszytko ná przedaży/ tákie o nim y do niego vważenia godne/ słowá cżyni. Ipsa quoq Ecclesiasticae dignitatis officia, in turpem quęstum, et tenebrarum negotium transière: nec in his salus animarum, sed luxus quaeritur diuitiarum, propter hoc tondentur, propter hoc ferquentant Ecclesias, Missas celebrant, Psalmos decantant. Pro Episcopatibus
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 73
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Już na ich Galerach pospolicie nie widać więźniów/ oprócz pomienionego narodu/ których dostają Przełożeni za pieniądze/ i rządzą nimi/ bijąc/ uciężając jako swych własnych niewolników. Tak nie dawnemi czasy Rassymbek Turczyn z Aleksandrii/ Gubernator Damiaty i Rosseru/ bogaty barzo w majętność/ którą ma wielką w Egipcie/ i w Towary a kupie rozmaite/ któremi ustawicznie handluje w tamtych krajach z bratem swym Mechmetem/ żostawszy przed czterma laty Kapitanem nad czterema Galerami/ które strzegą Protu i nawigacjej Aleksandryjskiej: napełnił Galerę swoję przedniejszą dwiemasty i dwudziestą więziestą więźniów Chrześcijańskich miedzy któremi trzej byli Grecy/ dwaj Angielczykowie/ a Włoch jeden: inszy wszyscy abo z Rusi/ abo z
Iuż ná ich Galerách pospolićie nie widáć więźniow/ oprocz pomienionego narodu/ ktorych dostáją Przełożeni zá pieniadze/ y rządzą nimi/ biiąc/ vćiężáiąc iáko swych własnych niewolnikow. Ták nie dawnemi czásy Rássymbek Turczyn z Alexándryey/ Gubernator Dámiaty y Rosseru/ bogáty bárzo w máiętność/ ktorą ma wielką w Egiptćie/ y w Towáry á kupie rozmáite/ ktoremi vstáwicznie hándluie w támtych kráiách z brátem swym Mechmetem/ żostawszy przed cztermá láty Kápitanem nád czterema Galerámi/ ktore strzegą Protu y náwigácyey Alexándryiskiey: nápełnił Galerę swoię przednieyszą dwiemásty y dwudźiestą więźiestą więźniow Chrześćiáńskich miedzy ktoremi trzey byli Grecy/ dwáy Angielczykowie/ á Włoch ieden: inszy wszyscy ábo z Ruśi/ ábo z
Skrót tekstu: OpisGal
Strona: A2
Tytuł:
Opisanie krótkie zdobycia galery przedniejszej aleksandryjskiej
Autor:
Marco Marnaviti
Tłumacz:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
; ale te miejsce niech będzie gdzie w chłodzie, a przynajmniej nie na wielkiej spiece słońca, i wiatrach, bo moc wszystka wywietrzeje. Drugie zrobić gnojowisko na gnój nowy, aby się gnój wnim uleżał, przegnił, ziarna, nasiona, z chepty wsobie strawił. Świeży gnój nie dobry, tylko długo na kupię macerowany. Koński gnój iż gorący i suchy, zda się tylko na mokrzawiny, wilgotne bardzo grunta; a na górzystych miejscach cheptę, nie zboże mnoży. Na grunt gliniany, piasku nawoź, sprawisz go: popiół zgnoju spalonego rozsiany pomaga roli, osobliwie Inowi: konopie cheptą zarastające pola czyszczą. Zimną wodą polewać grunta
; ale te mieysce niech będzie gdzie w chłodzie, á przynaymniey nie na wielkiey spiece słońca, y wiatrach, bo moc wszystka wywietrzeie. Drugie zrobić gnoiowisko na gnoy nowy, aby się gnoy wnim uleżał, przegnił, ziarna, nasiona, z chepty wsobie strawił. Swieży gnoy nie dobry, tylko długo na kupię macerowany. Koński gnoy iż gorący y suchy, zda się tylko na mokrzawiny, wilgotne bardzo grunta; á na gorzystych mieyscach cheptę, nie zboże mnoży. Na grunt gliniany, piasku nawoź, sprawisz go: popioł zgnoiu spalonego rozsiany pomaga roli, osobliwie Inowi: konopie cheptą zarastaiące pola czyszczą. Zimną wodą polewać grunta
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 415
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
tam sobie było: źle się rachujecie Z rozumem; doma siedząc wszystko wiedzieć chcecie. Tyrsis Widzisz tę na mnie tajstrę szychem wyszywaną? Widzisz i tę maczugę woskiem napuszczaną? Oboje-ć to daruję, jedno nas tym daruj. Słońca, mówią, i ognia używać nie żałuj. Morson Byście się jedno na tej kupi nie sparzyli! Kiedyście już tak mocno na nie zaważyli, Ja-ć wezmę upominki i podobno z zyskiem Będę lepszym, a wy się uweselcie piskiem. Tyrsis Już ty jedno zaczynaj nie bawiąc się siła. Morson Jako wiecie, biesiada niemała tam była. Gości wiele, sąsiedzi wszyscy z okolicy I postronnych niemało; któż wszystkich
tam sobie było: źle się rachujecie Z rozumem; doma siedząc wszystko wiedzieć chcecie. Tyrsis Widzisz tę na mnie tajstrę szychem wyszywaną? Widzisz i tę maczugę woskiem napuszczaną? Oboje-ć to daruję, jedno nas tym daruj. Słońca, mówią, i ognia używać nie żałuj. Morson Byście się jedno na tej kupi nie sparzyli! Kiedyście już tak mocno na nie zaważyli, Ja-ć wezmę upominki i podobno z zyskiem Będę lepszym, a wy się uweselcie piskiem. Tyrsis Już ty jedno zaczynaj nie bawiąc się siła. Morson Jako wiecie, biesiada niemała tam była. Gości wiele, sąsiedzi wszyscy z okolicy I postronnych niemało; któż wszystkich
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 14
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
rad czyni. CHŁOP I ŻOŁNIERZ.
Zabił wieśniak zająca, a dnia targowego Niósł do miasta, - w tym trafił żołnierza jednego. Żołnierz skoro go ujźrzał, zająca targuje, Rzkomo się, wieleby zań chciał wziąć, dowiaduje.
A wziąwszy go od chłopa, potym ostrogami Konia zewrze, dłużej się nie bawiąc kupiami. Chłop widząc, co się z jego zającem już dzieje, Aby go dosiądź jako, nie miał w tym nadzieje, Zawołał na żołnierza: „Z chęciąć, panie, dawam
Zająca, boć ja często siecią ich dostawam”. Tak każdy baczny człowiek nic się nie sprzeciwia, Kiedy czasem możniejszy nad nim kto
rad czyni. CHŁOP I ŻOŁNIERZ.
Zabił wieśniak zająca, a dnia targowego Niósł do miasta, - w tym trafił żołnierza jednego. Żołnierz skoro go ujźrzał, zająca targuje, Rzkomo się, wieleby zań chciał wziąć, dowiaduje.
A wziąwszy go od chłopa, potym ostrogami Konia zewrze, dłużej się nie bawiąc kupiami. Chłop widząc, co się z jego zającem już dzieje, Aby go dosiądz jako, nie miał w tym nadzieje, Zawołał na żołnierza: „Z chęciąć, panie, dawam
Zająca, boć ja często siecią ich dostawam”. Tak każdy baczny człowiek nic się nie sprzeciwia, Kiedy czasem możniejszy nad nim kto
Skrót tekstu: VerdBłażSet
Strona: 55
Tytuł:
Setnik przypowieści uciesznych
Autor:
Giovanni Mario Verdizzotti
Tłumacz:
Marcin Błażewski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wilhelm Bruchnalski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1897
tylko tego ręcznego grubego złodziejstwa abo drapiestwa/ które urząd pospolicie karze: ale pod tym mianem złodziejstwa/ zamyka Pan sztuki wszytkie a fortele/ któremi zwykli ludzie jeden drugiego oszukawać/ a cudze rzeczy do siebie bądź gwałtem/ bądź też pod przykrywką prawa/ garnąć/ jako są fałszywa waga/ niesprawiedliwy łokieć/ i miara podejrzana kupia/ fałszywa moneta/ lichwał/ i wszytkie insze nabywania dóbr sposoby/ od Pana Boga zakazane. Tu też przydać możesz łakomstwo/ i rozmaite darów Bożych nierządne używanie/ i rozruszność. Katechizm
111 Cóż nam tu tedy rozkazuje?
Abyśmy dóbr i pożytku bliźniego naszego/ ile z nas być może ochraniali/ i jemu pomocni
tylko tego ręcznego grubego złodzieystwá ábo drapiestwa/ ktore vrząd pospolićie karze: ále pod tym mianem złodzieystwá/ zámyká Pan sztuki wszytkie á fortele/ ktoremi zwykli ludzie ieden drugiego oszukáwáć/ á cudze rzeczy do siebie bądz gwałtem/ bądz też pod przykrywką práwá/ garnąć/ iáko są fałszywa waga/ niespráwiedliwy łokieć/ y miárá podeyrzána kupia/ fałszywa monetá/ lichwáł/ y wszytkie insze nábywánia dobr sposoby/ od Páná Bogá zákazáne. Tu też przydáć możesz łákomstwo/ y rozmáite darow Bożych nierządne vżywáńie/ y rozruszność. Kátechizm
111 Coż nam tu tedy roskázuie?
Abysmy dobr y pożytku blizniego nászego/ ile z nas byc może ochraniáli/ y iemu pomocni
Skrót tekstu: RybMKat
Strona: 46
Tytuł:
Katechizmy
Autor:
Maciej Rybiński
Drukarnia:
Andrzej Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619