z obudwu powiek obficie wylane, I kryjomego żalu świadectwo na czele Znać dawały, że tam nie przyszedł na wesele. Wstawszy wszyscy, pierwsze mu zaraz miejsce dali, A on: „Wierzę — rzekł do nich — żeście się zebrali W kupę na szczęście moje, abym wam pospołu Użyczył nowin, które jeden kursor z dołu Przyniósł mi na tę pocztę; lecz to trzeba wiedzieć, Że wam nic pociesznego nie mogę powiedzieć. Umarł tam człowiek zacny, który między nami I w niebie wsławił się był swoimi rymami. Odmieńcie tedy, życzę, te wesołe trele
W żałobne melodyje, w pogrzebne piszczele. A lubo szczerze nasze odkrywał zaloty
z obudwu powiek obficie wylane, I kryjomego żalu świadectwo na czele Znać dawały, że tam nie przyszedł na wesele. Wstawszy wszyscy, pierwsze mu zaraz miejsce dali, A on: „Wierzę — rzekł do nich — żeście się zebrali W kupę na szczęście moje, abym wam pospołu Użyczył nowin, które jeden kursor z dołu Przyniósł mi na tę pocztę; lecz to trzeba wiedzieć, Że wam nic pociesznego nie mogę powiedzieć. Umarł tam człowiek zacny, który między nami I w niebie wsławił się był swoimi rymami. Odmieńcie tedy, życzę, te wesołe trele
W żałobne melodyje, w pogrzebne piszczele. A lubo szczerze nasze odkrywał zaloty
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 128
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
ból obfitujący, Żadnej pozwierzchnie nie wydasz boleści. O, rzecz godna podziwienia: Jeden słup z ciała, a drugi z kamienia. POT KRWAWY
Poci się Jezus zemdlały: Niebieski kowal, rzemieślnik jedyny, Który przy kuźni, co go wąglem piecze, Pilnej swej prace żywym potem ciecze; Poci się Jezus zbolały: Pospieszny kursor z dalekiej krainy, Który zbiegając na noc ku gospodzie, Już się zmordował, już ustaje w chodzie.
Poci się Pan, modląc Ojcu: Waleczny żołnierz, który harce zwodząc Z podbitym piekłem w wszytkich swoich siłach, Zbytnie się we krwi rozpalił i żyłach; Poci się Jezus w Ogrojcu: Nowotny Adam,
ból obfitujący, Żadnej pozwierzchnie nie wydasz boleści. O, rzecz godna podziwienia: Jeden słup z ciała, a drugi z kamienia. POT KRWAWY
Poci się Jezus zemdlały: Niebieski kowal, rzemieślnik jedyny, Który przy kuźni, co go wąglem piecze, Pilnej swej prace żywym potem ciecze; Poci się Jezus zbolały: Pospieszny kursor z dalekiej krainy, Który zbiegając na noc ku gospodzie, Już się zmordował, już ustaje w chodzie.
Poci się Pan, modląc Ojcu: Waleczny żołnierz, który harce zwodząc Z podbitym piekłem w wszytkich swoich siłach, Zbytnie się we krwi rozpalił i żyłach; Poci się Jezus w Ogrojcu: Nowotny Adam,
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 217
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
favente vento, die 26 na noc stanąłem, lubo z Rzymu do Neapolim stapiędziesiąt mil włoskich rachują. Dokąd inaczej jechać niepodobna (dla bandytów, którzy rozbójstwem się bawią, nie zabijając przecie, jeno obierając cale ze wszytkiego, samego żywcem puszczają!), jeno albo wodą, albo też z prokacym ordynarynym kursorem w kompanijej kilkunastu kawalerów; nic z sobą nie biorąc penitus, jeno owemu prokacemu i za stół, i za
pojazd, to jest za konia i za jedzenie - już on powinien wszędzie w austeriach za każdego płacić. A strony bezpieczeństwa już się bać nie trzeba, bo ten prokacy ma swoje z tymi bandytami korespondencje.
favente vento, die 26 na noc stanąłem, lubo z Rzymu do Neapolim stapiędziesiąt mil włoskich rachują. Dokąd inaczej jechać niepodobna (dla bandytów, którzy rozbójstwem się bawią, nie zabijając przecie, jeno obierając cale ze wszytkiego, samego żywcem puszczają!), jeno albo wodą, albo też z prokacym ordynarynym kursorem w kompaniej kilkunastu kawalerów; nic z sobą nie biorąc penitus, jeno owemu prokacemu i za stół, i za
pojazd, to jest za konia i za jedzenie - już on powinien wszędzie w austeriach za kożdego płacić. A strony bezpieczeństwa już się bać nie trzeba, bo ten prokacy ma swoje z tymi bandytami korespondencje.
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 211
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
do nich. Król w Toporowie O co solicitus?
Acz dla takiej przysługi wiele się ważyło Ich w-te droge, cóż? Przebyć? niepodobne dzieło. I im się kto żarliwiej za wielką nagrode Kusił o to jakoby kamień rzucił w-wode, Przepadł każdy. Aż pośród swoich tych starania, I fatyg świątobliwych, dostanie pisania Od Kursora owego, którego ochote, I pamiętną na wieki pochwaliwszy cnote, Kiedy z niego zrozumie, że tylkoż przynoszą Nedze swoje, a przebóg o ratunek proszą, Trwać kilku dni nie mogąc, w-tej ciężkości więcej Przyszło zaczym pomykać ku nim się co precej Noclegami sporszymi. Nie czekając dali luż na owych, co tedy z
do nich. Krol w Toporowie O co solicitus?
Acz dla takiey przysługi wiele sie ważyło Ich w-te droge, coż? Przebyć? niepodobne dźieło. I im sie kto żarliwiey zá wielką nagrode Kuśił o to iákoby kamień rzućił w-wode, Przepadł każdy. Aż posrzod swoich tych starania, I fátyg świątobliwych, dostanie pisania Od Kursora owego, ktorego ochote, I pamietną na wieki pochwaliwszy cnote, Kiedy z niego zrozumie, że tylkoż przynoszą Nedze swoie, a przebog o ratunek proszą, Trwáć kilku dni nie mogąc, w-tey ćieżkości wiecey Przyszło zaczym pomykać ku nim sie co precey Noclegami sporszymi. Nie czekaiąc dali luż na owych, co tedy z
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 78
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, albo Anty Gwardia bije całą siłą na Nieprzyjacieła. A skrzydła. mają się tylko defensive zmiejsca się nie ruszając. 3 Z Armat potym Ognia dawać przestają. a błorą się do ręcznej Strzelby, bo by i swego w zamieszaniu Żołnierza gubili. 4. Generalissimus w pośrodku Corpusu Wojska mający miejsce swoje, odbiera przez Kursorów ze wszystkich Skrzydeł wiadomości i relację, co się z którym dzieje, a ten złamane sukursem sekunduje: 5. Tabory, Wozy mają być z tyłu Wojska uszykowane, aby były dla niego zaszcytem. Jazdy powinny skrzydła łamać Nieprzyjacielskie, i dobrą dać rezystencją Najezdcom. MUZYKA
MUZYKA, albo Harmonia, jest Część MATEMATYKI, skoncypowana
, albo Anti Gwardia biie całą siłą na Nieprzyiacieła. A skrzydła. maią się tylko defensive zmieysca się nie ruszaiąc. 3 Z Armat potym Ognia dawać przestaią. a blorą się do ręczney Strzelby, bo by y swego w zamieszaniu Zołnierza gubili. 4. Generalissimus w posrodku Corpusu Woyska maiący mieysce swoie, odbiera przez Kursorow ze wszystkich Skrzydeł wiadomości y relacyę, co się z ktorym dzieie, a ten złamane sukursem sekunduie: 5. Tabory, Wozy maią bydź z tyłu Woyska uszykowane, aby były dla niego zaszcytem. Iazdy powinny skrzydła łamać Nieprzyiacielskie, y dobrą dać rezystencyą Naiezdcom. MUZYKA
MUZYKA, albo Harmonia, iest Część MATEMATYKI, zkoncypowana
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 342
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Dampira, on trzy razy pistoletem chyżo około głowy wywinąwszy, tak go przecie dobrze trafił, iż zaraz spadł z konia. Zaczem wszystek pułk Dampirów czołem, a nasi prędko potem po bokach skoczywszy, przez 8000 człowieka za darem bożym na placu położyli. Między którymi zginęło wtenczas samych grofów 370, jako się potem z kursora nieprzyjacielskiego do swoich listy niosącego, a od Strojnowskiego pojmanego, pokazało przez listy jego, z któremi zaraz nazajutrz odesłał go Dampir cesarzowi. Po tak szczęśliwem zwycięstwie nad heretykami pod Horną, gdy się miasto zaraz poddało, opatrzywszy je wiernym żołnierzem jako przynależało, ruszył się z pod Horny obóz pod Prohacice, gdzie się był nieprzyjaciel
Dampira, on trzy razy pistoletem chyżo około głowy wywinąwszy, tak go przecie dobrze trafił, iż zaraz spadł z konia. Zaczem wszystek pułk Dampirów czołem, a nasi prędko potem po bokach skoczywszy, przez 8000 człowieka za darem bożym na placu położyli. Między którymi zginęło wtenczas samych groffów 370, jako się potém z kursora nieprzyjacielskiego do swoich listy niosącego, a od Strojnowskiego pojmanego, pokazało przez listy jego, z któremi zaraz nazajutrz odesłał go Dampir cesarzowi. Po tak szczęśliwem zwycięstwie nad heretykami pod Horną, gdy się miasto zaraz poddało, opatrzywszy je wiernym żołnierzem jako przynależało, ruszył się z pod Horny obóz pod Prohacice, gdzie się był nieprzyjaciel
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 30
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
z Turnu (iż bardzo blisko było pod jego obozem), wysłał zaraz tego dnia 8,000 Węgrów, i piechoty z potrzebę, którzy Elearów przy wszystkich przeprawach do koła czekali, zapewne już mając nie upuścić ich i nogi. Jakożby pewnie na to musiało było przyść, by był Pan Bóg nie zdarzył napaść samemu Strojnowskiemu na kursora, który szedł do jednego pułku nieprzyjacielskiego z listem od Węgrów, aby i tę jednę przeprawę jeszcze nieobronną co prędzej ubiegał. Za Węgry się tedy udawszy przed chłopem, a o Polaki pytając, biegli zaraz, tegoż chłopa chętnego wodza mając, do onej przeprawy czekać tam Polaków. Zrozumiawszy tedy z chłopa wszystkie położenia zasadzek
z Turnu (iż bardzo blisko było pod jego obozem), wysłał zaraz tego dnia 8,000 Węgrów, i piechoty z potrzebę, którzy Elearów przy wszystkich przeprawach do koła czekali, zapewne już mając nie upuścić ich i nogi. Jakożby pewnie na to musiało było przyść, by był Pan Bóg nie zdarzył napaść samemu Strojnowskiemu na kursora, który szedł do jednego pułku nieprzyjacielskiego z listem od Węgrów, aby i tę jednę przeprawę jeszcze nieobronną co prędzej ubiegał. Za Węgry się tedy udawszy przed chłopem, a o Polaki pytając, biegli zaraz, tegoż chłopa chętnego wodza mając, do onej przeprawy czekać tam Polaków. Zrozumiawszy tedy z chłopa wszystkie położenia zasadzek
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 35
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
Królewski I. M. P. Graf Mafej/ znieco przy sobie zostawającego Wojska/ ustąpieł do Melazzo/ a stamtąd do Mesyny. Widząc że Hiszpani/ Miasto bez najmniejszego sobie dawanego odporu wzięli. Namieśnik nasz Królewski/ po odebraniu takich wiadomosji/ trzymał Wielką Radę Wojenną/ po której zaraz rozmaitych w różne strony wyprawowano Kursorów osobliwie do Wiednia/ do Rżymu/ do I. M. P. Gallas i do Mediovolanu etc. Tu do Miasta/ dla tym więtszego bezpieczeństwa jeszcze 500. Kawalerii i Tysiąc Infanteriej wprowadzono. Cesarscy za Ordynansem Namięśnika Królewskiego/ opuścieli Reggio w Calabriej/ a retyrowali się do Cortonne ze wszytką Artilerią i Municją/ ponieważ
Krolewski I. M. P. Graff Maffey/ znieco przy sobie zostawáiącego Woyská/ ustąpieł do Melazzo/ á ztamtąd do Messyny. Widząc że Hiszpáni/ Miásto bez naymnieyszego sobie dawánego odporu wzięli. Namieśńik nász Krolewski/ po odebráńiu tákich wiádomośii/ trzymał Wielką Rádę Woienną/ po ktorey záraz rozmáitych w rożne strony wypráwowano Kursorow osobliwié do Wiedńia/ do Rżymu/ do I. M. P. Gallas y do Mediovolanu etc. Tu do Miástá/ dla tym więtszego bespieczeństwa ieszćze 500. Káwáleriey y Tysiąc Infánteriey wprowádzono. Cesárscy zá Ordinánsem Namięśńiká Krolewskiego/ opuśćieli Reggio w Cálábriey/ á retyrowáli śię do Cortonne ze wszytką Artilerią y Munitią/ pońiéwasz
Skrót tekstu: PoczKról
Strona: 22
Tytuł:
Poczta Królewiecka
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Królewiec
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1718
Data wydania (nie wcześniej niż):
1718
Data wydania (nie później niż):
1718
punkcie inveniam gratiam in oculis W. M . Pana, znać się do tego będę abym in beneficio przyjąwszy compedes, do jego usługi aeviternum żył mancipium. I jako donis crescentibus rationes crescunt donorum, tak przy mnie zostanie powinność zawsze się rachować i wypłacać z łask wyświadczonych, ale kwitować nigdy. Wyglądam tedy przez tego kursora od W. M . Pana pożądanej datam; a teraz się piszę.
W. M . Pana N. N. Respons na List przeszły.
Przyznaję, że braterska przyjaźń być nie ma nomen inane: bo jako in factis consistit amor, tak winien być słowny i uczynkowy. Dla czego i ja tyle razy requisitis
punkćie inveniam gratiam in oculis W. M . Páná, znáć śię do tego będę ábym in beneficio przyjąwszy compedes, do jego usługi aeviternum żył mancipium. Y jáko donis crescentibus rationes crescunt donorum, ták przy mnie zostánie powinność záwsze śię ráchowáć y wypłacáć z łásk wyświádczonych, ále kwitowáć nigdy. Wyglądám tedy przez tego kursorá od W. M . Páná pożądáney datam; á teraz śię piszę.
W. M . Páná N. N. Respons ná List przeszły.
Przyznáję, że bráterska przyjáźń być nie ma nomen inane: bo jáko in factis consistit amor, ták winien być słowny y uczynkowy. Dla czego y ja tyle rázy requisitis
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: C6
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
w oczach twoich piękna Amestrys, że się odmienisz z moją fortuną, będę najnieszczęśliwszy na świecie, a tym barziej, kiedy będziesz wstępowała na Tron, nie wylawszy łez cokolwiek, chciej egzaminować dobrze swoje sentymenta, perswadując sobie, że czy utrzymam Koronę, czyli stracę, będziesz zawsze panować w sercu Ariamena. Wyprawiwszy tych dwóch kursorów, wyjachał sam w nocy, ale tak był sturbowany, że potrzebował wszystkiego kurażu swego, żeby te pomieszanie mógł wytrzymać, respektował na pamięć Dariusza, honorował Królową, która wielkie staranie miała o jego edukacyj, kochał Kserksesa brata swego afektem nieźmiernym. Adorował Amestrys, o której miał suspicją że się rozumiała być szczęśliwa bez niego
w oczach twoich piękna Amestrys, że się odmienisz z moią fortuną, będę naynieszczęśliwszy ná świećie, á tym barźiey, kiedy będźiesz wstępowáłá ná Thron, nie wylawszy łez cokolwiek, chćiey examinować dobrze swoie sentymentá, perswaduiąc sobie, że czy utrzymám Koronę, czyli stracę, będźiesz záwsze pánowáć w sercu Aryámena. Wypráwiwszy tych dwoch kursorow, wyiáchał sam w nocy, ále ták był sturbowány, że potrzebowáł wszystkiego kurażu swego, żeby te pomieszanie mogł wytrzymáć, respektowáł ná pámięć Dáryusza, honorowáł Krolową, ktorá wielkie stáránie miáłá o iego edukacyi, kochał Xerxesa brátá swego affektem nieźmiernym. Adorowáł Amestrys, o ktorey miał suspicyą że się rozumiáłá bydź szczęśliwa bez niego
Skrót tekstu: ScudZawiszHist
Strona: G3
Tytuł:
Historia książęcia Ariamena królewica perskiego
Autor:
Madeleine de Scudéry
Tłumacz:
Maria Beata Zawiszanka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1717