nic o zacnych Przodkach Twych nie niosę, Bo materia, że nie k temu była, W tym przewiniła. Snać sam Apollo, syn niebieskiej góry, Chwałę ich dla swej zachował Pandory, On Przodków Twoich, on chce chwalić Ciebie Grając na niebie. A ja z mym rytmem, którym zbierał w trwodze Po rozmaitej lawirując drodze, Tobie się kłaniam, k Tobie maszty chylę, Przyjmże je mile! Przymi mą nawę, a styr w swoję rękę I kompas weźmi podróżny w opiekę. Chceszli powoli, chceszli płynąć nagle — Wodź — jak chcesz — żagle! Masz wolny okręt, którego cjańskie Skały ni wody stłuką oceańskie,
nic o zacnych Przodkach Twych nie niosę, Bo materyja, że nie k temu była, W tym przewiniła. Snać sam Apollo, syn niebieskiej gory, Chwałę ich dla swej zachował Pandory, On Przodków Twoich, on chce chwalić Ciebie Grając na niebie. A ja z mym rytmem, którym zbierał w trwodze Po rozmaitej lawirując drodze, Tobie się kłaniam, k Tobie maszty chylę, Przyjmże je mile! Przymi mą nawę, a styr w swoję rękę I kompas weźmi podróżny w opiekę. Chceszli powoli, chceszli płynąć nagle — Wodź — jak chcesz — żagle! Masz wolny okręt, którego cyjańskie Skały ni wody stłuką oceańskie,
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 31
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
uroszczone skasuj, Wszak nie ja jestem twych odmian Autorką, Być za co nie mam furyj Sukcesorką. Na rzecz gotowę trafiam w wielu Księgach, Zal mnie nad ludzkim zawodem unasza, Jak wielom prawa złomałeś w przysięgach, Wolno się o to spytać Eneasza, Wolno Ulissa którymiś ty rządził, Jak długoś tych dwóch lawirując błądził. Mnieś nie zaszkodził w niczym nie zasmucił, Bo mi też niemasz co burzyć, obalać, Prawda żeś mnie raz idącą wywrócił. To ci odpuszczam, a zacznę wychwalać, Kiedy się prawda bez podchlebstwa dzieje, Tej wiatr najtęższy z gruntu nie wywieje. Kiedyć to przyznam, że co Ziemia
uroszczone skássuy, Wszák nie ia iestem twych odmian Autorką, Bydź zá co nie mam furyi Sukcessorką. Ná rzecz gotowę trafiam w wielu Xięgach, Zal mnie nad ludzkim záwodem unásza, Ják wielom práwa złomałeś w przysięgach, Wolno się o to spytać Eneasza, Wolno Ulissa ktorymiś ty rządził, Ják długoś tych dwoch lawiruiąc błądził. Mnieś nie zászkodził w niczym nie zásmucił, Bo mi też niemasz co burzyć, obálać, Práwda źeś mnie raz idącą wywrocił. To ći odpuszczam, á zácznę wychwálać, Kiedy się práwda bez podchlebstwa dzieie, Tey wiatr náytęższy z gruntu nie wywieie. Kiedyć to przyznam, że co Ziemia
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 156
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
. Okrom wyboru, co w pomniejszych Nawach Do dzieł Rycerskich szedł po Morskich pławach. CCI. Zabiegł im Murkus z Enobarbem wczoło, Ztą i trzydziestą długich Naw armatni, I obskoczywszy suplement na koło, Napędzili go właśnie jak do matni, Którym wiatr sprzyjał, umkneli wesoło; W napiętych wnikach zawięzli ostatni, I lawirując beż dęcia, bez wiewu, Z Boskiego prawie pojmani gniewu. CCII. Bo gdy tam i sam pojedynkiem krążą; W każdą mocniejsza uderzała flota. Stąd albo stłuką, albo ją pogrążą, Zatamowawszy do uchodu wrota, Ani pomniejsze, które z tyłu dążą, Nie zdołały ich posiłkować; bo ta Jako się rzekło,
. Okrom wyboru, co w pomnieyszych Nawach Do dzieł Rycerskich szedł po Morskich pławach. CCI. Zabiegł im Murkus z AEnobarbem wczoło, Stą y trzydziestą długich Naw armatni, I obskoczywszy supplement na koło, Napędzili go własnie iak do matni, Ktorym wiatr sprzyiał, umkneli wesoło; W napiętych wnikach zawięzli ostatni, I lawiruiąc beż dęcia, bez wiewu, Z Boskiego prawie poimani gniewu. CCII. Bo gdy tam y sam poiedynkiem krążą; W każdą mocnieysza uderzała flota. Ztąd albo ztłuką, albo ią pogrążą, Zatamowawszy do uchodu wrota, Ani pomnieysze, ktore z tyłu dążą, Nie zdołały ich posiłkować; bo ta Iako się rzekło,
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 266
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693