czego obełgani nie usprawiedliwiacie się? czemu obleżeni niedbacie? Potwarzcy/ czci i wiary o włos na was nie zostawili/ a wyście rak zaraźliwemu złemu na odpor i obrotnego języka nie dźwignęli. Wilcy wyją na owce/ a dzikim i straszliwym swym głosem po puszczy różnych myśli rozproszywszy/ chwytają je powoli/ i do legowisk swoich zawlokszy/ krom żadnej przeszkody pożyrają. A wy co? Słysząc nie słyszycie/ widząc nie widzicie/ i jakoby to waś namniej nie dolegało/ mimo siebie puszczacie. Niewiernemi zaiste Pańskiej Winnice robotnikami/ niememi rozumnych owiec Pasterzami/ a głuchą domu Bożego staliście się strażą. O zelżywości nad wszystkie inne zesromocenia gorsza/
cżego obełgáni nie vspráwiedliwiaćie się? cżemu obleżeni niedbaćie? Potwarzcy/ cżći y wiáry o włos ná was nie zostáwili/ á wyśćie rák záráźliwemu złemu ná odpor y obrotnego ięzyká nie dźwignęli. Wilcy wyią ná owce/ á dzikim y strászliwym swym głosem po puszcży roznych myśli rosproszywszy/ chwytáią ie powoli/ y do legowisk swoich záwlokszy/ krom żadney przeszkody pożyráią. A wy co? Słysząc nie słyszyćie/ widząc nie widzićie/ y iákoby to waś namniey nie dolegáło/ mimo siebie puszcżácie. Niewiernemi záiste Páńskiey Winnice robotnikámi/ niememi rozumnych owiec Pásterzámi/ á głuchą domu Bożego stáliśćie się stráżą. O zelżywośći nád wszystkie inne zesromocenia gorsza/
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 28
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Jarząbki, Chruściele Bekasy, Pyszne, albo Zyrowne. Zwierza z Kniei ruszyć wystawić a nie wygnać, mówi się Wtroczyć Zwierza uszczwanego, nie przywiązać: Wilka Liszkę za głowę, Zająca za skoki zadnie wtroczyć Kto pierwszy dobreży do harapu, tego Zwierz Ptactwo, gdzie się znajduje, zowie się Zyrowisko, a gdzie Zwierz. Legowisko. Mówi się wytropić Zwierza, nie slad upatrzyć. objechać Knieje, etc Chart się zacik. Wiedz i to, co Wierszem wyrażam.
Jeźlić chart jeden, straszysz, dwiema tylko szczujesz. A trojgiem troczysz Zwierza gdy z szczęściem polujesz
Mięso, mięsem gonić potrzeba; to jest karmionemi dobrze chartami.
Terminy Łacińskie Myśliwskie
Iarząbki, Chruściele Bekasy, Pyszne, albo Zyrowne. Zwierza z Kniei ruszyć wystawić á nie wygnać, mowi się Wtroczyć Zwierza uszczwanego, nie przywiązać: Wilka Liszkę za głowę, Zaiąca zá skoki zadnie wtroczyć Kto pierwszy dobreży do harapu, tego Zwierz Ptactwo, gdzie się znayduie, zowie się Zyrowisko, a gdzie Zwierz. Legowisko. Mowi się wytropić Zwierza, nie slad upatrzyć. obiechać Knieie, etc Chart się zacik. Wiedz y to, co Wierszem wyrażam.
Ieźlić chart ieden, straszysz, dwiema tylko szczuiesz. A troygiem troczysz Zwierza gdy z szczęściem poluiesz
Mięso, mięsem gonić potrzebá; to iest karmionemi dobrze chartami.
Terminy Łacinskie Myśliwskie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 80
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
est magnanimo prostrasse Leoni. Łup swój, nie dojadłszy go, będąc już syty, żeby inne nie jadły Zwierzęta, jakimsi chuchnącym zaraża dechem i wonią, Teste AEliano. Raz tylko w życiu płód wydaje, Teste Herodoto; Urodziwszy Lwięta, przez całe trzy dni spiące, potym rykiem swoim budzi, według Gelliusza Autora Zlegowiska swego, czyli gniazda wychodząc, ślady swoje zasypuje, aby do Dzieci jego po śladach kto nie trafił. Lwicę post coitum z Lampartem, wiatrem czuje Samiec adulteratam; więc ona facti conscia w wodzie się kompa, Samca oszukuje. Ma też i tę proprietatem, Głowę mu uwinąwszy złości i okrucieństwa zapomina, według Pliniusza
est magnanimo prostrasse Leoni. Łup swoy, nie doiadłszy go, będąc iuż syty, żeby inne nie iadły Zwierzęta, iakimsi chuchnącym zaraża dechem y wonią, Teste AEliano. Raz tylko w życiu płod wydaie, Teste Herodoto; Urodziwszy Lwięta, przez całe trzy dni spiące, potym rykiem swoim budzi, według Gelliusza Autora Zlegowiska swego, czyli gniazda wychodząc, ślady swoie zasypuie, aby do Dzieci iego po śládach kto nie tráfił. Lwicę post coitum z Lampartem, wiatrem czuie Samiec adulteratam; więc ona facti conscia w wodzie się kompa, Samca oszukuie. Ma też y tę proprietatem, Głowę mu uwinąwszy złości y okrucieństwá zapomina, według Pliniusza
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 577
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
micysca, nad jedną doliną, wielką miał w Wojsku ruinę, gdyż ludzi wiele nagle padło: Obecny w Wojsku Arystoteles, na wysokich drągach zwierciadła wystawić kazał, De Reptilibus, albo o Gadzie
i wlot dociekł racyj, skąd owe śmiertelne było miejsce. Widział bo wiem w zwierciadłach, że wowej dolinie Smocy straszni z swych legowisk wyszedłszy, wzajemnie ucierali się i Erią zatazili jadem. Leslaeus Autor pisze pod Rokiem 1588, że w Szkocyj Smok się znajdował, długi na stop 120. Wiadomy Eksterys dopieroż Lecha Synom SMOK w Krakowskiej skale Wawelu, za Krakusa Monarchy wypłodzony, który po Przedmieściach ludzi, bydło, chwytał, pożerał, a jeszcze zarazał
micysca, nad iedną doliną, wielką miał w Woysku ruinę, gdyż ludzi wiele nagle padło: Obecny w Woysku Aristoteles, na wysokich drągach zwierciadła wystawić kazáł, De Reptilibus, albo o Gadzie
y wlot dociekł racyi, zkąd owe śmiertelne było mieysce. Widział bo wiem w zwierciadłach, że wowey dolinie Smocy straszni z swych legowisk wyszedłszy, wzaiemnie ucierali się y Aeryą zatazili iadem. Leslaeus Autor pisze pod Rokiem 1588, że w Szkocyi Smok się znaydował, długi na stop 120. Wiadomy Exteris dopieroż Lecha Synom SMOK w Krakowskiey skale Wawelu, za Krakusa Monarchy wypłodzony, ktory po Przedmiesciach ludzi, bydło, chwytał, pożerał, á ieszcze zarazał
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 599
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Inter quadrupedes gloria prima lepus. Powiadają Naturalistowie u Maseniusza, iż co miesiąc koci się, (co drudzy negant) i dzieci swe zaraz po różnych różnosi miejscach, aby gdy jedno zginie, zdrugiego miał pociechę. Nigdy prosto nie chodzi drogą, ale wykrętnemi ścieżkami, myśliwych uszukując, a gdy się do swego zbliża legowiska, wielkim susem albo skokiem do niego wskoczy, tropu nie zostawując, tak jest animal ingeniosum. Wzroku jest tępego, ale słuchu ostrego. Żyją zające po lat 8. i po 10. mięso ich zdrowe, owszem nie masz w nich cząstki i członka, któryby nie wchodził in usum medicinae według Jonstona in Historia
Inter quadrupedes gloria prima lepus. Powiadaią Náturalistowie u Maseniusza, iż co miesiąc koci się, (co drudzy negant) y dzieci swe zaraz po rożnych roznosi mieyscach, aby gdy iedno zginie, zdrugiego miał pociechę. Nigdy prosto nie chodzi drogą, ale wykrętnemi scieszkami, myśliwych uszukuiąc, á gdy się do swego zbliża legowiska, wielkim susem albo skokiem do niego wskoczy, tropu nie zostawuiąc, tak iest animal ingeniosum. Wzroku iest tępego, ale słuchu ostrego. Zyią zaiące po lat 8. y po 10. mięso ich zdrowe, owszem nie masz w nich cząstki y członka, ktoryby nie wchodził in usum medicinae według Ionstona in Historia
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 290
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
na góry wierszchołek wstępowali, Bałwan, w Kaplicy na to preparowanej, jak chłodnik między drzewami lokowali, około niego w trąby, piszczałki, kotły, huk wielki i krzyk wielki sprawili. Inni w ten sam czas drzewem sieciami miejsca opasawszy, i gęste ognie nałożywszy zwierza wszelkiego, osobliwie zające, króliki, liszki, z legowisk swoich ruszali. Które ognia, krzyku, huku zlakłszy się, aż do owego samego bałwana uciekały, to wsieci wpadały, to na ludzi; to z góry w przepaść biegiem swoim zmierzały z pociechą patrzących, z profitem myśliwych. Z tych samych uszczwanych zwierząt serca wyimując, Bożkowi ofiarę czynili. Po ofierze z Bałwanem
na gory wierszchołek wstępowali, Bałwan, w Kaplicy na to preparowaney, iak chłodnik między drzewami lokowali, około niego w trąby, piszczałki, kotły, huk wielki y krzyk wielki sprawili. Inni w ten sam czas drzewem sieciami mieysca opasawszy, y gęste ognie nałożywszy źwierza wszelkiego, osobliwie zaiące, kroliki, liszki, z legowisk swoich ruszali. Ktore ognia, krzyku, huku zlakłszy się, aż do owego samego bałwana uciekały, to wsieci wpadały, to na ludzi; to z góry w przepaść biegiem swoim zmierzały z pociechą patrzących, z profitem myśliwych. Z tych samych uszczwanych źwierząt serca wyimuiąc, Bożkowi ofiarę czynili. Po ofierze z Bałwanem
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 575
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
się Król, nakręciwszy na godzinę trzecią po północy zegarek, który blisko siebie kazał położyć, żeby go ekscytarz obudził. Jak przyszła godzina trzecia po północy, tak za spadnięciem ekscytarza budzi się Król i woła na nas: „Chłopiec jest tam który?" Jam się odezwał ł drugi, cośmy koło namiotu swoje legowisko mieli. Król mówi do nas: „Biegaj który do księży kapelanów i pobudzić ich, aby się do mszy gotowali, a z bębnów niechaj porobią mensę" (bośmy żadnego stołu nie mieli ani wozu). Pobudziliśmy tedy kapelanów, bębnów kilka od piechoty przyniesiono i mensę na nich pod dębem ustrojono. Pierwszą
się Król, nakręciwszy na godzinę trzecią po północy zegarek, który blisko siebie kazał położyć, żeby go excytarz obudził. Jak przyszła godzina trzecia po północy, tak za spadnięciem excytarza budzi się Król i woła na nas: „Chłopiec jest tam który?" Jam się odezwał ł drugi, cośmy koło namiotu swoje legowisko mieli. Król mówi do nas: „Biegaj który do księży kapelanów i pobudzić ich, aby się do mszy gotowali, a z bębnów niechaj porobią mensę" (bośmy żadnego stołu nie mieli ani wozu). Pobudziliśmy tedy kapelanów, bębnów kilka od piechoty przyniesiono i mensę na nich pod dębem ustrojono. Pierwszą
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 57
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
Są tokarskie balaseczki. Przeciw izba ogrodnicza, Pańska biegłość budownicza; Wymyślił na zimę grzeczy, Tam sałaty, wszelkie rzeczy. W boku brama dla wyjazdu Ku Wiśle, nazad przyjazdu. Przeciwko leżą niedźwiadki Młode, gdzieś zebrano dziatki, A stary powyżej w budzie, Od brytanów szczwany budzie, Którzy na łańcuchach blisko Mają swoje legowisko. Przy nich zamknienie pomniejsze, A naprzeciwko sporniejsze. Widzę w rogu kuchnią sztuczną, Z drugą stronę salę buczną; Wszedłem na górę po wschodzie, Powiedzą mi już przy wschodzie, Izba ogrodnicza Brama od Wisły Niedźwiedzie Brytani Kuchnia Sala
Że w tej sali chłodzą mury Lecie, sklepienie odgóry; Dość wesoła, pięknie
Są tokarskie balaseczki. Przeciw izba ogrodnicza, Pańska biegłość budownicza; Wymyślił na zimę grzeczy, Tam sałaty, wszelkie rzeczy. W boku brama dla wyjazdu Ku Wiśle, nazad przyjazdu. Przeciwko leżą niedźwiadki Młode, gdzieś zebrano dziatki, A stary powyżej w budzie, Od brytanów szczwany budzie, Którzy na łańcuchach blisko Mają swoje legowisko. Przy nich zamknienie pomniejsze, A naprzeciwko sporniejsze. Widzę w rogu kuchnią sztuczną, Z drugą stronę salę buczną; Wszedłem na górę po wschodzie, Powiedzą mi już przy wschodzie, Izba ogrodnicza Brama od Wisły Niedźwiedzie Brytani Kuchnia Sala
Że w tej sali chłodzą mury Lecie, sklepienie odgóry; Dość wesoła, pięknie
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 46
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
[...] błądzisz? albo też takim/ które wymyśla myśli złośliwe, i Pan je nienawidzi? Lubol: takim/ które zgromadziło nieprawość sobie Znowu takimże sercem przyjmujesz Pana? z którego wychodzą mężobójstwa, kradziestwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa? A za i takim/ w którym jak Jeruzalem spustosznym/ gromady piasku niezliczonych grzechów? I legowiska smoków/ onych piekielnych? Nakoniec czyli z takim nieszczęsnym przystępujesz sercem/ do przyjęcia światłości chwały/ i wyrażenia istności Ojcowskiej Syna Bożego/ a Boga twego/ w którym ciernie kolącego łakomstwa/ i pokrzywy/ palącej nieczystości/ i oset/ krwe lejący bliźniego w którym legowisko smoków/ głównych śmiertelnych grzechów? w którym pastwisko
[...] błądźisz? álbo też takim/ ktore wymyślá myśli złośliwe, y Pan ie nienawidźi? Lubol: takim/ ktore zgromadźiło nieprawość sobie Znowu takimże sercem przyimuiesz Paná? z ktorego wychodzą mężoboystwá, kradźiestwá, fałszywe świádectwá, bluźnierstwa? A zá y takim/ w ktorym iák Ieruzálem spustosznym/ gromady piásku niezliczonych grzechow? Y legowiska smokow/ onych piekielnych? Nákoniec czyli z takim nieszczęsnym przystępuiesz sercem/ do przyięćiá świátłośći chwały/ y wyráżenia istnośći Oycowskiey Syná Bożego/ á Bogá twego/ w ktorym ćiernie kolącego łákomstwá/ y pokrzywy/ palącey nieczystośći/ y oset/ krwe leiący bliźniego w ktorym legowisko smokow/ głownych śmiertelnych grzechow? w ktorym pástwisko
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 118
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Jeruzalem spustosznym/ gromady piasku niezliczonych grzechów? I legowiska smoków/ onych piekielnych? Nakoniec czyli z takim nieszczęsnym przystępujesz sercem/ do przyjęcia światłości chwały/ i wyrażenia istności Ojcowskiej Syna Bożego/ a Boga twego/ w którym ciernie kolącego łakomstwa/ i pokrzywy/ palącej nieczystości/ i oset/ krwe lejący bliźniego w którym legowisko smoków/ głównych śmiertelnych grzechów? w którym pastwisko strusów/ uciężających; Desperacij/ i innych Duchowi świętemu przeciwnych/ a do piekła ciągnących ołowów. W którym[...] zabiegają czarci dzikim mężom, i kosmacz woła jeden na drugiego, jakoby z sobądelicie strojący? w którym uległa jędza, i nalazła sobie pokoj; jako już
Ieruzálem spustosznym/ gromady piásku niezliczonych grzechow? Y legowiska smokow/ onych piekielnych? Nákoniec czyli z takim nieszczęsnym przystępuiesz sercem/ do przyięćiá świátłośći chwały/ y wyráżenia istnośći Oycowskiey Syná Bożego/ á Bogá twego/ w ktorym ćiernie kolącego łákomstwá/ y pokrzywy/ palącey nieczystośći/ y oset/ krwe leiący bliźniego w ktorym legowisko smokow/ głownych śmiertelnych grzechow? w ktorym pástwisko strusow/ vćiężaiących; Desperáciy/ y innych Duchowi świętemu przećiwnych/ á do piekłá ćiągnących ołowow. W ktorym[...] zabiegaią czarći dźikim mężom, y kosmacz woła ieden ná drugiego, iákoby z sobądelicie stroiący? w ktorym vległa iędza, y nalázła sobie pokoy; iáko iuż
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 118
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650