, rączo ku niej skoczył.
LIX.
Ale mu, jakom wam rzekł, nagle z oczu znika Tak, jako nocna mara, gdy się kto ocyka. On jej po gęstem lesie i tam i sam szuka I nie mogąc jej naleźć, na swe bogi fuka: Trewigantowi winę rozgniewany daje, Bluźni i fałszywemu Makonowi łaje. Potem się na zad wrócił i do zdroju bieżał Tam, kędy między trawą hełm Orlandów leżał.
LX.
Poznał go zaraz Ferat po piśmie, na litem Złocie około brzegów misternie wyrytem Wielkiemi literami, które powiadały, Gdzie, jako, kiedy, komu wziął go grabia śmiały. Zaraz go Ferat włożył na głowę
, rączo ku niej skoczył.
LIX.
Ale mu, jakom wam rzekł, nagle z oczu znika Tak, jako nocna mara, gdy się kto ocyka. On jej po gęstem lesie i tam i sam szuka I nie mogąc jej naleść, na swe bogi fuka: Trewigantowi winę rozgniewany daje, Bluźni i fałszywemu Makonowi łaje. Potem się na zad wrócił i do zdroju bieżał Tam, kędy między trawą hełm Orlandów leżał.
LX.
Poznał go zaraz Ferat po piśmie, na litem Złocie około brzegów misternie wyrytem Wielkiemi literami, które powiadały, Gdzie, jako, kiedy, komu wziął go grabia śmiały. Zaraz go Ferat włożył na głowę
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 263
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
, buławy i toku I koncerza nie widzi i miecza u boku. Pyta, jeśli się trafi, kiedy z drzewem goni, Że chybi, jakiej inszej zwykł używać broni. Odpowie mu Mandrykard na ono pytanie: „Siłam ich tak zwojował; nie twe to staranie. PIEŚŃ XXIII.
LXXVIII.
Uczyniłeni przysięgę dawno Makonowi, Póki szable nie wydrę gwałtem Orlandowi, Nie nosić inszej broni i dla tego za niem Wszędzie jeżdżę, abym ją w boju wygrał na niem; A przysięgem uczynił w ten czas, kiedym swoję Głowę okrył tem hełmem i wziął na się zbroję Hektorowę; jego to zbroja z tą przyłbicą, Który, jako
, buławy i toku I koncerza nie widzi i miecza u boku. Pyta, jeśli się trafi, kiedy z drzewem goni, Że chybi, jakiej inszej zwykł używać broni. Odpowie mu Mandrykard na ono pytanie: „Siłam ich tak zwojował; nie twe to staranie. PIEŚŃ XXIII.
LXXVIII.
Uczyniłeni przysięgę dawno Makonowi, Póki szable nie wydrę gwałtem Orlandowi, Nie nosić inszej broni i dla tego za niem Wszędzie jeżdżę, abym ją w boju wygrał na niem; A przysięgęm uczynił w ten czas, kiedym swoję Głowę okrył tem hełmem i wziął na się zbroję Hektorowę; jego to zbroja z tą przyłbicą, Który, jako
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 215
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
z trawami. Gdy siecze w tył zwyciężca, sam Gradas bezpieczny Śpi, mając swój w obozie namiot ostateczny. PIEŚŃ XXXI.
XC.
Jak zaś rozruch gwałtowny doszedł uszu jego, Rad z dusze, słysząc imię Rynalda zacnego, Zaledwie nie szaleje król hardy z radości, Wesele mu objęło serce i wnętrzności; Chwali i Makonowi dziękuje swojemu, lż ku szczęściu nocy tej przyszedł tak wielkiemu, Które mu nagle wraca Bajarda dzielnego, Co mu niemasz na świecie cnotami równego.
XCI.
Pragnął - ale już sami czytaliście o tem - Ten król, by też z najwiętszem mieć szablę kłopotem Duryndanę u boku jak najprędzej swego, Po niej konia
z trawami. Gdy siecze w tył zwyciężca, sam Gradas bezpieczny Śpi, mając swój w obozie namiot ostateczny. PIEŚŃ XXXI.
XC.
Jak zaś rozruch gwałtowny doszedł uszu jego, Rad z dusze, słysząc imię Rynalda zacnego, Zaledwie nie szaleje król hardy z radości, Wesele mu objęło serce i wnętrzności; Chwali i Makonowi dziękuje swojemu, lż ku szczęściu nocy tej przyszedł tak wielkiemu, Które mu nagle wraca Bajarda dzielnego, Co mu niemasz na świecie cnotami równego.
XCI.
Pragnął - ale już sami czytaliście o tem - Ten król, by też z najwiętszem mieć szablę kłopotem Duryndanę u boku jak najprędzej swego, Po niej konia
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 451
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
przeplatuje cnotą, Porywa się i z wielką ściska go ochotą.
CX
O, jako znowu został u Rynalda wziętem, Gdy usłyszał, iż krztem jest odrodzony świętem! Przypada, raz źrzenice, raz usta całuje, Łzy wylewa, rękami szyję opasuje, Ofiarując mu ludzkość i chęć swoję wszędy, Rad, iż brzydkie opuścił Makonowe błędy. Dalej u pustelnika co się z niemi działo, W inszej pieśni pióro wam będzie powiedało.
KONIEC PIEŚNI CZTERDZIESTEJ TRZECIEJ. PIEŚŃ CZTERDZIESTA CZWARTA. ARGUMENT. Rugierowi swą siostrę Rynald obiecuje, Potem do Marsyliej z niem się wyprawuje. Astolf z dymem Bizertę posławszy w obłoki I hojne afryckiej krwie wylawszy potoki, Jedzie z
przeplatuje cnotą, Porywa się i z wielką ściska go ochotą.
CX
O, jako znowu został u Rynalda wziętem, Gdy usłyszał, iż krztem jest odrodzony świętem! Przypada, raz źrzenice, raz usta całuje, Łzy wylewa, rękami szyję opasuje, Ofiarując mu ludzkość i chęć swoję wszędy, Rad, iż brzydkie opuścił Makonowe błędy. Dalej u pustelnika co się z niemi działo, W inszej pieśni pióro wam będzie powiedało.
KONIEC PIEŚNI CZTERDZIESTEJ TRZECIEJ. PIEŚŃ CZTERDZIESTA CZWARTA. ARGUMENT. Rugierowi swą siostrę Rynald obiecuje, Potem do Marsyliej z niem się wyprawuje. Astolf z dymem Bizertę posławszy w obłoki I hojne afryckiej krwie wylawszy potoki, Jedzie z
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 308
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905