czerniejszym staje się makucha. Miesiąc w godzinie pierwsze swoje światło bierze, A pijak się do śmierci z błota nie wypierze. Jeśli się też wytrzeźwi, bo mu trudno o to, Znowu pije, znowu się ćmi i lezie w błoto, Znowu się ślepi, rozum zalewając czuły, Nie chcąc widzieć tak sprośnej na sobie makuły. O Jezu mój, dla chwały swojego imienia, Zachowaj na umyśle takiego zaćmienia. Niech tobie, nie gorzałce służę, i nie winu, Niech zawsze trzeźwym będę, święty Boży Synu. Któż wie, długo mi będziesz swoje przyście zwłaczał; Tedybym się pijany przed tobą zataczał? 229 (D)
czerniejszym staje się makucha. Miesiąc w godzinie pierwsze swoje światło bierze, A pijak się do śmierci z błota nie wypierze. Jeśli się też wytrzeźwi, bo mu trudno o to, Znowu pije, znowu się ćmi i lezie w błoto, Znowu się ślepi, rozum zalewając czuły, Nie chcąc widzieć tak sprośnej na sobie makuły. O Jezu mój, dla chwały swojego imienia, Zachowaj na umyśle takiego zaćmienia. Niech tobie, nie gorzałce służę, i nie winu, Niech zawsze trzeźwym będę, święty Boży Synu. Któż wie, długo mi będziesz swoje przyście zwłaczał; Tedybym się pijany przed tobą zataczał? 229 (D)
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 104
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
/ swowoleństwo z grubą niezbożnością złączone/ nieposłuszeństwo zwierzchności od Boga danej/ Co jeszcze więtsza/ Rzeczypospolitej szkodliwe/ z jawnemi Ojczyzny naszej i Króla Jego M. Pana nam szczęśliwie panującego nieprzyjacioły/ Praktyki/ a zgoła co jadowita ślina do niewyparzonej gęby ich przyniosła/ na niewinnych/ i w poczciwej z cnotliwych postępków nabytej sławie namniejszej makuły niemających owieczek Chrystusowych wnosząc/ a prawie jako on sam mówić raczy/ Omne verbum malum, wszelkie złe słowo, dla imienia jego z. na nich kłamliwie mówiąc. Tak iżby ani sam on wszelkigo kłamstwa Autor i Ociec nieprzyjaciel duszny/ więtszych i szkodliwszych na niewinne ludzie potwarzy zmyślić nie mógł/ jako to wybrane naczynie jego
/ swowoleństwo z grubą niezbożnośćią złącżone/ nieposłuszeństwo zwierzchnosći od Bogá dáney/ Co ieszcże więtsza/ Rzecżypospolitey szkodliwe/ z iáwnemi Oycżyzny nászey y Krolá Ie^o^ M. Páná nam szcżęśliwie pánuiącego nieprzyiaćioły/ Práktyki/ á zgołá co iádowita śliná do niewypárzoney gęby ich przyniosłá/ ná niewinnych/ y w pocżćiwey z cnotliwych postępkow nabytey sławie namnieyszey mákuły niemáiących owiecżek Chrystusowych wnosząc/ á práwie iáko on sam mowić racży/ Omne verbum malum, wszelkie złe słowo, dla imienia iego s. ná nich kłamliwie mowiąc. Ták iżby áni sam on wszelkigo kłamstwá Author y Oćiec nieprzyiaciel duszny/ więtszych y szkodliwszych ná niewinne ludźie potwarzy zmyślić nie mogł/ iáko to wybráne nacżynie iego
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 21
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
nam może ad observantiam jej pobudzać jeżeli nie Clerus? mało na tym że nas ucżą katechizmu, jeżeli nas przez przykłady swoje do praktykowania tej świętej nauki zachęcać nie będzie; tak żeby sobie niemógł wymawiać; Opprobria exprobrantium tibi, ceciderunt super me; w Duchownych bowiem jako w zwierciedle się przezierając, nie dojzrzemy plam i makuł naszych, jeżeli nam reprezentować nie będą, takich obyczajów, jakie powinien zdobić charakter ich święty.
Przebieźmy różnych Państw historie, uznamy, że zwyczajnie największe w nich rewolucje, co je i do zguby przywiodły, niepochodziły, tylko z niepomiarkowanej ambicyj i nienasyconego łakomstwa; te dwie pasje tak przyrodzone człowiekowi, są tym niebezpieczniejsze
nam moźe ad observantiam iey pobudzać ieźeli nie Clerus? mało na tym źe nas ucźą katechizmu, ieźeli nas przez przykłady swoie do praktykowania tey swiętey nauki zachęcać nie będzie; tak źeby sobie niemogł wymawiać; Opprobria exprobrantium tibi, ceciderunt super me; w Duchownych bowiem iako w zwierćiedle się przeźieraiąc, nie doyzrźemy plam y makuł naszych, ieźeli nam reprezentować nie będą, takich obyczaiow, iakie powinien zdobić charakter ich swięty.
Przebieźmy roźnych Panstw historie, uznamy, źe zwyczaynie naywiększe w nich rewolucye, co ie y do zguby przywiodły, niepochodźiły, tylko z niepomiarkowaney ambicyi y nienasyconego łakomstwa; te dwie passye tak przyrodzone człowiekowi, są tym niebespiecznieysze
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 15
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
pokoje topazyjuszowe, hiacyntowe. Rynki, o jako wielkie i szerokie, gmachy prześliczne, przestrone, wysokie, Baruch 3, Apoc. 21,
wszytkie kamieńmi sadzone jasnymi, o, jak drogimi. Ulice jako kształtnie rozłożone, wszytkie, o, jako pięknie rozmierzone; w każdej pełno jest przedziwnej piękności i wesołości. Żadną makułą nigdy niezmienione bielą się bruki, perłami sadzone droższymi barzo niż uriańskimi, bo niebieskimi. Pozór budynków ziemskich postawiony ku temu Miastu został osądzony czernidłem jednym garnca skopciałego i wzgardzonego. Wszechmocny Twórca, który świat budował, firmament ślicznie gwiazdami haftował, wszędzie jaki ślad swej chwały zostawił, gdy świat wystawił. Tu się w swój Boski
pokoje topazyjuszowe, hijacyntowe. Rynki, o jako wielkie i szerokie, gmachy prześliczne, przestrone, wysokie, Baruch 3, Apoc. 21,
wszytkie kamieńmi sadzone jasnymi, o, jak drogimi. Ulice jako kształtnie rozłożone, wszytkie, o, jako pięknie rozmierzone; w każdej pełno jest przedziwnej piękności i wesołości. Żadną makułą nigdy niezmienione bielą się bruki, perłami sadzone droższymi barzo niż uryjańskimi, bo niebieskimi. Pozór budynków ziemskich postawiony ku temu Miastu został osądzony czernidłem jednym garnca skopciałego i wzgardzonego. Wszechmocny Twórca, który świat budował, firmament ślicznie gwiazdami haftował, wszędzie jaki ślad swej chwały zostawił, gdy świat wystawił. Tu się w swój Boski
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 108
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
ją w sobie zważył Sapientia perseveravit mecum: co mu Święty Augustyn, Abulensis Pineda, Delrio, Barradias przyznają u Tirynusa.
ORIGENES lubo 6. tysięcy Ksiąg popisał, i jest nazwany Adamantinus od nie sfatygowanych sił w mądrych praćah, przecież niektóremi błędami był zarażony, i w Księgi swoje nie mało Platona Pogańskich wrzucił był makuł, Ztych racyj jest słuszne motivum po wątpiewania o Zbawieniu tych wyliczonych osób, ani Rewelacja Z. Mechtyldy nasze może tollere dubium, gdyż terminami powątpliwemi nas rezolwuje lib: 5. danemi. Qnid egerim de anima SAMSONIS, volo occulium ese, ut homines timant, nec de in mecis vindictam expetant. Quid egerim de
ią w sobie zważył Sapientia perseveravit mecum: co mu Swięty Augustyn, Abulensis Pineda, Delrio, Barradias przyznaią u Tirinusa.
ORIGENES lubò 6. tysięcy Xiąg popisał, y iest nazwany Adamantinus od nie sfatygowanych sił w mądrych praćah, przecież niektoremi błędami był zarażony, y w Xięgi swoie nie mało Platona Pogańskich wrzucił był makuł, Ztych racyi iest słuszne motivum po wątpiewania o Zbawieniu tych wyliczonych osob, ani Rewelacya S. Mechtyldy nasze może tollere dubium, gdyż terminami powątpliwemi nas rezolwuie lib: 5. danemi. Qnid egerim de anima SAMSONIS, volo occulium ese, ut homines timant, nec de in mecis vindictam expetant. Quid egerim de
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 144
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
powolniejszy daleko nad żółwia wchodzeniu, bo ledwo na łokieć przez dzień uczołga się. Kolor na sobie odmienia często, taki na siebie biorąc, do jakiego się zbliża. Czerwonej jednak maści i żółtej nigdy na siebie nie bierze. Oczy ma okrągłe, wypukłe, któremi na jaki kolor pojrzy, za pacierz na sobie reprezentuje, makuły ordynaryjnie nigdy nie odmieniając, które są po nim czarniawe. Widział ich trzy Książę Mikołaj Radziwił będący w Jeruzalem i na swoich piastował rękach, zdjąwszy jedno z Oliwnego drzewa, (na którym się ordynaryjnie bawią) i tak go w Listkach swojej Peregrynacyj opisał, jakom namienił. Cardanus eadem formalia o nim pisze, przydając
powolnieyszy daleko nad zołwia wchodzeniu, bo ledwo na łokieć przez dzień uczołga się. Kolor na sobie odmienia często, taki na siebie biorąc, do iakiego się zbliża. Czerwoney iednak maści y żołtey nigdy na siebie nie bierze. Oczy ma okrągłe, wypukłe, ktoremi na iaki kolor poyrzy, za pacierz ná sobie reprezentuie, makuły ordynaryinie nigdy nie odmieniaiąc, ktore są po nim czarniawe. Widział ich trzy Xiąże Mikołay Radziwił będący w Ieruzalem y na swoich piastował rękach, zdiąwszy iedno z Oliwnego drzewa, (na ktorym się ordynaryinie bawią) y tak go w Listkach swoiey Peregrynacyi opisał, iakom namienił. Cardanus eadem formalia o nim pisze, przydaiąc
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 573
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
te dwie głowy, znaczą dwojaką płeć, tojest Samca i Samicy.
BAZYLISZEK, po Łacinie Basiliscus, Regulus, jest rodzaj Wężów osobliwych, według Solina rodzący się w Egipcie, który jadem swoim drzewa suszy, dopieroż rzeczy żyjące, i czujące, tojest Ludzi, Zwierzęta. Forma jego jest nakształt Koguta, Białe makuły jak koronę noszący, lub też De Reptilibus, albo o Gadzie
podobny do Indyka. Ogon ma Węża zakręcony do góry, na dwóch chodzi nogach, pod skrzydłami żółty. Wzrokiem swoim zabija patrzących na pysk swój, głowę, oczy, ale nie na resztę ciała: Zwierciadła przed oczy jego stawieniem, ginie, nań
te dwie głowy, znaczą dwoiaką płeć, toiest Samca y Samicy.
BAZYLISZEK, po Łacinie Basiliscus, Regulus, iest rodzay Wężow osobliwych, według Solina rodzący się w Egypcie, ktory iadem swoim drzewa suszy, dopieroż rzeczy żyiące, y czuiące, toiest Ludzi, Zwierzęta. Forma iego iest nakształt Koguta, Białe makuły iak koronę noszący, lub też De Reptilibus, albo o Gadzie
podobny do Indyka. Ogon ma Węża zakręcony do gory, na dwoch chodzi nogach, pod skrzydłami żołty. Wzrokiem swoim zabiia patrzących na pysk swoy, głowę, oczy, ale nie na resztę ciała: Zwierciadła przed oczy iego stawieniem, ginie, nań
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 595
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
i w Chinach i innych miejscach rośnie jak Orzech Włoski; Owoc wydaje jak groch koloru szarego, czerwone zyłki mający: jak dostoi, zrzuca łusczkę z siebie, i wydaje ziarko czarne, zapachu nieznośnego. Suszą go na końcu i przedają.
PATER Noster jest Drzewo w Hispanioli Nowego Świata kraju, którego sok z sukna wyprowadza makuły, Ovetanus.
SZAFRAN w zimie tyko zielone pokazuje listki, nie wlecie, jakopisze Mathiolus o nim, według Pliniusza i wszystkich prawie Naturalistów, lubi żeby korzenie jego deptać, i stąd obfitszy rodzi się. Stąd wierz o nim napisany,
Pulchrior ut crescat, teritur Crocus, o furor ingens? Laetior ut possis
y w Chinach y innych mieyscach rosnie iak Orzech Włoski; Owoc wydaie iak groch koloru szarego, czerwone zyłkì maiący: iak dostoi, zrzuca łusczkę z siebie, y wydaie ziarko czarne, zápachu nieznośnego. Suszą go na końcu y przedaią.
PATER Noster iest Drzewo w Hispanioli Nowego Swiata kraiu, ktorego sok z sukna wyprowadzá makuły, Ovetanus.
SZAFRAN w zimie tyko zielone pokazuie listki, nie wlecie, iakopisze Mathiolus o nim, według Pliniusza y wszystkich prawie Naturalistow, lubi żeby korzenie iego deptać, y ztąd obfitszy rodzi się. Ztąd wierz o nim napisany,
Pulchrior ut crescat, teritur Crocus, o furor ingens? Laetior ut possis
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 643
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Światowi Ludzie tak o Winie sentiunt: Et nisi potus erit, nemo Poeta fuit. Inny napisał: Nascitur ex Baccho Palla, sex Pallade Bacchus.
KsAQUA jest Drzewo w Hiszpanioli krainie Nowego Świata, z którego czysta i biaława łący się woda, którą czego tylko dotkniesz, szczernieje do dni 20, potym ta zniknie makuła. Owetanus. Taka jest rozkosz Światowa, która ledwo tangit, tingit, makułę przynosząc Duszy.
LIŚCIE nie opada z Lauru, Oliwy, Palmy, Myrtu, Cypresu, Jodły, z Ce- o Drzewach osobliwych
dru, lałowcu, Cisu. Zgnilizny nie czują Cyprys, Cedr, Setim, Heban Bukszpan, Oliwa,
Swiatowi Ludzie tak o Winie sentiunt: Et nisi potus erit, nemo Poeta fuit. Inny napisał: Nascitur ex Baccho Palla, sex Pallade Bacchus.
XAQUA iest Drzewo w Hiszpanioli krainie Nowego Swiata, z ktorego czysta y biaława łączy się wodá, ktorą czego tylko dotkniesz, szczernieie do dni 20, potym ta zniknie makuła. Owetanus. Taka iest roskosz Swiatowa, ktora ledwo tangit, tingit, makułę przynosząc Duszy.
LISCIE nie opada z Lauru, Oliwy, Palmy, Myrtu, Cypresu, Iodły, z Ce- o Drzewach osobliwych
dru, lałowcu, Cisu. Zgnilizny nie czuią Cyprys, Cedr, Setim, Heban Bukszpan, Oliwa,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
. Inny napisał: Nascitur ex Baccho Palla, sex Pallade Bacchus.
KsAQUA jest Drzewo w Hiszpanioli krainie Nowego Świata, z którego czysta i biaława łący się woda, którą czego tylko dotkniesz, szczernieje do dni 20, potym ta zniknie makuła. Owetanus. Taka jest rozkosz Światowa, która ledwo tangit, tingit, makułę przynosząc Duszy.
LIŚCIE nie opada z Lauru, Oliwy, Palmy, Myrtu, Cypresu, Jodły, z Ce- o Drzewach osobliwych
dru, lałowcu, Cisu. Zgnilizny nie czują Cyprys, Cedr, Setim, Heban Bukszpan, Oliwa, Jałowiec, Modrzew, Cis.
Które Drzewo któremu Deastrowi starożytność poswięciła? napisałem
. Inny napisał: Nascitur ex Baccho Palla, sex Pallade Bacchus.
XAQUA iest Drzewo w Hiszpanioli krainie Nowego Swiata, z ktorego czysta y biaława łączy się wodá, ktorą czego tylko dotkniesz, szczernieie do dni 20, potym ta zniknie makuła. Owetanus. Taka iest roskosz Swiatowa, ktora ledwo tangit, tingit, makułę przynosząc Duszy.
LISCIE nie opada z Lauru, Oliwy, Palmy, Myrtu, Cypresu, Iodły, z Ce- o Drzewach osobliwych
dru, lałowcu, Cisu. Zgnilizny nie czuią Cyprys, Cedr, Setim, Heban Bukszpan, Oliwa, Iałowiec, Modrzew, Cis.
Ktore Drzewo ktoremu Deastrowi starożytność poswięciła? napisałem
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755