, która gdy puścisz wiatr z zadu sprosnego, Pukasz, właśnie jak z działa gnojem nabitego, Babo wdzięczna jak tygrys abo niedźwiedzica, Babo takiego jako Tyzyphone lica, Lubo Megera, lubo której życzy sobie Szatan, aby się w piekle mógł ogrzać przy tobie, Wiedmo i sykofanto z swymi pacierzami, Które jako kot morski markotasz zębami, Babo, która to czynisz, że nad przyrodzony Bieg swój strumień potężny bywa w zad wrócony, Babo, która na ziemię ściągasz miesiąc z nieba A jasne słońce czynisz ciemne jako trzeba, Gdy jedno zachcesz swymi niezbożnymi słowy, Babo, której wzrok wilczy urok jest gotowy Małym dzieciom, że w łonie u matek
, ktora gdy puścisz wiatr z zadu sprosnego, Pukasz, właśnie jak z działa gnojem nabitego, Babo wdzięczna jak tygrys abo niedźwiedzica, Babo takiego jako Tyzyphone lica, Lubo Megera, lubo ktorej życzy sobie Szatan, aby się w piekle mogł ogrzać przy tobie, Wiedmo i sykofanto z swymi pacierzami, Ktore jako kot morski markotasz zębami, Babo, ktora to czynisz, że nad przyrodzony Bieg swoj strumień potężny bywa w zad wrocony, Babo, ktora na ziemię ściągasz miesiąc z nieba A jasne słońce czynisz ciemne jako trzeba, Gdy jedno zachcesz swymi niezbożnymi słowy, Babo, ktorej wzrok wilczy urok jest gotowy Małym dzieciom, że w łonie u matek
Skrót tekstu: NaborWierWir_I
Strona: 327
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Daniel Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1620 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
niedawnym/ to jest A. D. 1480. wziął Turek. Sto trzydzieści lat temu. Korcyra.
Dnia 20. rano/ przypłynęliśmy do wyspy zyznej i urodzajnej Korcyry/ abo Korfu/ kędysmy zastali wojsko morskie/ i drogość wielką/ tak chleba/ jako wszystkich inszych potrzeb/ z której miary Kapitan onego ludu markotał/ i nie miło mu było/ na Kapitany nasze/ że w tym porcie stanęli/ gdyż ledwie dla swych mógł mieć żywność. Było tam ludu barzo wiele/ i okrętów. Wyspa ta jest początek Państwa Greckiego/ i port wszytkiego Chrześcijaństwa/ gdyż stąd droga jest sposobna do Sycylii/ Sardyniej/ Apuliej/ i do
niedawnym/ to iest A. D. 1480. wźiął Turek. Sto trzydźieśći lat temu. Korcyra.
Dniá 20. ráno/ przypłynęlismy do wyspy zyzney y urodzáyney Korcyry/ ábo Korfu/ kędysmy zástáli woysko morskie/ y drogość wielką/ ták chlebá/ iáko wszystkich inszych potrzeb/ z ktorey miáry Kápitan onego ludu márkotał/ y nie miło mu było/ ná Kápitany násze/ że w tym porćie stánęli/ gdyż ledwie dla swych mogł mieć żywność. Było tám ludu bárzo wiele/ y okrętow. Wyspá tá iest początek Páństwá Greckiego/ y port wszytkiego Chrześćiáństwá/ gdyż stąd drogá iest sposobna do Sycyliey/ Sárdyniey/ Apuliey/ y do
Skrót tekstu: BreyWargPereg
Strona: 103
Tytuł:
Peregrynacja arabska albo do grobu św. Katarzyny
Autor:
Bernhard Breydenbach
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
w taniec z kotkami! Komu się barziej mieszka, niechaj przodem biega! Nam nic po kałauzu do morskiego brzega!« Tak-ci mu ad intende dał, że się ostatka Domyślił: już mu poty panowała gratka A potym — dute passa nie czekając guza! A tak niepotrzebnego wystraszył intruza. Poszedł w swoje — markocząc — drogę przedsięwziętą, A oni też ochotę kończyli zaczętą Wzajem komplementując. Gdzie omomiciele — Z sobą polskim językiem mówiąc bardzo wiele — Włochowi mydlą oczy, lub już omomiony Swojej własnej za swoje nie przyznaje żony.
Długo tak lusztykują, lecz nieukrzywdzony Włoch każdą spełnić musi za prośbą swej żony. Same jedwabne słówka chytrej pochlebniczki Przyniewalały
w taniec z kotkami! Komu sie barziej mieszka, niechaj przodem biega! Nam nic po kałauzu do morskiego brzega!« Tak-ci mu ad intende dał, że sie ostatka Domyślił: już mu poty panowała gratka A potym — dute passa nie czekając guza! A tak niepotrzebnego wystraszył intruza. Poszedł w swoje — markocząc — drogę przedsięwziętą, A oni też ochotę kończyli zaczętą Wzajem komplementując. Gdzie omomiciele — Z sobą polskim językiem mowiąc bardzo wiele — Włochowi mydlą oczy, lub już omomiony Swojej własnej za swoje nie przyznaje żony.
Długo tak lusztykują, lecz nieukrzywdzony Włoch kożdą spełnić musi za prośbą swej żony. Same jedwabne słowka chytrej pochlebniczki Przyniewalały
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 99
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
/ Za łęb jętą/ (na opak ręce wyłąmawszy? Krępuje: Filomela szyje nadłożyła/ I dojźrzawszy oręża/ śmierci pewna była. On gniewny/ a co słowo ojca mianujący/ Więc nań (jąwszy w kleszczyki) język się gorlący/ Bronią katowskie urznał: języczny mogoce Korzonek: sam przy ziemi coś leżąc/ markoce. I jak ściętej źmijie/ chwost/ co wtymże tancuje/ drga/ i martwiejąc/ tropu swej paniej szladuje. Po zbrodni (nie wierzyłbym) nieporaż nachodził Lub kalikę/ i z nią się jak raczył obchodził. Nawarzywszy/ w też oczy/ z małżonką się wita. Ta ledwie ujźrzawszy go/
/ Zá łęb iętą/ (ná opák ręce wyłąmawszy? Krępuie: Philomelá szyie nádłożyłá/ Y doyźrzawszy oręża/ śmierći pewná byłá. On gniewny/ á co słowo oycá miánuiący/ Więc nań (iąwszy w kleszczyki) ięzyk się gorlący/ Bronią kátowskie vrznał: ięzyczny mogoce Korzonek: sam przy źiemi coś leżąc/ márkoce. Y iák śćiętey źmiiie/ chwost/ co wtymże táncuie/ drga/ y martwieiąc/ tropu swey pániey szláduie. Po zbrodni (nie wierzyłbym) nieporaż nachodźił Lub kálikę/ y z nią się iák raczył obchodźił. Náwárzywszy/ w też oczy/ z małżonką się witá. Tá ledwie vyźrzawszy go/
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 154
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
z podszewką tak go wynicują. Ze musi być inakszy a nie sobie k woli/ Nie radby się upijał musi po niewoli. Przyjedzie sąsiad/ drugi/ przyjedzie powinny/ Aż mój by był naskąpszy będzie jako inny. Będzie pełnił za zdrowie z ceremoniami/ W prawdzieć bywa inaczej gdyśmy doma sami. Aże czeladź markoce kiedy Pan nie pija/ Mówią że to kalika i każdy go mija. Jeśli też Pan wesoły/ za błazna go mają/ Co przemówi/ oni w śmiech/ a na się mrugają. Jeśli smutny/ to też nań wszyscy dobrze żywi/ Nigdy się nie rośmieje ustawnie się krzywi. Jeśli też szczodry/ datny
z podszewką ták go wynicuią. Ze muśi bydź inakszy á nie sobie k woli/ Nie radby się vpiiał muśi po niewoli. Przyiedźie sąśiad/ drugi/ przyiedźie powinny/ Aż moy by był naskąpszy będźie iako iny. Będźie pełnił za zdrowie z ceremoniámi/ W prawdźieć bywa ináczey gdysmy domá sámi. Aże czeladź markoce kiedy Pan nie piia/ Mowią że to kalika y każdy go miia. Ieśli też Pan wesoły/ za błazná go máią/ Co przemowi/ oni w śmiech/ á ná się mrugáią. Ieśli smutny/ to też nań wszyscy dobrze żywi/ Nigdy się nie rośmieie vstáwnie się krzywi. Ieśli też sczodry/ datny
Skrót tekstu: FraszNow
Strona: C
Tytuł:
Fraszki nowe sowizrzałowe
Autor:
Jan z Kijan
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615