rogiem, Skwasiwszy tylko wejzreniem jaskrawem Owę dorodną i uczciwą minę, Przez ścianę muszą cierpieć oskominę. O trony, trony! Trumny raczej rzekę, W których szczęśliwość krajów leży trupem. W tęż to wam Pan Bóg podał ich opiekę I z ludźmi krwie swej drogimi okupem? Tedy im strawić łzy miały powiekę Albo i sami martwieć, stawać słupem Przez ckliwe życia nędznego trawienie Na tak nieznośne troski, utrapienie. Tyleż interes i prywata waży, Dla której całym wzruszyliście światem, Że prawo Boskie i ludzkie przeważy Doczesnym waszym rządem, majestatem. Czyli już z tego śmierć was nie obnaży? Co wyrabiacie i mieć chcecie zatem, Że dla pozornej
rogiem, Skwasiwszy tylko wejzreniem jaskrawem Owę dorodną i uczciwą minę, Przez ścianę muszą cierpieć oskominę. O trony, trony! Trumny raczej rzekę, W których szczęśliwość krajów leży trupem. W tęż to wam Pan Bóg podał ich opiekę I z ludźmi krwie swej drogimi okupem? Tedy im strawić łzy miały powiekę Albo i sami martwieć, stawać słupem Przez ckliwe życia nędznego trawienie Na tak nieznośne troski, utrapienie. Tyleż interes i prywata waży, Dla której całym wzruszyliście światem, Że prawo Boskie i ludzkie przeważy Doczesnym waszym rządem, majestatem. Czyli już z tego śmierć was nie obnaży? Co wyrabiacie i mieć chcecie zatem, Że dla pozornej
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 169
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
poseł się dziwuje, Dźwiga ją prędko z ziemie, jak może, ratuje.
LXI.
I by nie jego pilność, zabiłaby była Wesoła wieść niebogę, gdy ją przeraziła; Siły we mgnieniu oka wszystkie w niej ustały, Nogi słabe wrodzonej pomocy nie miały. Tak zwykł, gdy wiodą kogo na śmierć zasłużoną, Martwieć i mowę tracić, z bojaźni zamknioną; Lecz skoro od dekretu będzie uwolniony, Niepojętą radością zaś jest napełniony.
LXII.
Mongrana z Jasną Górą dziwnie się raduje, Przyszłych potomków zacność już, już upatruje. Ale zaś Anzelm z Ganem, Falkon smutno chodzą, Tusząc, iż jem te związki coś złego urodzą; Zmyślają
poseł się dziwuje, Dźwiga ją prędko z ziemie, jak może, ratuje.
LXI.
I by nie jego pilność, zabiłaby była Wesoła wieść niebogę, gdy ją przeraziła; Siły we mgnieniu oka wszystkie w niej ustały, Nogi słabe wrodzonej pomocy nie miały. Tak zwykł, gdy wiodą kogo na śmierć zasłużoną, Martwieć i mowę tracić, z bojaźni zamknioną; Lecz skoro od dekretu będzie uwolniony, Niepojętą radością zaś jest napełniony.
LXII.
Mongrana z Jasną Górą dziwnie się raduje, Przyszłych potomków zacność już, już upatruje. Ale zaś Anzelm z Ganem, Falkon smutno chodzą, Tusząc, iż jem te związki coś złego urodzą; Zmyślają
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 379
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
trafia które z jednej strony mają krótsze nogi albo też na jednej stronie co podobnego sercu, które na tamtę stronę przeciąga wszystko ciało. 11. Czemu muchy są farb różnych? Bo nie wszytkie z jednakiej się materii rodzą. 12. Czemu wąż łacno na zimnie martwieje? Bo sam w sobie mało ma ciepła, zaczym martwieć musi gdy nie ma od ciepła zwierzchnego pomocy. 13. Czemu gadziny boją się ognia? Zwłaszcza węże przed ogniem uciekają iż są pełne trucizny, a ogień jest przeciwny truciznie. 14. Czemu muchy na miejscach wysokich się nie rodzą? Gdzie sucho tam zgniłości niemasz, a gdzie tej niemasz tam też niemasz
trafia ktore z iedney strony máią krotsze nogi álbo też ná iedney stronie co podobnego sercu, ktore ná támtę stronę przećiąga wszystko ćiáło. 11. Czemu muchy są farb rożnych? Bo nie wszytkie z iednákiey się máteryey rodzą. 12. Czemu wąż łácno ná źimnie martwieie? Bo sam w sobie máło ma ćiepłá, záczym martwieć muśi gdy nie ma od ćiepłá zwierzchnego pomocy. 13. Czemu gádźiny boią się ogniá? Zwłaszczá węże przed ogniem ućiekáią iż są pełne trućizny, á ogień iest przeciwny trućiznie. 14. Czemu muchy ná mieyscách wysokich się nie rodzą? Gdźie sucho tám zgniłośći niemász, á gdźie tey niemász tám też niemász
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 168
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692