udręczenie wszelkiej kondycji Królestwa tego wynajduje sposoby, w których ani odpoczynku, ani wypłacenia się, ani końca, ani miary doczekać się podobna, że życie nie jest życiem, ale mitręgą świata tego, tak jako w piekielnych torturach, gdzie ustawiczne tylko trapią męki mizerną duszę.
2. Saksońskie komedyje, opery, balety i maszkarady, wszystko to jest zbytek rozpusty z wyciśnionych z nędzą ludzką pieniędzy. Tam debosz, a tu gemitus et lachrimae populi, głód, ucisk i nędza. Jakże na takowy stan teraźniejszych rządów, ktokolwiek zna po katolicku sprawiedliwość boską, zawołać nie ma ad iustum iudicem, w którego ręku lubo jest ukaranie, jednak circumdare
udręczenie wszelkiej kondycyi Królestwa tego wynajduje sposoby, w których ani odpoczynku, ani wypłacenia się, ani końca, ani miary doczekać się podobna, że życie nie jest życiem, ale mitręgą świata tego, tak jako w piekielnych torturach, gdzie ustawiczne tylko trapią męki mizerną duszę.
2. Saksońskie komedyje, opery, balety i maszkarady, wszystko to jest zbytek rozpusty z wyciśnionych z nędzą ludzką pieniędzy. Tam debosz, a tu gemitus et lachrimae populi, głód, ucisk i nędza. Jakże na takowy stan teraźniejszych rządów, ktokolwiek zna po katolicku sprawiedliwość boską, zawołać nie ma ad iustum iudicem, w którego ręku lubo jest ukaranie, jednak circumdare
Skrót tekstu: ZgubWolRzecz
Strona: 197
Tytuł:
Przestroga generalna stanów Rzpltej…
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1713 a 1714
Data wydania (nie wcześniej niż):
1713
Data wydania (nie później niż):
1714
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
wrzeszczy białagłowa? 33. DO MAMKI
Mówiłem: strzeż się, Fruzynko, Adamka! Teraześ dziewka, będzie z ciebie mamka; Lecz żebyś z mamki znowu była dziewka, Daremne myśli, nie idzie ta siewka. I to też figiel cudowny natury, Gdyś jednym sztychem odniosła trzy dziury. 39. MASZKARADA ŻEGLARSKA
Nie wierzęć, żeby nie przejął strach serca, Z rozwinionego kiedy cię kobierca Wiatr dojdzie; nie drży, mój Jędrzeju drogi, Bądź jędrzny, niech ci nie dygocą nogi. Trudnoż się nie bać, podając je pętu, Trudno bez strachu ma wsiąść do okrętu, Kto nie zna morza; snadź i zdrowiu
wrzeszczy białagłowa? 33. DO MAMKI
Mówiłem: strzeż się, Fruzynko, Adamka! Teraześ dziewka, będzie z ciebie mamka; Lecz żebyś z mamki znowu była dziewka, Daremne myśli, nie idzie ta siewka. I to też figiel cudowny natury, Gdyś jednym sztychem odniosła trzy dziury. 39. MASZKARADA ŻEGLARSKA
Nie wierzęć, żeby nie przejął strach serca, Z rozwinionego kiedy cię kobierca Wiatr dojdzie; nie drży, mój Jędrzeju drogi, Bądź jędrzny, niech ci nie dygocą nogi. Trudnoż się nie bać, podając je pętu, Trudno bez strachu ma wsieść do okrętu, Kto nie zna morza; snadź i zdrowiu
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 221
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Wielki Czwartek wieczerzy Pańskiej była wzmianka. Aż luter: „Trzeba dziś jeść koniecznie baranka Przykładem Chrystusowym.” Katolik niewiele Myśląc: „Toteż będziecie śledzia jeść w niedzielę; Wolę szołdrę i lada kołacza poskrobek. Panie, kto dziś je jagnię, ten w niedzielę bobek.” 211. DO MARCJALISA
Jako więc mięsopustne zwykły maszkarady, Starym między dobrymi zwyczajem sąsiady Cieszyć przyjaciół cudzej przybieraniem twarzy, Tak też i ja, acz nie wiem, jeżeli się zdarzy (O, jakoż tu niejeden, jakoż siła traci!),
Na twoje wiersze insze przywdziewam postaci: To ja dziś w Polsce piszę, coś ty pisał w Rzymie. Patrz
Wielki Czwartek wieczerzy Pańskiej była wzmianka. Aż luter: „Trzeba dziś jeść koniecznie baranka Przykładem Chrystusowym.” Katolik niewiele Myśląc: „Toteż będziecie śledzia jeść w niedzielę; Wolę szołdrę i leda kołacza poskrobek. Panie, kto dziś je jagnię, ten w niedzielę bobek.” 211. DO MARCJALISA
Jako więc mięsopustne zwykły maszkarady, Starym między dobrymi zwyczajem sąsiady Cieszyć przyjaciół cudzej przybieraniem twarzy, Tak też i ja, acz nie wiem, jeżeli się zdarzy (O, jakoż tu niejeden, jakoż siła traci!),
Na twoje wiersze insze przywdziewam postaci: To ja dziś w Polszczę piszę, coś ty pisał w Rzymie. Patrz
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 288
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
strachu. Ledwie siędą do stołu, aż zegarek dzwoni; Toż jeden, wlazszy pod stół, ucha tam nakłoni, I doszedszy po głosie, jak po raka siągmie, A kiedy ta skruszeje, zegarek wyciągnie. Potem cicho: Inszego indeksu i dzwonka Zażyj, Waszmość, prosimy, u pana małżonka. 385. MASZKARADA NOWOŻEŃCE
Kto o czym, a ja lutuję swej straty: Tak-żem młodymi w czas pogardził laty, Dawszy zachełznać serce i me żydło W słodkie, lecz twarde miłości wędzidło. Równie tak młody koń, póki jest w stadzie, Póki nań jeździec munsztuka nie kładzie, Zadarszy ogon, kark łomie, rże, hasze,
strachu. Ledwie siędą do stołu, aż zegarek dzwoni; Toż jeden, wlazszy pod stół, ucha tam nakłoni, I doszedszy po głosie, jak po raka siągmie, A kiedy ta skruszeje, zegarek wyciągnie. Potem cicho: Inszego indeksu i dzwonka Zażyj, Waszmość, prosimy, u pana małżonka. 385. MASZKARADA NOWOŻEŃCE
Kto o czym, a ja lutuję swej straty: Tak-żem młodymi w czas pogardził laty, Dawszy zachełznać serce i me żydło W słodkie, lecz twarde miłości wędzidło. Równie tak młody koń, póki jest w stadzie, Póki nań jeździec munsztuka nie kładzie, Zadarszy ogon, kark łomie, rże, hasze,
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 351
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
czarno stworzył, a któż cię wybielił? Ciebie biało, któż upstrzył onę skórkę piękną, Że się ledwie anieli święci nie przelękną? Kto na cię tak wszetecznej gadziny naciska, Ten cię też słusznym prawem z niej niechaj wyiska. Co w sercu, to na gębie; tak plugawe gady, Cudzych włosów na głowie brzydkie maszkarady Miejsca u mnie nie mają, niech jak swoje garnie, Odejdźcie precz, nie znam was, czart do swej owczarnie. 463 (D). DO TEGOŻ NA MUCHY BIAŁOGŁOWSKIE
Mocarz głębi piekielnej, tak Pismo tłumaczy, Zowie się Belzebubem, co książę much znaczy. Przebóg, zrzucajcie z czoła, białegłowy, muchy
czarno stworzył, a któż cię wybielił? Ciebie biało, któż upstrzył onę skórkę piękną, Że się ledwie anieli święci nie przelękną? Kto na cię tak wszetecznej gadziny naciska, Ten cię też słusznym prawem z niej niechaj wyiska. Co w sercu, to na gębie; tak plugawe gady, Cudzych włosów na głowie brzydkie maszkarady Miejsca u mnie nie mają, niech jak swoje garnie, Odejdźcie precz, nie znam was, czart do swej owczarnie. 463 (D). DO TEGOŻ NA MUCHY BIAŁOGŁOWSKIE
Mocarz głębi piekielnej, tak Pismo tłumaczy, Zowie się Belzebubem, co książę much znaczy. Przebóg, zrzucajcie z czoła, białegłowy, muchy
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 389
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Denhof graf, imp. Szembek, imp. conte młody, imp. conte stary, imp. Stadnicki kasztelanie przemyski, imp. Sobieski strażnik pol. kor. Królewic im. Konstanty nie ubierał się. Tańcowali do samej pierwszej w noc, król im. przypatrywał się tym tańcom, cieszył się. Te wszystkie stroje maskarad królewic im. z Warszawy przysłał, które dziś stanęły. We Lwowie odprawiło się wesele imp. starosty kamionackiego z imp. Chodorowską, której dawał ślub im. ks. sufragan przemyski, i onę oddawał imp. młodemu, za którą dziękował imp. kuchmistrz kor.
Imp. kasztelan chełmski tu comparuit. 22 ejusdem
Król
Denhoff graf, jmp. Szembek, jmp. conte młody, jmp. conte stary, jmp. Stadnicki kasztelanie przemyski, jmp. Sobieski strażnik pol. kor. Królewic jm. Konstanty nie ubierał się. Tańcowali do samej pierwszej w noc, król jm. przypatrywał się tym tańcom, cieszył się. Te wszystkie stroje maskarad królewic jm. z Warszawy przysłał, które dziś stanęły. We Lwowie odprawiło się wesele jmp. starosty kamionackiego z jmp. Chodorowską, której dawał ślub jm. ks. sufragan przemyski, i onę oddawał jmp. młodemu, za którą dziękował jmp. kuchmistrz kor.
Jmp. kasztelan chełmski tu comparuit. 22 eiusdem
Król
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 99
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
W sobotę tę przeszłą p. Szymuński rezydent cesarza im. na puchlinę umarł, która lubo dość wcześnie postrzeżona, nie było jednak takiego doktora, co by ją mógł zahamować. Gdy go po śmierci pruto, trzy garnce wody z niego wyszło i co był posiniałym, gdy woda wyszła, bladym się uczynił po śmierci.
Maszkarady i podczas tej słabości zdrowia pańskiego na różnych kolacjach często gęsto bywają. Na jednej teraz kolacyjej u książęcia im. kanclerza, gdy przyjachał imp. starosta golubski, była także między nimi królowa im. ubrana za Żydówkę, tańcowała równo z drugimi. Wczora była bez maszkar w Ujazdowie i imp. podstoli kor. musiał solenną
W sobotę tę przeszłą p. Szymuński rezydent cesarza jm. na puchlinę umarł, która lubo dość wcześnie postrzeżona, nie było jednak takiego doktora, co by ją mógł zahamować. Gdy go po śmierci pruto, trzy garnce wody z niego wyszło i co był posiniałym, gdy woda wyszła, bladym się uczynił po śmierci.
Maszkarady i podczas tej słabości zdrowia pańskiego na różnych kolacyjach często gęsto bywają. Na jednej teraz kolacyjej u książęcia jm. kanclerza, gdy przyjachał jmp. starosta golubski, była także między nimi królowa jm. ubrana za Żydówkę, tańcowała równo z drugimi. Wczora była bez maszkar w Ujazdowie i jmp. podstoli kor. musiał solenną
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 324
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
lit. publice gani hanc crudelitatem, jeżeliby miała być popełniona od ichmpp. Kotowskich, o czym jeszcze nie wie, pilnie asserit.
Od imp. referendarza respons posyłam, od imp. podskarbiego w. kor. nie mogłem otrzymać dla wczorajszego sfatygowania się w maszkarach, którą po wołosku na kształt hospodara multańskiego z inszymi maszkaradami reprezentował. Do im. ks. płockiego odesłałem do Pułtoska, ten będzie miał kazanie tu na pogrzebie księżęcia im. Antoniego Czartoryskiego. Ps.
Jurydyka w.ks.m. dobrodzieja miała elekcyją na wójta, którą tu konkluduję. Hoc considerandum, że daje czynszu sto zł Despuński, a ten stary wójt zł
lit. publice gani hanc crudelitatem, jeżeliby miała być popełniona od ichmpp. Kotowskich, o czym jeszcze nie wie, pilnie asserit.
Od jmp. referendarza respons posyłam, od jmp. podskarbiego w. kor. nie mogłem otrzymać dla wczorajszego sfatygowania się w maszkarach, którą po wołosku na kształt hospodara multańskiego z inszymi maszkaradami reprezentował. Do jm. ks. płockiego odesłałem do Pułtoska, ten będzie miał kazanie tu na pogrzebie księżęcia jm. Antoniego Czartoryskiego. Ps.
Jurydyka w.ks.m. dobrodzieja miała elekcyją na wójta, którą tu konkluduję. Hoc considerandum, że daje czynszu sto zł Despuński, a ten stary wójt zł
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 338
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
i ten z gołymi rękami nie stanie; Sama, jeśli poetom wiara, Wenus naga, Że gardzi upominki, Aleksandra błaga. Nie mogłem znaleźć inszej w szczupłym domu, prócz tej, Jaką widzisz, ubogiej, lecz uprzejmej poczty: Nie Wenus ci, Argenis; nie naga, bo zdradą Oblekła cudzych rzeczy ciało maszkaradą. Każesz, wolno rozebrać do jednej koszuli, Chceszli wiedzieć, co swego pod maszkarą tuli: Wierz mi, że jako Juno i Pallas na Idzie Wenerze, tak ustąpi Wenus Argenidzie; Jako jeden tamtej dał frukt Pomony złoty, Tak wziąwszy Aleksander drugi, odda go tej. Nie wszytkoć to, co piękne
i ten z gołymi rękami nie stanie; Sama, jeśli poetom wiara, Wenus naga, Że gardzi upominki, Aleksandra błaga. Nie mogłem znaleźć inszej w szczupłym domu, prócz tej, Jaką widzisz, ubogiej, lecz uprzejmej poczty: Nie Wenus ci, Argenis; nie naga, bo zdradą Oblekła cudzych rzeczy ciało maszkaradą. Każesz, wolno rozebrać do jednej koszuli, Chceszli wiedzieć, co swego pod maszkarą tuli: Wierz mi, że jako Juno i Pallas na Idzie Wenerze, tak ustąpi Wenus Argenidzie; Jako jeden tamtej dał frukt Pomony złoty, Tak wziąwszy Aleksander drugi, odda go tej. Nie wszytkoć to, co piękne
Skrót tekstu: PotFrasz5Kuk_III
Strona: 353
Tytuł:
Ogroda nie wyplewionego część piąta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1688 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
tedy mówię ta przestroga źle nie potkała, i tych szkieł przemiana przyskonaniu każdego co to czytać będzie, chciałem zawczasu przy łasce i miłosierdziu Boskim, przypomnieć sobie swoje i ludzkie ludziom grzechy, i im się powoli przypatrywać, które Diabeł w płaszczyk Polityki; Status, Wolności, Honorów, Fortuny, zwykł stroić jako na Maszkaradę te mówię chćę odkryć, nietykając tych, które bez żadnego powatpienia każdy za śmiertelne grzechy ma i poczyta Odkrywam; aby jedni one za obrazę Boska uznawszy, serdecznie opłakiwali, pokładajac ufność odpuszczenia w nieskończonym miłosierdziu Boskim i w zasługach Chrystusowych. Adrudzy się ich mocno strzegli i pasyom swoim niedawali góry nad zakazem Boskim
tedy mowię ta przestroga źle nie potkała, i tych szkieł przemiana przyskonaniu kazdego co to czytac będzie, chciałem zawczasu przy łasce i miłosierdziu Boskim, przypomnieć sobie swoie i ludzkie ludziom grzechy, y im sie powoli przypatrywać, ktore Diabeł w płaszczyk Polityki; Status, Wolności, Honorow, Fortuny, zwykł stroić iako na Maszkaradę te mowię chćę odkryć, nietykaiąc tych, ktore bez zadnego powatpienia każdy za śmiertelne grzechy ma y poczyta Odkrywam; aby iedni one za obrazę Boska uznawszy, serdecznie opłakiwali, pokładaiac ufność odpuszczenia w nieskończonym miłosierdziu Boskim y w zasługach Chrystusowych. Adrudzy sie ich mocno strzegli y passyom swoim niedawali gory nad zakazem Boskim
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 5
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730