będzie tłusty. Gdy mię rozedrą, to nawiedzam dzieci, Choć u nich nie mam ni łaski, ni chęci,
I wasi starzy tak twierdzą ojcowie, Choć mózgu nie mam, że mózg ostrzę w głowie. Tak za tą różnych sposobów przysługą Raz bywam mistrzem, a drugi raz sługą. GADKA JEDENASTA
Biały-m małżonek czarnej miłośnice, Związany w ścisłe tak z nią tajemnice, Że mię rozdzielić same z moją drogą Nieba nie mogą.
Każdy mi wierzy tyle jako sobie, Największy despekt odnoszę w chorobie; Każdą rzecz, wstydu nie znając na czele, Wyrzekę śmiele.
Winnych uwalniam, a niewinnych łaję, Sekreta trzymam i oneż wydaję, Wzniecam
będzie tłusty. Gdy mię rozedrą, to nawiedzam dzieci, Choć u nich nie mam ni łaski, ni chęci,
I wasi starzy tak twierdzą ojcowie, Choć mózgu nie mam, że mózg ostrzę w głowie. Tak za tą różnych sposobów przysługą Raz bywam mistrzem, a drugi raz sługą. GADKA JEDENASTA
Biały-m małżonek czarnej miłośnice, Związany w ścisłe tak z nią tajemnice, Że mię rozdzielić same z moją drogą Nieba nie mogą.
Każdy mi wierzy tyle jako sobie, Największy despekt odnoszę w chorobie; Każdą rzecz, wstydu nie znając na czele, Wyrzekę śmiele.
Winnych uwalniam, a niewinnych łaję, Sekreta trzymam i oneż wydaję, Wzniecam
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 196
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
Dobrodziejce i wyzwolicielsce swej Mariej Pannie Cesarzowej niebieskiej obietnicę swą zyściła/ a co się Chrześcijance pobożnej godziło/ po przystojnej sumnienia swego/ spowiedzi/ żalu za wykroczenie/ uczesnicą stała się Ciała i Krwie Syna Bożego: na jałmużnę ręce jako Tiberius wtóry Cesarz Rzymski (do którego żywota skąpych odsyłam) jałmużnik wielki/ rozprostarła/ ubogim miłośnica/ sirotom matka/ Zakonnikom usługująca/ jako CHrystusowi Ewangeliska Marta/ której daj Panie natym świecie zdrowie dobre/ i rzeczy do pożycia potrzebne/ a naprzyszłym w wiecznych z Herionami niebieskimi ubłogosław ją pałacach. Cuda i Paraeneses. Traktatu wtórego Czytaj Z. Złotoustego w Hom: 36 i 37. do ludu. et c
Dobrodzieyce y wyzwolićielsce swey Máryey Pánnie Cesárzowey niebieskiey obietnicę swą zyściłá/ á co się Chrześciánce pobożney godźiło/ po przystoyney sumnienia swego/ spowiedźi/ żalu zá wykroczenie/ vczesnicą sstáłá się Ciáłá y Krwie Syná Bożego: ná iáłmużnę ręce iáko Tiberius wtory Cesarz Rzymski (do ktorego żywotá skąpych odsyłam) iáłmużnik wielki/ rosprostárłá/ vbogim miłośnicá/ sirotom mátká/ Zakonnikom vsługuiąca/ iáko CHrystusowi Ewángeliska Marthá/ ktorey day Pánie nátỹ świećie zdrowie dobre/ y rzeczy do pożyćia potrzebne/ á náprzyszłỹ w wiecznych z Herionámi niebieskimi vbłogosław ią páłacách. Cudá y Paraeneses. Tráctatu wtorego Czytay S. Złotoustego w Hom: 36 y 37. do ludu. et c
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 174.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Czternasta.
TAk mówiącej Wronie/ Kruk rzekł: Twe rozradzanie Na twą zgubę niech będzie/ ja nic niedbam na nie: Bo z twej niepewnej wróżki/ niechę brać przestrogi/ Od przedsięwziętej tedy nie wściągnął się drogi. Owszem to Panu zaniósł/ A Iże Emońskiego Młodzieńca/ z Roronidą widział leżącego. Ten grzech swej miłośnice gdy słyszał Bóg/ z głowy Zarazem wieniec zrzucił na ziemię Laurowy/ Na twarzy zbladł/ pióro mu/ którym brząkał w strony/ Upadło: spadła krasa/ a sam zapalony Okrutnym gniewem/ wziąwszy przed się umysł mściwy/ Porwał zwyczajne swoje broni/ i łuk krzywy Na cięciwę nałożył: z tegoż wymierzone Piersi/
Czternasta.
TAk mowiącey Wronie/ Kruk rzekł: Twe rozradzánie Ná twą zgubę niech będźie/ ia nic niedbam ná nie: Bo z twey niepewney wrożki/ niechę bráć przestrogi/ Od przedśięwźiętey tedy nie wśćiągnął się drogi. Owszem to Pánu zániosł/ A Iże AEmońskiego Młodźieńca/ z Roronidą widział leżącego. Ten grzech swey miłośnice gdy słyszał Bog/ z głowy Zárázem wieniec zrzućił ná źiemię Laurowy/ Ná twarzy zbladł/ pioro mu/ ktorym brząkał w strony/ Vpádło: spádłá krásá/ á sam zápalony Okrutnym gniewem/ wźiąwszy przed się vmysł mśćiwy/ Porwał zwyczáyne swoie broni/ y łuk krzywy Ná ćięćiwę náłożył: z tegoż wymierzone Pierśi/
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 86
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
dowodzi, że Głowa Z. Magdaleny jest w mieście Z. Maksymiana, mająca skore, i ciało na tych miejscach, gdzie się jej Chrystus w osobie ogródnika dotknął.
M. MAGDALENY de Pazzis, albo Pacowny (jeden to Dom z Pacami Litewskiemi idącemi z Florencyj) Zakonnicy Karmetanki 25. Maja. Była to wielka miłośnica Boska, czcicielka męki Pańskiej, stąd Seraficzną rzeczona. Żyła około Roku 1607. leży w Florencyj mieście Włoskim cała, nic nie zepsuta, w Kościele Karmelitańskim S. Mariae Angelorum.
MARTYNY Z. Panny Meczenniczki 30. Stycznia. Okrutnie bita, szarpana, siekana, smalcem gorącym polewana, od lwów nietykana, w ogniu
dowodzi, że Głowa S. Magdaleny iest w mieście S. Maximiana, maiąca skore, y ciało na tych mieyscach, gdzie sie iey Chrystus w osobie ogrodnika dotknął.
M. MAGDALENY de Pazzis, albo Pacowny (ieden to Dom z Pacami Litewskiemi idącemi z Florencyi) Zakonnicy Karmetanki 25. Maia. Była to wielka miłośnica Boska, czcicielka męki Pańskiey, ztąd Seraficzną rzeczona. Zyła około Roku 1607. leży w Florencyi mieście Włoskim cała, nic nie zepsuta, w Kościele Karmelitańskim S. Mariae Angelorum.
MARTYNY S. Panny Meczenniczki 30. Stycznia. Okrutnie bita, szarpana, siekana, smalcem gorącym polewana, od lwow nietykana, w ogniu
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 182
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Przed nią bywa/ będąc mu nie tylko Boginią/ I Małżonką nawyższą/ ale Gospodynią/ Bogów drugich. Jako go choć to władogromy/ I niebieskie i ziemskie powywraca domy/ W gniewie swym zapalczywym/ ona uleguje/ I pod czas swą Intrygą aż umolestuje. Nadewszytko/ gdy się więc do której przymyka. Kryjomo miłośnice/ szkodliwie wytyka/ I do wstydu przywodzi. Jako na ohydę Jego także/ wiszącą u nóg mu Tetydę Śmie odpychać za dużym Achillesem prosząc/ Jako czego u niego zechce nie odnosząc/ Niebo wszytko zamiesza straśliwym hałasem/ Aż ją musi ubłagać/ i przepraszać czasem. Jako zła na Wenerę! Co barzo i tobie (
Przed nią bywa/ będąc mu nie tylko Boginią/ Y Małżonką nawyższą/ ále Gospodynią/ Bogow drugich. Iáko go choc to włádogromy/ Y niebieskie y ziemskie powywráca domy/ W gniewie swym zapálczywym/ oná vleguie/ Y pod czás swą Intrygą áż vmolestuie. Nadewszytko/ gdy się więc do ktorey przymyka. Kryiomo miłośnice/ szkodliwie wytyka/ Y do wstydu przywodzi. Iáko ná ochydę Iego także/ wiszącą v nog mu Thethydę Smie odpycháć zá dużym Achillesem prosząc/ Iáko czego v niego zechce nie odnosząc/ Niebo wszytko zamiesza stráśliwym háłásem/ Aż ią musi vbłagáć/ y przepraszáć czásem. Iáko zła ná Wenerę! Co barzo y tobie (
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 117
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
o Dydonie Kto rozumiał: kiedy go piastując na łonie Oszukana Julem/ w co się przez to wdała/ Czyby naszynionego mu nie przyłąmała Karku lepiej: i które na on czas wraziła W się żelazo/ teraz go w nim nie utopiła: Oprócz same Pleady/ i co się z Bogami Kiedyś tam pokumały/ że Miłośnicami Ich zostały/ i słyną na niebie tym łożem/ Mogłyby nieżywego oderznąć wżdy nożem/ I pogrześć zlitowane. Boby się go Matka/ Pozbywszy tej nadzieję swojej w nim ostatka/ Snadź już nie użaliła. Która się dziwując Ze do niej nie powraca/ i stąd ruminując Coś zle o nim. A tu zgiełk
o Dydonie Kto rozumiał: kiedy go piástuiąc ná łonie Oszukána Iulem/ w co się przez to wdáłá/ Czyby nászynionego mu nie przyłąmáłá Kárku lepiey: y ktore ná on czás wráziłá W się żelázo/ teráz go w nim nie utopiłá: Oprocz sáme Pleády/ y co się z Bogámi Kiedys tám pokumáły/ że Miłośnicámi Ich zostáły/ y słyną ná niebie tym łożem/ Mogłyby nieżywego oderznąć wżdy nożem/ Y pogrześć zlitowáne. Boby się go Mátká/ Pozbywszy tey nadzieię swoiey w nim ostatká/ Snadź iuż nie vżaliłá. Ktora się dziwuiąc Ze do niey nie powráca/ y ztąd ruminuiąc Coś zle o nim. A tu zgiełk
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 132
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
. Na co mu z ufnością mąż ś. odpowiedział mówiąc: Nie więcej jedno cię to trapi? Ja tobie radę taką dam iż tego czego żądasz dostąpisz. Przez ten rok każdy dzień/ sto kroć Pozdrowienie Anielskie/ z modlitewką: Święta Maria etc. mów/ a przez nie wszytko otrzymasz czego chcesz Wiedział bowiem iż miłośnica czystości młodzienca czystego/ chociajże w błędzie będącego nie opuści. Ponieważ ona takiej łaskawości jest/ i nikogo jej wzywającego i wiernie jej służącego/ w niebezpieczność wpaśdź nie dopuści. Gdy tedy on w wielkiej prostości Paniej naszej/ założoną posługę wyrządzał. Dnia jednego siedząc u stołu Pana swego/ wspominał/ iż on dzień był
. Ná co mu z vfnośćią mąż ś. odpowiedźiał mowiąc: Nie więcey iedno ćię to trapi? Ia tobie rádę taką dam iż tego czego żądasz dostąpisz. Przez ten rok káżdy dźień/ sto kroć Pozdrowienie Anyelskie/ z modlitewką: Swięta Márya etc. mow/ á przez nie wszytko otrzymasz czego chcesz Wiedźiał bowiem iż miłośnicá czystośći młodźiencá czystego/ choćiayże w błędźie będącego nie opuści. Ponieważ oná takiey łáskawośći iest/ y nikogo iey wzywáiącego y wiernie iey służącego/ w niebespieczność wpaśdź nie dopuśći. Gdy tedy on w wielkiey prostośći Pániey nászey/ záłożoną posługę wyrządzał. Dniá iednego śiedząc v stołu Páná swego/ wspominał/ iż on dźień był
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 27
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
przykł: 5. Kaznodziea przykł:3. Skrucha przyk: 3. i 7. Pokuta/ przyk: 7. choroba przyk: 7. Apostata przyk: 3. męka Chrystusowa przykł: 3. Tit. Społokowanie Tit. Robić Przykł: 9. Nawrócenie Przykł: 31. Czystość. Przykład I. Czystości miłośnica Galla/ do wtórego małżeństwa przystąpić niechciała/ i od ś. Piotra będąc nawiedzona/ do Oblubieńca niebieskiego z weselem poszła. Czystość. 183.
W Rzymie była panna na imię Galla/ barzo zacnego domu/ Symacha Konsula i Patricjusa córka/ w młodych leciech za mąż dana/ z którym rok przeżywszy/ wdową została
przykł: 5. Káznodźieá przykł:3. Skruchá przyk: 3. y 7. Pokutá/ przyk: 7. chorobá przyk: 7. Apostátá przyk: 3. męká Chrystusowá przykł: 3. Tit. Społokowánie Tit. Robić Przykł: 9. Náwrocenie Przykł: 31. Czystość. PRZYKLAD I. Czystośći miłośnicá Gallá/ do wtorego małżenstwá przystąpić niechćiáłá/ y od ś. Piotrá będąc náwiedzona/ do Oblubieńcá niebieskiego z weselem poszłá. Czystość. 183.
W Rzymie była pánná ná imię Gallá/ bárzo zacnego domu/ Symachá Consula y Pátricyusá corká/ w młodych lećiech za mąż dána/ z ktorym rok przeżywszy/ wdową zostáłá
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 190
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
, miłość Salminy codziennie górę brała, dla nieodmienności P. Wojewodzica, nawiedzała go kilka razy w więzieniu, pod różnymi okolicznościami, zażywając już łagodności, już też i pogróżek, żeby go zniewoliła, jej być powolnym. Aleć on, mając umysł nad pospolity, jednakowo i pogroszki i pochlebstwa przyjmował. Ta tedy miłośnica tak zawzięta, widząc małą otuchę swego starania, kazała go wsadzić do wiezy, a żeby mu niedawano, tylko chleb a wodę, byle żył. Takowa jednak jej surowość, wzięła skutek daleko inakszy, a niżeli ona zamyśliwała. Oficer Zamka tego, z dięty urodą Eugeniej, i tak złym traktowaniem jej osoby,
, miłość Salminy codźiennie gorę brała, dla nieodmiennośći P. Woiewodźicá, nawiedzała go kilka razy w więźieniu, pod rożnymi okolicznośćiami, zażywaiąc iusz łagodnośći, iusz tesz y pogrożek, żeby go zniewoliła, iey być powolnym. Aleć on, maiąc umysł nad pospolity, iednakowo y pogroszki y pochlebstwa przyimował. Ta tedy miłośnica tak zawźięta, widząc małą otuchę swego starania, kazała go wsadźić do wiezy, á źeby mu niedawano, tylko chleb á wodę, byle żył. Takowa iednak iey surowość, wźięła skutek daleko inakszy, á niżeli ona zamyśliwała. Officer Zamka tego, z dięty urodą Eugeniey, y tak złym traktowaniem iey osoby,
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 72
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
. Młody Koń w pieniądze idzie/ a stary z pieniędzy. Mnich niemowny/ kot niełowny/ gach wstydliwy/ gracz sprawiedliwy/ nigdy nie wskurają. Mucha w mleku/ albo Cygan w bieli. In hospitio formoso hospes deformis. Miejskie dziecię jako prosię/ a szlacheckie jako szczenię. Miejsce i czas często śmiałości dodają. Miłośnice/ drapieżnice. 10
Miłości/ tylko cię do śmierci. Miece się by pies na łańcuchu. Tanquam leo corda vinctus agitur. Miejska przyjaźń konwie na piwo a różna na pieczenią nie bronić. Mierzy go łakomy/ wolałby sam. Mamli świnie paść/ wolę całą trzodę. Praestat vitis vlmum esse, quam hederae
. Młody Koń w pieniądze idźie/ á stáry z pieniędzy. Mnich niemowny/ kot niełowny/ gách wstydliwy/ gracż spráwiedliwy/ nigdy nie wskuráią. Muchá w mleku/ álbo Cygan w bieli. In hospitio formoso hospes deformis. Mieyskie dźiećię iáko prośię/ á szlácheckie iáko szcżenię. Mieysce y cżas cżęsto śmiáłośći dodáią. Miłośnice/ drapieżnice. 10
Miłośći/ tylko ćię do śmierći. Miece się by pies ná łáńcuchu. Tanquam leo corda vinctus agitur. Mieyska przyiaźń konwie ná piwo á rożna ná pieczenią nie bronić. Mierźi go łákomy/ wolałby sam. Mamli świnie páść/ wolę cáłą trzodę. Praestat vitis vlmum esse, quam hederae
Skrót tekstu: RysProv
Strona: E3v
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618