/ tylko na ich słowo wrzeszcząc/ i tak psom starym w gonieniu nie zawadzą/ a głośmi zagęsczą/ że psi barzo dobrzy by- wają: skoro tak pochodza z kilkanaście niedziel/ że się poczną obaczywać/ poczną też same robić/ nie cudzej roboty patrzyć/ o toż poczną się przed stare wymykać/ i poczną mistrować sami/ więc starym przekazać będą/ a sami jeszcze nie będą umieli w to trafić/ i co raz zmylą wszyscy/ i w ten czas tak się psi popsują że gorszy być nie mogą. Aż potym kiedy się młodzi nauczą rzemiosła/ że nie tylko kazić nie będą/ ale i siła starym pomagać/ toż dopiero
/ tylko ná ich słowo wrzescżąc/ y ták psom stárym w gonieniu nie záwádzą/ á głosmi zágęscżą/ że pśi bárzo dobrzy by- wáią: skoro ták pochodza z kilkánaśćie niedźiel/ że sie pocżną obacżywáć/ pocżną też sáme robić/ nie cudzey roboty pátrzyć/ o toż pocżną sie przed stáre wymykáć/ y pocżną mistrowáć sámi/ więc stárym przekázać będą/ á sámi iescże nie będą vmieli w to tráfić/ y co raz zmylą wszyscy/ y w ten cżas ták sie pśi popsuią że gorszy bydź nie mogą. Aż potym kiedy sie młodźi náucżą rzemiosłá/ że nie tylko káźić nie będą/ ále y śiłá stárym pomágáć/ toż dopiero
Skrót tekstu: OstrorMyśl1618
Strona: 14
Tytuł:
Myślistwo z ogary
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
myślistwo, zoologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
i rojenia pczołę osłabi, i nie uwczasuje, ro- zdrazni, zamięsza; i niepodobną, tak do mnożenia, jako do robienia miodu przeszkodę uczyni. Druga, pczoły w Lipcu nabarziej, acz i po Lipcu potrosze, oraz na miód i na czerw (z którego roje się mnożą) robią: arobotę swą tak mistrują, że każdy plastr ma swoje rureczki: jedne z jednej strony; drugie z drugą stronę; które, śrzodkiem przedział, jako jaka błonka cienki, przedziela: i lubo się to trafia, że czasem w jednym plastrze będą pczoły miód robieły, po obu stron, w drugim czerw po obu stron: (ale to
y roieniá pczołę osłábi, y nie vwczásuie, ro- zdrázni, zámięszá; y niepodobną, ták do mnożeniá, iáko do robieniá miodu przeszkodę vczyni. Drugá, pczoły w Lypcu nábárźiey, acż y po Lipcu potrosze, oráz ná miod y ná czerẃ (z ktorego roie się mnożą) robią: árobotę swą ták mistruią, że káżdy plástr má swoie rureczki: iedne z iedney ztrony; drugie z drugą stronę; ktore, śrzodkiem przedziáł, iáko iáká błonká ćienki, przedźielá: y lubo się to tráfiá, że czásem w iednym plástrze będą pczoły miod robieły, po obu stron, w drugim czerẃ po obu stron: (ále to
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Ciiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
I to co rzeczom Słońce nażycza światłości Grzała miłość. Słońcowe powiedzmy miłości. Pierwszy Marsa z Wenerą Bóg ten cudzołóstwo Snadź postrzegł: wsze wprzód rzeczy wida jego Bóstwo. Obruszył się/ i odniósł Junonowicowi Zbrodnią/ i miejsce zbrodnie/ owej małżonkowi Jemu i myśl/ i sztuka z ręki wyleciała Kowalskiej/ koło której w tedy mistrowała. Co wskok z miedzi/ subtelne łancuski z siatkami/ I sidła nie ujźrzane ludzkiemi oczami Ni pajęczyny co się po stropach wieszają. Teby za lekkiem pomkim zwirały się sprawił/ I łoże okrążywszy fortelnie zastawił. Z mężatką cudzołżnik gdy w łożu legł onym/ W boskiej sieci/ i wniku nowo ywmyślonym/ Obłapiając się prawie
Y to co rzeczom Słońce náżycza świátłośći Grzała miłość. Słoncowe powiedzmy miłośći. Pierwszy Marsá z Wenerą Bog ten cudzołostwo Snadź postrzegł: wsze wprzod rzeczy wida iego bostwo. Obruszył się/ y odniosł Iunonowicowi Zbrodnią/ y mieysce zbrodnie/ owey małżonkowi Iemu y myśl/ y sztuká z ręki wylećiáłá Kowálskiey/ koło ktorey w tedy mistrowáłá. Co wskok z miedźi/ subtelne łáncuski z śiatkámi/ Y sidłá nie vyźrzáne ludzkiemi oczámi Ni páięczyny co sie po stropách wieszáią. Teby zá lekkiem pomkim zwiráły się spráwił/ Y łoże okrążywszy fortelnie zástáwił. Z mężátką cudzołżnik gdy w łożu legł onym/ W boskiey śieći/ y wniku nowo ywmyślonym/ Obłápiáiąc się práwie
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 84
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
iści krwia sta Cielców Minos Jowiszowi: I z naw Kuretyckiemu zawitał krajowi. I dwór/ łupów zwieszanych/ przywział ochędostwo. Rosła hańba rodzaju: k czemu cudzołóstwo. Matczyno/ skutkiem otwarł/ dziw mięszany nowy. Znieść Minos przed się bierze wstyd żeński takowy: I w wieloraźnym domu/ pchnąć/ pod ślepe szczyty. Mistruje sztukę Daedal/ ciesla wyśmienity: Wikle szlaki/ zakrętem wbłąd prowadzi progi/ W okoliczność zadawszy rozmaite drogi. Jak Maeander Frigyiski/ w swych nurtach/ igrywa: I wątpliwym zacikiem/ to wspak/ to wciąż pływa/ I sam sobie zachodząc/ wód przyszłych dogląda/ I to do źrzodeł/ to i do morza
iśći krwia stá Cielcow Minos Iowiszowi: Y z naw Kuretyckiemu záwitał kráiowi. Y dwor/ łupow zwieszanych/ przywźiał ochędostwo. Rosłá hánbá rodzáiu: k czemu cudzołostwo. Mátczyno/ skutkiem otwárł/ dźiw mięszány nowy. Znieść Minos przed się bierze wstyd żeński tákowy: Y w wieloráźnym domu/ pchnąć/ pod ślepe szczyty. Mistruie sztukę Daedal/ cieslá wyśmięnity: Wikle szláki/ zakrętem wbłąd prowádźi progi/ W okoliczność zádawszy rozmáite drogi. Iák Maeánder Phrigyiski/ w swych nurtách/ igrywa: Y watpliwym zaćikiem/ to wspák/ to wćiąż pływa/ Y sam sobie záchodząc/ wod przyszłych dogląda/ Y to do źrzodeł/ to y do morzá
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 193
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
ziemia żenie. Szczęścien był: ani gęby posoką malował. W ten czas mile powietrze/ ptaszek polatował: W ten czas bujał zajączek/ krom popłochu wszędzie: Ani uboga rybka wiąznęła na wędzie. Bez zasadzek/ bez strachów zdrady pokoj wieczny Służył. owa przebieglec mało pożyteczny/ Zajźrzał jadłu (któżkolwiek z Bogów to mistrował) I mięśną strawą chciwe brzuho nafasował: Otworzył drogę złości. naprzodże z pobitki Dziczyzny/ w krwi gorącej oszczep się stał brzydki. Lecz o tym było dosyć: prawda się tu powie Ze słusznie bit/ ważący zwierz/ na nasze zdrowie: Lecz jak go bić/ tak nie tyć/ należało na niem. Złe
źiemiá żęnie. Szczęśćien był: áni gęby posoką málował. W ten czás mile powietrze/ ptaszek polátował: W ten czás buiał záiączek/ krom popłochu wszędźie: Ani vboga rybká wiąznęłá ná wędźie. Bez zasádzek/ bez stráchow zdrády pokoy wieczny Służył. owá przebieglec máło pożyteczny/ Záyźrzał iadłu (ktożkolwiek z Bogow to mistrował) Y mięśną stráwą chćiwe brzuho náfásowáł: Otworzył drogę złośći. naprzodże z pobitki Dźiczyzny/ w krwi gorącey oszczep się sstał brzydki. Lecz o tym było dosyć: prawdá się tu powie Ze słusznie bit/ ważący źwierz/ ná násze zdrowie: Lecz iák go bić/ tak nie tyć/ należáło ná niem. Złe
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 378
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636