kompaniją braci: Żytnym młody człek ziarnem, świat jest jego polem; Na dobrym kłos przyniesie, w złym będzie kąkolem. Ani zwada utuczy; mądry jedno minie, Drugie zwinie; włosów by nie stało w czuprynie, Biorąc się za każdą rzecz; nikogo nie ważyć Lekce: takiemu długo u dworu się da żyć. Możnym się nie przeciwić, swoją mierzyć piędzią; Nikt lepszym być nie może, jak sam sobie, sędzią.
Do czasu się stosując, tam huknąć nie wadzi, Kędy do sławy dobrej okazja radzi. Odważyłby miniony moment złotem drugi; Nie ścignie, choćby zaprzągł tytanowe cugi. Głupi się przez rok świeci, aż gdy
kompaniją braci: Żytnym młody człek ziarnem, świat jest jego polem; Na dobrym kłos przyniesie, w złym będzie kąkolem. Ani zwada utuczy; mądry jedno minie, Drugie zwinie; włosów by nie stało w czuprynie, Biorąc się za każdą rzecz; nikogo nie ważyć Lekce: takiemu długo u dworu się da żyć. Możnym się nie przeciwić, swoją mierzyć piędzią; Nikt lepszym być nie może, jak sam sobie, sędzią.
Do czasu się stosując, tam huknąć nie wadzi, Kędy do sławy dobrej okazyja radzi. Odważyłby miniony moment złotem drugi; Nie ścignie, choćby zaprzągł tytanowe cugi. Głupi się przez rok świeci, aż gdy
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 373
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, których w liczbie jeszcze zostawa 51, do czego zda się być ta droga nie do końca niesposobna, żeby wszytkie wakancje senatorskie, ile się ich otworzy, zatrzymawać, zaś drugie senatory w ich potęgach nieznacznie okracać, one przez poselstwa postronne i posługi Rzpltej nakładne i tym podobne sprawy wątląc, drugich potężnych z potężnymi, możnych z możnemi spuszczając, więc w prawa i niepokoje nakładne, które też nie tuczą, one zaciągając. A tem czasem na to miejsce insze subiecta tractabilia sposobiwszy, one beneficiis Reipublicae jako najpotężniej umacniać, auctoritatem jem tak przez jawną familiaritatem swoję KiM. czyniąc, jako też przez one beneficia w nich innym postrach jednając, a
, których w liczbie jeszcze zostawa 51, do czego zda się być ta droga nie do końca niesposobna, żeby wszytkie wakancye senatorskie, ile się ich otworzy, zatrzymawać, zaś drugie senatory w ich potęgach nieznacznie okracać, one przez poselstwa postronne i posługi Rzpltej nakładne i tym podobne sprawy wątląc, drugich potężnych z potężnymi, możnych z możnemi spuszczając, więc w prawa i niepokoje nakładne, które też nie tuczą, one zaciągając. A tem czasem na to miejsce insze subiecta tractabilia sposobiwszy, one beneficiis Reipublicae jako najpotężniej umacniać, auctoritatem jem tak przez jawną familiaritatem swoję KJM. czyniąc, jako też przez one beneficia w nich innym postrach jednając, a
Skrót tekstu: CompNaprCz_III
Strona: 184
Tytuł:
Compendium naprawy Rzpltej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1606 a 1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
wzgardzicielmi Boga; zaczym też gniew przeciwko sobie pobudzili. Z przykładu pokarania ich uczyć się mogą ludzie, że jest rzecz niezbożna i szkodliwa, sprzeciwiać się Bogu, bądź sprawą, bądź też bluźnierstwem. Taż walka Olbrzymów przeciw niebu, może się stosować do buntowników, którzy prywatnego pożytku swego szukając, podwodzą więc wielu innych możnych, przeciwko zwierzchności porządnej, od Boga danej. Co nic inszego nie jest, jedno sprzeciwiać się Bogu. B W ten czas Ociec wszechmocny. Jowisza Saturnowica zowie wszechmocnym. Ale to mowie wedle błędu Pogańskiego: bo Jupiter był człowiek słaby i śmiertelny. C I wytraćuł Pelion. Pelios i Ossa, są nazwiska gór w
wzgárdźićielmi Bogá; záczym też gniew przećiwko sobie pobudźili. Z przykłádu pokaránia ich vczyć się mogą ludźie, że iest rzecz niezbożna y szkodliwa, sprzećiwiáć się Bogu, bądź spráwą, bądź też bluźnierstwem. Táż wálká Olbrzymow przećiw niebu, może się stosowáć do buntownikow, ktorzy prywatnego pożytku swego szukáiąc, podwodzą więc wielu innych możnych, przećiwko zwierzchnośći porządney, od Bogá dáney. Co nic inszego nie iest, iedno sprzećiwiáć się Bogu. B W ten czás Oćiec wszechmocny. Iowiszá Sáturnowicá zowie wszechmocnym. Ale to mowie wedle błędu Pogáńskiego: bo Iupiter był człowiek słaby y śmiertelny. C Y wytraćuł Pelion. Pelios y Ossa, są nazwiská gor w
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 12
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
porze. Fortunie, to ma w zysku, który wierzy, głupi, że go z darów, co dała, oskubie i złupi. Owo snadź, krótce mówiąc, każdemu zła szkoła Fortuny niefortunnej zamarszczuje czoła i jednego nie znajdzie, który swoje lata bez farb szczęścia miał trawić u czujnego świata: godny-li więc szwankuje, możny-li słabieje, czerstwy-li siłę traci, zdrowy-li wnet mdleje. Nie tak się temu, który ufa Bogu, płaci, bo nie tylko szkoduje, lecz się już z nim braci. Hojny Bóg w nagrodzie jest i kto się opiece Jego zleci, i świętej kto się podda ręce, hojnie go ubogaci i jego roboty
porze. Fortunie, to ma w zysku, który wierzy, głupi, że go z darów, co dała, oskubie i złupi. Owo snadź, krótce mówiąc, każdemu zła szkoła Fortuny niefortunnej zamarszczuje czoła i jednego nie znajdzie, który swoje lata bez farb szczęścia miał trawić u czujnego świata: godny-li więc szwankuje, możny-li słabieje, czerstwy-li siłę traci, zdrowy-li wnet mdleje. Nie tak się temu, który ufa Bogu, płaci, bo nie tylko szkoduje, lecz się już z nim braci. Hojny Bóg w nagrodzie jest i kto się opiece Jego zleci, i świętej kto się podda ręce, hojnie go ubogaci i jego roboty
Skrót tekstu: WieszczArchGur
Strona: 64
Tytuł:
Archetyp
Autor:
Adrian Wieszczycki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory poetyckie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Anna Gurowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2001
, grożbami ochrzcili. Wszytkie moje, których i z podziemie radbym był dobył, ubłagania sposoby, niezagaszonym jadem, pałającemi interpretacjami nicowali, i kiedy zmocniona Nieprzyjaciół mych niecnota, drogę wszytkim śrzodkom, i prawdziwemu do Pana upokorzeniu, odcieła i zawarła. Wstręt w Niewinności mojej, i prożbach góręcej i uniżeniej ledwie do nieba zażywać możnych ponosząc, musiałem staranie obrócić, szukać bezpieczeństwamego. V kogoż? u tych samych, dla których, bezecniejszym niż złoczyńca, przyciśniony jestem dekretem, aby mi ci przynamniej dla których cierpię, zobowiązku sumnienia swego, gdy tak piekielne honoru, z drowia i substancji zgotowano mi wyżucie, oni Chrześcijańskie dali mi świadectwo
, grożbámi ochrzćili. Wszytkie moie, ktorych y z podźiemie radbym był dobył, vbłagánia sposoby, niezágászonym iádem, pałáiącemi interpretácyámi nicowáli, y kiedy zmocniona Nieprzyiaćioł mych niecnotá, drogę wszytkim śrzodkom, y prawdźiwemu do Páná vpokorzeniu, odćiełá y záwárła. Wstręt w Niewinnośći moiey, y prożbách goręcey y vniżeniey ledwie do niebá záżywáć możnych ponosząc, musiałem stáránie obrocić, szukáć bespieczeństwámego. V kogoż? v tych sámych, dla ktorych, bezecnieyszym niż zloczyńcá, przyćiśniony iestem decretem, áby mi ći przynamniey dla ktorych ćierpię, zobowiązku sumnienia swego, gdy tak piekielne honoru, z drowia y substáncyey zgotowano mi wyżućie, oni Chrześćiáńskie dáli mi świádectwo
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 40
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
nie zadługo ma i chce także Komunikować i I. M. M. Wysoko Mogącym P. P. Sztadom z Orderu Pana Swego. Ich M M. P. P. Deputowani za tym/ tak na to odpowiedzieli; Ze niemniej I. M. M. Wysoko Mogący P. P. Sztadowie/ wszelakich możnych chcą i będą do tego zażywali Środków/ przez któreby ta tak Chwalebna Królewska/ wktórej i ich własny po najwietszej części znajduje się Interes; mogła być jako najprędzej i jako najskuteczniej do poządanego końca przyprowadzona I. K. M. Intentia. z Hamburgu/ 4. Octobra.
Z Hagi/ tesmy osobliwe wtych
nie zádługo ma y chce tákże Communikowáć y I. M. M. Wysoko Mogącym P. P. Sztadom z Orderu Páná Swego. Ich M M. P. P. Deputowáni zá tym/ ták ná to odpowiedźieli; Ze niemniey I. M. M. Wysoko Mogący P. P. Sztadowie/ wszelákich moznych chcą y będą do tego zázywáli Srodkow/ przez ktoreby tá ták Chwalebna Krolewska/ wktorey y ich własny po naywietszey częśći znáyduie śię Interess; mogłá być iáko nayprędzey y iáko nayskutecżńiey do poządánego koncá przyprowádzona I. K. M. Intentia. z Hámburku/ 4. Octobrá.
Z Hagi/ tesmy osobliwe wtych
Skrót tekstu: PoczKról
Strona: 87
Tytuł:
Poczta Królewiecka
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Królewiec
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1718
Data wydania (nie wcześniej niż):
1718
Data wydania (nie później niż):
1718
chciał puścić, ażby mu nagradzał Posługi i w potrzebach wszelakich dogadzał; Gdyż on mając nieprzyjaźń, nie mógł się bez tego Obejść, by prace nie miał potrzebować jego. I tak koń razem żywność i wolność utracił, A chłopu samym sobą ratunek zapłacił.
Tak zazdrość, chciwa pomsty, gdy niektórych rusza, Przez możnych mścić się zwykli; chociaj ten rozprasza Obudwu dobre mienie i złote wolności, Zgoła drudzy nie chcą być w niebie dla zazdrości. Więc się z sobą zwadziwszy, możniejszego proszą O pomoc, miasto której to często odnoszą, Że gdy się równy z równym o chudobę wadzi, Zginą oba, trzeci ich możniejszy rozwadzi. XLI
chciał puścić, ażby mu nagradzał Posługi i w potrzebach wszelakich dogadzał; Gdyż on mając nieprzyjaźń, nie mógł się bez tego Obyść, by prace nie miał potrzebować jego. I tak koń razem żywność i wolność utracił, A chłopu samym sobą ratunek zapłacił.
Tak zazdrość, chciwa pomsty, gdy niektórych rusza, Przez możnych mścić się zwykli; chociaj ten rozprasza Obudwu dobre mienie i złote wolności, Zgoła drudzy nie chcą być w niebie dla zazdrości. Więc się z sobą zwadziwszy, możniejszego proszą O pomoc, miasto której to często odnoszą, Że gdy się równy z równym o chudobę wadzi, Zginą oba, trzeci ich możniejszy rozwadzi. XLI
Skrót tekstu: VerdBłażSet
Strona: 42
Tytuł:
Setnik przypowieści uciesznych
Autor:
Giovanni Mario Verdizzotti
Tłumacz:
Marcin Błażewski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wilhelm Bruchnalski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1897
byśmy sprawiedliwie żyli. Pospolity człowiek hamuje się od ekscessów/ bojąc się ostrości Prawa. Lecz Filozofowie rozumem się rządząc/ i krom Statutu/ co nieprzystojnego jest/ tego się wiarują. Księgi pierwsze.
Tenże gdy go pytał/ coby w tym było/ że Filozofowie często się bawią u ludzi możnych: a możni ledwie kiedy nawiedzą do nich: tym sposobem odpowiedział: Filozofowie wiedzą czego im niedostaje/ lecz możni nie wiedzą. Uczeni wiedzą na czym im schodzi/ i gdzie czego dostać mają: Przeto do zacnych stanów często nawiedzają/ i onych sobie dewinkują i dobrodziejmi czynią. Lecz Potentaci/ nie do końca wiedzą/ że im
bysmy spráwiedliwie żyli. Pospolity cżłowiek hámuie się od excessow/ boiąc się ostrośći Práwá. Lecż Filozofowie rozumem się rządząc/ y krom Státutu/ co nieprzystoynego iest/ tego się wiáruią. Kśięgi pierwsze.
Tenże gdy go pytał/ coby w tym było/ że Filozofowie cżęsto się báwią v ludźi możnych: á możni ledwie kiedy náwiedzą do nich: tym sposobem odpowiedźiał: Filozofowie wiedzą cżego im niedostáie/ lecż możni nie wiedzą. Vcżeni wiedzą ná cżym im schodźi/ y gdźie cżego dostáć máią: Przeto do zacnych stanow cżęsto náwiedzáią/ y onych sobie dewinkuią y dobrodźieymi cżynią. Lecż Potentaći/ nie do końcá wiedzą/ że im
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 15
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
rozumem się rządząc/ i krom Statutu/ co nieprzystojnego jest/ tego się wiarują. Księgi pierwsze.
Tenże gdy go pytał/ coby w tym było/ że Filozofowie często się bawią u ludzi możnych: a możni ledwie kiedy nawiedzą do nich: tym sposobem odpowiedział: Filozofowie wiedzą czego im niedostaje/ lecz możni nie wiedzą. Uczeni wiedzą na czym im schodzi/ i gdzie czego dostać mają: Przeto do zacnych stanów często nawiedzają/ i onych sobie dewinkują i dobrodziejmi czynią. Lecz Potentaci/ nie do końca wiedzą/ że im trzeba wielkiej umiejętności/ dla tego o uczone ludzie mało dbają. Bo mając obfitość bogactw/ tego są
rozumem się rządząc/ y krom Státutu/ co nieprzystoynego iest/ tego się wiáruią. Kśięgi pierwsze.
Tenże gdy go pytał/ coby w tym było/ że Filozofowie cżęsto się báwią v ludźi możnych: á możni ledwie kiedy náwiedzą do nich: tym sposobem odpowiedźiał: Filozofowie wiedzą cżego im niedostáie/ lecż możni nie wiedzą. Vcżeni wiedzą ná cżym im schodźi/ y gdźie cżego dostáć máią: Przeto do zacnych stanow cżęsto náwiedzáią/ y onych sobie dewinkuią y dobrodźieymi cżynią. Lecż Potentaći/ nie do końcá wiedzą/ że im trzebá wielkiey vmieiętnośći/ dla tego o vcżone ludźie máło dbáią. Bo máiąc obfitość bogactw/ tego są
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 15
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
/ według pokolenia swego/ wnarodziech swoich. 6.
A Synowie Chamowi Chus i Misraim/ i Put/ i Chanaan: 7. Synowie zaś Chusowi Seba/ i Hewila/ i Sabtah/ i Regma/ i Sabtacha. A synowie Regmy Seba i Dedan. 8. A Chus spłodził Nemroda/ który począł być możnym na ziemi. 9. Ten był możnym myśliwcem przed obliczem Pańskiem/ przetoż się mówi/ jako Nemród możny myśliwiec przed Panem. 10. A początek Królestwa jego był Babel/ i Erech i Achad i Chalne wziemi Senaar. 11. Stej ziemie wyszedł Asur/ i zbudował Niniwem/ i Rehobot miasto/
/ według pokolenia swego/ wnarodźiech swojich. 6.
A Synowie Chámowi Chus y Misráim/ y Put/ y Chánáán: 7. Synowie záś Chusowi Sebá/ y Hewilá/ y Sábtáh/ y Regmá/ y Sábtáchá. A synowie Regmy Sebá y Dedán. 8. A Chus zpłodźił Nemrodá/ ktory począł być możnym ná źiemi. 9. Ten był możnym myśliwcem przed obliczem Páńskiem/ przetoż śię mowi/ jáko Nemrod możny myśliwiec przed Pánem. 10. A początek Krolestwá jego był Babel/ y Erech y Achád y Chálne wźiemi Senáár. 11. Ztey źiemie wyszedł Assur/ y zbudował Niniwem/ y Rehobot miásto/
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 9
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632