jako mogą gorące być wary: Tym i charty, i rącze stanowi ogary. Wierę, szkoda i tobie darmo zbywać gnoju, I coć ma strzec parobek tyłu podczas boju, Ponieważ cię natura chciała mieć bonazem, Tu sraj, mając gotowy, a tam rąb żelazem. Bierz na nieprzyjacioły modę z tego zwierza: Musić jeden do wody, drugi do balwierza. 493 (P). MA RACJĄ PO SOBIE
Widząc jedzących owce pasterzów wilk z lasu: Gdyby ja tak, jakiegoż byłoby hałasu! Miły Boże, obory mając i owczarnie, Nie dać pokoju w lesie zającom i sarnie. Kiedy się to przed wami nie wysiedzi w
jako mogą gorące być wary: Tym i charty, i rącze stanowi ogary. Wierę, szkoda i tobie darmo zbywać gnoju, I coć ma strzec parobek tyłu podczas boju, Ponieważ cię natura chciała mieć bonazem, Tu sraj, mając gotowy, a tam rąb żelazem. Bierz na nieprzyjacioły modę z tego zwierza: Musić jeden do wody, drugi do balwierza. 493 (P). MA RACJĄ PO SOBIE
Widząc jedzących owce pasterzów wilk z lasu: Gdyby ja tak, jakiegoż byłoby hałasu! Miły Boże, obory mając i owczarnie, Nie dać pokoju w lesie zającom i sarnie. Kiedy się to przed wami nie wysiedzi w
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 403
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
jest cierpliwość. Zle obyczaje psują dobre uczynki. Cierpliwym być nie możesz/ dokąd swej wolej nie zwyciężysz. Powiadał że trzech rzeczy żałowała dusza jego: Bogacza szczodrego który do ubóstwa przyszedł: Mądrego od mądrości opuszczonego. Zacnego w złą sławę przywiedzionego. Pysznego wzgardzaj póki pychy nie porzuci. Pomsta jest zawżdy zła i szkodliwa. Musić Pan inakszy niż lud być/ będzieli jednaki/ za nic go ludzie sobie ważyć będą. Nie dali Ociec syna z młodości uczyć dobrych obyczajów/ takowy nie ma używać dziedzictwa ojca swego. Wielkiego serca jest/ kto z ubóstwa obciążenia nie bierze. Lepiej po śmierci nieprzyjacielowi majętność swą zostawić/ niż za żywota od przyjaciela
iest ćierpliwość. Zle obycżáie psuią dobre vcżynki. Cierpliwym być nie możesz/ dokąd swey woley nie zwyćiężysz. Powiádáł że trzech rzecży żáłowáłá duszá iego: Bogácżá szcżodrego ktory do vbostwá przyszedł: Mądrego od mądrośći opuszcżonego. Zacnego w złą sławę przywiedźionego. Pysznego wzgardzay poki pychy nie porzući. Pomstá iest záwżdy zła y szkodliwa. Muśić Pan inákszy niż lud być/ będźieli iednáki/ zá nic go ludźie sobie ważyć będą. Nie dali Oćiec syná z młodośći vcżyć dobrych obycżáiow/ tákowy nie ma vżywáć dźiedźictwá oycá swego. Wielkiego sercá iest/ kto z vbostwá obćiążenia nie bierze. Lepiey po śmierći nieprzyiaćielowi máiętność swą zostáwić/ niż zá żywotá od przyiaćielá
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 14
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
poradzi/ Ona ciebie pijanego z karczmy prowadzi: Ona ztobą powinna być w każdej biesiedzie/ A jeśli się też upije/ na tobie jedzie. Jeśli się ty grą zabawiasz abo rząd płacisz/ Ostatekci weźmie z mieszkiem/ że nic nie stracisz. Każeszli jej bez kij skakać aż ona skacze/ Dasz jej w gębę musić wytrwać/ trochę popłacze. Niechże jedno zaś obaczy nie wolą twoję/ Stawi się mężnie i mówi: przy mężu stoję. Ono na wszytkim przestrzega zdrowia twojego/ Gniew hamuje dla uczynku jakiego złego. Ona frasunkiem ziętego zabawia słowy/ Uciesznymi/ ażeć wszytko wyleci z głowy. Ona siedząc podle ciebie pięknie się śmieje
porádźi/ Oná ćiebie piiánego z kárczmy prowádźi: Oná ztobą powinná bydź w káżdey biesiedźie/ A ieśli się też vpiie/ ná tobie iedźie. Ieśli się ty grą zabawiasz ábo rząd płáćisz/ Ostátekći weźmie z mieszkiem/ że nic nie stráćisz. Każeszli iey bez kiy skákáć áż oná skacze/ Dasz iey w gębę muśić wytrwáć/ trochę popłácze. Niechże iedno záś obaczy nie wolą twoię/ Stáwi się mężnie y mowi: przy mężu stoię. Ono ná wszytkim przestrzega zdrowia twoiego/ Gniew hámuie dla vczynku iákiego złego. Oná frásunkiem ziętego zábáwia słowy/ Vćiesznymi/ áżeć wszytko wyleći z głowy. Oná śiedząc podle ćiebie pięknie się śmieie
Skrót tekstu: FraszSow
Strona: C4v
Tytuł:
Fraszki Sowiźrzała nowego
Autor:
Jan z Kijan
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
ć to on wszystkich wmciów de vita et moribus od stóp aż
do głowy opisał do Rzymu, nawet i o samym wm. pisał, żeś jest ateista”. Co gdy mu przełożył i wspomniał de atheo, poszedł jak oparzony i więcej się w żadne dyskursy nie wdając pożegnał imp. wojewodę i pojachał. I musić to być coś przecie do podobieństwa, ponieważ o tym od kilku czas murmurant pharisti, o czym i paszkwinal któryś napisał in epithalamio imp. referendarza, który posyłam w.ks.m. Jest sam tych paszkwilów barzo siła, ale ich nie posyłam w.ks.m. bojąc się reprehensionem. Jeżeli tedy w
ć to on wszystkich wmciów de vita et moribus od stóp aż
do głowy opisał do Rzymu, nawet i o samym wm. pisał, żeś jest ateista”. Co gdy mu przełożył i wspomniał de atheo, poszedł jak oparzony i więcej się w żadne dyskursy nie wdając pożegnał jmp. wojewodę i pojachał. I musić to być coś przecie do podobieństwa, ponieważ o tym od kilku czas murmurant pharisti, o czym i paszkwinal któryś napisał in epithalamio jmp. referendarza, który posyłam w.ks.m. Jest sam tych paszkwilów barzo siła, ale ich nie posyłam w.ks.m. bojąc się reprehensionem. Jeżeli tedy w
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 289
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
jest nad sługi swoje. Znamy takowych ludzi wiele/ którzy przywiedzeni chęcią poczciwości/ do tego byli przyszli: iż woleli poczciwie dać gardło/ niżli ze sromotą na świecie żyć/ jako ci którzy się na pojedynek wyzywają. Przydam jeszcze czwartą namiętność gwałtowną bojaśń śmierci/ która się miarkuje męstwem. Jeśli męstwo jest cnota namocniejsza/ musić też być namiętność/ około której się męstwo bawi/ i którą miarkuje namocniejsza śmierć/ mówi Arystoteles/ nastraszliwsza jest na świecie: jeśli jest nastraszliwsza/ tedyć też namiętność nastraszliwszą czyni. Skąd mężnych ludzi nie miedzy pospolitemi ludźmi policzamy: ale miedzy wyniosłemi nad ludzie/ jacy są Bohatyrowie/ których tak zowiemy: iż nawiętszą namiętność
iest nád sługi swoie. Znamy tákowych ludźi wiele/ ktorzy przywiedźieni chęćią poczćiwośći/ do tego byli przyszli: iż woleli poczćiwie dáć gárdło/ niżli ze sromotą ná świećie żyć/ iáko ći ktorzy się ná poiedynek wyzywáią. Przydam iescze czwartą namiętność gwałtowną boiaśń śmierći/ ktora się miárkuie męstwem. Iesli męstwo iest cnotá namocnieysza/ muśić też byc namiętność/ około ktorey się męstwo báwi/ y ktorą miárkuie namocnieysza śmierć/ mowi Aristoteles/ nastrászliwsza iest ná świećie: iesli iest nastrászliwsza/ tedyć też namiętność nastrászliwszą czyni. Zkąd mężnych ludźi nie miedzy pospolitemi ludźmi policzamy: ále miedzy wyniosłemi nád ludźie/ iácy są Bohátyrowie/ ktorych ták zowiemy: iż nawiętszą namiętność
Skrót tekstu: PetrSEt
Strona: 142
Tytuł:
Etyki Arystotelesowej [...] pierwsza część
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
filozofia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
którym się był odważył porazić Pierwszy nasz Książę w Raju człowieka pierwszego, I podbić pod swą moc, i potomki jego. Z początkusmy poprawdzie ten postanowiony Akt jego za nic mieli; ale gdy proszony Powtóre na ratunek był Chrystus od niego, Jesteśmy rozpędzeni ogniem gniewu Jego. Niemożemy go tedy do tych grzechów musić Zaczym trwa sentencja, więcej go niekusić. W ten sposób przed Teudasem piekielni duchowie Rozpowiedziawszy wszytko, ucichli w swej mowie. O BARLAAMIE I JOZAFACIE ŚŚ. Znak Krzyża. Z. czartom straszny. Ephes 6.
Król zasię mając umysł ze wszech stron zwątlony, A znadzieje, i rady będąc obnażony, Znowu
ktorym się był odważył poráźić Pierwszy nász Xiąże w Ráiu człowieká pierwszego, Y podbić pod swą moc, y potomki iego. Z początkusmy poprawdźie ten postánowiony Akt iego zá nic mieli; ále gdy proszony Powtore ná rátunek był Chrystus od niego, Iestesmy rospędzeni ogniem gniewu Iego. Niemożemy go tedy do tych grzechow muśić Záczym trwa sentencya, więcey go niekuśić. W ten sposob przed Theûdásem piekielni duchowie Rospowiedźiawszy wszytko, vćichli w swey mowie. O BARLAAMIE Y IOZAPHACIE ŚŚ. Znák Krzyżá. S. czártom strászny. Ephes 6.
Krol záśię máiąc vmysł ze wszech stron zwątlony, A znádźieie, y rády będąc obnáżony, Znowu
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 235
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
PIĆ MOŻE
Siedząc Włoch na bankiecie gdzieś między Polaki, Natkał rozmaitymi żołądek przysmaki. Więc gdy, przez gospodarską, po uczcie, ochotę, Przed każdego kieliszków pewną kładą kwotę, Że do nich przymuszają, aż się drudzy dawią, Rozumie, że znowu stół misami zastawią; Tak jego do jedzenia, jako i do picia Musić będą. Więc skrycie, umknąwszy obicia, Uciec, niżeli umrzeć, z tego woli gmachu. I przyznał się nazajutrz do swojego strachu. 80 (D). CUDZOZIEMSKIE ĆWICZENIA
Niech pyszny dmucha, głupi, jak chce, niech się jeży: Widząc na polskich grzbietach różnych form odzieży, Ciężko westchnąć i zadrżeć przychodzi mi
PIĆ MOŻE
Siedząc Włoch na bankiecie gdzieś między Polaki, Natkał rozmaitymi żołądek przysmaki. Więc gdy, przez gospodarską, po uczcie, ochotę, Przed każdego kieliszków pewną kładą kwotę, Że do nich przymuszają, aż się drudzy dawią, Rozumie, że znowu stół misami zastawią; Tak jego do jedzenia, jako i do picia Musić będą. Więc skrycie, umknąwszy obicia, Uciec, niżeli umrzeć, z tego woli gmachu. I przyznał się nazajutrz do swojego strachu. 80 (D). CUDZOZIEMSKIE ĆWICZENIA
Niech pyszny dmucha, głupi, jak chce, niech się jeży: Widząc na polskich grzbietach różnych form odzieży, Ciężko westchnąć i zadrżeć przychodzi mi
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 266
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
świecie Rzemiosłem zabawić/ Masz to sobie w Warstacie z stabiliczą postawić. Nauki Sowizrzalskie/ jak się ma sprawować/ Nigdziej miejsca ani zagrzać/ ustawinei wędrować. A gdzie siędziesz u Mistrza/ tak się cicho sprawuj/ Póki cię nie zrozumie/ w niecntoj sięw prawuj. Leż aże do południa/ ani się daj budzić/ Musić Pan przyść do ciebie za łeb cię wycudzić. wstawszy nie umywaj się/ ani też chesz głowy/ Nie bendzieć nic od tego/ choć cię gromią słowy. Drew ci nie każą rąbać/ nie choć też po wodę/ Jeślić po wodę każą/ uczynże ty szkodę. A boty niechaj będą opatrzone błotem/ Powiedz
świećie Rzemiosłem zábáwić/ Masz to sobie w Wárstáćie z stábiliczą postáwić. Náuki Sowizrzálskie/ iák się ma spráwowáć/ Nigdźiey mieyscá áni zágrzać/ vstáwinei wędrowáć. A gdźie śiędźiesz v Mistrzá/ ták się ćicho spráwuy/ Poki ćię nie zrozumie/ w niecntoy sięw práwuy. Leż áże do południá/ áni się day budzić/ Muśić Pan przyść do ćiebie zá łeb ćię wycudźić. wstawszy nie vmyway się/ áni też chesz głowy/ Nie bęndzieć nic od tego/ choć ćię gromią słowy. Drew ći nie każą rąbáć/ nie choć też po wodę/ Ieślić po wodę każą/ vczynże ty szkodę. A boty niechay bedą opátrzone błotem/ Powiedz
Skrót tekstu: NowSow
Strona: C3
Tytuł:
Nowy Sowiźrzał abo raczej Nowyźrzał
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
tąd biegunów siła/ Z tąd się ubodzy włóczą od Wsi do Miasteczek. Bo gdzież ma chudak opaść/ quidvis nędza każe Et facere et pati. Musi nie rad zbijać. Kiedy niema z kądby wziął. A gdy co ukradzie/ To wołasz/ to obiesić każesz za tę winę/ Cóż ma czynić? Musić kraść. Spytam cię samego/ Cobyś czynił w tym razie/ gdybyś niemiał co jeść. Czy niekradłbyś? ba wziąłbyś pono i z Ołtarza. O jako dobrze w Niemczech/ albo we Francyj We Włoszech/ w NIderlandzie/ gdzie Szpitale takie/ I tak są opatrzone/
tąd biegunow śiłá/ Z tąd się vbodzy włoczą od Wśi do Miásteczek. Bo gdźiesz má chudák opaść/ quidvis nędzá każe Et facere et pati. Muśi nie rad zbiiáć. Kiedy niema z kądby wźiął. A gdy co vkradźie/ To wołasz/ to obieśić każesz zá tę winę/ Cosz ma czynić? Muśić kraść. Spytam ćię sámego/ Cobyś czynił w tym raźie/ gdybyś niemiał co ieść. Czy niekradłbyś? ba wźiąłbyś pono y z Ołtárzá. O iáko dobrze w Niemczech/ albo we Fráncyi We Włoszech/ w NIderlandźie/ gdźie Szpitale tákie/ Y ták są opátrzone/
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 15
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650