zmyślają, a we wnątrz wybornemi deliciami i rozmaitych rozkoszy obfitością wszelaki świeckich ludzi zbytek przewyższają. Izali nie wilcy są drapieżni w postaci owczej, ci którzy na kształt Belowych ofiarowników, to wszystko co drudzy do nich przynoszą w swoich pokojach pożerają, wina się i rozkosznych potraw z nie swoimi zonami aczkolwiek częstokroć z swojemi dziateczkami, nasycając, i wszystko nierządnemi pożądliwościami, których ogniem są zapaleni szkaradząc. Izali nie wilcy są drapieżni owczą postać kłamliwie zmyślający, którzy o tym co czynić przynależy mówią, ale nie czynią, i gdy drugim przepowiadają, sami przez swoję własną przepowiedź złemi się zstawają. Izali nie wilcy są drapieżni, w owczym odzieniu fałszywie się okazujący
zmyśláią, á we wnątrz wybornemi deliciámi y rozmáitych roskoszy obfitośćią wszeláki świeckich ludźi zbytek przewyższáią. Izali nie wilcy są drapieżni w postáći owcżey, ći ktorzy na kształt Belowych ofiárownikow, to wszystko co drudzy do nich przynoszą w swoich pokoiach pożeráią, winá się y roskosznych potraw z nie swoimi zonámi áczkolwiek cżęstokroć z swoiemi dziatecżkámi, násycaiąc, y wszystko nierządnemi pożądliwośćiámi, ktorych ogniem są zápaleni szkarádząc. Izali nie wilcy są drapieżni owcżą postáć kłamliwie zmyśláiący, ktorzy o tym co cżynić przynależy mowią, ále nie cżynią, y gdy drugim przepowiádáią, sámi przez swoię własną przepowiedź złemi sie zstawáią. Izali nie wilcy są drapieżni, w owcżym odzieniu fałszywie się okázuiący
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 80
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
świat wyrażające, za rzecz istotną, i prawdziwą, przydawszy z swojej inwencyj głupstwa więcej; węża mając za rybę, ogon swój trzymającą. Podłą też BOGU Wszechmocnemu naznaczyli rozrywkę, igraszkę z leviatan, który się justos praemiando, mirabilia operando, bawi, i kontentuje, Torrente voluptatis, visione sui Beatifica, tu napawając i nasycając sprawiedliwych, nie jedzeniem ryby Leviatban, gdy się z tego przeniosą świata. Zaczym Czytelniku wyśmiej Talmudystów naukę, z jednego grubego erroru wnoś innumeros, które ci kładę o Wiarach traktując. Interym drugiej ich posłuchaj bajki O WOLE SZOROBOR Czy jest na Świecie?
THalmudistae, albo Thalmudici, czyli suum iactando ingenium, czyli Poetów Greckich
świat wyrażaiące, za rzecz istotną, y prawdziwą, przydawszy z swoiey inwencyi głupstwa więcey; węża máiąc za rybę, ogon swoy trzymaiącą. Podłą też BOGU Wszechmocnemu naznaczyli rozrywkę, igraszkę z leviathan, ktory się iustos praemiando, mirabilia operando, bawi, y kontentuie, Torrente voluptatis, visione sui Beatifica, tu napawaiąc y nasycaiąc sprawiedliwych, nie iedzeniem ryby Leviatban, gdy się z tego przeniosą swiata. Zaczym Czytelniku wyśmiey Talmudystow naukę, z iednego grubego erroru wnoś innumeros, ktore ci kładę o Wiarach traktuiąc. Interim drugiey ich posłuchay bayki O WOLE SZOROBOR Czy iest na Swiecie?
THalmudistae, albo Thalmudici, czyli suum iactando ingenium, czyli Poetow Greckich
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 138
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
swego, który smak, Kuchmistrz ma rozumieć, znać, na gościach się też znać, którym do smaku zaprawy akomodować. Miejsce bankietu znać, i czas, jeżeli zimie, albo Lecie; na Wiosnę, albo Jesień, naprzykład: Posłów Francuskich, Francuskiemi, Niemieckich, Niemieckiemi, Włoskich, Włoskiemi, Polskich Polskimi nasycając Potrawami, a tam kędy Potajziów albo Zup, nie znają, Polskimi, Szafrannemi, Pieprznemi cieszyć Potrawami, III. Powinien tez Kuchmistrz wiedzieć czas, o której godzinie ma być dawany Bankiet, i o to się bardzo pytać, bo należy żeby Kucharze potraw dogotowali, albo nie rozwarzyli, nie rozmoczyli, pieczystego nie wysuszyli
swego, ktory smák, Kuchmistrz ma rozumieć, znáć, ná gośćiách się też znáć, ktorym do smaku zapráwy ákkomodowáć. Mieysce bankietu znáć, y czas, ieżeli źimie, álbo Lecie; ná Wiosnę, álbo Ieśień, náprzykład: Posłow Francuskich, Francuskiemi, Niemieckich, Niemieckiemi, Włoskich, Włoskiemi, Polskich Polskimi násycáiąc Potráwámi, á tám kędy Potayźiow albo Zup, nie znáią, Polskimi, Száfrannemi, Pieprznemi ćieszyć Potrawámi, III. Powinien tez Kuchmistrz wiedźieć czás, o ktorey godźinie ma bydź dáwany Bánkiet, y o to się bárdzo pytáć, bo nalezy żeby Kuchárze potraw dogotowáli, álbo nie rozwarzyli, nie rozmoczyli, pieczystego nie wysuszyli
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 9
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
Obrazie Matki swojej począł pokazować. Ten Obraz Panny Przenaświętszej niemal przez pułtrzecia sta lat w kącie przy filarze po lewej stronie na Ołtarzu stał/ mało co ochędostwa mając/ jednak jako flos campi odore fragrans, miły i wdzięczny pokazał się/ wolny wszytkim dając przystęp do siebie/ wonnością wdzięczną dobrodziejstw/ cudów przedziwnych z onego się nasycając: rozeszła się bowiem sława wielka o tym Przezacnym Obrazie/ nie tylko w mieście Krakowie/ ale i po różnych krajach i Prowincjach Królestwa Polskiego: Abowiem Z daleka utrapieni gdy się uciekają Do tej Panny, pociechy znacznej nabywają: Nie wzgardza Matka Boża grzesznych modlitwami, Wszytkim przychylna, wysztkich karmi pociechami. Ma ten Obraz teraz
Obráźie Mátki swoiey począł pokázowáć. Ten Obraz Pánny Przenaświętszey niemal przez pułtrzeciá stá lat w kąćie przy filarze po lewey stronie ná Ołtarzu stał/ máło co ochędostwá máiąc/ iednák iáko flos campi odore fragrans, miły y wdźięczny pokazał się/ wolny wszytkim dáiąc przystęp do siebie/ wonnośćią wdźięczną dobrodźieystw/ cudow przedźiwnych z onego się násycáiąc: rozeszłá się bowiem sławá wielka o tym Przezacnym Obráźie/ nie tylko w mieśćie Krákowie/ ále y po rożnych kráiách y Prowincyách Krolestwá Polskiego: Abowiem Z dáleká vtrápieni gdy się vćiekáią Do tey Pánny, poćiechy znáczney nábywáią: Nie wzgárdza Mátká Boża grzesznych modlitwámi, Wszytkim przychylna, wysztkich karmi poćiechámi. Ma ten Obraz teraz
Skrót tekstu: PruszczKlejn
Strona: 31
Tytuł:
Klejnoty stołecznego miasta Krakowa
Autor:
Piotr Hiacynt Pruszcz
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
przewodniki
Tematyka:
architektura, geografia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
gerendarum magistram. 3. Humorowi Turków czasem non obstat dogodzić, bez postpozycyj jednak charakteru swego. 4. Prezenta u tegoź Narodu najwięcej valent, dokąd si nihil attuleris, ibis Homere foras, ale w tym moderamen potrzebne, abyś ich animysz trzymał w ekspekta ywie, apetyt ich do brania ostrząc, a nie razem nasycając. Non ita, ut dare plus non possis. 5. W największej u nich aprehensyj, statek, powaga, a jeszcze surową miną męską utemperowana. 6. W zbyteczną z Turkami nie wdawać się konfidencją, obserwując owo Seneki effatum: Utrumq vitium est, et omnibus credere, et nulli. Możesz ze wszystkiemi przestawać
gerendarum magistram. 3. Humorowi Turkow czasem non obstat dogodźić, bez postpozycyi iednák charákteru swego. 4. Prezentá u tegoź Národu náywięcey valent, dokąd si nihil attuleris, ibis Homere foras, ale w tym moderamen potrżebne, abyś ich animysz trzymáł w expektá ywie, apetyt ich do bránia ostrząc, á nie rázem násycaiąc. Non ita, ut dare plus non possis. 5. W náywiększey u nich apprehensyi, státek, powága, á ieszcze surową miną męską utemperowána. 6. W zbyteczną z Turkámi nie wdáwać się konfidencyą, obserwuiąc owo Seneki effatum: Utrumq vitium est, et omnibus credere, et nulli. Możesz ze wszystkiemi przestáwać
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 492
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
idzie za wolą waszą/ choć do ostrego krzyża. Wół zaś i osieł/ bydlęta nierozumne/ ryk/ żałosne wydają/ ustraszone strasznym orężem. I. ¤ O Głupia Duszo/ aza ty niewiesz jaki tryb krzyża/ który naradniej wyrywa małe z rąk Matek dzieciny/ oddalając je/ od największej świata uciechy/ a nasycając niebieską zupełnie. Powiodło się mu na Jezusie/ którego zaraz serce uchwycił w pieluszkach/ a pierwej jeszcze gdy był Pajeńskim żywotem uwiniony/ z której uciechy poszło to/ że nic nie ustraszy Dziecięcia. Zaraz z dzieciństwa wzięty od Matki/ rad że dla Ojca pozbywa tego/ co ma na świecie ukochańszego. Rączki że składa
idźie zá wolą wászą/ choć do ostrego krzyżá. Woł záś y ośieł/ bydlętá nierozumne/ ryk/ żałosne wydáią/ vstrászone strasznym orężem. I. ¤ O Głupia Duszo/ áza ty niewiesz iáki tryb krzyża/ ktory narádniey wyrywá máłe z rąk Mátek dźiećiny/ oddáláiąc ie/ od naywiększey świátá vćiechy/ á násycaiąc niebieską zupełnie. Powiodło się mu ná Iezuśie/ ktorego záraz serce vchwyćił w pieluszkách/ a pierwey ieszcze gdy był Páieńskim żywotem vwiniony/ z ktorey vćiechy poszło to/ że nic nie vstrászy Dźiećięćia. Záraz z dźiećiństwá wźięty od Mátki/ rad że dla Oyca pozbywa tego/ co ma ná świećie vkochańszego. Rączki że składa
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 664
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636