nie ufa/ niechaj rozumie że tam namniej szczyrości i przyjaźni gdzie jej nawięcej ukazują. Niedźwiadek tedy znaczy zdradliwąj fałszywą Konwersacją/ jeśli jej się co miedzy nami namnożyło/ tę Pan chce karać/ na nie dobywa bicza swego niebieskeigo. Posyłając Pan Ezechiela do Żydów/ aby im opowiadał złe nałogi i zwyczaje ich/ żeby ich nawracał od upadku/ daje mu pewne sposoby kazania rzadkie i niezwyczajne/ które więcej rzeczą samą i pozorem mogły przerażać serca onego ludu/ aniżeli golemi słowy. Naprzód kazał żeby zjadł pewne księgi/ żeby naukę kórą miał rozsiewać/ brał z samego serca/ z szczerych wnętrzności/ że inaczej wiele nie miał sprawić/ gdyby mu na
nie vfa/ niechay rozumie że tám namniey szczyrośći y przyiáźni gdźie iey nawięcey vkázuią. Niedźwiadek tedy znáczy zdrádliwąy fałszywą Conuersácyą/ iesli iey się co miedzy námi námnożyło/ tę Pan chce kárác/ ná nie dobywa biczá swégo niebieskeigo. Posyłáiąc Pan Ezechielá do Zydów/ áby im opowiádał złé nałogi y zwyczáie ich/ żeby ich náwrácał od upadku/ dáie mu pewné sposoby kazánia rzadkié y niezwyczáyné/ któré więcéy rzeczą samą y pozorem mogły przerażáć sercá onégo ludu/ ániżeli golémi słowy. Naprzod kazał żeby ziadł pewné kśięgi/ żeby náukę kórą miał rozśiéwać/ brał z samégo sercá/ z sczérych wnętrznośći/ że ináczéy wielé nie miał spráwić/ gdyby mu ná
Skrót tekstu: NajmProg
Strona: Dv
Tytuł:
Prognostyk duchowny na kometę
Autor:
Jakub Najmanowicz
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
astrologia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
zostawuję mu Włoską ziemię, sam się do Hiszpanij i Francyj udam, a chociem ja starszy, wprzód on od Kościoła Rzymskiego uczczony będzie. Co się i spełniło, bo wprzód był Z. Bernardyn Kanonizowany. O któż by mi dał tę pociechę, aby i między wami Namilsi młodzi obrał sobie Bóg takiego, który świat nawracać, grzeszników kruszyć będzie! A kiedy zaczynał już głośniej na świat Kaznodziejstwo swoje, Chrystus mu się pokazał, kazał mu o Sądnym dniu kazywać. kazało się o tym Sądnym dniu, ba i dzisiem go nie prze- pomniał: Dusza jedna, śmierć i wieczność wisi, trzeba dbać na duszę Krwią JEZUSOWą okupioną. Uproś nam
zostáwuię mu Włoską źiemię, sam się do Hiszpániy i Fráncyi vdam, á choćiem ia stárszy, wprzod on od Kośćiołá Rzymskiego vczczony będźie. Co się i zpełniło, bo wprzod był S. Bernárdyn Kánonizowány. O ktoż by mi dał tę poćiechę, áby i między wámi Namilśi młodźi obrał sobie Bog tákiego, ktory świat náwrácáć, grzesznikow kruszyć będźie! A kiedy záczynał iuż głośniey ná swiát Káznodźieystwo swoie, Christus mu się pokazał, kazał mu o Sądnym dniu kázywáć. kazáło się o tym Sądnym dniu, bá i dźiśiem go nie prze- pomniał: Duszá iedná, śmierć i wieczność wiśi, trzebá dbáć ná duszę Krwią IEZUSOWą okupioną. Vproś nam
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 22
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
nie wspomina nóg, snać przeto, że grzesznikom nie potrzeba nóg Pana JEZUSOWYCH pokazywać, sami się oni do nich domyślą, do rąk i serca nie śmieją, do nóg się garną. Oby tak Panie było. W-czym się też i pokora Pańska pokazuje, jakoby niechciał, aby go Tomasz którego już już nawracał za nogi obłapiał, do nóg jego upadał, ale wszystkich tylko do serca i do pocałowania rąk przypuścić chciał. 6. OSTENDIT EIS. Pyta się tu Ambroży Święty. Czemu Pan nasz blizny ran swoich, aż do nieba wniósł? Vulnera suscepta caelo inferre voluit abolere noluit, wolał rany do nieba zanieść, niż zgładzić
nie wspomina nog, snać przeto, że grzesznikom nie potrzebá nog Páná IEZUSOWYCH pokázywáć, sámi się oni do nich domyślą, do rąk y sercá nie śmieią, do nog się gárną. Oby ták Pánie było. W-czym się też i pokorá Páńska pokázuie, iákoby niechćiał, áby go Tomász ktorego iuż iuż náwracał zá nogi obłapiał, do nog iego vpadał, ále wszystkich tylko do sercá i do pocáłowánia rąk przypuśćić chćiał. 6. OSTENDIT EIS. Pyta się tu Ambroży Swięty. Czemu Pan nász blizny ran swoich, áż do niebá wniosł? Vulnera suscepta caelo inferre voluit abolere noluit, wolał rány do niebá zánieść, niż zgłádźić
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 28
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
stały się stajnie szkap Tureckich, Tatarskich. A nuż kiedy tych grzechów będzie wiele, kiedy to sam w-duszy swojej prawie rozpaczając mówić musisz: Zabrnąłem, zabrnąłem daleko. 5. A jakoż by cię człowiecze nawrócić, jako by cię z-Christusem pojednać. Skuteczny jest sposób dobry Jezu, abyś grzeszników tak nawracał, jakoś dnia dzisiejszego niewiernych Apostołów nawracał. Ostendit eis manus et latus pokazał im ręce i bok. Nie masz grzesznika, któregoby rany Pana JEZUSOWE do pokuty nawrócić nie mogły. Myślże sobie człowiecze Chrześcijański, że Pan JEZUS Ukrzyżowany, już tylko na gozdziu nóg swoich wisząc, ręceć swoje pokazuje. Te są
stały się stáynie szkap Tureckich, Tátárskich. A nuż kiedy tych grzechow będźie wiele, kiedy to sąm w-duszy swoiey práwie rozpaczáiąc mowić muśisz: Zábrnąłem, zábrnąłem dáleko. 5. A iákoż by ćię człowiecze náwroćić, iáko by ćię z-Christusem poiednáć. Skuteczny iest sposob dobry IESU, ábyś grzesznikow ták náwracał, iákoś dniá dźiśieyszego niewiernych Apostołow náwracał. Ostendit eis manus et latus pokazał im ręce i bok. Nie mász grzeszniká, ktoregoby rány Páná IEZUSOWE do pokuty náwroćić nie mogły. Myślże sobie człowiecze Chrześćiáński, że Pan IEZUS Vkrzyzowány, iuż tylko ná gozdźiu nog swoich wisząc, ręceć swoie pokázuie. Te są
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 38
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
A nuż kiedy tych grzechów będzie wiele, kiedy to sam w-duszy swojej prawie rozpaczając mówić musisz: Zabrnąłem, zabrnąłem daleko. 5. A jakoż by cię człowiecze nawrócić, jako by cię z-Christusem pojednać. Skuteczny jest sposób dobry Jezu, abyś grzeszników tak nawracał, jakoś dnia dzisiejszego niewiernych Apostołów nawracał. Ostendit eis manus et latus pokazał im ręce i bok. Nie masz grzesznika, któregoby rany Pana JEZUSOWE do pokuty nawrócić nie mogły. Myślże sobie człowiecze Chrześcijański, że Pan JEZUS Ukrzyżowany, już tylko na gozdziu nóg swoich wisząc, ręceć swoje pokazuje. Te są prawi ręce, które cię człowiecze, nim
A nuż kiedy tych grzechow będźie wiele, kiedy to sąm w-duszy swoiey práwie rozpaczáiąc mowić muśisz: Zábrnąłem, zábrnąłem dáleko. 5. A iákoż by ćię człowiecze náwroćić, iáko by ćię z-Christusem poiednáć. Skuteczny iest sposob dobry IESU, ábyś grzesznikow ták náwracał, iákoś dniá dźiśieyszego niewiernych Apostołow náwracał. Ostendit eis manus et latus pokazał im ręce i bok. Nie mász grzeszniká, ktoregoby rány Páná IEZUSOWE do pokuty náwroćić nie mogły. Myślże sobie człowiecze Chrześćiáński, że Pan IEZUS Vkrzyzowány, iuż tylko ná gozdźiu nog swoich wisząc, ręceć swoie pokázuie. Te są práwi ręce, ktore ćię człowiecze, nim
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 38
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Dei praedicatores. Nogi Boskie Kaznodzieje. Nie spodziewajciesz się Panowie, abyśmy głaskać mieli, bo noga nastąpić umie, głaskać nie umie. Ale jako będzie maślony Kaznodzieja! Pedes butyro vguntur, dum praedicatores bonis operibus sibi ministrantum soentur, id est fructu magis, quám dato. Jakoby masłem pośmarował Kaznodzieję, kiedy się lud nawraca, kiedy się słuchacz boi, by się Kaznodzieja nie dowiedział, na Kazaniu nie przymowił, nie strofował. Foentur fructu magis quám dato, nie o datek mu idzie, ale o poprawę, Foentur fructu magis quám dato. Jeżeli też nieradzi słuchać będą ludzie takiego Kazania, Kaznodzieja noga, pójdzie dalej, Pedes praedicatores
Dei praedicatores. Nogi Boskie Káznodźieie. Nie spodźiewayćiesz się Pánowie, ábyśmy głaskáć mieli, bo nogá nástąpić vmie, głaskáć nie vmie. Ale iáko będźie máślony Káznodźieiá! Pedes butyro vguntur, dum praedicatores bonis operibus sibi ministrantum soentur, id est fructu magis, quám dato. Iákoby másłem posmárował Káznodźieię, kiedy się lud náwraca, kiedy się słuchácz boi, by się Káznodźieiá nie dowiedźiał, ná Kazániu nie przymowił, nie strofował. Foentur fructu magis quám dato, nie o dátek mu idźie, ále o popráwę, Foentur fructu magis quám dato. Ieżeli też nieradźi słucháć będą ludźie tákiego Kazánia, Káznodźieiá nogá, poydźie dáley, Pedes praedicatores
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 42
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
na oczy Wpada sen nieprzespany wiekuistej nocy.
LXXIV.
Ale nie na tem stanął; kręci miecz nakoło, Miecz ostry, miecz śmiertelny, tego zatnie w czoło, Tego w piersi, to głowy, to ręce ucina, I im dalej, tem więcej srożyć się poczyna, Krew z duszami wylewa i swe ku bojowi Nawraca i lękliwe chorągwie stanowi; Tak wojsko, już po wielkiej części nachylone, Wspiera znowu, do boju strasznego wrócone.
LXXV.
Tem czasem król Agramant, sławy i czci chciwy I krwie nieprzyjacielskiej, wchodzi w bój straszliwy. Ma z sobą Faruranta, przywojcę wielkiego, Sorydana, Balwerca nieokróconego, I z mężnem Bambiragiem króla
na oczy Wpada sen nieprzespany wiekuistej nocy.
LXXIV.
Ale nie na tem stanął; kręci miecz nakoło, Miecz ostry, miecz śmiertelny, tego zatnie w czoło, Tego w piersi, to głowy, to ręce ucina, I im dalej, tem więcej srożyć się poczyna, Krew z duszami wylewa i swe ku bojowi Nawraca i lękliwe chorągwie stanowi; Tak wojsko, już po wielkiej części nachylone, Wspiera znowu, do boju strasznego wrócone.
LXXV.
Tem czasem król Agramant, sławy i czci chciwy I krwie nieprzyjacielskiej, wchodzi w bój straszliwy. Ma z sobą Faruranta, przywojcę wielkiego, Sorydana, Balwerca nieokróconego, I z mężnem Bambiragiem króla
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 376
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
z marmuru wyśmienitego, nową inwencją barzo wyśmienitą, et introitum in capellam inferiorem, która jest pod wielkim ołtarzem z tegoż factum, kędy wiele ciał świętych męczenników leży. Z tej kaplicy jeszcze niżej jest druga, na kształt kościoła staroświeckiego, kędy S. Silvester papa, gdy przed pogaństwem latitabat, missae sacrificia absolvebat i nawracał wiele pogan. Tam jest obraz cudowny Naświętszej Panny ab eodem sancto zostawiony, fertur, iż najpierwszy w Rzymie ten obraz Deo Parentis.
Po południu nawiedziłem pałac a Monte Cavallo i ogród, kędy wiele pięknych uciech i niezwyczajności widzieć było. Inter alia cooperatione aquae organy same grały, kukułki kukały robione, i inne muzyki
z marmuru wyśmienitego, nową inwencją barzo wyśmienitą, et introitum in capellam inferiorem, która jest pod wielkim ołtarzem z tegoż factum, kędy wiele ciał świętych męczenników leży. Z tej kaplicy jeszcze niżej jest druga, na kształt kościoła staroświeckiego, kędy S. Silvester papa, gdy przed pogaństwem latitabat, missae sacrificia absolvebat i nawracał wiele pogan. Tam jest obraz cudowny Naświętszej Panny ab eodem sancto zostawiony, fertur, iż najpierwszy w Rzymie ten obraz Deo Parentis.
Po południu nawiedziłem pałac a Monte Cavallo i ogród, kędy wiele pięknych uciech i niezwyczajności widzieć było. Inter alia cooperatione aquae organy same grały, kukułki kukały robione, i inne muzyki
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 234
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Deus hoc infigniuit honore, vt talia discernatis. Abowiem według nauki Ambrożego świętego; . Do przystępujących przeto do Komunii świętej kapłani mówcie: Pierwszy abowiem potrzeba umrzeć światu/ umrzeć ciału/ i pożądliwościom jego/ toż dopiero przystępować do tego chleba niebieskiego/ żebyśmy żyli Bogu. Pięknie o tym Bazyli święty: Aże siła Heretyków nawraca się do kościoła Katolickiego/ którzy w rozmaitych błędach wychowawszy się/ nie wszyscy wiedzą jako wierzyli przedtym/ i jako mają wierzyć napotym/ Przeto kapłani pierwej niżeli ich przypuszczą do Komunii i pożywania tego Naświętszego Sakramentu/ mają się wywiadować/ od jakiej Sekty przychodzą/ i jeśliże ochrzczonymi są. Bo inaczej nie mogą być uczestnikami
Deus hoc infigniuit honore, vt talia discernatis. Abowiem według náuki Ambrożego świętego; . Do przystępuiących przeto do Kommuniey świętey kápłáni mowćie: Pierwszy ábowiem potrzebá vmrzeć świátu/ vmrzeć ćiáłu/ y pożądliwośćiom iego/ toż dopiero przystępowáć do tego chlebá niebieskiego/ żebysmy żyli Bogu. Pięknie o tym Bázyli święty: Aże śiłá Heretykow náwráca się do kośćiołá Kátholickiego/ ktorzy w rozmáitych błędách wychowawszy się/ nie wszyscy wiedzą iáko wierzyli przedtym/ y iáko máią wierzyć nápotym/ Przeto kápłani pierwey niżeli ich przypuszczą do Kommuniey y pożywánia tego Naświętszego Sákrámentu/ máią się wywiádowáć/ od iákiey Sekty przychodzą/ y iesliże okrzczonymi są. Bo ináczey nie mogą bydź vczestnikámi
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 53
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
Pogańscy kapłani bogów swoich relikwie nosili wdomy, i pili na nią srodze. Apul: lib 4. Metamorph. Tertull. in Apol: c. 39. Horat: lib: 1. Odc. 37. Ioan: 6. O zacności Wieczerzy Pana Chrystusowej.
święte w domy ludzkie różnosząc/ krzcili ich i nawracali do Chrystusa/ i sami jakoby skacząc szli z radością na śmierć/ za imię jego święte. Ibant gaudentes à conspectu concilij, quoniam digni habiti sunt pro nomine Iesu contumeliam pati. Piąte bankiety były Coenae Pontificiales, na których najwyższy kapłani/ co przedniejszych z ludu Rzymskiego/ i Senat wszytek częstowali/ aby ich tą ludzkością
Pogáńscy kápłani bogow swoich reliquie nośili wdomy, y pili ná nię srodze. Apul: lib 4. Metamorph. Tertull. in Apol: c. 39. Horat: lib: 1. Odc. 37. Ioan: 6. O zacnośći Wieczerzy Páná Chrystusowey.
święte w domy ludzkie roznosząc/ krzćili ich y náwrácáli do Chrystusá/ y sámi iákoby skacząc szli z rádośćią ná śmierć/ zá imię iego święte. Ibant gaudentes à conspectu concilij, quoniam digni habiti sunt pro nomine Iesu contumeliam pati. Piąte bánkiety były Coenae Pontificiales, ná ktorych naywyższy kápłáni/ co przednieyszych z ludu Rzymskiego/ y Senat wszytek częstowáli/ áby ich tą ludzkośćią
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 63
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649