był spokojny od początku świata: A przecię moje prace w żal się obracają/ Ponieważ ani końca/ ni wdzięczności znają. Niech się podejmie inszy kto światłonoszego Woza wozić: A jeśli nie najdzie takiego Jako sami Bogowie zeznają: Ja B temu Panu rząd koło niego zostawię samemu: Alboć wżdy doświadczywszy leców mych mogących/ Niecha piorunów/ z ojców sieroty czyniącyh. Bo doznawszy sił koni ognistych/ osądzi Ze ten garła nie winien/ co nimi źle rządzi. Przy tej rozprawie Słońca/ i przy wszystkiej mowie/ Stali około niego wkrąg wszyscy Bogowie: Przykrząc się mu prośbami swemi pokornemi/ By się nie skwapiał mnożyć ciemności na ziemi. Jowisz
był spokoyny od początku świátá: A przećię moie prace w żal się obracáią/ Ponieważ áni końcá/ ni wdźięcznośći znáią. Niech się podeymie inszy kto świátłonoszego Wozá woźić: A iesli nie naydźie takiego Iáko sami Bogowie zeznáią: Ia B temu Pánu rząd koło niego zostáwię sámemu: Alboć wżdy doświádczywszy lecow mych mogących/ Niecha piorunow/ z oycow śieroty czyniącyh. Bo doznawszy śił koni ognistych/ osądźi Ze ten gárłá nie winien/ co nimi źle rządźi. Przy tey rozpráwie Słońcá/ y przy wszystkiey mowie/ Stali około niego wkrąg wszyscy Bogowie: Przykrząc się mu prośbami swemi pokornemi/ By się nie zkwápiał mnożyć ćiemnośći ná źiemi. Iowisz
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 74
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
w statecznym. Konia zaś zuchwałego/ i płochego niczym nie uskromi/ jedno głaskaniem ustawicznym jedno z nim też nie igrać/ i za gębę też nie chwytać go/ aby się potym nie jął kąsać. Konia potrzeba co cztery Niedziele przekowywać/ aby mu w kupę nie szedł róg/ Krzelę najwięcej wybierać/ a owej płaszczyzny niechać. A bez podków szkoda i najbliżej jeździć na nim/ bo mu to szkodzi/ i Róg się zapala/ i z owego się rad zapala/ co na burku biegają na nim. A za złym kowaniem i nie umiejętnym/ najlepsze rogi Koniom psują/ dla złego wybierania. Co zawsze zwykli Kowale dla łatwiejszego przystania Podkowy
w státecznym. Koniá záś zuchwałego/ y płochego niczym nie vskromi/ iedno głaskániem vstáwicznym iedno z nim też nie igráć/ y zá gębę też nie chwytáć go/ áby sie potym nie iął kąsáć. Koniá potrzebá co cztery Niedźiele przekowywáć/ áby mu w kupę nie szedł rog/ Krzelę naywięcey wybieráć/ á owey płászczyzny niecháć. A bez podkow szkodá y naybliżey iezdźić ná nim/ bo mu to szkodźi/ y Rog sie zápala/ y z owego sie rad zápala/ co ná burku biegaią ná nim. A zá złym kowániem y nie vmieiętnym/ naylepsze rogi Koniom psuią/ dla złego wybieránia. Co zawsze zwykli Kowale dla łatwieyszego przystánia Podkowy
Skrót tekstu: PienHip
Strona: 25
Tytuł:
Hippika abo sposób poznania chowania i stanowienia koni
Autor:
Krzysztof Pieniążek
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
włożyć, Jako jeden mieszczanin nie mógł dziewki pożyć, Bo ją żona na oku ustawicznie miała, A do niego tę wadę dowodnie wiedziała. Wtym powietrze nastało: więc tu sobie radzą, Dokądby też wyjechać, drudzy się prowadzą; Awa się namówili do Olkusza jechać, Którą czeladź z sobą wziąć, której w domu niechać? Rzecze pan: miła, Kaśka niechaj z nami jedzie, A ta druga niech w domu przy ubóstwie będzie, Mogę ja czasem do niej z rzeczami dojechać. Pani zaś odpowie: A możecie niechać.
Zatym się pan obaczył, że go zrozumiała, Fortelu zinąd zażył: zaczym się żegnała Z panią. matką żoneczka
włożyć, Jako jeden mieszczanin nie mógł dziewki pożyć, Bo ją żona na oku ustawicznie miała, A do niego tę wadę dowodnie wiedziała. Wtym powietrze nastało: więc tu sobie radzą, Dokądby też wyjechać, drudzy się prowadzą; Awa się namówili do Olkusza jechać, Którą czeladź z sobą wziąć, której w domu niechać? Rzecze pan: miła, Kaśka niechaj z nami jedzie, A ta druga niech w domu przy ubóstwie będzie, Mogę ja czasem do niej z rzeczami dojechać. Pani zaś odpowie: A możecie niechać.
Zatym się pan obaczył, że go zrozumiała, Fortelu zinąd zażył: zaczym się żegnała Z panią. matką żoneczka
Skrót tekstu: WychWieś
Strona: 21
Tytuł:
Kiermasz wieśniacki
Autor:
Jan z Wychylówki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
dialogi, fraszki i epigramaty, pieśni
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Teodor Wierzbowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
K. Kowalewski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1902
wyjechać, drudzy się prowadzą; Awa się namówili do Olkusza jechać, Którą czeladź z sobą wziąć, której w domu niechać? Rzecze pan: miła, Kaśka niechaj z nami jedzie, A ta druga niech w domu przy ubóstwie będzie, Mogę ja czasem do niej z rzeczami dojechać. Pani zaś odpowie: A możecie niechać.
Zatym się pan obaczył, że go zrozumiała, Fortelu zinąd zażył: zaczym się żegnała Z panią. matką żoneczka, nim na wóz wsiadała, Tymczasem Zosia panu w kuchni gębki dała. 22. O bednarzach krakowskich.
Bednarzowie krakowscy tacy pilni byli, Przed burmistrzem jednego z cechu obwinili, Mówiąc, że nieposłuszny ni
wyjechać, drudzy się prowadzą; Awa się namówili do Olkusza jechać, Którą czeladź z sobą wziąć, której w domu niechać? Rzecze pan: miła, Kaśka niechaj z nami jedzie, A ta druga niech w domu przy ubóstwie będzie, Mogę ja czasem do niej z rzeczami dojechać. Pani zaś odpowie: A możecie niechać.
Zatym się pan obaczył, że go zrozumiała, Fortelu zinąd zażył: zaczym się żegnała Z panią. matką żoneczka, nim na wóz wsiadała, Tymczasem Zosia panu w kuchni gębki dała. 22. O bednarzach krakowskich.
Bednarzowie krakowscy tacy pilni byli, Przed burmistrzem jednego z cechu obwinili, Mówiąc, że nieposłuszny ni
Skrót tekstu: WychWieś
Strona: 21
Tytuł:
Kiermasz wieśniacki
Autor:
Jan z Wychylówki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
dialogi, fraszki i epigramaty, pieśni
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Teodor Wierzbowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
K. Kowalewski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1902
skutki. Napisany kwoli Tabacznym i Gorzałczanym Panom, a dobrym Kompanom. Roku 1636.W KRAKOWIE, Do łaskawego Czytelnika. NIe kwoli krotochwili i próżnej zabawie Chciałemci podać krótko o tych dwoygu sprawie Tabaki cudzoźiemskiej, Gorzałki domowej, ledno abyś posłuchał przy tym rady zdrowej, I zażywal z potrzeby oboyga w mierności, I niechał, bez czego być możesz z roztropności. POSWAREK TABAKI Z GORZAŁKĄ.
Naprzód tabaka taką o sobie sprawę daje na przeciwko gorzałce.
Lepszam ja, tabaka, Niźli ty gorzałka; Bo prędko upoje I zaraz ukoję. Smutne duchy zgadzam A serce ochładzam; Wysuszam wilgości, Zaduszam lubości. Na dwoję smak dawam, Kosztu nie
skutki. Nápisány kwoli Tábácznym y Gorzałczánym Pánom, á dobrym Kompánom. Roku 1636.W KRAKOWIE, Do łáskáwego Czytelniká. NIe kwoli krotochwili y prożney zábáwie Chciałemći podáć krotko o tych dwoygu spráwie Tábáki cudzoźiemskiey, Gorzałki domowey, ledno ábyś posłuchał przy tym rady zdrowey, Y záżywal z potrzeby oboygá w miernośći, Y niechał, bez czego być możesz z rostropnośći. POSWAREK TABAKI Z GORZAŁKĄ.
Naprzód tabaka taką o sobie sprawę daje na przeciwko gorzałce.
Lepszam ja, tabaka, Niźli ty gorzałka; Bo prędko upoje I zaraz ukoję. Smutne duchy zgadzam A serce ochładzam; Wysuszam wilgości, Zaduszam lubości. Na dwoję smak dawam, Kosztu nie
Skrót tekstu: PosTabBad
Strona:
Tytuł:
Poswarek tabaki z gorzałką
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
Prałacie/ To wszytko czapce bieda/ nie długo jej macie. Miałem ja Aksamitną/ wieręć dała gardło/ A Aksamit u diabła/ i futro się zdarło. Fraszki. KOLEDA PANNOM
PAnna: Waszmości proszę o Kolędę. Młodzieniec: Niechaj dobędę. Rzeczy z tłomoka zaszytych: jakom przy jachał/ takem ich niechał. P. Spatrzę w kieszeni: M. Podźże do sieni. Obaczysz że tłomok leży/ zaszyty mocą/ przybyłem nocą. P. Cóż tam w nim macie: M. Wszak oglądacie. Przywiozłem wam po Kolędzie małe dzieciątko. P. oj niebożątko. P. Jakoż mu będzie. M. Jako
Práłaćie/ To wszytko czapce biedá/ nie długo iey maćie. Miałem ia Axámitną/ wieręć dáłá gárdło/ A Axámit v dyabłá/ y futro się zdárło. Frászki. KOLEDA PANNOM
PAnná: Wászmośći proszę o Kolędę. Młodźieniec: Niechay dobędę. Rzeczy z tłomoká zászytych: iákom przy iáchał/ tákem ich niechał. P. Spátrzę w kieszeni: M. Podźże do śieni. Obaczysz że tłomok leży/ zászyty mocą/ przybyłem nocą. P. Coż tám w nim maćie: M. Wszák oglądaćie. Przywiozłem wam po Kolędźie máłe dźiećiątko. P. oy niebożątko. P. Iákoż mu będźie. M. Iáko
Skrót tekstu: FraszSow
Strona: D
Tytuł:
Fraszki Sowiźrzała nowego
Autor:
Jan z Kijan
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
tej kuźnice Kotowskiej było wystraszono. Po którym barzo prędko i szczęście się było Onemu to Kotowi w kuźnicy zmieniło. PORZĄDEK Gospodarstwa Kuźniczego, Budowanie i naprawa Kuznic: Nauka kurzenia węgla, dęcia, i kowania Żelaza.
GOspodarstwa w kuźnicy jeśli nie rozumiesz/ A z robotniki swymi rządzić się nie umiesz. Radzęć abyć (niechając kuźnice) w czas sobie O inakszej żywności myśliły o chlebie.
Jestci to gospodarstwo wierzmi węzeł trudny/ Nie każdemu rozwiązać bywa zaraz snadny. Trudne ku rozumieniu/ nie zaraz się tego Najczysz/ jaki rząd wieśdź w kuźnicy wszytkiego.
Nie zaraz wyrozumiesz Kuźnice postępki/ Rząd w Hucie/ więc naprawę/ sposoby ich wszytki.
tey kuźnice Kotowskiey było wystrászono. Po ktorym bárzo prędko y sczęście sie było Onemu to Kotowi w kuźnicy zmieniło. PORZĄDEK Gospodárstwá Kuźniczego, Budowánie y napráwá Kuznic: Náuká kurzenia węgla, dęćia, y kowánia Zelázá.
GOspodárstwá w kuźnicy iesli nie rozumiesz/ A z robotniki swymi rządźić sie nie umiesz. Rádzęć ábyć (niecháiąc kuźnice) w czás sobie O inákszey żywnośći myśliły o chlebie.
Iestći to gospodárstwo wierzmi węzeł trudny/ Nie káżdemu rozwiązáć bywa záraz snádny. Trudne ku rozumieniu/ nie záraz sie tego Náyczysz/ iáki rząd wieśdź w kuźnicy wszytkiego.
Nie záraz wyrozumiesz Kuźnice postępki/ Rząd w Hućie/ więc napráwę/ sposoby ich wszytki.
Skrót tekstu: RoźOff
Strona: Iv
Tytuł:
Officina ferraria
Autor:
Walenty Roździeński
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
hutnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
— rzekę. „Turcy, Turcy! Boże nas weźm w swoję opiekę, Bo słychać, że na sejmie barzo o tym radzą, Że na nich pospolite ruszenie sprowadzą. A jam cale niegotów, ba, i nie wiem drogi, Prócz jednej zardzewiałej nie mając ostrogi.” Prawieć Turków wojować albo niechać cale Takim rycerstwem, jakoś ty, miły migdale. 73. O MĘŻU ZŁEJ ŻONY
Złą miał żonę, do tego pijaczkę codzienną, Sąsiad mój, człowiek dobry; która gdy brzemienną Powiła mu bliźnięta, dla dawnej przyjaźni Prosi, żebym usłużył w święconej im łaźni. „Zdjął Pan Bóg rozwiązawszy z żony mojej
— rzekę. „Turcy, Turcy! Boże nas weźm w swoję opiekę, Bo słychać, że na sejmie barzo o tym radzą, Że na nich pospolite ruszenie sprowadzą. A jam cale niegotów, ba, i nie wiem drogi, Prócz jednej zardzewiałej nie mając ostrogi.” Prawieć Turków wojować albo niechać cale Takim rycerstwem, jakoś ty, miły migdale. 73. O MĘŻU ZŁEJ ŻONY
Złą miał żonę, do tego pijaczkę codzienną, Sąsiad mój, człowiek dobry; która gdy brzemienną Powiła mu bliźnięta, dla dawnej przyjaźni Prosi, żebym usłużył w święconej im łaźni. „Zdjął Pan Bóg rozwiązawszy z żony mojej
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 558
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
: Nos łamią/ gęby krzywią/ ci świszczą/ krzykają. Tu wrzeszczą: witaj Królu Żydowski chłopięta; Tu Żydzi molestują: zachodzą nas święta/ Odprawujcie się. Wnetże/ tylko niech obaczy Nasz pan starosta Króla: niechaj się uraczy Tą śmieszną krotofilą. Zatym go porwali: Szaty na nim i ciernia na głowie niechali. Tak na poły żywego/ z trzciną w ręce prawej/ Zawiedli do starosty/ dla dalszej rozprawy. O królu nieba/ ziemie/ do tegoli tobie I twej nieogarnionej przyść mogło ozdobie! W takieli twój Majestat lekkie uważenie/ W taką hańbę/ i w takie przyszedł obelżenie? Toli to twoje śliczne berło?
: Nos łamią/ gęby krzywią/ ći świszczą/ krzykáią. Tu wrzeszczą: witay Krolu Zydowski chłopiętá; Tu Zydźi molestuią: záchodzą nas świętá/ Odpráwuyćie się. Wnetże/ tylko niech obaczy Nász pan stárostá Krolá: niechay się vraczy Tą śmieszną krotofilą. Zátym go porwáli: Száty ná nim y ćiernia ná głowie niecháli. Ták ná poły żywego/ z trzćiną w ręce práwey/ Záwiedli do stárosty/ dla dálszey rozpráwy. O krolu niebá/ źiemie/ do tegoli tobie I twey nieogárnioney przyść mogło ozdobie! W tákieli twoy Máiestat lekkie vważenie/ W táką háńbę/ y w tákie przyszedł obelżenie? Toli to twoie śliczne berło?
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 55.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
/ albo w kociki pomierne/ ani zbytnie cienko/ ani nazbyt miąższo: i odwarzają we dwojej wodzie/ żeby zbytnia z niego gorzkość odeszła. Potym na przetak/ abo na chusty wykładają/ żeby przecuchnął z zbytniej wilgotności wodnistej/ i tak potym na on Cukier/ albo Miód przewarzony przygęstszym/ nie gorąco leją/ i niechają go tak stać/ od godziny/ do godziny/ aż on Cukier/ albo Miód/ ostatek z niego wilgotności wyciągnie. Której potym odlawszy/ znowu go przewarzają/ żeby się w nim ona wodność strawiła: i dopieroż znowu nań leją. Toż powtóre i po trzecie czyniąc/ aż prawie dostatecznie pozbędzie
/ álbo w koćiki pomierne/ áni zbytnie ćienko/ áni názbyt miąższo: y odwarzáią we dwoiey wodźie/ żeby zbytnia z niego gorzkość odeszłá. Potym ná przetak/ ábo ná chusty wykłádáią/ żeby przecuchnął z zbytniey wilgotnośći wodnistey/ y ták potym ná on Cukier/ álbo Miod przewárzony przygęstszym/ nie gorąco leią/ y niecháią go ták stać/ od godźiny/ do godźiny/ áż on Cukier/ álbo Miod/ ostátek z nieg^o^ wilgotnośći wyćiągnie. Ktorey potym odlawszy/ znowu go przewarzáią/ żeby sie w nim oná wodność strawiłá: y dopieroż znowu nań leią. Toż powtore y po trzećie czyniąc/ áż práwie dostátecznie pozbędźie
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 60
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613