, że się salwować i uciekać nie mogła: jedni tedy trupem padli, drugich żywcem zabrano, z któremi generałów: feldmarszałka Rynszeldta, Szlipenbacha, Sztakelberka, księcia Wittemberka, Rossena i Ameltona wzięto. Tandem widząc tak ciężką klęskę król imć szwedzki, uszedł sam do Lewenhaupta przy piechotach i taborach będącego, a czując się być niezdolnym do wytrzymania potencji moskiewskiej, ile gdy kawalerią stracił i nie miał nad 10,000 piechot; Moskwy zaś 70,000 piechot było i kawalerii 30,000, tedy Lewenhauptowi zleciwszy aby uchodził ku Dnieprowi, i jeśli wojsko moskiewskie nacierać będzie, aby nie azardując swego wojska poddał się i kapitulował, sam z Mazepą uszedł do Bandyru fortecy tureckiej
, że się salwować i uciekać nie mogła: jedni tedy trupem padli, drugich żywcem zabrano, z któremi generałów: feldmarszałka Rynszeldta, Szlipenbacha, Sztakelberka, księcia Wittemberka, Rossena i Ameltona wzięto. Tandem widząc tak ciężką klęskę król imć szwedzki, uszedł sam do Lewenhaupta przy piechotach i taborach będącego, a czując się być niezdolnym do wytrzymania potencyi moskiewskiéj, ile gdy kawaleryą stracił i nie miał nad 10,000 piechot; Moskwy zaś 70,000 piechot było i kawaleryi 30,000, tedy Lewenhauptowi zleciwszy aby uchodził ku Dnieprowi, i jeśli wojsko moskiewskie nacierać będzie, aby nie azardując swego wojska poddał się i kapitulował, sam z Mazepą uszedł do Bandyru fortecy tureckiéj
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 272
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
Katedralny fundował, i innych 7. Parafialnych w Powiatach 7. potym Królowa do Polski wróciła, a Król koło Religii w Litwie pracując został się, i Skirgella Brata osadził na rządzie Księstwa Litewskiego, o co zazdrosny Witold poszedł do Krzyżaków, i po kilka razy najeżdżał z niemi i rabował Litwę, Król zaś widząc Skirgella niezdolnego na odpór Krzyżakom wezwał Polaków na Starostwo Wileńskie i inne, którzy mocno zawsze bronili się Krzyżakom, a Skirgellowi dał Księstwo Kijowskie R. 1392. Król z Witoldem pogodził się i kreował go Książęciem Litewskim, innych zaś Braci rodzonych często rebelizujących uskromił. Kiedy zaś Król w Litwie uspokajał interesa Litewskie, Królowa też Wojskiem Polskim Przemyśl
Katedralny fundował, i innych 7. Parafialnych w Powiatach 7. potym Królowa do Polski wróćiła, á Król koło Religii w Litwie pracując został śię, i Skirgella Brata osadźił na rządźie Xięstwa Litewskiego, o co zazdrosny Witold poszedł do Krzyżaków, i po kilka razy najeżdżał z niémi i rabował Litwę, Król zaś widząc Skirgella niezdolnego na odpór Krzyżakom wezwał Polaków na Starostwo Wileńskie i inne, którzy mocno zawsze bronili się Krzyźakom, á Skirgellowi dał Xięstwo Kijowskie R. 1392. Król z Witoldem pogodźił się i kreował go Xiążęćiem Litewskim, innych zaś Braći rodzonych często rebellizujących uskromił. Kiedy zaś Król w Litwie uspokaiał interessa Litewskie, Królowa też Woyskiem Polskim Przemyśl
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 49
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
dystynkcji pretendujesz. Wiemy bardzo dobrze, bo się tego w dawnych dziejach naczytamy, że przodek twój wszelaką na całe życie bez najmniejszego zakału słynął reputacyją, ale w tobie, przemierzły zadku, ledwo tyle znajdzie się humoru, ile w nadętym i kilką ziarnek grochu napchanym pęcherzu. Hurkotania, hałasu i grzmotu siła narobi, niezdolnego szczura albo kota aż za dziesiątą popędzi granicę, a jak się go koniec szpilki dotchnie, zaraz owa nadętość i para gdzieś się z niego podzieje, a sam się w momencie w mizerny flak skurczy i obróci, jako o nim symbolicznie napisano: Vidi ego vesicam modico turgescere flatu, Quae pisis sonuit quatuor impositis, Et
dystynkcyi pretendujesz. Wiemy bardzo dobrze, bo się tego w dawnych dziejach naczytamy, że przodek twój wszelaką na całe życie bez najmniejszego zakału słynął reputacyją, ale w tobie, przemierzły zadku, ledwo tyle znajdzie się humoru, ile w nadętym i kilką ziarnek grochu napchanym pęchyrzu. Hurkotania, hałasu i grzmotu siła narobi, niezdolnego szczura albo kota aż za dziesiątą popędzi granicę, a jak się go koniec szpilki dotchnie, zaraz owa nadętość i para gdzieś się z niego podzieje, a sam się w momencie w mizerny flak skurczy i obróci, jako o nim symbolicznie napisano: Vidi ego vesicam modico turgescere flatu, Quae pisis sonuit quatuor impositis, Et
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 177
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, miejże w czynieniu wielką, w słowach i w chwalbie szczupłą bardzo miarę. Jeśli w tym masz pomiarkowanie, winszuję ci wysokiej szlachectwa reputacji, bo to cnocie, a cnota szlachectwu korespondować będą. Jużci samemu nie będzie potrzeba przekurzywać słów z cybucha i wietrzyk między ludźmi chwalebnych akcji i junakierii swoich ani fartuchem płci niezdolnej ocierać ociekłej krwią nieprzyjacielską szabli albo czoła pracą w wojennym czynieniu zapoconego. Sama sława i między fraucymer udatny z powabieniem serca, i między zacną kawaleryją z dystynkcyją osobliwszą i zazdrością wprowadzi imię twoje, że cię wszędzie z reputacyrią własną potkają i z pochwałami uprzedzą. Bo jako zła, tak i dobra sława w różny korzyści sposób
, miejże w czynieniu wielką, w słowach i w chwalbie szczupłą bardzo miarę. Jeśli w tym masz pomiarkowanie, winszuję ci wysokiej szlachectwa reputacyi, bo to cnocie, a cnota szlachectwu korespondować będą. Jużci samemu nie będzie potrzeba przekurzywać słów z cybucha i wietrzyk między ludźmi chwalebnych akcyi i junakieryi swoich ani fartuchem płci niezdolnej ocierać ociekłej krwią nieprzyjacielską szabli albo czoła pracą w wojennym czynieniu zapoconego. Sama sława i między fraucymer udatny z powabieniem serca, i między zacną kawaleryją z dystynkcyją osobliwszą i zazdrością wprowadzi imię twoje, że cię wszędzie z reputacyrją własną potkają i z pochwałami uprzedzą. Bo jako zła, tak i dobra sława w różny korzyści sposób
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 186
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
wzgardzie nieprzystojny impet, w impecie kryminalny postępek, w postępku gwałt niejaki przyrodzenia, w tym zgorszenie, w zgorszeniu mnóstwo lada jakiego i nieposłusznego zwierzchności naturalnej potomstwa, w potomstwie grzych i wina rodzicielska, za nimi partykularne i powszechne ukaranie. Przedtem syn w usilnej ochocie i miłości zebrał, pracował i robił na ojca, zakładając niezdolne w starości lata i powodzenie. Grób rodzicielskie zaleć pragnęły dzieci, życiu ich własnego ustępując życia. Taż się im znowu w własnym potomstwie nadgradzała uprzejmość. Tymi czasy bezbożny i niepodciwy płód starości i sędziwości rodzicielskiej nie lubi, zwierzchności i władzy nie znosi, śmierci prędkiej żąda, fortuny ich i jednowładztwa swojego pragnie. W
wzgardzie nieprzystojny impet, w impecie kryminalny postępek, w postępku gwałt niejaki przyrodzenia, w tym zgorszenie, w zgorszeniu mnóstwo lada jakiego i nieposłusznego zwierzchności naturalnej potomstwa, w potomstwie grzych i wina rodzicielska, za nimi partykularne i powszechne ukaranie. Przedtem syn w usilnej ochocie i miłości zebrał, pracował i robił na ojca, zakładając niezdolne w starości lata i powodzenie. Grób rodzicielskie zaleć pragnęły dzieci, życiu ich własnego ustępując życia. Taż się im znowu w własnym potomstwie nadgradzała uprzejmość. Tymi czasy bezbożny i niepodciwy płód starości i sędziwości rodzicielskiej nie lubi, zwierzchności i władzy nie znosi, śmierci prędkiej żąda, fortuny ich i jednowładztwa swojego pragnie. W
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 219
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, poszedł Bałwan uwenerować, według tamecznego ceremoniału, z uszu swych, jagód, i nóg krew puścił in victimam. Na tronie przez Oratora był przywitany, któremu chcąc trzykroć odpowiedzieć, trzykroć zapłakał, na ostatek odpowiedział, wyznając się być niegodnym Korony, jedynie to na afekt Civium Patriae składając, bez Boskiej pomocy uznając się niezdolnym, i znowu się rozpłakał. Ta pokora wkrótce odrodziła się w pychę, z której prostych ludzi do swoich pokojów puszczać zakazał, z godności ich zaraz wyzuł: samym wielkim Panom i Szlachcie do Pokojów swych i dygnitarstw akces pozwalając. Praeambulam, przed Koronacją Victo- Geografia Generalna i partykularna
riam z Prowincyj nad morzem Północym rebelizującej
, poszedł Bałwan uwenerować, według tamecznego ceremoniału, z uszu swych, iagod, y nóg krew puścił in victimam. Na tronie przez Oratorá był przywitany, ktoremu chcąc trzykroć odpowiedzieć, trzykroć zapłakał, na ostatek odpowiedział, wyznaiąc się bydź niegodnym Korony, iedynie to na affekt Civium Patriae składaiąc, bez Boskiey pomocy uznaiąc się niezdolnym, y znowu się rozpłakał. Ta pokora wkrótce odrodziłá się w pychę, z ktorey prostych ludzi do swoich pokoiow puszczać zakazał, z godności ich zaráz wyzuł: samym wielkim Panom y Szlachcie do Pokoiow swych y dignitarstw akces pozwaláiąc. Praeambulam, przed Koronacyą Victo- Geografia Generalna y partykularna
riam z Prowincyi nad morzem Pułnocnym rebellizuiącey
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 598
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
ligami wsparty, na Województwa, które abo już w kupie były, abo się do kupy gotowały, ostro obrażony. Rzeczpospolita na cześci rozerwana, nieufnością miedzy Stanami i Senatorami zmieszana, Nieprzyjacielskim Wojsk Księstwa Litewskiego nastąpieniem zdumiana. Mennicami tak szkodliwie zubożona. Obozami bez żadnej Wojska skromności, spustoszona, i przez spustoszenie Poborów płaceniu, niezdolna. To taka w Rzeczypospolitej byłaby sprawa, obroń Boże niezgody na Sejmie. do swego Konfidenta.
Co zaś postronnych się dotycze. Nieomylnie, gdy czyjekolwiek wnidą w Polskę, Wojska; pociągną za sobą i drugie, i tak Ojczyzna nasza stałaby się postronnyc pretensij mieczem między sobą dysceptiących, nieszczęśliwą i sobie zgubną
ligámi wspárty, ná Woiewodztwá, ktore ábo iuż w kupie były, ábo się do kupy gotowáły, ostro obráżony. Rzeczpospolita ná czéści rozerwána, nieufnośćią miedzy Stanámi y Senatorámi zmieszána, Nieprzyiaćielskim Woysk Xięstwá Litewskiego nástąpieniem zdumiána. Mennicámi ták szkodliwie zubożona. Obozámi bez żadney Woyská skromnośći, spustoszona, y przez spustoszenie Poborow płáceniu, niezdolna. To táka w Rzeczypospolitey byłáby spráwá, obroń Boże niezgody ná Seymie. do swego Confidentá.
Co záś postronnych się dotycze. Nieomylnie, gdy czyiekolwiek wnidą w Polskę, Woyská; pociągną zá sobą y drugie, y ták Oyczyzná naszá stáłáby się postronnyc pretensiy mieczem między sobą disceptiących, nieszczęśliwą y sobie zgubną
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 59
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
na słabym lodzie żadnych nie zakłada pałaców, bo byle słońce rozgrzawszy, obaliło, tak i W. K. M. wielkiego swego Imienia niezakładasz fundamentu na lekkich słowach, ale je długo letnim podajesz prasom A zatym voto non tollarinam abym miał skupione dawniejszych i teraźniejszych lat akcje, ćmiąc te bardziej, niż zdobiąc niezdolną wyrażać mową, wiedząc że się wielcy dobrą wolą kontentują Bogowie. Podobnoż i W.K.M.P. M, M. z winną weneracją niosę, o której tylko rzekę, żeś sobie za jedyny niezwiędłej sławy ten cel założyła i termin, rozroźnione łączyć serca, przygasło wzniecac płomienie, uschłe odżywiać
na słabym lodzie żadnych nie zákłáda pałacow, bo byle słońce rozgrzawszy, obáliło, ták y W. K. M. wielkiego swego Imienia niezákładasz fundámentu ná lekkich słowach, ále ie długo letnim podáiesz prasom A zatym voto non tollarinam abym miał skupione dawnieyszych y teraznieyszych lat akcye, ćmiąc te bardziey, niż zdobiąc niezdolną wyrażáć mową, wiedząc że się wielcy dobrą wolą kontentuią Bogowie. Podobnoż y W.K.M.P. M, M. z winną weneracyą niosę, o ktorey tylko rzekę, żeś sobie zá iedyny niezwiędłey słáwy ten cel záłożyłá y termin, rozroźnione łączyć sercá, przygasło wzniecac płomienie, uschłe odżywiać
Skrót tekstu: DanOstSwada
Strona: 44
Tytuł:
Swada polska i łacińska t. 1, vol. 2
Autor:
Jan Danejkowicz-Ostrowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1745
Data wydania (nie wcześniej niż):
1745
Data wydania (nie później niż):
1745
słownie. Tak pierwsze jarzmo, karków więc nadgniecie, Kiedy kto młode cielce pod nie wplecie; Tak młody zrzebiec pojmany ze stada Wędzidł nie cierpi, i gdy nań kto wsiada: Tak miłość, która pierwszym ogniem płonie, W serdecznym ukryć nie może się łonie; Ale w mych piersiach, szerząc się pożarem, Niezdolną pod tym czyni mię ciężarem. Nie przykrzy się mu, kto w młodości progu, Przyzwyczaił się do tego nałogu; Lecz kto zakocha, po przeciągłym czasie, Gorzej się piecze, gorzej skarży na się. Ty, sławy mojej dotąd nie dotkniony, Sam jeden zeszczkniesz kwiat nienaruszony; A jeżeli się pospołu złączemy, Oboje
słownie. Ták pierwsze iárzmo, kárkow więc nádgniećie, Kiedy kto młode ćielce pod nie wplećie; Ták młody zrzebiec poymány ze stádá Wędźidł nie ćierpi, y gdy náń kto wśiádá: Ták miłość, ktora pierwszym ogniem płonie, W serdecznym ukryć nie może się łońie; Ale w mych pierśiách, szerząc się pożarem, Niezdolną pod tym czyni mię ćiężarem. Nie przykrzy się mu, kto w młodośći progu, Przyzwyczáił się do tego nałogu; Lecz kto zákocha, po przećiągłym czáśie, Gorzey się piecze, gorzey skárży ná się. Ty, słáwy moiey dotąd nie dotkniony, Sam ieden zeszczkniesz kwiát nienáruszony; A ieżeli się pospołu złączemy, Oboie
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 41
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
Puść okrucieństwo moję; żem wierność stateczną, Męstwo niezwyciężone, którymem Tron, życie Winien; ślepy, złudzony śmiercią ci nagradzał. JO: Ah! Ojcze ukochany, nigdy nie rozumiej, Żeby w tym sercu mieszkał kiedy afekt jaki Nie miłością wzniecony. teraz zaś mój Królu, (Kiedy się godzi) żebrzę; niezdolnej usłudze Naszej, oddaj nagrodę łaskawą. SA: Co tylko Zechcesz; stanie się: wszystko uczynię. JO: Grzech Bratu Odpuść Ojcze, którego trefunek żałosny Bratobójcą uczynił, na tem czas podobno, Gdy ognistą miłością ku mnie , i ku tobie Gorzał, nie gniewem pałał. Jonatas. przechodzi się rozważając nagłą w rzeczach
Puść okrucieństwo moię; żem wierność státeczną, Męstwo niezwyciężone, którymem Tron, życie Winien; ślepy, złudzony śmiercią ci nágradzał. JO: Ah! Oycze ukochány, nigdy nie rozumiey, Żeby w tym sercu mieszkał kiedy áffekt iáki Nie miłością wzniecony. teraz zás móy Królu, (Kiedy się godzi) żebrzę; niezdolney usłudze Nászey, odday nágrodę łáskáwą. SA: Co tylko Zechcesz; stánie się: wszystko uczynię. JO: Grzech Brátu Odpuść Oycze, którego trefunek żáłosny Brátobóycą uczynił, ná tem czás podobno, Gdy ognistą miłością ku mnie , i ku tobie Gorzał, nie gniewem pałał. Jonátás. przechodzi się rozwáżáiąc nagłą w rzeczách
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 71
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746