tak żołnierskich, jako dworskich, że aby którego wzięli w swą opiekę i praktyki nie mam, by go nie doszli z pogonią sobie w komendę daną. 11. Wiem zawsze, wiele mam gniazd wilków w kniejach mych, mogąc zawsze polować na nich kiedy chcąc. Lecz zwyczajnie czekam jesieni, w której tak są dobrym objęciem bici, że żaden z nich, tak stary, jak młody, i praktyki nie masz, by się wymknął, mając do odbycia tylu strzelców, sieci, gończe i szczwaczów, ręczę, że go i za boskie stworzenie ledwie znających. Szczuje z nich każdy trojgiem chartów i troczy, co tylko wypadnie. Gdyż ja
tak żołnierskich, jako dworskich, że aby którego wzięli w swą opiekę i praktyki nie mam, by go nie doszli z pogonią sobie w komendę daną. 11. Wiem zawsze, wiele mam gniazd wilków w kniejach mych, mogąc zawsze polować na nich kiedy chcąc. Lecz zwyczajnie czekam jesieni, w której tak są dobrym objęciem bici, że żaden ź nich, tak stary, jak młody, i praktyki nie masz, by się wymknął, mając do odbycia tylu strzelców, sieci, gończe i szczwaczów, ręczę, że go i za boskie stworzenie ledwie znających. Szczuje ź nich kóżdy trojgiem chartów i troczy, co tylko wypadnie. Gdyż ja
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 176
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak