ukontentowanie moje było myśleć o Kon- stancyj, dziś najnieznośniejsza męczarnia. Mamże się na to patrzyć, iż kto inny będzie twoim Małżonkiem? Zycie mi nieznośne. Żyj szczęśliwa; zapomnij o Teodorze.”
Od tego czasu wyszedłszy z domu Ojcowskiego Teodor, więcej się już znaleźć niemógł, co tak tknęło Konstancją, iż odrzuciwszy proponowanego od Ojca Kawalera, umyśliła życie w Klasztorze kończyć. Czas długi w domu Ojcowskim przepędziwszy, wybrała się na koniec do Miasta, w którym był. Klasztor Zakonnic, chcąc się zaś do aktu obłoczyn przysposobić, prosiła Starszej o jakiego pobożnego Kapłana, któremuby skrytości serca swojego powierzyć mogła. Był na ów czas w
ukontentowanie moie było mysleć o Kon- stancyi, dziś naynieznośnieysza męczarnia. Mamże się na to patrzyć, iż kto inny będzie twoim Małżonkiem? Zycie mi nieznośne. Zyi szczęśliwa; zapomnij o Teodorze.”
Od tego czasu wyszedłszy z domu Oycowskiego Teodor, więcey się iuż znaleść niemogł, co tak tknęło Konstancyą, iż odrzuciwszy proponowanego od Oyca Kawalera, umyśliła życie w Klasztorze kończyć. Czas długi w domu Oycowskim przepędziwszy, wybrała się na koniec do Miasta, w ktorym był. Klasztor Zakonnic, chcąc się zaś do aktu obłoczyn przysposobić, prosiła Starszey o iakiego pobożnego Kapłana, ktoremuby skrytości serca swoiego powierzyć mogła. Był na ów czas w
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 158
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
przed Wschodem Słońca na Łąki przestrone wychadzali. Tam potym Pan Młody uczyniwszy pokłon Słońcu/ zalecenie także Rodziców swych wdzięcznie przyjąwszy obracał się do Słońca wschodzącego czyniąć przystojna przyślę. go że Małżonce swej sobie dopiero posłubionej wiary aże do ostatniej żywota swego godziny nierozerwanie dotrzymać miał. To Poganie My zaś te superstycje odjeżonszy/ abo zgoją skuteczne odrzuciwszy/ do Słońca sprawiedliwości serca nasze obiracąmy/ i to wszytko cokolwiek czynimy przed nim oświadczamy: i to nietak jako Asyryiczykowie czynili w polu: ale w domu i w Kościele jego świętym Ceremonie święte Aktowi takiemu przynależące wespół zobopolnym przysięgi oświadczeniem przed sługą i Kapłanem jego odprawujemy. Jego Mć. P. N. jakiejby sławy
przed Wschodem Słońcá ná Łąki przestrone wychadzali. Tám potym Pan Młody vcżyniwszy pokłon Słońcu/ zálecenie także Rodźicow swych wdźięcznie przyiąwszy obrácał się do Słońcá wschodzącego cżyniąć przystoyná przyślę. go że Małżonce swey sobie dopiero posłubioney wiáry áże do ostátniey żywotá swego godźiny nierozerwánie dotrzymáć miał. To Pogánie My záś te superstycye odieżonszy/ abo zgoią skuteczne odrzućiwszy/ do Słońca sprawiedliwośći sercá nasze obiracąmy/ y to wszytko cokolwiek czynimy przed nim oświádcżamy: y to nietak iáko Assyryicżykowie cżynili w polu: ále w domu y w Kośćiele iego świętym Ceremonie święte Aktowi takiemu przynależące wespoł zobopolnym przyśięgi oświádczeniem przed sługą y Kapłanem iego odprawuiemy. Iego Mć. P. N. iakieyby słáwy
Skrót tekstu: SpiżAkt
Strona: D
Tytuł:
Spiżarnia aktów rozmaitych przy zalotach, weselach, bankietach, pogrzebach
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
nocy na to nie potrzeba ważyć: Tamta chciała uciechy przy potrzebie zażyć, Ta nie dba o zabawę, dosyć, dosyć trzy dni, I to siła, dosyć jest trzy razy tej brydni; Dalej kąsa dryganta i nogami pierze. Użytsze białegłowy daleko w tej mierze: Choć tylko druga brzuchem nie dosiągnie nosa, Nie odrzuci, ściśnieli rączkę jej, młokosa. Apetyt im do jabłka macierzyński wadzi, Że tu rozum igranej naturze nie radzi, Ale na cóż ich drażnić. Moja dziś Kasandra Po to się do twojego spieszy Aleksandra, Żeby mu podobnego na marsowe trwogi Cyllara, twemu drużbie, rodziła pod nogi. Odsłuży-ć. Jeszcze
nocy na to nie potrzeba ważyć: Tamta chciała uciechy przy potrzebie zażyć, Ta nie dba o zabawę, dosyć, dosyć trzy dni, I to siła, dosyć jest trzy razy tej brydni; Dalej kąsa dryganta i nogami pierze. Użytsze białegłowy daleko w tej mierze: Choć tylko druga brzuchem nie dosiągnie nosa, Nie odrzuci, ściśnieli rączkę jej, młokosa. Apetyt im do jabłka macierzyński wadzi, Że tu rozum igranej naturze nie radzi, Ale na cóż ich drażnić. Moja dziś Kasandra Po to się do twojego spieszy Aleksandra, Żeby mu podobnego na marsowe trwogi Cyllara, twemu drużbie, rodziła pod nogi. Odsłuży-ć. Jeszcze
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 174
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
bardziejś się obciążył; Wątpię, żebyś lekkiemu w zawodzie nadążył. Chceszli, bogaczu, inszych do nieba wyścigać? Ciśni; a cóż ci po tym cetnar złota dźwigać? Dalej krom grobu z tobą nie pójdą pieniądze, Lecz któż garby, przez ucho igielne, wielbłądze Przewlecze? Któż na świecie ten cetnar odrzuci? Wszytkich nas tu pokusa złota bałamuci. 421 (N). TREFUNEK NA WJEŹDZIE KRÓLA MICHAŁA
Kiedy króla chorągiew usarska wrprowadza, Na koniu się waśniwym towarzysz wysadza: Prawe skrzydło zawodząc, z humorem się szasta,
Już wjeżdża Tworzyjańską ulicą do miasta. Po dachach, oknach, rynnach dziwowidzów siła; Aż gdzieś z kąta
bardziejś się obciążył; Wątpię, żebyś lekkiemu w zawodzie nadążył. Chceszli, bogaczu, inszych do nieba wyścigać? Ciśni; a cóż ci po tym cetnar złota dźwigać? Dalej krom grobu z tobą nie pójdą pieniądze, Lecz któż garby, przez ucho igielne, wielbłądze Przewlecze? Któż na świecie ten cetnar odrzuci? Wszytkich nas tu pokusa złota bałamuci. 421 (N). TREFUNEK NA WJEŹDZIE KRÓLA MICHAŁA
Kiedy króla chorągiew usarska wrprowadza, Na koniu się waśniwym towarzysz wysadza: Prawe skrzydło zawodząc, z humorem się szasta,
Już wjeżdża Tworzyjańską ulicą do miasta. Po dachach, oknach, rynnach dziwowidzów siła; Aż gdzieś z kąta
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 182
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
á mè: którzy mają pozór pobożności/ a mocy jej zaparlisie. Chociaż bowiem każdy Heretyk tak mówi/ każdy jednak depce Syna Bożego/ pod nogami swemi ma go. Krew jego świętą/ przez którą był oświecony/ ma zapokalaną/ i łaski Ducha ś^o^ lży/ ponieważ przyjete prawdy poznanie/ i używane prawdziwej wiary wyznanie odrzucił/ i podeptał: ponieważ z pośrzodku tych siebie wyłączył/ którzy Syna Bożego na głowach swych noszą/ i którzy krew Testamentu znają i wyznawają być czystą: i łaski Ducha ś^o^ mają wpoczciwości: tym stał się przeciwnikiem/ a w nich samemu Bogu. Heretyka człowieka po pierwszym i wtórym strofowaniu/ tenże Błog.
á mè: ktorzy máią pozor pobożnośći/ á mocy iey zápárlisie. Choćiasz bowiem każdy Haeretyk ták mowi/ káżdy iednák depce Syná Bożego/ pod nogámi swemi ma go. Krew iego świętą/ przez ktorą był oświecony/ ma zápokaláną/ y łáski Duchá ś^o^ lży/ poniewasz przyiete prawdy poznánie/ y vżywáne prawdźiwey wiáry wyznánie odrzućił/ y podeptał: poniewasz z pośrzodku tych śiebie wyłączył/ ktorzy Syná Bożego ná głowách swych noszą/ y ktorzy krew Testámentu znáią y wyznawáią bydź czystą: y łáski Duchá ś^o^ máią wpoczćiwośći: tym stał sie przećiwnikiem/ á w nich sámemu Bogu. Haeretyká człowieká po pierwszym y wtorym strofowániu/ tenże Błog.
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 17
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
nie jest wiadomo/ że nasza Cerkiew Wschodnia zawżdy siedm Sakramentów od Chrysta Pana Cerkwi swej podane być wyznawała/ i wyznawa: Czemu świadek Cenzura na błędy i Herezje Luterskie od God. Pam. Jeremiasza Patriarchi Konstantynopolskiego uczyniona: i wyane przez/ ś. P. Gabriela Archiepiskopa Filadelfiskiego O zbawiennych siedmi Tajemnicach Syntagma. A ortolog odrzuciwszy pięć/ dwa tylko Sakramenta od Pana Chrystusa podane być przyjmuje/ i twierdzi. Co jest Herezys nieznośna. Apologia 2. Cor. c. 12. Fol. 214.[...] . Fol. 155. 2.
Herezys i to Ortologowa/ z Zyzanim temu pospolita/ duszam sprawiedliwym z tego świata zeszłym/ Raj ziemny miejsce
nie iest wiádomo/ że nászá Cerkiew Wschodna záwżdy śiedm Sákrámentow od Christá Páná Cerkwi swey podáne bydź wyznawáłá/ y wyznawa: Czemu świádek Censurá ná błędy y Hęrezye Luterskie od God. Pám. Ieremiaszá Pátryárchi Konstántinopolskiego vczyniona: y wyáne przez/ ś. P. Gábryelá Archiepiskopá Philádelphiskiego O zbáwiennych śiedmi Táiemnicách Syntágmá. A ortolog odrzućiwszy pięć/ dwá tylko Sákrámentá od Páná Christusá podáne bydź prziymuie/ y twierdźi. Co iest Hęresis nieznośna. Apologia 2. Cor. c. 12. Fol. 214.[...] . Fol. 155. 2.
Hęresis y to Ortologowa/ z Zyzánim temu pospolita/ duszam spráwiedliwym z tego świátá zeszłym/ Ray źiemny mieysce
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 63
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
z domów naszych precz kazemy: zaż tak przy prawej wierze naszej/ Schismy przysłów a zbędziemy? Nie tuszę. Bo Przodkowie nasi tych Zyzaniów/ Filaletów/ Ortologów/ Kleryków/ i tym podobnych nieznali: wiarę mieli czystą i niepokalaną/ Schismy jednak hańby nieuchodzili. Nie wydziem i my. Zyzaniów z ich Herezjami odrzuciwszy/ ujdziemy hańby nazwiska Heretyckiego/ ale nie i Schizmatyckiego/ wczym rozeznanie uczynić/ nam przełożonym Cerkiewnym należy: i nasze to jest własne dzieło. Prou. c. 11. Apologia Deut. c. 17. Nie pójdzie nam ta wymówka. Do Narodu Ruskiego. Nie tuż przysłowia Schismy ujdżeimy chociaż pomienionych Scribentów
z domow nászych precz kázemy: zaż ták przy práwey wierze nászey/ Schismy przysłow a zbędźiemy? Nie tuszę. Bo Przodkowie náśi tych Zyzániow/ Philáletow/ Ortologow/ Klerikow/ y tym podobnych nieználi: wiárę mieli czystą y niepokaláną/ Schismy iednák háńby nieuchodźili. Nie wydźiem y my. Zyzániow z ich Haerezyámi odrzućiwszy/ vydźiemy háńby názwiská Hęretyckiego/ ále nie y Schizmátyckie^o^/ wcżym rozeznánie vczynić/ nam przełożonym Cerkiewnym należy: y násze to iest własne dźieło. Prou. c. 11. Apologia Deut. c. 17. Nie poydźie nam tá wymowká. Do Narodu Ruskiego. Nie tuż przysłowia Schismy vydźeimy chociaż pomienionych Scribentow
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 112
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
Schismy ponosi/ która niemając słusznej przyczyny/ zrozerwaną drugą pomiestną Cerkwią/ i wzywana bywszy/ zjednoczyć się niechce. A słuszna przyczyna tego insza być nie może/ tylko sama Herezys. Lecz/ zebrawszy się już nam z łaską Bożą/ i Zyzaniów naszych/ Filaletów Ortologów/ i tym podobnych/ duch od siebie odrzuciwszy/ upatrywać nam w Rzymskiej Cerkwie Hareziej/ jest upatrzywać jej/ moim zdaniem/ w samej naszej Cerkwi. w której co do namniejszej krytyki to wszytko najdujemy i widzimy/ (ile do wiary dogmat/ których prawości naraża/ Herezję rodzić zwykła/) co się najduje i widzi w Cerkwi Rzymskiej. Równie i w tej
Schismy ponośi/ ktora niemáiąc słuszney przyczyny/ zrozerwáną drugą pomiestną Cerkwią/ y wzywána bywszy/ ziednocżyć sie niechce. A słuszna przycżyná tego insza bydź nie może/ tylko sámá Heresis. Lecz/ zebrawszy się iuż nám z łáską Bożą/ y Zyzániow nászych/ Philáletow Ortologow/ y tym podobnych/ duch od śiebie odrzućiwszy/ vpátrywáć nam w Rzymskiey Cerkwie Hareziey/ iest vpátrzywáć iey/ moim zdániem/ w sámey nászey Cerkwi. w ktorey co do namnieyszey krytyki to wszytko náyduiemy y widźimy/ (ile do wiáry dogmat/ ktorych práwośći náraża/ Hęrezyę rodźić zwykłá/) co sie náyduie y widźi w Cerkwi Rzymskiey. Rownie y w tey
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 113
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
Może kto rzec. Słowo to/ jest słowo przykre. Rzekę. Światłości ciemnością nie nazywa/ tylko ślepy: i prawdy nie prawdą/ tylko kłamca. Ktoby Heretyka nazwał Katolikiem/ i ślepy na rozumie/ i kłaca w języku/ być by musiał. Ale co? nie biorąc się za słowa/ przyczynę ich odrzućmy/ a natychmiast i skutków przyczyny tej zbędziemy. Poniechajmy tych Zyzaniów. Błędy ich i Herezje pod nogi nasze rzućmy/ a zaraz ustąpią od nas i słowa przykre. Do wiary Prawosławnej prawowiernych Przodków naszych znajmy się/ a za równo z nimi Prawowiernymi słynąć będziemy. A jeśli przytym przykre na nas/ i owo słowo
Może kto rzec. Słowo to/ iest słowo przykre. Rzekę. Swiatłośći ćiemnośćią nie názywa/ tylko ślepy: y prawdy nie prawdą/ tylko kłamcá. Ktoby Hęretyká názwał Kátholikiem/ y ślepy ná rozumie/ y kłacá w ięzyku/ bydź by muśiał. Ale co? nie biorąc sie zá słowá/ przycżynę ich odrzućmy/ á nátychmiast y skutkow przyczyny tey zbędźiemy. Poniechaymy tych Zyzániow. Błędy ich y Hęrezye pod nogi násze rzućmy/ á záráz vstąpią od nas y słowá przykre. Do wiáry Práwosławney práwowiernych Przodkow nászych znaymy sie/ á zá rowno z nimi Práwowiernymi słynąć będźiemy. A ieśli przytym przykre ná nas/ y owo słowo
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 126
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
za co Radziejowski pro perduelli przyznany przez Konstytucją. Na tymże Sejmie pospolite ruszenie ogłoszone, wici wydane, podatki na zapłatę wojsku uchwalone, po Łubieńskim zmarłym, Prymasostwo dane Leszczyńskiemu, Kanclerzowi Koronnemu, na koniec Sejm się rozszedł dla powietrza szerzącego się w Polsce, Król do Łowicza się przeniósł, Chmielnicki nadęty Szwedem i Moskwą odrzucił zamyślone posłuszeństwo Polsce. Roku 1653. Czarnecki Oboźny Koronny przeciw Kozakom wyprawiony, ale postrzelony pod Monasteryskami wrócił się, Sejm Brzeski Litt: kontrybucje na wojnę uchwalił, sukurs do Smoleńska naznaczony, i uprowidowanie żywnością Fortecy, Król pod Lwowem lustrował Wojsko ale nie płatne, Moskwa przez Posłów deklarowała się przy Kozakach, Soczawa się Wojsku
za co Radźiejowski pro perduelli przyznany przez Konstytucyą. Na tymże Seymie pospolite ruszenie ogłoszone, wići wydane, podatki na zapłatę woysku uchwalone, po Łubieńskim zmarłym, Prymasostwo dane Leszczyńskiemu, Kanclerzowi Koronnemu, na koniec Seym śię rozszedł dla powietrza szerzącego śię w Polszcze, Król do Łowicza śię przeniósł, Chmielnicki nadęty Szwedem i Moskwą odrzucił zamyślone posłuszeństwo Polszcze. Roku 1653. Czarnecki Oboźny Koronny przećiw Kozakom wyprawiony, ale postrzelony pod Monasteryskami wróćił śię, Seym Brzeski Litt: kontrybucye na woyne uchwalił, sukkurs do Smoleńska naznaczony, i uprowidowanie żywnośćią Fortecy, Król pod Lwowem lustrował Woysko ale nie płatne, Moskwa przez Posłów deklarowała śię przy Kozakach, Soczawa śię Woysku
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 90
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763