w Lubucku, 7. w Kamieniu. (*) Za Mieczysława Z. Wojciech Arcybiskupem Gnieźnieńskim już czwartym kreowany i od Mieczysława mile przyjęty do Prus wyszedł, i tam umę- czony. Posłał Mieczysław do Rzymu Lamberta Arcybiskupa Krakowskiego po Koronę, ale mu odmówiona od Benedykta VII. Papieża dotąd, ażby zupełnie ten Kraj oduczył się nałogów Pogańskich, w krótce też Mieczysław umarł Roku 999. zostawiwszy po sobie na Tron Polski Monarchę. BOLESŁAWA Chrabrego, to jest krzepkiego, mocnego, na Tronie Polskim Monarchę, i Wodza zwycięstwami sławnego, ten najpierwej wykupił Ciało Z. Wojciecha od Prusów umęczonego, na wadze tylko ważące czerwony złoty, i do Gniezna
w Lubucku, 7. w Kamieniu. (*) Za Mieczysława S. Woyćiech Arcybiskupem Gnieznieńskim już czwartym kreowany i od Mieczysława mile przyjęty do Prus wyszedł, i tam umę- czony. Posłał Mieczysław do Rzymu Lamberta Arcybiskupa Krakowskiego po Koronę, ale mu odmowiona od Benedykta VII. Papieża dotąd, ażby zupełnie ten Kray oduczył śię nałogów Pogańskich, w krótce też Mieczysław umarł Roku 999. zostawiwszy po sobie na Tron Polski Monarchę. BOLESŁAWA Chrabrego, to jest krzepkiego, mocnego, na Tronie Polskim Monarchę, i Wodza zwyćięstwami sławnego, ten naypierwey wykupił Ciało S. Woyćiecha od Prusów umęczonego, na wadze tylko ważące czerwony złoty, i do Gniezna
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 11
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
była skaziła się cera, Że jej z trudnością poprawił Petera. Diabeł ci pomógł — a toż też na swego
Trafiłeś, co-ć rzekł: Nie . Był też ktoś drugi na tę sierć ochoczy, Co-ć nos ukrwawił i podpisał oczy. Dobrze tak na cię, aza po niewoli Ludzie cię dobrzy oduczą swawoli I prędzej niźli francowate guzy W cnotach wyćwiczą pięści, tykwy, tuzy. O ANNIE
Chwali się stara Anna, że choć już niemłodą, Nigdy nie szafowała darmo swą urodą; Kto się o tę założy prawdę, nie utraci, Bo gdy ją obłapiają, ona zawsze płaci. NA WAŚNIWEGO
Urżnąłeś i nos,
była skaziła się cera, Że jej z trudnością poprawił Petera. Diabeł ci pomógł — a toż też na swego
Trafiłeś, co-ć rzekł: Nie . Był też ktoś drugi na tę sierć ochoczy, Co-ć nos ukrwawił i podpisał oczy. Dobrze tak na cię, aza po niewoli Ludzie cię dobrzy oduczą swawoli I prędzej niźli francowate guzy W cnotach wyćwiczą pięści, tykwy, tuzy. O ANNIE
Chwali się stara Anna, że choć już niemłodą, Nigdy nie szafowała darmo swą urodą; Kto się o tę założy prawdę, nie utraci, Bo gdy ją obłapiają, ona zawsze płaci. NA WAŚNIWEGO
Urżnąłeś i nos,
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 319
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
; Ten z nich Urzędowski, Ów Stobnicki Starosta. Szlachty przytym Lwowski, Przemyslskiej, i Sanockiej tamże kwiat zgubiony, Których nie oglądały biedne więcej Zony, Wyprawiwszy ze łzami. Zaczym Wdów nie mało: Cóż pustek Powiatowych? Co Sierot zostało? Trup na mile i dalej pokrył tamto pole. O! takli oduczywszy w-ostrej się tej szkole Marsowego zwyczaju, tylkożem Poczęli Wojnę widzieć pierwszy raz, dobrą plagę wzięli Ziemscy Kawalerowie! Z-kąd możem się sprawić, Co jest na te Partią ostateczna stawić Siebie samych? i wszytek (jeźli nawet dzielić Wojny się tej nie godzi) razem grom wystrzelić, Obnażywszy Jowisza. Przed laty to było
; Ten z nich Urzedowski, Ow Stobnicki Stárostá. Szlachty przytym Lwowski, Przemyslskiey, i Sanockiey támże kwiat zgubiony, Ktorych nie oglądały biedne wiecey Zony, Wyprawiwszy ze łzámi. Záczym Wdow nie máło: Coż pustek Powiatowych? Co Sierot zostało? Trup na mile i daley pokrył tamto pole. O! takli oduczywszy w-ostrey sie tey szkole Marsowego zwyczáiu, tylkożem poczeli Woyne widźieć pierwszy raz, dobrą plagę wźieli Ziemscy Káwálerowie! Z-kąd możem sie sprawić, Co iest na te Partyą ostateczna stawić Siebie samych? i wszytek (ieźli nawet dźielić Woyny sie tey nie godźi) razem grom wystrzelić, Obnazywszy Iowisza. Przed laty to było
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 84
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
R. P. sama ratować niemoże. Bo jako chory lekarstw nie przyjmuje/ że mu się smakiem sprzeciwiają/ i raczej tego pragnie/ co mu szkodży/ tak R.P. w zepsowaniu swoim/ excutiey praw nie może przyjąć/ gdyż zawziętym zwyczajom jest przeciwna. Operosa autem est[...] mutanto i trudno się tam oduczyć dobrowolnie złych nałogów/ vbi, quae fuerunt vycja, paulatini mores fiunt. Zaczym wszystka nadzieja jest w Pańu. Ten prawa utwierdzić/ ten przeciwko nim występnych karać/ i trzymać złych na wodzy może/ byle tylko miał więcej władzy i potęgi/ niż mu jej pozwala wolność wasza. Której abyście nie co ustąpieli/
R. P. sámá rátowáć niemoże. Bo iáko chory lekarstw nie przyimuie/ że mu się smákiem sprzećiwiaią/ y ráczey tego prágnie/ co mu szkodżi/ ták R.P. w zepsowániu swoim/ excutiey praw nie może przyiąć/ gdysz záwźiętym zwyczáiom iest przećiwna. Operosa autem est[...] mutanto y trudno się tám oduczyć dobrowolnie złych náłogow/ vbi, quae fuerunt vitia, paulatini mores fiunt. Záczym wszystká nádźieiá iest w Páńu. Ten práwá vtwierdźić/ ten przećiwko nim występnych karáć/ y trzymáć złych ná wodzy może/ byle tylko miał więcy władzy y potęgi/ niz mu iey pozwala wolność wásza. Ktorey ábyśćie nie co vstąpieli/
Skrót tekstu: OpalŁRoz
Strona: E2v
Tytuł:
Rozmowa plebana z ziemianinem
Autor:
Łukasz Opaliński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1641
Data wydania (nie wcześniej niż):
1641
Data wydania (nie później niż):
1641
zaś przeciwnym obyczajem/ przez lekkie poważenie cnota słabieje/ a złość zatym górę bierze. Ale o tym szerzej czytaj w Księgach Trzecich.
Zwykł był mawiać/ że jako żelazo wniwecz się obraca ode rdze: tak zazdrościwi samiż schną od swego jadu. Będąc spytany/ któraby nauka była najpotrzebniejsza? powiedział: Złego się oduczyć. Krótkich Powieści
Twierdził to/ że człowiek mądry nie według praw i ustaw ludzkich żyje: ale według sznuru cnoty.
Gdy go pytano/ czemuby mało miał uczniów? rzekł: Dla tego że je odganiam od siebie śrebrną rozgą: Dając znać/ iż za małe pieniądze niechciało mu się nikogo uczyć.
Gdy mu
záś przećiwnym obycżáiem/ przez lekkie poważenie cnotá słábieie/ á złość zátym gorę bierze. Ale o tym szerzey cżytay w Kśięgách Trzećich.
Zwykł był mawiáć/ że iáko żelázo wniwecż się obraca ode rdze: ták zazdrośćiwi sámiż schną od swego iádu. Będąc spytány/ ktoraby nauká byłá naypotrzebnieysza? powiedźiał: Złego się oducżyć. Krotkich Powieśći
Twierdźił to/ że cżłowiek mądry nie według praw y vstaw ludzkich żyie: ále według sznuru cnoty.
Gdy go pytano/ cżemuby máło miał vcżniow? rzekł: Dla te^o^ że ie odganiam od śiebie śrebrną rozgą: Dáiąc znáć/ iż zá máłe pieniądze niechćiáło mu się nikogo vcżyć.
Gdy mu
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 22
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
rzemieślnik podoła, Nową strunę zawlecze, zahartuje koła. Komu lata dokuczą, starość zdrowiu wadzi, Drżą ręce, nogi, żaden lekarz nie poradzi; Nie podstali żołądka, choć się struna zrobi, Choć osłabieją żyły, inszych nie sposobi. Na cóż żyć, cyrulików i doktorów tuczyć? Wżdy by nas tego mogły zegarki oduczyć: Który skoro daremną naprzykrzy się spezą, O ziemię go albo w piec ze stołu przewiezą. Toż człeka, lecz ma nadeń zegarek, potyka, Bo ten sto razy będzie wprzód u rzemieślnika; Ludzi prosto z warstatu śmierć o ziemię ciska, Choć nie znali doktora, broń Boże ogniska. 22 (N
rzemieślnik podoła, Nową strunę zawlecze, zahartuje koła. Komu lata dokuczą, starość zdrowiu wadzi, Drżą ręce, nogi, żaden lekarz nie poradzi; Nie podstali żołądka, choć się struna zrobi, Choć osłabieją żyły, inszych nie sposobi. Na cóż żyć, cyrulików i doktorów tuczyć? Wżdy by nas tego mogły zegarki oduczyć: Który skoro daremną naprzykrzy się spezą, O ziemię go albo w piec ze stołu przewiezą. Toż człeka, lecz ma nadeń zegarek, potyka, Bo ten sto razy będzie wprzód u rzemieślnika; Ludzi prosto z warstatu śmierć o ziemię ciska, Choć nie znali doktora, broń Boże ogniska. 22 (N
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 533
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
ze gdy paszący bydło swoję zapłatę brać będzie: Chałup we wsi i kondycyj przybędzie, i umniejszy się owych od wsi do wsi chodzących zebraków). Bo to nam Pan BÓG i na zwierzętach w tym dał adytendę, iż gdy koń naprzykład, czym się z młodu znarowi, już najlepszy jeździeć tego go nieoduczy, psa nawet, kto chce mieć wiernego, niech go szczeknięciem weźmie, do czego pomyśli, do tego go przyuczy, bo jakkom już wyżej namienił, educatio naturam perficit, która i w człowieku gdy będzie dobrze isntytuowana, do wszystkiego sposobnym go czyni, a jeżeli źle. to do niczego. Aby się zaś
ze gdy paszący bydło swoię zapłatę brac będzie: Chałup we wsi y kondycyi przybędzie, y umnieyszy sie owych od wsi do wsi chodzących zebrakow). Bo to nam Pan BOG y na zwierzętach w tym dał aditendę, iż gdy koń naprzykład, czym się z młodu znarowi, iuż naylepszy iezdzieć tego go nieoduczy, psa nawet, kto chce mieć wiernego, niech go szczeknięciem weźmie, do czego pomyśli, do tego go przyuczy, bo iakkom iuż wyżey namienił, educatio naturam perficit, ktora y w człowieku gdy będzie dobrze isntytuowana, do wszystkiego sposobnym go czyni, á ieżeli źle. to do niczego. Aby sie zaś
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 110
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
jest contradictio, abo jeśli wie/ a tak oślep ją zadaje/ nie mogę inaczej rozumieć/ jedno że go wielki upor zaślepia/ dla którego nie może obaczyć fałszu swego. Życzyłbym mu aby szedł kędy do porządnej szkoły/ gdzie Logicè dysputują/ aby go nauczono co jest kontradyctia: tak mniemam żeby się oduczył prędko lada czego zadawać. Abo wżdy niechaj sobie przeczyta Leges contradictoriarum, to jest/ vt affirmatio et negatio sit de eodem secundùm idem : tedyć obaczy że wszytkie jego kontradyctie które zadaje/ abo non sunt de oedem, abo non secundùm idem. Dla tegoć Augustyn ś. przestrzega/ że trzy rzeczy mają być uważane i
iest contradictio, ábo iesli wie/ á ták oślep ią zádáie/ nie mogę ináczey rozumieć/ iedno że go wielki vpor záślepia/ dla ktorego nie może obaczyć fałszu swego. Zyczyłbym mu áby szedł kędy do porządney szkoły/ gdźie Logicè disputuią/ áby go náuczono co iest contrádictia: ták mniemam żeby się oduczył prędko ládá czego zádáwáć. Abo wżdy niechay sobie przeczyta Leges contradictoriarum, to iest/ vt affirmatio et negatio sit de eodem secundùm idem : tedyć obaczy że wszytkie iego contrádictie ktore zádáie/ ábo non sunt de oedem, ábo non secundùm idem. Dla tegoć Augustyn ś. przestrzega/ że trzy rzeczy máią być vważáne y
Skrót tekstu: SkarMes
Strona: 44
Tytuł:
Mesjasz nowych Arianów wedle Alkoranu Tureckiego
Autor:
Piotr Skarga
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
wszyscy na to zdumieli/ rzekł do nich: Synaczkowie/ gdzie owce/ tam i Pasterz/ abo wnidźcie do Kościoła/ a ja też wnidę/ abo wytrwajcie/ a ja też trwać będę. Ja dla was do Kościoła schodzę abowiem mógłbym mieć Mszą w domu Biskupim. Raz tedy i drugi uczyniwszy to/ oduczył ich tego/ i dziwnie lud swój tym naprawił. Abowiem się bali żeby im tego jeszcze nie wyrządził. Mówić też w Kościele żadnemu niedopuszczał/ ale przed wszytkimi precz iść takowym kazał/ mówiąc: Jeśliście tu po to przyszli żebyście się modlili/ w tym serce i usta wasze bawić się mają. Ale
wszyscy ná to zdumieli/ rzekł do nich: Synaczkowie/ gdźie owce/ tám y Pásterz/ ábo wnidźćie do Kośćiołá/ á ia też wnidę/ ábo wytrwayćie/ á ia też trwáć będę. Ia dla was do Kośćiołá schodzę ábowiem mogłbym mieć Mszą w domu Biskupim. Raz tedy y drugi vczyniwszy to/ odvcżył ich tego/ y dźiwnie lud swoy tym nápráwił. Abowiem sie bali żeby im tego iescze nie wyrządził. Mowić też w Kośćiele żadnemu niedopusczał/ ále przed wszytkimi precz iśdź tákowym kazał/ mowiąc: Ieslisćie tu po to przyszli żebyśćie sie modlili/ w tym serce y vsta wasze báwić sie máią. Ale
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 374
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
z kompleksji: ale tylko to od kompleksji/ i natury mamy: iż jesteśmy skłonni/ jedni do takich/ drudzy do inakszych obyczajów: wszakże te skłonności wnętrzne/ możem przeciwnemi uczynkami znieść i zgładzić: abo snadź tak uskromić/ iż będą chwały nie nagany godne. Na przykład: jest kto z natury chciwy cudzego/ oduczy się tego: gdy nie będzie nic cudzego brał; owszem jeszcze swoje będzie dawał cudzym. A to gdy będzie często i długo czynił/ urodzi się w nim obyczaj przeciwny onej skłonności przyrodzonej. A to jest własny obyczaj/ którego przez zwyczaj długi nabywamy. Jako pierwsze porywczości nie są w naszej mocy. Co z natury
z complexyey: ale tjlko to od complexiey/ y nátury mamy: iż iestesmy skłonni/ iedni do tákich/ drudzy do inákszych obyczáiow: wszákże te skłonnośći wnętrzne/ możem przećiwnemi vczynkámi znieść y zgłádźić: abo snadź tak vskromić/ iż będą chwały nie nágány godne. Ná przykład: iest kto z nátury chćiwy cudzego/ oduczy się tego: gdy nie będźie nic cudzego brał; owszem iescze swoie będźie dawał cudzym. A to gdy będźie często y długo czynił/ vrodźi się w nim obyczay przećiwny oney skłonnośći przyrodzoney. A to iest własny obyczay/ ktorego przez zwyczay długi nabywamy. Iáko pierwsze porywczośći nie są w nászey mocy. Co z nátury
Skrót tekstu: PetrSEt
Strona: 140
Tytuł:
Etyki Arystotelesowej [...] pierwsza część
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
filozofia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618