utrapienie lekarstwem jest na zbawienie/ nie karaniem nv potępienie; gdyś położony pod lekarstwem/ palą cię/ rzeżą/ a ty wołasz: Nie słucha tego lekarz dla twojej woli/ ale słucha dla zdrowia. Lepiej tobie tak Panie młody/ gdy cię Bóg karze. Ono igła u haftarki/ jako wiele dziur poczyni na płócienku: poczekaj trochę/ nastąpi na to miejsce nić złota/ i zatka one rany wzorkkami pięknymi/ kwiaty ślicznymi. Toż rozumiej o Panu Bogu/ złym cię zdrowiem nawiedził/ złym językiem; że sowitoć te blizny nagrodzi/ gdy włoży w twoję duszę nowe cnoty/ ktotycheś przedtym nie miewał: cnoty nad złotogłowy droższe/
vtrapienie lekárstwem iest ná zbáwienie/ nie karániem nv potępienie; gdyś położony pod lekárstwem/ palą ćię/ rzeżą/ á ty wołasz: Nie słucha tego lekarz dla twoiey woli/ ále słucha dla zdrowia. Lepiey tobie ták Pánie młody/ gdy ćię Bog karze. Ono igłá v háwtárki/ iáko wiele dźiur poczyni ná płoćienku: poczekay trochę/ nástąpi ná to mieysce nić złota/ y zátka one rány wzorkkámi pięknymi/ kwiáty ślicznymi. Toż rozumiey o Pánu Bogu/ złym ćię zdrowiem náwiedźił/ złym ięzykiem; że sowitoć te blizny nágrodźi/ gdy włoży w twoię duszę nowe cnoty/ ktotycheś przedtym nie miewał: cnoty nád złotogłowy drozsze/
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 80
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
: wyciśnij jak możesz najmocnij. Znowu nalej u wyciśnij powtóre i po trzecie/ w naczynie gliniane. Potym (worek już położywszy z krokosem na stronę) w sok krokosowy wyciśniony/ wlej ów ciepły ocet z sokiem cytrynowym/ a zamieszaj kilka razy laseczką. Tak będziesz miał gotową farbę. Weś tedy jako najpiękniejsze płócienka. A które z nich mają być najrumieńsze/ zaczym w pośrzodek roży należące/ te zanurz w tej farbie/ i mieszaj drewienkiem/ zostawując je trochę w farbie. Włóż drugą sztuczkę płótna/ unurz jako pierwszą. Gdy tak pięć albo sześć szmatek unurzysz/ i te nieco w farbie poleżą; wyjmi/ ońę lekko
: wyciśniy iak możesz naymocniy. Znowu naley u wyćiśniy powtore i po trzećie/ w náczynie gliniane. Potym (worek iuż położywszy z krokosem ná stronę) w sok krokosowy wyćiśniony/ wley ow ćiepły ocet z sokiem cytrynowym/ á zámieszáy kilká rázy láseczką. Tak będziesz miáł gotową fárbę. Weś tedy iáko náypięknieysze płoćienká. A ktore z nich maią bydz náyrumieńsze/ záczym w pośrzodek roży należące/ te zánurz w tey fárbie/ i mieszay drewienkiem/ zostawuiąc ie trochę w fárbie. Włoż drugą sztuczkę płotná/ unurz iáko pierwszą. Gdy ták pięć álbo sześć szmátek unurzysz/ i te nieco w farbie poleżą; wyimi/ ońę lekko
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 188
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
/ które nakońcu niech mają gałki okrągłe mniejsze/ jak wiśnia/ większe jako okrągły mały orzech włoski etc. i średnie . Te w używaniu zagrzejesz ale nie barzo. Miej i poduszeczkę ich owo do szycia miewają/ czymkolwiek miękkim natkaną/ albo jako złotnicy do złocenia zażywają/ albo po prostu weś deszczkę/ przybij płócienko/ natkaj wełną/ zabijaj całe ćwieczkami/ a będziesz miał poduszkę. To wszystko miawszy tak sobie robiąc postąpisz. Porznij jakom rzekł wyżej/ listki do kwiatków z płótna krochmalnego białego. Palcami daj im fałdziki i załamywania jeżeli ich gdzie trzeba; pomaluj potym farbą przyzwoitą. Jeżeli i które potrzebują wypukłości albo zagiętości okrągłej/
/ ktore nákońcu niech maią gałki okrągłe mnieysze/ iák wiśniá/ większe iako okrągły máły orzech włoski etc. i srzednie . Te w używániu zágrzeiesz ále nie bárzo. Miey i poduszeczkę ich owo do szyćia miewaią/ czymkolwiek miękkim nátkáną/ álbo iáko złotnicy do złoceniá zázywáią/ álbo po prostu weś deszczkę/ przybiy płoćienko/ nátkáy wełną/ zábiiáy cáłe ćwieczkámi/ á będźiesz miał poduszkę. To wszystko miáwszy ták sobie robiąc postąpisz. Porzniy iákom rzekł wyżey/ listki do kwiátkow z płotna krochmálnego białego. Pálcámi dáy im fáłdźiki i záłámywánia ieżeli ich gdźie trzebá; pomaluy potym fárbą przyzwoitą. Ieżeli i ktore potrzebuią wypukłośći albo zágiętośći okrągłey/
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 206
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
wody czystej/ przydaj garść gummi tłuczonej i tyleż hałunu. Na słońcu to dystiluj/ zlej kolor/ znowu wody nalej. Na sześć razy stanie jednej materyj/ rozpraw w tym karuk/ etc. Kwiatyszki drobne lazurowe tak Weś farby berglau/ albo berdło/ nalej trochę karuku rozpuszczonego/ przydaj trochę blejwasu/ tym maluj płócienko/ albo listki/ gdy uschną/ gummią gęsto napuść. Białe porzeczki uformowane z wosku białego/ raz i drugi w samym karuku zanurz. Przydatek. Kolory różnie temperować się mogą. Zielony piękny będzie/ do soku rucianego przydawszy trochę szafranu i gryszpanu z gumią. Na czerwoną dobry cynober z wodą utarty/ także bryzelia.
wody czystey/ przydáy garść gummi tłuczoney i tyleż háłunu. Na słońcu to distiluy/ zley kolor/ znowu wody náley. Ná sześć rázy stánie iedney máteryi/ rozpraw w tym karuk/ etc. Kwiatyszki drobne lazurowe ták Weś fárby berglau/ álbo berdło/ náley troche káruku rozpuszczonego/ przydáy troche bleywásu/ tym máluy płoćienko/ álbo listki/ gdy uschną/ gummią gęsto nápuść. Biáłe porzeczki uformowáne z wosku białego/ ráz i drugi w sámym karuku zánurz. Przydatek. Kolory rożnie temperowáć się mogą. Zielony piękny będzie/ do soku rućiánego przydáwszy trochę szafránu i gryszpánu z gumią. Ná czerwoną dobry cynober z wodą utárty/ tákże bryzeliá.
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 211
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
myślnej białejgłowy.
A przeto prócz odwłoki chcę znać choć Wmości/ Jeśli ze mną w małżeńskiej chcesz być spoleczności. Zwłaszczam też nie pośledny w sławie/ lecz tak zacny Jestem jako Ulisses/ i w żołnierstwie znaczny.
PENELOPE. MInąć to już nie może jeśli Bóg naznaczył: Lecz proszę/ dorobienia byś pozwolić raczył Płócienka/ za którego pilnym dokończeniem. Możem się podweselić chętnym zjednoczeniem. Tylko proszę żeby tu w osobności była/ Dla snadniejszej pośpiechy roboty odbyła.
AntyNOVS.
Wszyscy zaras ustąpią: lecz ja czasu swego/ Do Wmości przybędę chcąc słowa istnego.
Po ich odeściu PENELOPE lamentuje.
ACh nieszczęsny Ulisses/ i ja nieszczęśliwa/ Do takowy
myślney biáłeygłowy.
A przeto procz odwłoki chcę znáć choć Wmośći/ Iesli ze mną w małżeńskiey chcesz bydź spolecznośći. Zwłaszczám też nie pośledny w słáwie/ lecz ták zacny Iestem iáko Vlysses/ y w żołnierstwie znáczny.
PENELOPE. MInąć to iuż nie może iesli Bog náznáczył: Lecz proszę/ dorobienia byś pozwolić raczył Płoćienká/ zá ktorego pilnym dokończeniem. Możem sie podweselić chętnym ziednoczeniem. Tylko proszę żeby thu w osobnośći byłá/ Dla snádnieyszey pośpiechy roboty odbyłá.
ANTINOVS.
Wszyscy záras vstąpią: lecz ia czásu swego/ Do Wmośći przybędę chcąc słowá istnego.
Po ich odeśćiu PENELOPE lámentuie.
ACh nieszczęsny Vlysses/ y ia nieszczęśliwa/ Do tákowy
Skrót tekstu: PaxUlis
Strona: F3v
Tytuł:
Tragedia o Ulissesie
Autor:
Adam Paxillus
Drukarnia:
Wojciech Kobyliński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
rój i z wiekiem na chwiłkę postawić, kiedy pilno drugie łapać, a potym go powoli wsadzi: i dla tego tych wiek ma być dostatek, żeby nie musiał co raz z wieka rój wsadzać w vl, kiedy pliniej drugiego roju co się przecz bierze pilnować. Ma też mieć dla zasłaniania ók, sitek albo sitkowych płócienek dostatek: bo czasem trzeba oka sitkami zasłaniac, jako się niżej powie. Ma mieć i chusty na to, kiedy się trafi, że będzie trzeba mokremi chustami roje przykrywać; jako o tym będzie niżej: które chusty nie mają być mąższe, żeby się wyżąć dały dobrze (bo wyżętemi przykrywać potrzeba) iżeby prze
róy y z wiekiem ná chwiłkę postáwić, kiedy pilno drugie łápáć, á potym go powoli wsádźi: y dla tego tych wiék ma bydź dostátek, żeby nie muśiał co raz z wieká róy wsadzáć w vl, kiedy pliniey drugiego roiu co się przecz bierze pilnowáć. Ma też mieć dla zásłániániá ók, śitek álbo śitkowych płoćienek dostátek: bo czásem trzebá oká śitkámi zásłániác, iáko się niżey powie. Ma mieć y chusty ná to, kiedy się tráfi, że będźie trzebá mokremi chustámi roie przykrywáć; iáko o tym będźie niżey: ktore chusty nie máią bydź mąższe, żeby się wyżąć dáły dobrze (bo wyżętemi przykrywáć potrzebá) iżeby prze
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Bv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
, Abyć do pochowania cokolwiek oddali. Owoć ja ofiaruję te dwie serów parze — Więcej bym Ci był oddał, lec mi ich wolarze Z tej kobiałki wybrali. A cóżem miał gwarzyć? — Porwon katu i złodziej, co się mam z nim swarzyć? A to przecie był zaslnął-ze tego płócienka, Z którego Tobie, Jezu, miała być szukienka! Nie pochabił zły człowiek, widzę, iżeś nagi! Weźmijże to ode mnie bez żadnej powagi, Aby na mnie pamiętał w on dzień ostateczny I za to płócienecko mógł dać płaszczyk wieczny.
PRIMUS PASTOR Ja też przyszedł do Ciebie, mój Jezu płaczący,
, Abyć do pochowania cokolwiek oddali. Owoć ja ofiaruję te dwie serow parze — Więcej bym Ci był oddał, lec mi ich wolarze Z tej kobiałki wybrali. A cóżem miał gwarzyć? — Porwon katu i złodziej, co się mam z nim swarzyć? A to przecie był zaslnął-ze tego płócienka, Z którego Tobie, Jezu, miała być szukienka! Nie pochabił zły człowiek, widzę, iżeś nagi! Weźmijże to ode mnie bez żadnej powagi, Aby na mnie pamiętał w on dzień ostateczny I za to płócienecko mógł dać płaszczyk wieczny.
PRIMUS PASTOR Ja też przyszedł do Ciebie, mój Jezu płaczący,
Skrót tekstu: DialŚwiętOkoń
Strona: 188
Tytuł:
Dialog na święto Narodzenia
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1700
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989