sądu/ w uszach naszych zabrzmi. Wstańcie umarli a podźcie na Sąd. Jako przy tak straszliwym Sądzie/ kiedy Filary niebieskie zadrżą/ będziem się mogli pokazać/ gdzie się zakryjemy? Niepodobna będzie się skryć/ nieznoścna się pokazać. Uciekajmy tedy od obliczności miecza/ uprzedzajmy twarz Bożą w wyznaniu. Podźmy upadnimy przed Bogiem/ płaczmy przed Panem który nas stworzył. Gdyżechmy tedy głos jego słyszeli/ nie zatwardzajmy serc naszych/ ale wychodźmy z pośrzodku Babilony/ a przykładem ś. Pawła Eremity/ ś. antoniego/ Arseniusza Ewagriusza/ u innych świętych/ z błogosławionym Janem Chrzcicielem/ Jaskiń na puszczy szukajmy/ na gorze się zachowajmy/ abyśmy sprawiedliwego
sądu/ w vszách naszych zábrzmi. Wstańćie vmárli á podźćie ná Sąd. Iáko przy ták strászliwym Sądźie/ kiedy Filary niebieskie zádrżą/ będźiem sie mogli pokázác/ gdźie sie zakryiemy? Niepodobna będźie sie skryć/ nieznoścna sie pokázać. Vćiekaymy tedy od obliczności mieczá/ vprzedzaymy twarz Bożą w wyznániu. Podźmy vpádnimy przed Bogiem/ płaczmy przed Pánem ktory nas stworzył. Gdyzechmy tedy głos iego słyszeli/ nie zátwardzaymy serc nászych/ ále wychodźmy z pośrzodku Bábilony/ á przykłádem ś. Pawłá Eremity/ ś. antoniego/ Arseniuszá Ewágryuszá/ v inych świętych/ z błogosłáwionym Ianem Chrzćićielem/ Iáskiń ná puscży szukaymy/ ná gorze sie záchowaymy/ abysmy spráwiedliwego
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 361
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
płacze każdej czyniąc chwili, Lecz was omyli.
Pokaże wiosna, co Sarmata może, Któremu łaską sam dopomóż, Boże! Niemieckie kordy ujmie szabla nasza, Niemniej Judasza!
Jeszcze dyploma Polska nie wydała, Bo sobie wolność w tym rezolwowała. Sejm to pokaże, że krew wylać woli, Niż być w niewoli.
Tymczasem płaczmy, wierni chrześcijanie, Wołając: „Dzięki-ć oddajemy, Panie, Co karzesz Polskę utratą wolności Za nasze złości.
Cierpim do czasu, Tobie przysięgamy, W którym nadzieję wieczną pokładamy, Chybaby Matka Twa nie była panią, To wolność zganią.”
Szlachta królowi przysięgać nie będzie, Bo takim kształtem Niemiec nas
płacze każdej czyniąc chwili, Lecz was omyli.
Pokaże wiosna, co Sarmata może, Któremu łaską sam dopomóż, Boże! Niemieckie kordy ujmie szabla nasza, Niemniej Judasza!
Jeszcze dyploma Polska nie wydała, Bo sobie wolność w tym rezolwowała. Sejm to pokaże, że krew wylać woli, Niż być w niewoli.
Tymczasem płaczmy, wierni chrześcijanie, Wołając: „Dzięki-ć oddajemy, Panie, Co karzesz Polskę utratą wolności Za nasze złości.
Cierpim do czasu, Tobie przysięgamy, W którym nadzieję wieczną pokładamy, Chybaby Matka Twa nie była panią, To wolność zganią.”
Szlachta królowi przysięgać nie będzie, Bo takim kształtem Niemiec nas
Skrót tekstu: RudnPieśńBar_II
Strona: 467
Tytuł:
Pieśń postna nabożna o Koronie Polskiej
Autor:
Dominik Rudnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
nie wcześniej niż 1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1750
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
, Śmierci przyczyną.
Płaczą cię krewni i ten, który śpiewa Ten tren żałosny, łzami się zalewa, A smutne strony wydają bez dzięki Okropne dźwięki.
Acz nie tylko my, przyjaciele, krewni, Ale i obcych ciężki żal rozrzewni. I chyba kamień, który by cię z nami Nie oblał łzami?
Ale nie płaczmy! A naprzód ty, święta Matrono, chociaż ciężkim żalem zdjęta, Choć w częstym srogich frasunków opale, Uśmierz swe żale!
Ciesz się, żeś takie dała na świat dziatki, Które tak zacnej godne były matki! Ciesz się i z tego, że cię póki żyły, Nie zasmuciły!
Ciesz się tą,
, Śmierci przyczyną.
Płaczą cię krewni i ten, który śpiewa Ten tren żałosny, łzami się zalewa, A smutne strony wydają bez dzięki Okropne dźwięki.
Acz nie tylko my, przyjaciele, krewni, Ale i obcych ciężki żal rozrzewni. I chyba kamień, który by cię z nami Nie oblał łzami?
Ale nie płaczmy! A naprzód ty, święta Matrono, chociaż ciężkim żalem zdjęta, Choć w częstym srogich frasunków opale, Uśmierz swe żale!
Ciesz się, żeś takie dała na świat dziatki, Które tak zacnej godne były matki! Ciesz się i z tego, że cię póki żyły, Nie zasmuciły!
Ciesz się tą,
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 246
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975
łez i wy, kochane Siostry, a wiedzcie, że was obiecane Od Boga prędko za żalów tak wiele Dojdzie wesele!
I ty się utul już, sirotko mała, Matka opiekę w niebie zapisała, A i tuś jeszcze, choć osierocona, Nie opuszczona.
Nie płaczcie i wy, przyjaciele, krewni, Nie płaczmy wszyscy, tego będąc pewni, Że skosztowawszy na tym świecie trunków, Gorzkich frasunków,
W przyszłym się — da Bóg! — weselić będziemy, Gdzie się z naszymi zmarłymi ujrzemy, Których od wschodniej do zachodniej zorze Ziemia i morze
Odda, i z nimi Stwórcy wszechmocnemu I Barankowi Jego najświętszemu Będziemy chwały oddawać i dzięki Na
łez i wy, kochane Siostry, a wiedzcie, że was obiecane Od Boga prędko za żalów tak wiele Dojdzie wesele!
I ty się utul już, sirotko mała, Matka opiekę w niebie zapisała, A i tuś jeszcze, choć osierocona, Nie opuszczona.
Nie płaczcie i wy, przyjaciele, krewni, Nie płaczmy wszyscy, tego będąc pewni, Że skosztowawszy na tym świecie trunków, Gorzkich frasunków,
W przyszłym się — da Bóg! — weselić będziemy, Gdzie się z naszymi zmarłymi ujrzemy, Których od wschodniej do zachodniej zorze Ziemia i morze
Odda, i z nimi Stwórcy wszechmocnemu I Barankowi Jego najświętszemu Będziemy chwały oddawać i dzięki Na
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 248
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975