, głód mnie trapi srogi! Skaleczałem na nogę przez nieprzyjaciela — Niechby się kto zlitował, choćby jeden z wielu! Dajcie, dajcie łantyce, który to, ot, sobie Nie zarobię, chudzina — nagrodzi-ć Bóg tobie! Zmiłujcie się, zmiłujcie, moi ludeczkowie, E, dajcie żebrakowi, moi paneczkowie!
SCENA SECUNDA Pastores
KUBA Szczęść Boże drogę naszę! Owo sam ktoś kuczy — Że nam drogę pokaże i czego nauczy. Pomaga Bóg, ty stary!
DZIAD Proszę w imię Pańskie, Moi sąsiadeczkowie! Ręce mnie pogańskie Skaleczyły, nie mogę dać sobie ratunku, Że od ciężkiego przyjdzie umrzeć mi frasunku!
KUBA Nęć gomołkę
, głód mie trapi srogi! Skaleczałem na nogę przez nieprzyjaciela — Niechby się kto zlitował, choćby jeden z wielu! Dajcie, dajcie łantyce, który to, ot, sobie Nie zarobię, chudzina — nagrodzi-ć Bog tobie! Zmiłujcie się, zmiłujcie, moi ludeczkowie, E, dajcie żebrakowi, moi paneczkowie!
SCENA SECUNDA Pastores
KUBA Szczęść Boże drogę naszę! Owo sam ktoś kuczy — Że nam drogę pokaże i czego nauczy. Pomaga Bog, ty stary!
DZIAD Proszę w imię Pańskie, Moi sąsiadeczkowie! Ręce mie pogańskie Skaleczyły, nie mogę dać sobie ratunku, Że od ciężkiego przyjdzie umrzeć mi frasunku!
KUBA Nęć gomołkę
Skrót tekstu: DialPańOkoń
Strona: 254
Tytuł:
Dialog o Narodzeniu Pańskim
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
Języków jest na świecie, ale porachowawszy Matres et Filias, a co większa spurias, nazbiera się, około tysiąca.
W samej Ojczyźnie mojej Polsce z Polskiego Języka, Corruptae Lingvae porodziły się Mazowiecki, Kaszubski. Który dziwnie prosty: i przy każdym słowie przydaje te Artykuły le, we, e, naprzykład: kupicie Paneczku leve ryby. etc.
Prostota Ludu pospolitego najwięcej komponuje terminów nie umiejąc dobrze pronuntiare: i gdyby wszyscy polerowni i uczeni, quo fato in momento wymarli, a cõsequenter nie byłoby komu errorów poprawować, wypalono przytym Pisma, tedy lud pospolity, co dzień by nowych terminów nakomponował, nowy formujących Język. Jako prości
Ięzykow iest ná świecie, ale porachowáwszy Matres et Filias, á co większa spurias, názbierá się, około tysiąca.
W samey Oyczyznie moiey Polszcze z Polskiego Ięzyka, Corruptae Lingvae porodźiły się Mazowiecki, Kaszubski. Ktory dźiwnie prosty: y przy każdym słowie przydaie te Artykuły le, we, e, náprzykład: kupicie Paneczku leve ryby. etc.
Prostota Ludu pospolitego náywięcey komponuie terminow nie umieiąc dobrze pronuntiare: y gdyby wszyscy polerowni y uczeni, quo fato in momento wymárli, á cõsequenter nie byłoby komu errorow popráwować, wypalono przytym Pisma, tedy lud pospolity, co dźień by nowych terminow nákomponowáł, nowy formuiących Ięzyk. Iako prości
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 758
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
Mężowi jej Fatum, odesławszy przez łotną sławędo pałaców krótkiej niewiadomości Syny swe własne, tej zażyła sztuki, i wystawiła takowe stratagema, aby właśni Synowie nie zginęli od Ojca. T. Opatrzna, mądra, sztuczna, i ochronna Kuma Wmości wochronieniu miłego potomstwa, jakowych podobnych widzę wiele Matek, mówiących te słowa: Patrz Patrz Paneczku, jaki mój Piechnik jakoby go Wmści z oka wyjął, a Paneczek nieborak niewiedząc o sprawie, rozumiejąc że prawda całuje cudzego, jak swego własnego. B. Ja na on czas niemająć wiadomości, o oszukaniu należącym, słusznie, nie mogąc okrucieństwa znosić widomego, w pozeraniu własnych chociaż były zrzebięta Synów, okrzyknął
Mężowi iey Fatum, odesławszy przez łotną sławędo páłácow krotkiey niewiádomośći Syny swe własne, tey záżyłá sztuki, y wystáwiłá tákowe strátágema, áby właśni Synowie nie zginęli od Oycá. T. Opátrzna, mądra, sztuczna, y ochronna Kumá Wmośći wochronieniu miłego potomstwá, iákowych podobnych widzę wiele Mátek, mowiących te słowá: Pátrz Pátrz Páneczku, iáki moy Piechnik iákoby go Wmśći z oká wyiął, á Páneczek nieborás niewiedząc o spráwie, rozumieiąc że prawdá cáłuie cudzego, iák swego włásnego. B. Ia ná on czás niemáiąć wiádomośći, o oszukániu należącym, słusznie, nie mogąc okrućieństwá znośić widomego, w pozerániu włásnych choćiasz były zrzebiętá Synow, okrzyknął
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 125
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
, tej zażyła sztuki, i wystawiła takowe stratagema, aby właśni Synowie nie zginęli od Ojca. T. Opatrzna, mądra, sztuczna, i ochronna Kuma Wmości wochronieniu miłego potomstwa, jakowych podobnych widzę wiele Matek, mówiących te słowa: Patrz Patrz Paneczku, jaki mój Piechnik jakoby go Wmści z oka wyjął, a Paneczek nieborak niewiedząc o sprawie, rozumiejąc że prawda całuje cudzego, jak swego własnego. B. Ja na on czas niemająć wiadomości, o oszukaniu należącym, słusznie, nie mogąc okrucieństwa znosić widomego, w pozeraniu własnych chociaż były zrzebięta Synów, okrzyknąłem Monarchę zamarszczonego, wyrzucając na oczy niewidane, niesłychane Tyraństwo, który w
, tey záżyłá sztuki, y wystáwiłá tákowe strátágema, áby właśni Synowie nie zginęli od Oycá. T. Opátrzna, mądra, sztuczna, y ochronna Kumá Wmośći wochronieniu miłego potomstwá, iákowych podobnych widzę wiele Mátek, mowiących te słowá: Pátrz Pátrz Páneczku, iáki moy Piechnik iákoby go Wmśći z oká wyiął, á Páneczek nieborás niewiedząc o spráwie, rozumieiąc że prawdá cáłuie cudzego, iák swego włásnego. B. Ia ná on czás niemáiąć wiádomośći, o oszukániu należącym, słusznie, nie mogąc okrućieństwá znośić widomego, w pozerániu włásnych choćiasz były zrzebiętá Synow, okrzyknąłem Monárchę zámarszczonego, wyrzucáiąc ná oczy niewidáne, niesłycháne Tyráństwo, ktory w
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 125
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
ruja; Ach dla BOGA niezginie, połóż na tym stole, Ja się teraz ucieszyć z moim Panem wolę: Chcesz wina? czyli wody sorbotem przyprawnej, I to frukt Rajskie jabłko grzechem Ewy sławnej. Mój Boże! gdzie twe lata? jak uroda miła, Ta mi to Kochaneczku afekt nakłoniła. Rozbieraj się Paneczku ciepło w tym zawiciu, Złoż i suknie, nic nadcię niekochałam w życiu. Usiądźmy moje serce. Arlekin: ach Jegomość blisko, Aruj: Cóż to fortuno zemną czynisz zaigrzysko! Laura: Posłuchaj: niech Jegomość w nową skrzynię wlizie, Gubernator: Niebój się? któż mą władzę trzymać
ruja; Ach dla BOGA niezginie, położ na tym stole, Ia się teraz ucieszyć z moim Panem wolę: Chcesz wina? czyli wody sorbotem przyprawney, Y to frukt Rayskie iabłko grzechem Ewy sławney. Moy BOZE! gdźie twe lata? iak uroda miła, Ta mi to Kochaneczku affekt nakłoniła. Rozbieray się Paneczku ciepło w tym zawiciu, Złoż y suknie, nic nadcię niekochałam w życiu. Usiądźmy moie serce. Arlekin: ach Iegomość blisko, Aruj: Coż to fortuno zemną czynisz zaigrzysko! Laura: Posłuchay: niech Iegomość w nową skrzynię wlizie, Gubernator: Nieboy się? ktoż mą władzę trzymać
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFNiecnota
Strona: F2v
Tytuł:
Niecnota w sidłach
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Żydowiczach spadające zapisał, dwór stary demoliował i żyto na tymże miejscu zasiał, graniczne - co większa - kamienie wyjąwszy z miejsc granice znaczących, wyrównał. O to jako dziedzic serdecznie bym pohulał, lecz pokój w naszej panujący ojczyźnie pauzacji okazją. Tymczasem jednak zechcę się postarać w trybunale głównym WKL-go, by tenże paneczek wieżę nie słoniową, lecz z cegieł i z wapna, dla takowych in fundo zrobioną, odwiedził. 8. Tenże, poczuwając się z swych sztuk złej konsekwencji, pokurciami mnie traktował, na którą ofertę kazałem powiedzieć, że skoczniej jegomości będę obracał w trybunale głównym WKL-go, jak przechwalone pokurcie jegomościne niedźwiedzia. Tego
Żydowiczach spadające zapisał, dwór stary demoliował i żyto na tymże miejscu zasiał, graniczne - co większa - kamienie wyjąwszy z miejsc granice znaczących, wyrównał. O to jako dziedzic serdecznie bym pohulał, lecz pokój w naszej panujący ojczyźnie pauzacji okazją. Tymczasem jednak zechcę się postarać w trybunale głównym WKL-go, by tenże paneczek wieżę nie słoniową, lecz z cegieł i z wapna, dla takowych in fundo zrobioną, odwiedził. 8. Tenże, poczuwając się z swych sztuk złej konsekwencji, pokurciami mnie traktował, na którą ofertę kazałem powiedzieć, że skoczniej jegomości będę obracał w trybunale głównym WKL-go, jak przechwalone pokurcie jegomościne niedźwiedzia. Tego
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 29
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
drzwi i kratami żelaznymi warując, przygotować kazałem. 26. Rożnem swoje czynił dyspozycje. 27. Ruszyłem się w imię boskie do Czarnawczyc, czyniąc koniec bezdennym z obrazą bożą występkom księcia jegomości krajczego WKLgo. Nocowałem w Kijowcu sam, ludzie zaś moi nadworni za Bugiem pod niebem. 28. Atakowałem rozpustnego paneczka, wielce przygotowanego do bronienia się. Lecz czyste onego sumienie przez Bogiem, dalej mu nie cierpiącym, i ludzi mych sprawność ledwie mu z jednego dało pstryknąć pistoletu do Sabatkaja, jednego z kornetów husarii mojej. Który to widząc, na co się zaniosło, wraz wyrwawszy pistolety, chwycił się z nim żwawie, tak że
drzwi i kratami żelaznymi warując, przygotować kazałem. 26. Rożnem swoje czynił dyspozycje. 27. Ruszyłem się w imię boskie do Czarnawczyc, czyniąc koniec bezdennym z obrazą bożą występkom księcia jegomości krajczego WKLgo. Nocowałem w Kijowcu sam, ludzie zaś moi nadworni za Bugiem pod niebem. 28. Atakowałem rospustnego paneczka, wielce przygotowanego do bronienia się. Lecz czyste onego sumienie przez Bogiem, dalej mu nie cierpiącym, i ludzi mych sprawność ledwie mu ź jednego dało pstryknąć pistoletu do Sabatkaja, jednego z kornetów husarii mojej. Który to widząc, na co się zaniosło, wraz wyrwawszy pistolety, chwycił się z nim żwawie, tak że
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 87
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
. Wirgiliusza i Oracjusza zakończywszy retorykę nie przez promocją, jak po wakacjach zwykli czynić jezuici, że często nieuka, by dalej nad nim nie nukać, do wyższych promowują szkół, ale zupełnie ją pojąwszy, mają czytać i codziennie do periodu gubernatorowi przepowiadać. Za co, gdy dobrze - obrazek, gdy źle - w tylną paneczka blachę. 16. Do spowiedzi i świętej komuni przed dziesiątym rokiem nie mają być przypuszczani. Przed czym mają być o walor ze skramentów i mocy spowiednika dobrze informowani. Na zaczęcie tedy wielkiego waloru sakramentów, ta być powinna gubernatora rekognicja, by pirwszy onych spowiednik szkupułów z świętej hipokondrii pochodzących nie pouczał. Po wtóre, napominając
. Wirgiliusza i Oracjusza zakończywszy retorykę nie przez promocją, jak po wakacjach zwykli czynić jezuici, że często nieuka, by dalej nad nim nie nukać, do wyższych promowują szkół, ale zupełnie ją pojąwszy, mają czytać i codziennie do periodu gubernatorowi przepowiadać. Za co, gdy dobrze - obrazek, gdy źle - w tylną paneczka blachę. 16. Do spowiedzi i świętej komuni przed dziesiątym rokiem nie mają być przypuszczani. Przed czym mają być o walor ze skramentów i mocy spowiednika dobrze informowani. Na zaczęcie tedy wielkiego waloru sakramentów, ta być powinna gubernatora rekognicja, by pirwszy onych spowiednik szkupułów z świętej hipokondrii pochodzących nie pouczał. Po wtóre, napominając
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 186
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak