godnego i zacnego, i dziwnie wielkiej łagodności kapłana z domu Brzostowskich, a według zwyczaju zakonnego imieniem Georgii a Sancto Adalberto, który cały tydzień w Berdyczewrie mieszkał. Czyniliśmy mu wygody i przysługi tak mieszkającemu jako odjeżdżającemu, według możności i kraju.
Przejeżdżaliśmy się często mieszkając w Berdyczowie, to do Białopola, to do pasiek i polowaniem bawiąc się. Stamtąd, uspokoiwszy interesa swoje tak z ichmość księżą karmelitanami bosemi o Berdyczów, jako z p. Drużbackim o Słobodyszcze, wyjechaliśmy 3 Septembris do Litwy tymże traktem, którymeśmy przyjechali. Stanęliśmy w Siemionówce 16 Septembris, gdzie częścią rezydencją w Grodnie podczas odprawiającej się komisji skarbowej, częścią
godnego i zacnego, i dziwnie wielkiéj łagodności kapłana z domu Brzostowskich, a według zwyczaju zakonnego imieniem Georgii a Sancto Adalberto, który cały tydzień w Berdyczewrie mieszkał. Czyniliśmy mu wygody i przysługi tak mieszkającemu jako odjeżdżającemu, według możności i kraju.
Przejeżdżaliśmy się często mieszkając w Berdyczowie, to do Białopola, to do pasiek i polowaniem bawiąc się. Ztamtąd, uspokoiwszy interesa swoje tak z ichmość księżą karmelitanami bosemi o Berdyczów, jako z p. Drużbackim o Słobodyszcze, wyjechaliśmy 3 Septembris do Litwy tymże traktem, którymeśmy przyjechali. Stanęliśmy w Siemionówce 16 Septembris, gdzie częścią rezydencyą w Grodnie podczas odprawiającéj się komissyi skarbowéj, częścią
Text ID: ZawiszaPam
Page: 167
Title:
Pamiętniki
Author:
Krzysztof Zawisza
Place of publication:
nieznane
Region:
Grand Duchy of Lithuania
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
factual literature
Genre:
memoirs
Humorous:
no
Release date:
między 1715 a 1717
Release date (no earlier than):
1715
Release date (no later than):
1717
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Julian Bartoszewicz
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Jan Zawisza
Release date of the modern edition:
1862
koszule spać i bez piernata? Od tego len i pierze; nie chcę reformata.” „Skaranie moje z całym — rzecze ociec — domem;
Przynamniej gospodarzem i bądź ekonomem.” Jedzie z nim na folwarki. Tam osiane wzory I pełne wołów stajnie, pełne krów obory Prezentuje, browary, stodoły, spiżarnie, Pasieki, stada, sady, aż przyszło do psiarnie. Jedzie z nim w pole, dać mu każe charty z smyczą, Aż się ów pyta, czego psi w lesie skowyczą; Nie zna w myślistwie, nie zna w psich gonach zabawy. Widzi ogrody, widzi sadzawki i stawy; Wszytko, jak groch na ścianę
koszule spać i bez piernata? Od tego len i pierze; nie chcę reformata.” „Skaranie moje z całym — rzecze ociec — domem;
Przynamniej gospodarzem i bądź ekonomem.” Jedzie z nim na folwarki. Tam osiane wzory I pełne wołów stajnie, pełne krów obory Prezentuje, browary, stodoły, spiżarnie, Pasieki, stada, sady, aż przyszło do psiarnie. Jedzie z nim w pole, dać mu każe charty z smyczą, Aż się ów pyta, czego psi w lesie skowyczą; Nie zna w myślistwie, nie zna w psich gonach zabawy. Widzi ogrody, widzi sadzawki i stawy; Wszytko, jak groch na ścianę
Text ID: PotFrasz1Kuk_II
Page: 145
Title:
Ogród nie plewiony
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1677
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1677
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
godni, Gdzie wulturnus wschodowy, gdzie zefir zachodni, Gdzie boreas północny wieje i świat ziąbi, I skąd go grzeje auster, niech lata, niech trąbi, Gdzie słońce głowę kryje i gdzie ją wynosi, Niech dzieła wiekopomnych Radziwiłów głosi. A o was co, odważni Sapiehowie, rzekę? Jednę żeście ojczyźnie zaszczytem pasiekę Z trupów nieprzyjacielskich w polu słali szczerem. Nie wspominam Witolda z dawnym Kantymirem; Wszytkie was okazje, wszytkie, mężnej Litwy Widziały, kędy tylko toczyły się bitwy: Nie trzeba świadków szukać, gdzie wiedzą sąsiedzi, Moskwa sto razy bita i waleczni Szwedzi; Jeszcze Węgrzyn zuchwały, po wielkim Sapiże, Wspomniawszy Czarny Ostrów
godni, Gdzie wulturnus wschodowy, gdzie zefir zachodni, Gdzie boreas północny wieje i świat ziąbi, I skąd go grzeje auster, niech lata, niech trąbi, Gdzie słońce głowę kryje i gdzie ją wynosi, Niech dzieła wiekopomnych Radziwiłów głosi. A o was co, odważni Sapiehowie, rzekę? Jednę żeście ojczyźnie zaszczytem pasiekę Z trupów nieprzyjacielskich w polu słali szczerem. Nie wspominam Witolda z dawnym Kantymirem; Wszytkie was okazyje, wszytkie, mężnej Litwy Widziały, kędy tylko toczyły się bitwy: Nie trzeba świadków szukać, gdzie wiedzą sąsiedzi, Moskwa sto razy bita i waleczni Szwedzi; Jeszcze Węgrzyn zuchwały, po wielkim Sapiże, Wspomniawszy Czarny Ostrów
Text ID: PotFrasz1Kuk_II
Page: 187
Title:
Ogród nie plewiony
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1677
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1677
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
połów na 40000. a koni na 20000. przedażnych rachował Starowolski. Czego i teraz się napatrzyć po całej Polsce na walniejszych jarmarkach. Obfituje w owce osobliwie Wielkopolskaiż ledwie nie każdy folwark tysiącami ich liczy. W świnie których tysiącami na Śląsk pędzą. Zwierza różnego rodzaju. Jeziora, stawy, rzeki rybne różnego rodzaju ryb, pasieki, sady różnych owoców, minerały rozmaite, zioła medyczne. Ma w każdym prawie Województwie huty, rudy, hamernie, lasy sosnowe, dębowe, bukowe etc. Ale osobliwie w Prusiech i małej Polsce całe lasy postronne kraje zakupują, Holandia, Anglia, Dania, Francja, wywożąc maszty, bale do budowania okrętów. Zgoła
połow ná 40000. á koni ná 20000. przedażnych rachował Starowolski. Czego y teráz się napátrzyć po cáłey Polszcze ná walnieyszych iarmárkách. Obfituie w owce osobliwie Wielkopolskáiż ledwie nie każdy folwark tysiącami ich liczy. W świnie ktorych tysiącami ná Sląsk pędzą. Zwierzá rożnego rodzáiu. Ieziorá, stawy, rzeki rybne rożnego rodzáiu ryb, pásieki, sády rożnych owocow, mineráły rozmáite, ziołá medyczne. Má w káżdym práwie Woiewodztwie huty, rudy, hamernie, lasy sosnowe, dębowe, bukowe etc. Ale osobliwie w Prusiech y małey Polszcze cáłe lásy postronne kráie zakupuią, Hollandya, Angliá, Dániá, Fráncya, wywożąc mászty, bále do budowániá okrętow. Zgołá
Text ID: BystrzInfGeogr
Page: Hv
Title:
Informacja geograficzna
Author:
Wojciech Bystrzonowski
Printing house:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Place of publication:
Lublin
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
textbooks
Subject:
geography
Humorous:
no
Release date:
1743
Release date (no earlier than):
1743
Release date (no later than):
1743
się chytry szatan skradzie, Ospy, odry i różnych wrzodów weń nakładzie. A tu chłop, znający się na tej robociźnie, W ławce siedząc z drugimi, co ma pary gwiźnie. Tu ksiądz: „Cóż, czy nieprawda?” „Tylko, ojcze, rzekę, Kiedy człeka nie było, któż grodził pasiekę?” Stąd ci miejsce przypowieść staroświecka ściele: Dajże pokój, nauczę gwizdać cię w kościele. 83. ŁASKAWA POMSTA
A skoro jeden drugiemu przymowi, W gębę towarzysz da towarzyszowi. Gdy go w tym inszy żałuje terminie: „Nic to, przeciem ja mu też rzekł: Litwinie.” 84 (N
się chytry szatan skradzie, Ospy, odry i różnych wrzodów weń nakładzie. A tu chłop, znający się na tej robociźnie, W ławce siedząc z drugimi, co ma pary gwiźnie. Tu ksiądz: „Cóż, czy nieprawda?” „Tylko, ojcze, rzekę, Kiedy człeka nie było, któż grodził pasiekę?” Stąd ci miejsce przypowieść staroświecka ściele: Dajże pokój, nauczę gwizdać cię w kościele. 83. ŁASKAWA POMSTA
A skoro jeden drugiemu przymowi, W gębę towarzysz da towarzyszowi. Gdy go w tym inszy żałuje terminie: „Nic to, przeciem ja mu też rzekł: Litwinie.” 84 (N
Text ID: PotFrasz4Kuk_I
Page: 238
Title:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1669
Release date (no earlier than):
1669
Release date (no later than):
1669
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
pokarm albo słodycz, albo znaczą pszczoły, Które, jako przez trąd ów, wprzód przez apostoły, Potem, skoro się chustem krew męczeńska wspieni, Osiadły rojem świata szerokiego dzieni? Pszczołami chrześcijanie, miodem jego słowo, Chlebem ciało, co zawsze w kościele gotowo. Wszytkich łaknących nieba chrześcijanów czeka Święta, błogosławiona, szczęśliwa pasieka. A ty, marny Samsonie, niewieściuchu głupi, Skoroć twój upór oczy obiedwie Wyłupi, Tańcuj, graj, aże swojej dopędziwszy miary Upadną świata tego machiny filary; I jeśli się zawczasu nie sprawisz rozumem, Szkaradym cię przywalą z twoim wodzem rumem. 489 (P). NIE TRZEBA RZECZY POZWIERZCHOWNIE SĄDZIĆ
Poszła kiedyś
pokarm albo słodycz, albo znaczą pszczoły, Które, jako przez trąd ów, wprzód przez apostoły, Potem, skoro się chustem krew męczeńska wspieni, Osiadły rojem świata szerokiego dzieni? Pszczołami chrześcijanie, miodem jego słowo, Chlebem ciało, co zawsze w kościele gotowo. Wszytkich łaknących nieba chrześcijanów czeka Święta, błogosławiona, szczęśliwa pasieka. A ty, marny Samsonie, niewieściuchu głupi, Skoroć twój upór oczy obiedwie Wyłupi, Tańcuj, graj, aże swojej dopędziwszy miary Upadną świata tego machiny filary; I jeśli się zawczasu nie sprawisz rozumem, Szkaradym cię przywalą z twoim wodzem rumem. 489 (P). NIE TRZEBA RZECZY POZWIERZCHOWNIE SĄDZIĆ
Poszła kiedyś
Text ID: PotFrasz4Kuk_I
Page: 401
Title:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1669
Release date (no earlier than):
1669
Release date (no later than):
1669
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
na wierność, i takie Starostwa nie podpadają Jury komunicativo cessyj na Białogłowy.
4to. Sejmikuje w Kamieńcu Podolskim, obiera 6 Posłów i Dwóch Deputatów.
5to. Kraj tego Województwa obfity, i żyzny bardzo, w polach wielkich, i obszernych pastwiskach, w których żywi wielką moc bydła i koni stada, zagęszczony nieprzeliczonemi prawie pasiekami, z których obywatele tameczni największy handel i bogactwa mają. Tym czasem to Województwo najpodleglejsze jest najazdom Kozackim, Tureckim, i Tatarskim, i ustawiczne prawie z pogranicznemi zatargi: przeto ma dwóch Sędziów pogranicznych, którzy wraz z Sędzią i Pisarzem Grodzkiemi Kamienieckiemi tudzież Komisarzami od Porty Ottomańskiej delegowanemi, sądy Pograniczne w sprawach Obywtelów Polskich z
na wierność, y takie Starostwa nie podpadaią Juri communicativo cessyi na Białogłowy.
4to. Seymikuie w Kamieńcu Podolskim, obiera 6 Posłow y Dwoch Deputatow.
5to. Kray tego Woiewodztwa obfity, y żyzny bardzo, w polach wielkich, y obszernych pastwiskach, w ktorych żywi wielką moc bydła y koni stada, zagęszczony nieprzeliczonemi prawie pasiekami, z ktorych obywatele tameczni naywiększy handel y bogactwa maią. Tym czasem to Woiewodztwo naypodlegleysze iest naiazdom Kozackim, Tureckim, y Tatarskim, y ustawiczne prawie z pogranicznemi zatargi: przeto ma dwoch Sędziow pogranicznych, ktorzy wraz z Sędzią y Pisarzem Grodzkiemi Kamienieckiemi tudzież Kommissarzami od Porty Ottomańskiey delegowanemi, sądy Pograniczne w sprawach Obywtelow Polskich z
Text ID: SzybAtlas
Page: 184
Title:
Atlas dziecinny
Author:
Dominik Szybiński
Printing house:
Michał Groell
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
textbooks
Subject:
astronomy, geography
Humorous:
no
Release date:
1772
Release date (no earlier than):
1772
Release date (no later than):
1772
. Szczęśliwa nader ziemi z takiej pary braci! O! który cię Paktolus złotem swem opłaci! Z tąd bogata Warmia, jeśli od pierwszego Ród wywiedzie Dardana, zna biskupa swego. Warmia, która świeżo przez nieprzyjacioły, Ruiną i płonemi kurzysz się popioły, Weźmi serce, rozwiniesz włosy prędko swoje, Mlekiem ziemia opłynie i pasieki twoje, Gdy szczęśliwie katedrę biskup twój zasiądzie, I sprawować winnicę świętą twoję będzie. Jego w razach koronnych serce doświadczone, Obyczaje przyjemnym ładem ułożone. Rzadka rada: lub ducha pańskiego pilnuje, I skrytych oracula jemu dochowuje; Lub na ciche podszepty i dworskie symije. Jako drugi Alcydes nieochronnie bije. Przydała i Eleusis wdzięczności
. Szczęśliwa nader ziemi z takiej pary braci! O! który cię Paktolus złotem swem opłaci! Z tąd bogata Warmia, jeśli od pierwszego Ród wywiedzie Dardana, zna biskupa swego. Warmia, która świeżo przez nieprzyjacioły, Ruiną i płonemi kurzysz się popioły, Weżmi serce, rozwiniesz włosy prędko swoje, Mlekiem ziemia opłynie i pasieki twoje, Gdy szczęśliwie katedrę biskup twój zasiędzie, I sprawować winnicę świętą twoję będzie. Jego w razach koronnych serce doświadczone, Obyczaje przyjemnym ładem ułoźone. Rzadka rada: lub ducha pańskiego pilnuje, I skrytych oracula jemu dochowuje; Lub na ciche podszepty i dworskie symije. Jako drugi Alcydes nieochronnie bije. Przydała i Eleusis wdzięczności
Text ID: TwarSRytTur
Page: 73
Title:
Zbiór różnych rytmów
Author:
Samuel Twardowski
Place of publication:
nieznane
Region:
Greater Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
songs
Subject:
history
Humorous:
no
Release date:
między 1631 a 1661
Release date (no earlier than):
1631
Release date (no later than):
1661
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Kazimierz Józef Turowski
Place of publication of the modern edition:
Kraków
Publisher of the modern edition:
Drukarnia "Czasu"
Release date of the modern edition:
1861
A wprzód haftowanemi drogo tuwalniami Nakryć każe Charytom, które zawsze boku Jej pilnują, a gwoli temu dziś widoku, W niebieskie się nadzwyczaj barwy postroiły, I wdziękami dziwnemi wszystko napełniły. Tuż przy niej Amaltea stoi zaraz z drogim Onym wszystkich żyzności i rozkoszy rogiem. Skąd cokolwiek India słodkich ma kanarów, Co Hibla w swych pasiekach, co słonecznych darów I konfektów Libija, i znikome owe Fruktów różnych ogrody gdzieś Hesperydowe, Po tacach rubinowych wszystko rozłożywszy. Jeszcze o Gamineda bogów uprosiwszy Z niebieską ambrozją i swemi nektary, I temi kryształowe napieniwszy czary, Stół on złoty, jako jest długi i szeroki, Zastawiła; a te to potrawy i soki,
A wprzód haftowanemi drogo tuwalniami Nakryć każe Charytom, które zawsze boku Jej pilnują, a gwoli temu dziś widoku, W niebieskie się nadzwyczaj barwy postroiły, I wdziękami dziwnemi wszystko napełniły. Tuż przy niej Amaltea stoi zaraz z drogim Onym wszystkich żyzności i rozkoszy rogiem. Zkąd cokolwiek Indya słodkich ma kanarów, Co Hibla w swych pasiekach, co słonecznych darów I konfektów Libija, i znikome owe Fruktów różnych ogrody gdzieś Hesperydowe, Po tacach rubinowych wszystko rozłożywszy. Jeszcze o Gamineda bogów uprosiwszy Z niebieską ambrozyą i swemi nektary, I temi krzyształowe napieniwszy czary, Stół on złoty, jako jest długi i szeroki, Zastawiła; a te to potrawy i soki,
Text ID: TwarSRytTur
Page: 126
Title:
Zbiór różnych rytmów
Author:
Samuel Twardowski
Place of publication:
nieznane
Region:
Greater Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
songs
Subject:
history
Humorous:
no
Release date:
między 1631 a 1661
Release date (no earlier than):
1631
Release date (no later than):
1661
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Kazimierz Józef Turowski
Place of publication of the modern edition:
Kraków
Publisher of the modern edition:
Drukarnia "Czasu"
Release date of the modern edition:
1861
papierowe W-małym pudle uniozszy. Lubo ( co za dziwy?) Uciekał i Pindarus: w-tym jednak szczęśliwy, Ze gdy Teby gorzały, Filip mu ochronił Jego tam Muzeolu. Mego nie obronił Zaden dźwiek Apollinów, ani głos Libeci Niebieskiej Melpomeny. O słodkiej pamięci[...] Dziedzino! o nad Hble kochańsza pasieko! Tożeś od swej ozdoby barzo dziś daleko! Chmielnicki dopiero się ruszy. WOJNY DOMOWEJ PIERWSZEJ Zbaraż weźmie pusty Kroty zrabuje. Aż i Książęcia Wiśniowieckiego Koniuszego zrewiduje Trunę. Z[...] adzem i ja uszedł. Ruszony z Zarubinieć.
A przez ten próg jakoby się tuż przewaliwszy Rusi wszytkyej, Półki prócz dwa zostawiwszy Z Głowackim pod
papierowe W-máłym pudle uniozszy. Lubo ( co zá dźiwy?) Ućiekał i Pindarus: w-tym iednák szcześliwy, Ze gdy Theby gorzáły, Philip mu ochronił Iego tám Muzeolu. Mego nie obronił Zaden dźwiek Apollinow, áni głos Libeći Niebieskiey Melpomeny. O słodkiey pamieći[...] Dźiedźino! o nad Hble kochańsza pásieko! Tożeś od swey ozdoby barzo dźiś daleko! Chmielnicki dopiero sie ruszy. WOYNY DOMOWEY PIERWSZEY Zbáraż wezmie pusty Kroty zrabuje. Aż i Xiążęcia Wiśniowieckiego Koniuszego zrewiduje Trunę. Z[...] adzem i ia uszedł. Ruszony z Zarubinieć.
A przez ten prog iakoby sie tuż przewáliwszy Ruśi wszytkyey, Połki procz dwá zostawiwszy Z Głowackim pod
Text ID: TwarSWoj
Page: 36
Title:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Author:
Samuel Twardowski
Printing house:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Place of publication:
Kalisz
Region:
Greater Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
epic
Genre:
epic poems
Subject:
history
Humorous:
no
Release date:
1681
Release date (no earlier than):
1681
Release date (no later than):
1681