Matki, bo jedna na świecie Ewa, jeden Adam: mówił przedcię verba dura, słowa przykre. Dobrze się stało że ich nie wyrażono, bo Polacy nawykliby ich, i tak sobie łajaliby byli, jako Ablowi. 1. Kiedy ta sprawa przed Boga się wytoczyła, kalumnyją przełożono, Dekret stanął, piątnować Kaima. Posuitq Dominus Cain signum. Cóż za znak, co za piątnowanie? mówi Tostatus: Hoc suit tremor omnium membrorum ten znak, było drzenie wszystkiego ciała. Patrzcie moi najmilsi, co zaciągają za sobą krzywdy, Verba dura et iniuriosa słowa twarde i niesprawiedliwie zadane? sprawują niepokój całego ciała, Et hoc fuit tremor
Mátki, bo iedná ná świećie Ewá, ieden Adam: mowił przedćię verba dura, słowá przykre. Dobrze się stáło że ich nie wyráżono, bo Polacy náwykliby ich, i ták sobie łáiáliby byli, iáko Ablowi. 1. Kiedy tá spráwá przed Bogá się wytoczyłá, kálumnyią przełożono, Dekret stánął, piątnowáć Kaimá. Posuitq Dominus Cain signum. Coż zá znák, co zá piątnowánie? mowi Tostatus: Hoc suit tremor omnium membrorum ten znák, było drzęnie wszystkiego ćiałá. Pátrzćie moi naymilśi, co záciągáią zá sobą krzywdy, Verba dura et iniuriosa słowá twárde i niespráwiedliwie zádáne? spráwuią niepokoy cáłego ćiáłá, Et hoc fuit tremor
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 11
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
królami wszytkiego dokaże, a sam zostanie panem wszego świata półczwarta lata. 2Cor. 5,(10) Mat. 24,(15-19) Luc. 21,(10)
Ten jak bóg będzie na ołtarzu siedział – kto w niego wierzy, żeby o tym wiedział – każe się pytać, a swoich piątnować i znamionować: tym będzie wolno przy zdrowiu zostawać, kupić, przedawać i z ludźmi przestawać, wierni zaś Boży będą katowani i mordowani. Kat w oczach wiernych cuda będzie czynił, Antychrysta zaś będzie Bogiem mienił. O jakie będzie w ludziach zamieszanie, gdy to nastanie! Wtenczas Heliasz i Enoch wynidą, ludziom Chrystusa opowiadać
królami wszytkiego dokaże, a sam zostanie panem wszego świata półczwarta lata. 2Cor. 5,(10) Matth. 24,(15-19) Luc. 21,(10)
Ten jak bóg będzie na ołtarzu siedział – kto w niego wierzy, żeby o tym wiedział – każe się pytać, a swoich piątnować i znamionować: tym będzie wolno przy zdrowiu zostawać, kupić, przedawać i z ludźmi przestawać, wierni zaś Boży będą katowani i mordowani. Kat w oczach wiernych cuda będzie czynił, Antychrysta zaś będzie Bogiem miénił. O jakie będzie w ludziach zamieszanie, gdy to nastanie! Wtenczas Helijasz i Enoch wynidą, ludziom Chrystusa opowiadać
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 50
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
odrzucać: na chmiel zatyczyć stroisze. Zboża na Spichlerzu zsypane przeszuflować, co tydzień, ile na ten czas, kiedy kwitnie na polu zboże. Inkwizicje z Urzędnikami z pastuchami, i z dziewkami, co koło Obor, i Owczarni chodzą, jako się które od God cieliły, dla całkownych i połownych veryfikacjej: bydło skupowane piątnować, i cechować. Nawozu na ugóry jak najwięczej zwożyc. Szczepione drzewka, i latorośli, ile pod czas susza podlewać, dla przyjęcia. Nabiałów jako najwięcej przysposabiać, bo tego Miesiąca najlepsze, i najtrwalsze bywają Koło Pszczół mieć dozór, i ule im wychędożyć, i opatrować, według wzwyż pomienionego sposobu. Cielęta wałaszyć
odrzucáć: ná chmiel zátyczyć stroisze. Zboza ná Spichlerzu zsypáne przeszuflowáć, co tydżień, ile ná ten czás, kiedy kwitnie ná polu zboże. Inquisicye z Vrzędnikámi z pástuchámi, y z dźiewkámi, co koło Obor, y Owczárni chodzą, iáko się ktore od God ćieliły, dla całkownych y połownych verifikácyey: bydło skupowáne piątnowáć, y cechowáć. Nawozu ná vgory iák naywięczey zwożic. Szczepione drzewká, y látorośli, ile pod czás susza podlewáć, dla przyięćia. Nabiáłow iáko naywięcey przysposabiáć, bo tego Mieśiącá naylepsze, y naytrwálsze bywáią Koło Psczoł mieć dozor, y vle im wychędożyć, y opátrowáć, według wzwyż pomienionego sposobu. Cielętá wáłászyć
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 104
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
.
ZDało mi się na samym ostatku i tego nie przemilczeć/ ponieważ różne nacje w piątnowaniu koni różne i zwyczaje i przyczyny o nich mają. Abowiem jedni piątna kładą na czeluściach/ a tego dzierżą się zwyczaju nawięcej we Włoskich krainach. Drudzy na szyj/ co się i Cesarzowi Maksymilianowi podobało/ bo tak dzianety stada swego piątnować kazał na kształt ostrożki na szyj. Inni zasie piątna kładą na udach/ abo na prawym/ czego i teraz Włoszy używają/ abo na lewym/ a tego w naszych krajach naśladują pospolicie. Piątnują też niektórzy i na łopatkach przednich/ ale mym zdaniem barzo się tym koń szpecić musi/ ba i skora tam nacieńsza
.
ZDáło mi się ná sámym ostátku y tego nie przemilczeć/ ponieważ rożne nácye w piątnowániu koni rożne y zwyczáie y przyczyny o nich máią. Abowiem iedni piątná kłádą ná czeluśćiách/ á tego dźierżą się zwyczáiu nawięcey we Włoskich kráinách. Drudzy ná szyi/ co się y Cesárzowi Máxymilianowi podobáło/ bo ták dźiánety stádá swego piątnowáć kazał ná kształt ostrożki ná szyi. Ini záśie piątná kłádą ná vdách/ ábo ná práwym/ czego y teraz Włoszy vżywáią/ ábo ná lewym/ á tego w nászych kráiách náśláduią pospolićie. Piątnuią też niektorzy y ná łopátkách przednich/ ále mym zdániem bárzo się tym koń szpećić muśi/ bá y skorá tám naćieńsza
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Eij
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
/ nie za rzecz nader potrzebną/ ale tylo za zwyczajną być rozumiem: to jest żeby wiedziano/ z której krainy/ i z którego stada koń urodzeniem wyszedł. Na tym zda mi się więcej należy/ walaćli konia/ czyli wiązać w piątnowaniu/ co mu zdrowiej i z mniejszą obrazą członków/ i w którym roku piątnować onego zejdzie się. Księgi Pierwsze.
Czas piątnowania tedy ten jest/ gdy się ciało wypełniać pocznie/ tak w udziech jako i wszędzie/ co się w roku dzieje wtórym. Acz drudzy nie kładą aż czasu brania na stajnią/ gdy już prawie koń zrodzi się we wszytkie członki doskonałe. Czego ja zaprawdę ganić nie śmiem
/ nie zá rzecz náder potrzebną/ ále tylo zá zwyczáyną być rozumiem: to iest żeby wiedźiano/ z ktorey kráiny/ y z ktorego stádá koń vrodzeniem wyszedł. Ná tym zda mi się więcey należy/ waláćli koniá/ czyli wiązáć w piątnowániu/ co mu zdrowiey y z mnieyszą obrázą członkow/ y w ktorym roku piątnowáć onego zeydźie się. Kśięgi Pierwsze.
Czás piątnowánia tedy ten iest/ gdy się ćiáło wypełniáć pocznie/ ták w vdźiech iáko y wszędźie/ co się w roku dźieie wtorym. Acz drudzy nie kłádą áż czásu bránia ná stáynią/ gdy iuż práwie koń zrodźi się we wszytkie członki doskonáłe. Czego ia záprawdę gánić nie śmiem
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Eijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
jako dziki/ miecąc się i mocując/ może abo członka którego nadrazić/ abo żyłę nadtargnąć/ a przynamniej nogi od stryczków targając nadrzezać się musi/ co samo szkodliwa dla żył suchych. Stojąc też/ niespokojna młodość nie da do siebie przystępu/ więc i umknąć się łacno/ skoro poczuje góracość żelaza. wszakoż jeśli stojącego piątnować/ tedy tak trzeba: Uwiąż koniowi postronek miękki u szyje jednym końcem/ a drugim przełożywszy przez kark/ zadziergni pod kótem nogę przeciwną tej/ na której masz wolą piątno kłaść/ tak jako owo do walania czynić zwykli/ i przywiąż do czego/ abo dużo w ręku dzierż/ żeby koń na żadnej nodze tej samej
iáko dźiki/ miecąc się y mocuiąc/ może ábo członká ktorego nádráźić/ ábo żyłę nádtárgnąć/ á przynamniey nogi od stryczkow tárgáiąc nádrzezáć się muśi/ co sámo szkodliwa dla żył suchych. Stoiąc też/ niespokoyna młodość nie da do śiebie przystępu/ więc y vmknąć się łácno/ skoro poczuie goracość żelázá. wszákoż iesli stoiącego piątnowáć/ tedy ták trzebá: Vwiąż koniowi postronek miękki v szyie iednym końcem/ á drugim przełożywszy przez kárk/ zádźiergni pod kótem nogę przećiwną tey/ ná ktorey masz wolą piątno kłáść/ ták iáko owo do walánia czynić zwykli/ y przywiąż do czego/ ábo dużo w ręku dźierż/ żeby koń ná żádney nodze tey sámey
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Eijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
Uwiąż koniowi postronek miękki u szyje jednym końcem/ a drugim przełożywszy przez kark/ zadziergni pod kótem nogę przeciwną tej/ na której masz wolą piątno kłaść/ tak jako owo do walania czynić zwykli/ i przywiąż do czego/ abo dużo w ręku dzierż/ żeby koń na żadnej nodze tej samej stać musiał/ którą masz piątnować/ a zakrywszy mu oczy/ dobrze rozpalone piątno równo przyciśni/ aż się skora przypali/ a nim odpuścisz stryczek/ namaż ranę przypaloną oliwą rozpuszczoną z woskiem jako najprędzej/ póki jeszcze miejsce ciepłe/ zatym popuść a odwiąż/ ogłaskiwając jako najlepiej możesz. Nie źleć i ci czynią/ którzy w Lisicy/ jako to kowale
Vwiąż koniowi postronek miękki v szyie iednym końcem/ á drugim przełożywszy przez kárk/ zádźiergni pod kótem nogę przećiwną tey/ ná ktorey masz wolą piątno kłáść/ ták iáko owo do walánia czynić zwykli/ y przywiąż do czego/ ábo dużo w ręku dźierż/ żeby koń ná żádney nodze tey sámey stać muśiał/ ktorą masz piątnowáć/ á zákrywszy mu oczy/ dobrze rospalone piątno rowno przyćiśni/ áż się skorá przypali/ á nim odpuśćisz stryczek/ námaż ránę przypaloną oliwą rospuszczoną z woskiem iáko nayprędzey/ poki ieszcze mieysce ćiepłe/ zátym popuść á odwiąż/ ogłáskiwáiąc iáko naylepiey możesz. Nie źleć y ći czynią/ ktorzy w Liśicy/ iáko to kowale
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Eijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603