Nie zabawię.” Gospodarz na mą oracyją: „Proszę siedzieć.” Nic więcej. Aż ci cię zabiją! Pomyśliwszy, usiądę. Na wąpiu mi ckliwo; Aż chłopiec w guńce stawia na stół z kuflem piwo. Powiedam mu, jakie wiem nowiny, ów słucha; Aż mu na rękę siadła niecnotliwa mucha. Plaśnie ją drugą ręką, że na ziemię spadnie: „Awoż gość nieproszony!” Zedrwiałem szkaradnie. Patrz, diable: gdy się i mnie toż, co musze, stanie? Porwę się: „Bądźże Waszeć łaskaw, Mości Panie”, A ten, podniósszy zadku: „Czemuż Waszmość kwapisz?”
Nie zabawię.” Gospodarz na mą oracyją: „Proszę siedzieć.” Nic więcej. Aż ci cię zabiją! Pomyśliwszy, usiędę. Na wąpiu mi ckliwo; Aż chłopiec w guńce stawia na stół z kuflem piwo. Powiedam mu, jakie wiem nowiny, ów słucha; Aż mu na rękę siadła niecnotliwa mucha. Plaśnie ją drugą ręką, że na ziemię spadnie: „Awoż gość nieproszony!” Zedrwiałem szkaradnie. Patrz, diable: gdy się i mnie toż, co musze, stanie? Porwę się: „Bądźże Waszeć łaskaw, Mości Panie”, A ten, podniósszy zadku: „Czemuż Waszmość kwapisz?”
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 599
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
tu jestem lepiej widzieć musisz. Któż czasy liczy, na kompas zaǵląda, Kiedy się komu gdzie pomyślnie wiedzie, Przewlokłych godzin nad kurs słońca żąda. Zaś każdy kwadrans rachuje kto w biedzie, Ja tak rozumiem, że nad trzy tygodnie, Tu będąc niewiem czy ci służę godnie.
Z wdzięcznym uśmiechem Ręką w Rękę plaśnie, Fortunna Pani, mówiąc jak cię myli, Czas, mój ADOLFIE, czyć kto poplotł baśnie, Lat trzysta z sobą, jużeśmy przeżyli, Cieszę się żeć ten wiek ze mną tak krótki, Znać w Domu moim nie znasz, co są smutki. Trzysta lat? rzecze KSIĄŻĘ zadumiały, Jako w
tu iestem lepiey widzieć musisz. Ktoż czásy liczy, ná kompas záǵląda, Kiedy się komu gdzie pomyślnie wiedzie, Przewlokłych godzin nád kurs słońca żąda. Zaś każdy kwádrans ráchuie kto w biedzie, Já ták rozumiem, że nád trzy tygodnie, Tu będąc niewiem czy ći służę godnie.
Z wdzięcznym uśmiechem Ręką w Rękę plaśnie, Fortunna Páni, mowiąc iák cie myli, Czas, moy ADOLFIE, czyć kto poplotł baśnie, Lát trzysta z sobą, iużeśmy przeżyli, Cieszę się żeć ten wiek ze mną ták krotki, Znać w Domu moim nie znasz, co są smutki. Trzysta lát? rzecze XIĄZĘ zádumiały, Jáko w
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 69
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
— Rzecze ktoś — w siedzeniu nam pokazując prawo!” I już by go był trącił kto z pijanych, aże Wywodząc się z omyłki, księgę im pokaże. 48. ŻOŁNIERZ Z PANNĄ W TAŃCU
Tańcowała z żołnierzem jedna grzeczna dworka, Kiedy jej ten pijany siągnie do rozporka; Panna, nie nawyknąwszy takich ceremoni, Plaśnie go w twarz, aż w obu uszach mu zadzwoni. Ów, żeby się z nim dłużej nie raczyła ćwiczyć: „I dać, i nie dać wolno, a tak nie kaliczyć!” 49. MORA
Widząc żołnierza w świetnej materyjej wczora, Pytam, jako ją zową. Odpowie mi: mora. Strąszna to
— Rzecze ktoś — w siedzeniu nam pokazując prawo!” I już by go był trącił kto z pijanych, aże Wywodząc się z omyłki, księgę im pokaże. 48. ŻOŁNIERZ Z PANNĄ W TAŃCU
Tańcowała z żołnierzem jedna grzeczna dworka, Kiedy jej ten pijany siągnie do rozporka; Panna, nie nawyknąwszy takich ceremoni, Plaśnie go w twarz, aż w obu uszach mu zadzwoni. Ów, żeby się z nim dłużej nie raczyła ćwiczyć: „I dać, i nie dać wolno, a tak nie kaliczyć!” 49. MORA
Widząc żołnierza w świetnej materyjej wczora, Pytam, jako ją zową. Odpowie mi: mora. Strąszna to
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 253
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987