dokazać mogli/ i pomniąc jako impune przed kilką lat vi et per nefas znieśli procesją na Boże ciało około rynku od dawnych lat w tymże mieście zwyczajną/ a przeto nazajutrz po Z. Marku Pan Burgrabia z niektórymi z Rady i z pospólstwa na to od Rajców na Ratuszu naznaczonymi Wielebnego X. Walentego namiestnika X. Plebanowego i dwu z Ojców Societatis IESV przyjacielskiem obyczajem wezwał. Tam Pan Burgrabia z Deputatami wzwyż pomienionymi prosili i napominali osób do siebie wezwanych/ aby Katolicy napotym Procesyj takowych zgoła zaniechali; przyczyny tego podając mówili: obawiamy się aby w tych procesjach/ bądź z waszej bądź z naszej strony nie dała się ocazja tumultõ/ mieniąc że
dokázáć mogli/ y pomniąc iáko impune przed kilką lat vi et per nefas znieśli procesyą ná Boże ćiáło około rynku od dawnych lat w tymże mieśćie zwyczáyną/ á przeto názáiutrz po S. Márku Pan Burgrábiá z niektorymi z Rády y z pospolstwá ná to od Ráycow ná Ratuszu náznáczonymi Wielebnego X. Wálentego namiestniká X. Plebanowego y dwu z Oycow Societatis IESV przyiaćielskiem obyczáiem wezwał. Tám Pan Burgrábiá z Deputatámi wzwysz pomienionymi prośili y nápomináli osob do śiebie wezwánych/ áby Kátholicy nápotym Procesyi tákowych zgołá zániechali; przycżyny te^o^ podáiąc mowili: obawiamy się áby w tych procesyách/ bądź z wászey bądź z nászey strony nie dáłá się ocázya tumultõ/ mieniąc że
Skrót tekstu: NowTor
Strona: A2
Tytuł:
Nowiny z Torunia
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Doktorską z głowy/ a rękaw/ togę/ i pytagórę z ramion/ i ze grzbieta mocno zerwała. Lecz jeszcze czasu i na to/ jeśli się nie poprawi/ dosyć. Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Szternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział PIETNASTY. Piąta a ostatnia część/ dyskursu tego wtórego Plebanowego jest/ szczypać i rozmaicie szkalować Jezuity jako i wpierwszym dyskursie czynił.
To obrona Akademii nielada; należy to bardzo do przywilejów/ które ona ma od Króla Jagiełła nadane; od których dyskurs ten/ P. Pleban nazwał Przywilejem. Jedno że nie widzę tej klauzuły od Króla Jagiełła wnich położonej/ aby wolno było
Doktorską z głowy/ á rękaw/ togę/ y pytágorę z rámion/ y ze grzbietá mocno zerwáłá. Lecz ieszcze cżásu y ná to/ iesli się nie popráwi/ dosić. Czternasty Rozdział Czternásty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Szternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty Rozdział Czternasty ROZDZIAL PIETNASTY. Piątá á ostátnia część/ dyskursu tego wtorego Plebanowego iest/ szczypáć y rozmáićie szkálowáć Iezuity iáko y wpierwszym dyskursie czynił.
To obrona Akádemiey nieládá; należy to bárdzo do przywileiow/ ktore oná ma od Krolá Iágiełłá nádáne; od ktorych dyskurs ten/ P. Pleban názwał Przywileiem. Iedno że nie widzę tey klauzuły od Krolá Iágiełła wnich położoney/ áby wolno było
Skrót tekstu: SzemGrat
Strona: 131
Tytuł:
Gratis plebański
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1627
Data wydania (nie wcześniej niż):
1627
Data wydania (nie później niż):
1627
Tefterdar, tak przewyższa godnością/ i władzą tych drugich/ jako daleko jest obraz i wymalowanie od swego Oryginału. Teraz będę mówił o tych dwóch pośledniejszych/ a o Muftym na swoim miejscu. Reisefendy znaczy niby głowę albo starszego wszytkich Pisarzów/ a Turcy zowią imieniem tym wszytkich/ co się naukami albo prawem bawią/ i Plebanów Meczetów swoich. Ten zawsze jest obecny przy Wezyrze/ dla ekspedycji Mandatów/ Przywilejów/ Ordynansów/ Uniwersałów/ i Komisyj/ których tak siła wychodzi codziennie na wszytkie strony Państwa/ że to rzecz jest niepojęta; ponieważ się Turcy barziej rządzą podług wolnego upodobania starszyny/ albo potocznej potrzeby/ aniżeli pewnym jakim prawem/ i nieodmienną
Tefterdar, ták przewyższa godnośćią/ y władzą tych drugich/ iáko dáleko iest obraz y wymálowánie od swego Originału. Teraz będę mowił o tych dwoch poślednieyszych/ á o Muftym ná swoim mieyscu. Reisefendy znáczy niby głowę álbo stárszego wszytkich Pisárzow/ á Turcy zowią imieniem tym wszytkich/ co się náukámi álbo práwem báwią/ y Plebanow Meczetow swoich. Ten záwsze iest obecny przy Wezyrze/ dla expeditiey Mándatow/ Przywileiow/ Ordinánsow/ Vniwersałow/ y Kommissyi/ ktorych ták śiłá wychodźi codźiennie ná wszytkie strony Páństwá/ że to rzecz iest niepoięta; ponieważ się Turcy bárźiey rządzą podług wolnego vpodobánia stárszyny/ álbo potoczney potrzeby/ ániżeli pewnym iákim práwem/ y nieodmienną
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 71
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678