gadamy. Garbarki, te stateczne, bo w pojśrzodku siedzą, O nowinach z cudzych stron bynajmniej nie wiedzą. A zaś płócienne panie w gadki się nie wdają, Tylko swoje towary, jak mogą, przedają. Chwalę ich rzecz, że takie, nie bracą się z temi, Co tam na drugim końcu siedzą, pletliwemi. Jateczne zasię baby, tretowe przekupki, Także owe w kramikach i te, co biskupki I pierniczki przedają, czasem też sejmują, Przecie nie tak bezpiecznie językiem szermują. 39. Niewiasta zła.
Nad smoka tygrys złości swojej sporszy, A nad tygrysa diabeł jeszcze gorszy. Cóż nad szatana będzie najgorszego? Niewiasta zjadła –
gadamy. Garbarki, te stateczne, bo w pojśrzodku siedzą, O nowinach z cudzych stron bynajmniej nie wiedzą. A zaś płócienne panie w gadki się nie wdają, Tylko swoje towary, jak mogą, przedają. Chwalę ich rzecz, że takie, nie bracą się z temi, Co tam na drugim końcu siedzą, pletliwemi. Jateczne zasię baby, tretowe przekupki, Także owe w kramikach i te, co biskupki I pierniczki przedają, czasem też sejmują, Przecie nie tak bezpiecznie językiem szermują. 39. Niewiasta zła.
Nad smoka tygrys złości swojej sporszy, A nad tygrysa dyabeł jeszcze gorszy. Cóż nad szatana będzie najgorszego? Niewiasta zjadła –
Skrót tekstu: WychWieś
Strona: 29
Tytuł:
Kiermasz wieśniacki
Autor:
Jan z Wychylówki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
dialogi, fraszki i epigramaty, pieśni
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Teodor Wierzbowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
K. Kowalewski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1902
zabójcą z natury się brzydzę. Co owo uszczypliwie nasławie szarpają Nie winnych/ i zębem swym z dzielnych cnot z dzierają. Co owo obmowiska o inszych udaje/ Opisując złe życie ganiąc obyczaje. Basni pełen i próżnych rozsiewać powieści/ Niewieściuch nie potężny języczny do wieści. Który lewie rozany Tytan z łoża wstaje/ Aż pletliwy ozornik już ladaco baje. Sieje wieści u ludzi zabija uczciwe/ Ludzkie: na fałsz gotując wargi swe zdradliwe/ Już ludzie nocny pokoj do łożnic wpuścili/ Już Zwierzęta do lochów spol się sprowadziły. Głęboka noc już czarnym świat płąszczem okryła/ I snem lubym jak ludzie tak ptastwo bawiła. A upornej języcznik noc trawi
záboycą z nátury się brzydzę. Co owo vsczypliwie násławie szárpáią Nie winnych/ y zębem swym z dźielnych cnot z dźieráią. Co owo obmowiská o inszych vdáie/ Opisuiąc złe żyćie gániąc obyczáie. Básni pełen y proznych rozśiewáć powieśći/ Niewieśćiuch nie potężny ięzyczny do wieśći. Ktory lewie rozány Tytan z łożá wstáie/ Aż pletliwy ozornik iuż ledáco báie. Sieie wieśći v ludźi zábiia vczćiwe/ Ludzkie: ná fałsz gotuiąc wárgi swe zdrádliwe/ Iuż ludźie nocny pokoy do łożnic wpuścili/ Iuż Zwierzętá do lochow spol się sprowádźiły. Głęboka noc iuż czarnym świát płąsczem okryłá/ Y snem lubym iák ludźie ták ptástwo báwiłá. A uporney ięzycznik noc trawi
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: D4
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
sam powątpiwa. Ba i pownien każdy pasterz dobry ozwać się na taką sprawę pomniąc że mu Pan Bóg zagroził przez Proroka Isai: 36. Vae vobis canes muti non valeate latrare Ile gdy widzi porywcy urząd/ abo małego rożsądku/ że czasem i pacierza nie umie dobrze/ a ten jednak Kryminały sądzi/ na płonne i pletliwe słowa bierz/ wiąsz/ piecz/ pław/ pal/ etc. a Pasterz milczy/ a mruknieli co/ usłyszy/ Pan jest prawem w swojej majętności. Aleć zaiste ekstrakt tej propozyciej/ jeśli ją rozumiesz sempernae veritatis z piękła wyjenty. Bo zatym idzie/ czyń Panie dziedziczny co raczysz/ wydrży poddanemu krwawy
sam powątpiwa. Bá y pownien káżdy pásterz dobry ozwáć się ná táką spráwę pomniąc że mu Pąn Bog zagroźił przez Proroká Isai: 36. Vae vobis canes muti non valeate latrare Ile gdy widzi porywcy vrząd/ ábo máłego rożsądku/ że czásem y paćierzá nie vmie dobrze/ á ten iednák Criminały sądzi/ ná płonne y pletliwe słowá bierz/ wiąsz/ piecz/ pław/ pál/ etc. á Pásterz milczy/ á mruknieli co/ vsłyszy/ Pan iest práwem w swoiey máiętnośći. Aleć záiste extrákt tey propozyciey/ ieśli ią rozumiesz sempernae veritatis z piękłá wyięnty. Bo zátym idzie/ czyń Pánie dziedziczny co raczysz/ wydrżi poddánemu krwáwy
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 6
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
ich dla dostąpienia zdrowia/ abo dla jakiego pożytku. Delrius lib. 3. p. 2. q. 4. f. 7. Suarez Lessius Laym Przyczyna bo tych słów abo modlitewki nie dla czći Boskiej używasz. Ani dla tego że są słowa Boże/ ale zamysłem płonnym/ aby się co stało płonnego abo pletliwego. Na co ani Bóg/ ani Kościół tych słów nieustawił. Przykład jeden dam: pewne ś. słowa żeby psi nieszczekali mówić. Takowe słowa/ na część diabłu mówią/ choć same przez się świątobliwe/ bo on wrzeczach świętych/ jako w Sakramentach swoje hasła i sidła zasadził/ jako rybak pod pastwo
ich dla dostąpienia zdrowia/ abo dla iakiego pożytku. Delrius lib. 3. p. 2. q. 4. f. 7. Suarez Lessius Laym Przyczyná bo tych słow ábo modlitewki nie dla ćći Boskiey używasz. Ani dla tego że są słowa Boże/ ále zamysłem płonnym/ aby się co stáło płonnego ábo pletliwego. Ná co áni Bog/ áni Kośćioł tych słow nieustáwił. Przykład ieden dam: pewne ś. słowá żeby pśi niesczekali mowić. Takowe słowá/ ná część diabłu mowią/ choć sáme przez się świątobliwe/ bo on wrzeczách świętych/ iáko w Sakramentách swoie hásłá y śidłá zásadził/ iáko rybak pod pástwo
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 35
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
skoro odejdą Doktorowie/ jajecznice z starą słoniną podług zwyczaju/ nagotowała. I to recepta ile w ciężkiej chorobie/ że i na czas od rozumu odchodziła Iż tedy pod czas rozsądku nie do końca dojzrzałego/ łacniuchno/ i od czartabywają oszukane/ jako i starka ich Jewa. Do tego bywają biegunki/ szczebietliwe po domach/ pletliwe a prędkie do posądzania/ wiele o sobie trzymające/ łba wichrowatego/ uporu/ nie przełomanego/ a zwłaszcza gdy męże nieostrożne na swoje zdanie i kopyto naciągną/ to chłop nieostrożny/ by niedzwieć u Ruska/ jakomu zagrają/ pląsać musi i następować na sławę/ na zdrowie choć bez winnego/ jako mu Pani dakla
skoro odeydą Doktorowie/ iáiecznice z stárą słoniną podług zwyczaiu/ nágotowałá. Y to recepta ile w ćieszkiey chorobie/ że y na czás od rozumu odchodziłá Iż tedy pod czas rozsądku nie do końcá doyzrzáłego/ łacniuchno/ y od czartábywáią oszukáne/ iáko y starká ich Iewá. Do tego bywáią biegunki/ sczebietliwe po domách/ pletliwe á prętkie do posądzania/ wiele o sobie trzymáiące/ łba wichrowatego/ vporu/ nie przełománego/ á zwłasczá gdy męże nieostrożne ná swoie zdánie y kopyto náćiągną/ to chłop nieostrożny/ by niedzwieć v Ruská/ iakomu zágraią/ pląsać muśi y nástępowáć na sławę/ ná zdrowie choć bez winnego/ iáko mu Páni dakla
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 49
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
abo umową szatańską/ aby na nie gdzie były położone szkodził/ i złość ludziom wyrządzał. Jednak z tą kondycją nie przez długie czary abo diabelstwo bo się to niegodzi i jest grzechem śmiertelnym. Może i to nakoniec ostatnie i niepoślednie być lekarstwo na czary/ niebyć lekomyślnym i niebawić się plotkami ani ludźmi pletliwymi/ daleko mniej ich plotek słuchać/ abo im wiarę dawać/ ale ufność zupełną pokładać w Panu Bogu swoim/ bez którego wolej włoszgłowy naszej niespadnie. Jemu cześć i chwała na wieki. Czarownica Powołana. Czarownica Psal. 90 Powołana Coloss. I. Czarownica. Powołana. Czarownica Powołana. Czarownica Powołana. Czarownica I
ábo vmową szátańską/ áby ná nie gdzie były położone szkodził/ y złość ludziom wyrządzał. Iednák z tą konditią nie przez długie czáry abo diabelstwo bo się to niegodzi y iest grzechem śmiertelnym. Może y to nákoniec ostátnie y niepoślednie bydź lekarstwo ná czáry/ niebydź lekomyślnym y niebáwić sie plotkámi áni ludzmi pletliwymi/ daleko mniey ich plotek słucháć/ ábo im wiárę dawáć/ ale vfność zupełną pokładać w Panu Bogu swoim/ bez ktorego woley włoszgłowy nászey niespádnie. Iemu cześć y chwáłá ná wieki. Czárownicá Powołána. Czárownicá Psal. 90 Powołána Coloss. I. Czárownicá. Powołána. Czárownicá Powołána. Czárownicá Powołána. Czárownicá I
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 116
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
wszytkiego Nieszły mi/ Halciono/ twoje w poczet modły: Siedlismy/ ani się kasz/ byś mię ujźrzeć miała. Mą łódź/ auster/ gdy morzem Egejskim bieżała Opadł/ i srogim duchem rozwalił miotaną I me darmo cię usta mieniące/ kochaną/ Nawałności pozarły. nie są to powieści Mylnego nowiniarza/ nie pletliwe wieści. Sam topień/ swą osobą/ nieszczęsznąć przynoszę Swej żeglugi nowinę/ Wstaj corychlej proszę: Płacz żałuj/ kapturaj się: ani męża swego/ Puszczaj w dolny/ pusty kraj nieopłakanego. Przydaje słowa k temu/ tktóre za właściwe Męskie ujść miały: łzy się zdał toczyć prawdziwe. Rąk nad to Ceiksowych kiwanie
wszytkiego Nieszły mi/ Hálciono/ twoie w poczet modły: Siedlismy/ áni sie kasz/ byś mię vyźrzeć miáłá. Mą łodź/ auster/ gdy morzem AEgeyskim bieżáłá Opadł/ y srogim duchem rozwálił miotáną Y me dármo ćię vstá mieniące/ kocháną/ Nawáłnośći pozárły. nie są to powieśći Mylnego nowiniarzá/ nie pletliwe wieśći. Sam̃ topień/ swą osobą/ nieszczęsznąć przynoszę Swey żeglugi nowinę/ Wstáy corychley proszę: Płácz żáłuy/ kápturay się: áni mężá swego/ Puszczay w dolny/ pusty kray nieopłakánego. Przydáie słowá k temu/ tktore zá właśćiwe Męskie vyść miáły: łzy się zdał toczyć prawdźiwe. Rąk nád to Ceixowych kiwánie
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 288
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
się zowie Heli/ Dwie słowie różne/ jednę własność mają/ O koniu starzy Poaetowie bają: Ze wodę znalazł u Parnaskiej skały/ Heli zaś Bóg nasz wiekuistej chwały:
XXVIII. Nie z skały/ ani z kamiennej opoki/ Lecz z ciała swego wywiódł zdrój głęboki/ Na Kalwariej miejscu świątobliwym/ Nie na Pogańskim Parnazie pletliwym: Niech oni łepcą swoję wodę końską Jako Poganie: A ty na Syjońską Wypraw się górę/ jako Chrześcijanin/ Tam płyną zdroje z przebitych rozwalin: XXIX. Gdzie Bóg śmiertelne w ciele odniósł rany/ Do tej się masz brać niebieskiej fontanny: Gdzie z lauru/ ani bluszczu nietrwałego Podka cię wieniec; Ale Hełm wiecznego
się zowie Heli/ Dwie słowie rożne/ iednę własność maią/ O koniu stárzy Poaetowie báią: Ze wodę ználazł v Párnáskiey skáły/ Heli zaś Bog nász wiekuistey chwały:
XXVIII. Nie z skáły/ áni z kámienney opoki/ Lecz z ćiáłá swego wywiodł zdroy głęboki/ Ná Kálwáryey mieyscu świątobliwym/ Nie ná Pogánskim Párnazie pletliwym: Niech oni łepcą swoię wodę konską Iáko Pogánie: A ty na Syonską Wypraw sie gorę/ iáko Chrześćiánin/ Tám płyną zdroie z przebitych rozwalin: XXIX. Gdzie Bog śmiertelne w ćiele odniosł rány/ Do tey sie masz bráć niebieskiey fontany: Gdzie z lauru/ áni blusczu nietrwáłego Podka ćie wieniec; Ale Hełm wiecznego
Skrót tekstu: TwarKPoch
Strona: B
Tytuł:
Pochodnia miłości bożej
Autor:
Kasper Twardowski
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628