! Zaś-ci mię żona w nocy na werek nie puści!” Ten zaś: „Patrzcież, sąmsiedzi, jakom jest odrwiomy, Jak mi przy was ślubował, a boi się żony!” Łap za boty, cap zaraz i za ono sadło. A co zjadł i spił, wszystko — jak plunął — przepadło. 69. DŁUŻNY KTOŚ
Omnia sunt hominum tenui pendentia filo, Et subito casu, quae valuere, ruunt.
Dłużył się, dłużył tusząc — jak w tym tekście piszą, Że i jego na słabej nici długi wiszą. A tak czekając nagłej ruiny, wpadł w matnią: Nić wytrzymała — a on wieś
! Zaś-ci mię żona w nocy na werek nie puści!” Ten zaś: „Patrzcież, sąmsiedzi, jakom jest odrwiomy, Jak mi przy was ślubował, a boi się żony!” Łap za boty, cap zaraz i za ono sadło. A co zjadł i spił, wszystko — jak plunął — przepadło. 69. DŁUŻNY KTOŚ
Omnia sunt hominum tenui pendentia filo, Et subito casu, quae valuere, ruunt.
Dłużył się, dłużył tusząc — jak w tym tekście piszą, Że i jego na słabej nici długi wiszą. A tak czekając nagłej ruiny, wpadł w matnią: Nić wytrzymała — a on wieś
Skrót tekstu: KorczFrasz
Strona: 23
Tytuł:
Fraszki
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
rzekł: Niemasz tak twardego kija/ aby mię od ciebie odłączyć mógł. Gdy jednego czasu korczakiem wodę pił/ ujźrzał dziecię/ a ono wodę rękoma pije: odrzuciwszy korczak/ tak rzekł: Nie wiedziałem by tak przyrodzenie łacność czyniło ku piciu. Był też barzo cierpliwy. Gdy czasu jednego mówił o gniewie/ plunął mu jeden na twarz/ i pytał go/ jeśliby się gniewał: który odpowiedział: Nie gniewam ci się/ ale rozbaczam mamli się gniewać. Drugi zaś łajał go sromotnymi słowy/ któremu nic nie odpowiedział. I rzekł mu onże który go sromocił/ czemuby na to nic nie odpowiadał/ rzekł Diogenes
rzekł: Niemász ták twárdego kijá/ áby mię od ćiebie odłącżyć mogł. Gdy iednego cżásu korcżakiem wodę pił/ vyźrzał dźiećię/ á ono wodę rękomá pije: odrzućiwszy korcżak/ ták rzekł: Nie wiedźiałem by ták przyrodzenie łácność cżyniło ku pićiu. Był też bárzo ćierpliwy. Gdy cżásu iednego mowił o gniewie/ plunął mu ieden ná twarz/ y pytał go/ ieśliby się gniewał: ktory odpowiedźiał: Nie gniewam ći się/ ále rozbacżam mamli się gniewáć. Drugi záś łáiał go sromotnymi słowy/ ktoremu nic nie odpowiedźiał. Y rzekł mu onże ktory go sromoćił/ cżemuby ná to nic nie odpowiádał/ rzekł Diogenes
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 42
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
śmy głupie uczynili/ a żeśmy zgrzeszyli. 12. Niech proszę nie będzie jako martwy płód, który gdy wychodzi z żywota matki swej/ połowica ciała jego zepsowana żywa. 13.
Tedy zawołał Mojżesz do PAna/ mówiąc: Boże/ proszę uzdrów ją teraz. 14. I odpowiedział PAN Mojżeszowi: Gdyby Ociec jej plunął na twarz jej/ azażby nie miała się wstydać przez siedm dni? niech będzie wyłączona przez siedm dni z Obozu/ a potym przyjęta będzie. 15. I wyłączona była Maria z Obozu przez siedm dni: a lud się nie ruszył/ aż była Maria przyjęta. Rozd. XIII. IV. Mojżeszowe. Rozd
smy głupie uczynili/ á żeśmy zgrzeszyli. 12. Niech proszę nie będźie jáko martwy płod, ktory gdy wychodźi z żywotá mátki swey/ połowicá ćiáłá jego zepsowána żywa. 13.
Tedy záwołał Mojzesz do PAná/ mowiąc: Boże/ proszę uzdrow ją teraz. 14. Y odpowiedźiał PAN Mojzeszowi: Gdyby Oćiec jey plunął ná twarz jey/ ázażby nie miáłá śię wstydáć przez śiedm dni? niech będźie wyłączona przez śiedm dni z Obozu/ á potym przyjętá będźie. 15. Y wyłączona byłá Mária z Obozu przez śiedm dni: á lud śię nie ruszył/ áż byłá Mária przyjęta. Rozd. XIII. IV. Mojzeszowe. Rozd
Skrót tekstu: BG_Lb
Strona: 152
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Liczb
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
ruchac. 366.
CZasu jednego /zwierz barzo srogi nie tylko bydło ale i ludzie pożyrający na imię Hyenna/ wziąwszy szczenie swoje ślepe/ przyszła do ś. Machariusa/ i głową kołacąc we drzwi sionki jego otworzyła/ a wszeszy gdzie mąż ś. siedział/ porzuciła je przed nogami jego. A on te wziąwszy/ plunął w oczy jego/ i modlił się/ wzięła tedy widzące i odeszła. Drugiego dnia skore baranią wielką przyniosłą mu Hyenna/ a mąż ś. obaczywszy skore/ mówił jej. Gdzieś to wzięła/ pewnieś czyę owcę zadła/ a podobno ubogiego? Co tedy z niesprawiedliwego jest/ nie wezmę od ciebie. A
ruchác. 366.
CZásu iednego /zwierz bárzo srogi nie tylko bydło ále y ludźie pożyraiący ná imię Hyenná/ wźiąwszy sczenie swoie ślepe/ przyszłá do ś. Mácháriusá/ y głową kołácąc we drzwi sionki iego otworzyła/ á wszeszy gdźie mąż ś. siedźiał/ porzuciłá ie przed nogámi iego. A on te wźiąwszy/ plunął w oczy iego/ y modlił sie/ wźięłá tedy widzące y odeszłá. Drugiego dniá skore báránią wielką przyniosłą mu Hyenná/ á mąż ś. obaczywszy skore/ mowił iey. Gdzieś to wźięłá/ pewnieś cżię owcę zadłá/ á podobno vbogiego? Co tedy z niesprawiedliwego iest/ nie wezmę od ciebie. A
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 379
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Trzeciego/ obróciwszy się do tych co około niego stali/ mówił: Przyjaciele/ azaż nie widzicie Rectora z Juli/ bicz ma w ręku i nim mię okrutnie bije. Wrócili się po trzech dniach kapłani naszy/ żeby ostatni raz onej ubogiej duszy dopomogli: i gdy mu Crucyfiks ukazali/ co go miał pocałować/ plunął nań dwa razy. i tak musieli odejść boleśni dla zguby niepowetowanej nędznego człowieka. A gdy odchodzili/ rzecze chory: w onej bramie złotej/ widzę jednę panią śliczności i jasności niewymownej/ która rozmawia z jednym osobliwym dzieciątkiem światłością niezmierną otoczonym. To usłyszawszy ci co około stali/ rzekli: Tać jest matka Boża/
Trzećiego/ obroćiwszy się do tych co około niego stali/ mowił: Przyiaćiele/ ázaż nie widźićie Rectorá z Iuli/ bicz ma w ręku y nim mię okrutnie bije. Wroćili się po trzech dniách kápłani nászy/ żeby ostátni raz oney ubogiey duszy dopomogli: y gdy mu Crucyfix ukazáli/ co go miał pocáłowáć/ plunął nań dwá rázy. y ták muśieli odeyść boleśni dla zguby niepowetowáney nędznego człowieká. A gdy odchodźili/ rzecze chory: w oney bramie złotey/ widzę iednę pánią ślicznośći y iásnośći niewymowney/ ktora rozmawia z iednym osobliwym dźiećiątkiem świátłośćią niezmierną otoczonym. To usłyszawszy ći co około stali/ rzekli: Táć iest mátká Boża/
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 35.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
czym ten siedział/ co z niego nasienie płynie/ upierze szaty swe/ i umyje się wodą/ a będzie nieczystym/ aż do wieczora. 7. Jeśliby się też kto dotknął ciała męża cierpiącego płynienie/ upierze szaty swe/ i umyje się wodą a będzie nieczystym aż do wieczora. 8. A jeśliby plunął płynienie cierpiący na czystego/ oplwany upierze szaty swe i umyje się wodą/ a nieczysty będzie/ aż do wieczora. 9. Każde też siodło na którymby siedział płynienie cierpiący/ nieczyste będzie. 10. Ktoby się też jakejkolwiek rzeczy dotknął/ która była pod nim/ nieczysty będzie aż do wieczora: a kto
cżym ten śiedźiał/ co z niego naśienie płynie/ upierze száty swe/ y umyje śię wodą/ á będźie nieczystym/ áż do wieczorá. 7. Iesliby śię też kto dotknął ćiáłá mężá ćierpiącego płynienie/ upierze száty swe/ y umyje śię wodą á będźie nieczystym áż do wiecżorá. 8. A jesliby plunął płynienie ćierpiący ná czystego/ oplwány upierze száty swe y umyje śię wodą/ á nieczysty będźie/ áż do wieczorá. 9. Káżde też śiodło ná ktorymby siedźiał płynienie ćierpiący/ nieczyste będźie. 10. Ktoby śię też jákeykolwiek rzeczy dotknął/ ktora byłá pod nim/ nieczysty będźie áż do wieczorá: á kto
Skrót tekstu: BG_Kpł
Strona: 118
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Kapłańska
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
nie miedzi ale stwardego żelaza i stąd pochodzi, kiedy on pluje, tedy nie plunie, chyba arkabuzem, moździerzem, muszkietem, albo Niemiecką kobyłą. T. Proszę, proszę, mój wielki Dobrodzieju, racz Wmć plwać tam precz w lewą albo prawą stronę, żebyś mi zaś Wmć karabinem, albo Moździerzem jakim nie plunął, i nie dał szkaradnie między oczy. B. Nu, ponieważ żeś z rozumiał sprawę i niezostawa, czegobyś nie pojął dostatecznie, bieżże zaraz do balwierza żeby przychodził do zmycia głowy, i ogolenia brody jutro równo ze dniem. T. I żeby miał ług dobry, mydło Barskie, towalnią
nie miedźi ále ztwárdego zelázá y ztąd pochodźi, kiedy on pluie, tedy nie plunie, chyba árkábuzem, mozdźierzem, muszkietem, álbo Niemiecką kobyłą. T. Proszę, proszę, moy wielki Dobrodźieiu, rácz Wmć plwáć tám precz w lewą álbo práwą stronę, żebyś mi záś Wmć kárábinem, álbo Mozdźierzem iákim nie plunął, y nie dał szkárádnie między oczy. B. Nu, ponieważ żeś z rozumiał spráwę y niezostawa, czegobyś nie poiął dostátecznie, biezże záraz do bálwierzá żeby przychodźił do zmyćia głowy, y ogolenia brody iutro rowno ze dniem. T. Y żeby miał ług dobry, mydło Barskie, towálnią
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 28
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
przęto się nie skryje. Bystry wzrok posłał wszędzie,wszystko mu przypadło Do gustu, urodziwe i miłe widziadło.
Tylko oto gra chodzi, wiedzieć czy to z Miasta, Czy ze wsi, czy z Pałacu, tak ładna Niewiasta? Tu się DAWID daleko od BOGA odsunął, Czart mu w bezwstydne oczy, szpetną flegmą plunął. Ze przejrzeć nie potrafi, lubo słońce świeci, Ciemnością go obtoczył, w grube nagnał sieci. Już niecierpliwy woła którego z sług raźnych, Każe mu być słuchaczem rozkazów wyraźnych; A ukazawszy z Sali Panią przy sadzawce, Idź do niej, rzecze, póki siedzi na tej ławce. Spytaj, kto jest? i
przęto się nie skryie. Bystry wzrok posłał wszędzie,wszystko mu przypadło Do gustu, urodziwe y miłe widziadło.
Tylko oto gra chodzi, wiedzieć czy to z Miasta, Czy ze wsi, czy z Páłacu, ták łádna Niewiasta? Tu się DAWID dáleko od BOGA odsunął, Czárt mu w bezwstydne oczy, szpetną flegmą plunął. Ze przeyrzeć nie potrafi, lubo słońce świeci, Ciemnością go obtoczył, w grube nágnał sieci. Już niecierpliwy wołá ktorego z sług raźnych, Każe mu bydź słuchaczem roskázow wyraźnych; A ukázawszy z Sali Panią przy sadzawce, Jdź do niey, rzecze, poki siedzi ná tey łáwce. Spytay, kto iest? y
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 94
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
niego kurzy ta i za cholewami jego pełno jej było. Lecz król szwedzki dotąd niezmierną pychą napuszony za złe miał baszy, że podle niego usiadł, a tak rozciągnąwszy się zmordowany na dywanie oparł się nogami o ścianę i głową zepchnął z wezgłówków baszę, aż starzec na bok na ziemię upadł, na co basza wstawszy tylko plunął, dziwując się dumie haniebnej, i wyszedł precz. Wzięty potem król szwedzki na wóz i do Dymiroki zawieziony był. Panowie polscy, którzy tam przy nim byli w Benderze różnie w areszty pobrani zostali: wojewodę kijowskiego trzy dni w ciemnem więzieniu trzymano. Król Stanisław także w Jassach na tenczas będący w polityczną detencją wpadł
niego kurzy ta i za cholewami jego pełno jéj było. Lecz król szwedzki dotąd niezmierną pychą napuszony za złe miał baszy, że podle niego usiadł, a tak rozciągnąwszy się zmordowany na dywanie oparł się nogami o ścianę i głową zepchnął z wezgłówków baszę, aż starzec na bok na ziemię upadł, na co basza wstawszy tylko plunął, dziwując się dumie haniebnej, i wyszedł precz. Wzięty potém król szwedzki na wóz i do Dymiroki zawieziony był. Panowie polscy, którzy tam przy nim byli w Benderze różnie w areszty pobrani zostali: wojewodę kijowskiego trzy dni w ciemném więzieniu trzymano. Król Stanisław także w Jassach na tenczas będący w polityczną detencyą wpadł
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 200
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
czasu namówiony był na wojnę do odyskania Ormuzu/ pytał/ coby się tam urodziło na tamtej wyspie/ czyli pszenica/ zboże/ wina/ frukty/ abo co wżdy dobrego? i zrozumiawszy iż grunty tej wyspy były nieurodzajne/ i niedostateczne we wszytkie rzeczy/ ale iż handle kupieckie wiele tam pożytku czynić mogły/ plunął na to mówiąc: Otom już odpuścił swym poddanym 90000 Tomanów takowej intraty. Trzeciej części, Księgi wtóre. Trzeciej części, Król JAPOŃSKI.
JApon nazywamy jedno corpus z wiela i rozmaitych insuł wielkich: które jako mają położenie prawie oddalone i odeszłe od inszego świata; tak też w nich meiszkają ludzie barzo różni od inszych
czasu námowiony był ná woynę do odiskánia Ormuzu/ pytał/ coby się tám vrodźiło ná támtey wyspie/ czyli pszenicá/ zboże/ winá/ frukty/ ábo co wżdy dobrego? y zrozumiawszy iż grunty tey wyspy były nievrodzáyne/ y niedostáteczne we wszytkie rzeczy/ ále iż hándle kupieckie wiele tám pożytku czynić mogły/ plunął ná to mowiąc: Otom iuż odpuśćił swym poddánym 90000 Tomanow tákowey intraty. Trzećiey częśći, Kśięgi wtore. Trzećiey częśći, KROL IAPONSKI.
IApon názywamy iedno corpus z wiela y rozmáitych insuł wielkich: ktore iáko máią położenie práwie oddalone y odeszłe od inszego świátá; ták też w nich meiszkáią ludźie bárzo rożni od inszych
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 138
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609